Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Content Count

    41,616
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by malagos

  1. Witaj w naszym dogomaniackim gronie :) Co do Twojej stareńkiej suni - to tak, jak z człowiekiem, i to bardzo starym. Traci apetyt z wiekiem, i rzeczywiscie trzeba cudować, by coś zjadła. Może spróbuj jej gotować?... Taka porcja rosołowa zalana wrzątkiem i zasypana garścią ryżu, pogotowana na małym ogniu z 15 min pod przykryciem, i zostawiona do wystygnięcia. Tak robię dla swoich babinek, mam 16- i 17- letnie suczki. Kostki wyrzucam, a mięsko siekam i mieszam z tym rozgotowanym ryżem. Wystarcza na dwa posiłki dziennie, a trzeci to twarożek, albo jogurt, albo biały ser, i w to wgniecione chrupki najdrobniejsze jakie znalazłam na rynku (Eukanuba senior mini)
  2. Dawno nas tu nie było, a są dobre wieści! Szysia pojechała do domku na Tarchomin. Wczoraj była na sterylizacji u naszej dr Magdy i od razu wróciła "do siebie". Jest przeuroczym, grzecznym, cichutkim psem :) Tajga też ma wybrany już dom - niedaleko nas, u miłej pani, znajomej od dawna. Jest jeszcze u nas, bo po sterylizacji ( w piątek, tez u Magdy) - okazało się, ze była w ciąży, aż 8 płodów około 3-tygodniowych.... Od jakiegoś czasu, jak mówią na wsi, od 3 miesięcy, ludzie próbują złapać małego dzikusa. Jak się uda, to trafi do nas.
  3. Pani Marta dziś rano: Kora załatwia wszystko co trzeba na trawce! :) Nawet bryka i podskakuje na spacerkach :) Ale też zaczyna piszczeć, gdy państwo wychodzą. No, jeszcze trochę pracy przed tą cudną rodzinką....
  4. Nie miałam dziś wieści o Szysi. Nie dopytuję, czekam. Zabraliśmy do naszego kojca kolejną tymczasowiczkę - Tajgę.
  5. Panią Martę niepokoi mała ilość moczu?...mimo, że Kora dość dużo pije?.... Sterylizacja umówiona na 7 września, na 8.30. Państwo przywiozą Korę do Makowa, poczekają 2 godzi zabiorą z powrotem do domku w Warszawie :) Oby tylko wytrwali i mieli cierpliwość do tego psiaka, tej damy ze wsi....
  6. No to taka historia..... Państwo przyjechali punktualnie (plus). Nie pytali co chwila, jak jechać, tylko zameldowali się pod bramą naszego domu (plus). Weszli do domu "na kolanach" głaszcząc nasze domowe psy i rozdając smaczki (plus). Młodzi, energiczni, ogromnie sympatyczni, mieszkanko własnościowe, w nim dwie koteczki z "odzysku". Pani Marta bardzo podobna do naszej Agasi z dogomanii - Agat21, tym większa sympatia od pierwszego wejrzenia :) I wspólna kawa na tarasie, zjedzone ciasto, spacer z Szysią po ogrodzie. Szysia z dystansem do obcych, ale powolutku przekonywała się, dreptała na smyczy (pan Piotr prowadził), ale na mnie ciągle spoglądała. W sadzie bez smyczy pobiegała, ogonek w górze, taka roześmiana, szczęśliwa! Ogromnie się państwu spodobała. Nie mieli słów zachwytu, że tak śliczna, zakłopotana, jak się do niej mówi czy głaszcze :) I zapadła decyzja: adopcja. Tylko ta sterylizacja...wymyśliliśmy, ze zamiast Szysia czekać na sterylkę tydzień czy dwa u nas w kojcu, to przecież może czekać u państwa w salonie! :) Noto Szysia pojechała w sobotę na Tarchomin.Zapoznanie z kotkami pod dyktando znajomej behawiorystki - i wyszło nadspodziewanie dobrze. Szysia (teraz Kora) nie zwróciła na koty uwagi, a one po chwili zajęły swoje stale pozycje na łóżku państwa, czyli też nie zawracały sobie głowy psem. W nocy niestety kupale i siusiu na kocu, ale też robi na spacerkach. Przecież pół roku była swobodnym psem, potem u nas w kojcu - nie wie, po co się wychodzi na dwór. Ale mamy wszyscy nadzieję, ze się szybko dowie i załapie, o co chodzi :) Nie boi się windy i ślicznie zachowuje się w aucie, ale schody są nieznaną sprawą.... To tyle. Czekamy na ciąg dalszy wiadomości, i umówimy sterylizację. Na miejsce Szysi byśmy zabrali z gminnego kojca te niebieskooką kundliczkę, Tajgę.
  7. Dwa telefony - jeden raczej na nie, bo dziecko 4 lata (nie wiem, jak Szysia reaguje na dzieci, ale może tarierowate pochodzenie nie szczególnie tu pasuje). Drugi - sympatyczny, z Targówka, młodzi ludzie. Umówiliśmy się na sobotę na poznanie Szysi.
  8. Jeszcze tylko sterylizacja, za jakieś dwa, trzy tygodnie.
  9. Ogłosiłam Szysię na olx na Warszawę i wyróżniłam. https://www.olx.pl/oferta/suczka-w-typie-terier-walijski-mlodziutka-oddam-CID103-IDBdFhi.html?action=show&id=549981372&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink
  10. Witamy :) Szysia coraz fajniejsza, uśmiechnięta, spokojna, potulna, ale bardzo cieszy się na widok człowieka, na spacer po ogrodzie!.....
  11. Współczuję Kwiaciarence :( jak sobie daje radę ze wszystkim?......
  12. Dzień dobry :) U nas dziś wielkie święto - mój młodszy syn Paweł się żeni :) Ślub i małe rodzinne przyjęcie w Nieborowie. Jejku, od dziś będę teściową!
  13. W kojcu gminnym mała sunia, taki huski na jamniczych łapach, jedno oko ma jasnoniebieskie. Młodziutka, z cieczką, bardzo sympatyczna. Dostała wczoraj od robali i od pcheł, założyliśmy obróżkę, daliśmy domowe jedzenie. Tylko tyle mogę zrobić :(
  14. W ten czwartek żeni się mój syn :) Ślub i małe przyjęcie w Nieborowie :) A w poniedziałek pogrzeb Taty na Bródnie w Warszawie. Cóż, samo życie.........
  15. Przypominamy się z Szysią. może już jej ogłoszenia zrobić? Na wieś jej nie dam, nie do budy - Szysia ani razu nie weszła do środka! Nie zna budki, śpi albo na słomie przed budą, albo za, na kocu. Tylko dom i kochająca rodzina. TYLKO, ale jak to dużo :( Sterylka za jakiś miesiąc.
  16. Ogonek nadal pod brzuszkiem i kulenie się przy dotyku. Ale głaskanie po brzuszki i łepetynie - owszem, bardzo przyjemne :). Wypuszczam Szysię z kojca z przypiętą długą leciutką smyczką i puszczam na naszym ogrodzonym terenie. Powolutku sobie chodzi, wącha trawkę, ale nie zrobiła jeszcze poza kojcem nic, ani siusiu, ani kupki. Podchodzi na wołanie, ale powolutku, ostrożnie. Jest taka spokojna, cichutka, wycofana :( Zero radości, jakiegoś ożywienia, biegania :(
  17. Dziękuję, wiem, ze jesteście ze mną i Tomkiem. Jankamałpa, głowa do góry, będzie dobrze. Musi być.
  18. Dzięki, Asiu. W ciągu 4 miesięcy Tomek stracił Brata i Ojca.
  19. wiem, że mnie rozumiesz, Krysiu :( Dam radę i z Szyszką, i z kolejnymi tymczasami, i z naszymi życiowymi zawirowaniami. Dam radę. Dziś załatwiamy sprawy pogrzebu Taty. W środę mam lekarza orzecznika i decyzja co do moich dalszych spraw. Dam radę.
  20. Szysia jest bardzo spokojną sunią. Podchodzi do mnie na pieszczotki, ale nadal się kuli ze strachu. Na smyczy trochę spaceru=jemy, trochę sobie stoi (zawsze przy bramie czy furtce...), do kojca nie bardzo chętnie wraca. Jej przydałby się dom, cierpliwy człowiek, nie kojec :( Jak to jest, że znajdują się domy tymczasowe dla psiaków wyciągniętych z Radys, Zamościa, Mysłowic i innych miejsc, a ode mnie żaden pies nie znalazł dt, mimo moich starań i próśb :(
  21. Szysi nie mogę umówić na sterylizację, bo ma cieczkę!.... Widać, ze jak zwykle - chodzi sobie suczka koło gospodarstwa, trochę się ją przepędzi, trochę rzuci chleba, ale jak się zaczyna cieczka, to suczka zaczyna przeszkadzać :( A sterylizacja? To puste słowo na wsi nadal :(
  22. Witaj, Figuniu :) Niunia robi się coraz fajniejsza - ogonek się merda na mój widok, już nie ucieka przed dotykiem ręki, choć siedzi skulona, jak ją głaszczę. Ale jak cofam rękę, wyciąga łepek po jeszcze :) Postaram się umówić sterylizację nawet w tym tygodniu, i nie prosiłabym gminy, by pracownik zawiózł, tylko my z Tomkiem (wczoraj zostawiliśmy Tatę w szpitalu w Makowie i codziennie będziemy odwiedzać Go, psa zabierzemy przy okazji). Zawsze to mniejszy stres dla suni, pojedzie na moich kolanach, a nie w klatce z obcym człowiekiem. Wczoraj założyłam Szysi obróżkę. Nie miała nic przeciwko, dziś przypnę smycz i zobaczymy, jak zareaguje.
  23. Niespodziewana przesyłka! Kurier dostarczył worek 15 kg Fitminu od Aga76! Bardzo Ci, Aguś, dziękuję!!
×
×
  • Create New...