Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/17/19 in all areas

  1. Sunia czuje się bardzo dobrze. Jest aktywna, chętnie wychodzi na ogród- na razie darowałam jej spacery. Pięknie utrzymuje czystość w domu. Z psiakami się dogadała chociaż zdarzają się jeszcze warknięcia i próby rządzenia się. Do domowników podchodzi sama i domaga się pieszczot. Zniszczyła kołnierz i była wczorajszy dzień tylko w ubranku, niestety cały czas dobierała się do szwów więc po południu założyłam jej drugi kołnierz. Wczoraj bez kołnierza była bardziej bojowo nastawiona do psiaków i ciężka w obsłudze ( oglądanie szwów). Dalej dostaje antybiotyk w masełku bo parówki zjadała a tabletkami pluła. Przeniosła się z kocyka na legowisko:-)
    3 points
  2. To też. Ale przede wszystkim uwielbia coś robić, ćwiczyć, pracować. Wie, że nasze takie wyjazdy, wyprawy są zapowiedzią tego, że razem coś zrobimy. I jak tylko wychodzi z klateczki czy samochodu, to jest gotowa do działania i wpatruje się we mnie ze znakami zapytania w oczach. I wtedy to nawet obce psy mogą być w pobliżu, a ona ma to gdzieś. To jest wspaniała suczka! <3
    3 points
  3. ADOPCJE SZCZEBRZESZYN :)) Za naszą sprawą w niedzielę pojechała bla bla car'em do fajnego domu pod Warszawą 1,5 letnia bura kotka Starzymiech przyniesiona do lecznicy w Izbicy, będzie miała na imię Hermiona i będzie miała psiego kumpla Draco. Dzisiaj dzięki poświęceniu dnia przez super chłopaka Piotra i anonimową Osobę oraz dzięki ALA123 która pożyczyła samochód i pokryła koszty paliwa :)) do Warszawy pojechała zorganizowana wycieczka 3 kotów :)) Ruda Zośka około 1,5 letnia, z DT u Sue do super ludzi, 10 letniej kotki i starszego psa z niedowładem tylnych kończyn, Saska Kępa Mała bura Bella 4-5 miesięcy, podrzucona z rodzeństwem i kotka pod zajazdem, trafiła do Izbicy, dwa kociaki nie przeżyły :( do fajnej rodziny bez zwierząt, Bemowo. 8-9 miesięczny Pędzel umaszczony tabby podrzucony obok bloku Dory na początku zimy, trafił do lecznicy w Izbicy i długo nikt go nie chciał, do bardzo miłej pani na jedynaka, będzie miał na imię Marcelek, stary Mokotów. Bardzo dziękuje mojej koleżance z innego forum za zrobienie wizyt pa mimo trudnej sytuacji osobistej.
    3 points
  4. Też mam nadzieję na poprawę losu chociaż jednego z nich. Kciuki bardzo potrzebne :) Zoja pozdrawia z DS :) Na razie jej w domu gorąco, ale co się dziwić jak do tej pory mieszkała w budzie.
    2 points
  5. Fofo jest już w DS. Nie było sensu odwlekać tego nie wiadomo w jakim celu, Dom naprawdę z najwyższej półki, a przecież i DT, i Fofo by się przyzwyczajali do siebie, a i Negra jeszcze bardziej przeżywałaby rozstanie z bratem. Rodzina fajna, zwierzolubna, właśnie kończą się wprowadzać całkowicie i jak to zrobią, pomyślą też o byciu naszym DT, w ogóle chcą dołączyć do pomocy :) Dom jest 25km od Tomaszowa, więc to nie aż tak dużo. Negra... tęskni. Kwiczy, woła, płacze. Biedna, taka z niej delikatna duszyczka... Ogłaszam ją na razie na Tomaszów i Lublin - po przebojach ostatnich z kłamcami i oszustami, wolimy jednak jedynie w drodze wyjątku puszczać psy na całą Polskę... a tak to raczej okolice. Zwłaszcza, że mówimy o szczeniaku, który ma być wysterylizowany - łatwiej jest dopilnować to, gdy ma się psa pod nosem :) Negra jest śliczna, taka trochę labradorowata, więc mam nadzieję, że szybko ktoś ją pokocha. Gmina opłaci zarówno szczepienia, jak i odrobaczenie i przyszłą sterylizację - fajnie :) W ogóle pan z gminy jest super, zawrócił się po naszym telefonie właśnie jadąc już do schroniska... A przecież nie musiał. Ogłoszenie na Lublin i na Tomaszów.
    2 points
  6. Wczoraj rano lecę na zajęcia, w tramwaju czytam wiadomości z naszej strony, swoje, na olx... I czytam: osobie, która adoptowała od nas szczeniaka (rok temu), ktoś przerzucił przez płot dwa szczeniaki. Poifnormowała nas i poinformowała gminę... i co ona ma robić? Rozmawiamy z dziewczynami, ale z DT u nas słabo... no i po 30min kolejna wiadomość: "szczeniaki już zabrane przez gminę". A dalej to już samo poszło... Ania dzwoni do gminy dopytać o maluchy (bo może jednak im pomożemy?) i dowiaduje się, że szczeniaki jadą już do zamojskiego schroniska!!!, Ania cofa kierowcę, wsiada w samochód, a nas prosi o wykopanie DT z ziemi. Dwa posty na fb, udostępnienia, modlitwy... Szczeniaki już bezpieczne u Ani, totalnie zarobaczone, zapchlone, pchły miło skaczą po ich ciele, liczne strupki... ale maluchy bawią się w najlepsze... i ufff, po paru godzinach znajduje się DT. Szczeniaki wieczorem jadą do DT, ba! zgłasza się pan chętny na adopcję jednego z maluchów... zgadza się na nasze warunki umowy, ma już jednego pieska, przyjedzie osobiście po szczeniaka. Tak więc jeżeli będzie wszystko dobrze, to jeden maluch ma już dom, a jego zwyczajna siostra czeka na DS w DT. Psiaki wczoraj jeszcze w gminie dostały tabletkę na robale... i coś na pchły. Koo na szczęście była w nocy :) I taki tam zwyczajny dzień :)
    2 points
  7. 1 point
  8. Dziś zabezpieczyliśmy się już w tramal na noc. Pierwszych kilka dni będzie można się tym ratować żeby nie cierpiał tak.
    1 point
  9. Uff, nareszcie jestem w domu, napiszę ostatnie wieści. Psiaczek ma jutro późniejszym popołudniem być w Warszawie (ok. 15-16). Koszt transportu z Radys wyniesie 170 zł. Przechwytuję go i razem z córcią wiozę do hoteliku, ale nie do Murki. Po kilku rozmowach z Murką oraz wielkiej obawie o długą, nocną w sumie, podróż w nie wiadomo jakich warunkach pogodowych, postanowiłam poszukać hotelu jak najbliżej Warszawy. Kilka osób niepokoiłam pytaniami, telefonami (dzięki kochane za wsparcie i rady), okazało się, że wszystkie hotele zapsione po dach.. ale udało mi się w końcu znaleźć z polecenia domowy hotelik koci, który przyjmuje też po jednym, dwa, psy. Hotel jest w Skierniewicach, więc niecałe 100 km ode mnie. Piesio będzie tam na początku w kojcu zewnętrznym, dopóki nie pozbędzie się wszystkich nieproszonych gości wewnętrznych i zewnętrznych, potem będzie mógł być w domu i swobodnie chodzić wszędzie. No chyba, że okazałoby się, że jest agresywny lub niebezpieczny dla innych domowników. Może zostać tam 2 tygodnie, potem niestety przyjeżdża inny pies. Po cichu marzę, że może uda się znaleźć mu w tym czasie dom, jak już będziemy coś więcej o nim wiedzieć. A jeśli nie, to zawiozę go do Murki. Koszt hoteliku za miesiąc wynosi 350 zł bez karmy, więc w tym przypadku zapłacę połowę tej kwoty. Jutro wezmę pół dnia urlopu, pojadę zakupić mu szelki, smycz, karmę, środki na robale i pchły. Potem będę z niecierpliwością czekać na Radysiaczka :)
    1 point
  10. O matko, jaki smutek... :( Mogę prosić numer konta? Choć trochę pomogę w starcie...
    1 point
  11. Dragon byl na kontroli, mina mowi sama za siebie :( Oplata za sama operacje to 890 zl edit: 890 zł to koszt operacji i wizyty kontrolnej dziś wraz z antybiotykiem i 3 zastrzykami
    1 point
  12. Tak,jestem z panią w kontakcie,pani wie wszystko o Tofisiu,odesłałam do kontaktu z p.Kasią.Jak państwo zjadą do domu,wtedy ...oby nie zmienili zdania,zaczniemy procedury.Ewu zapowiedziała,że pojedzie na wizytację p/a ,pojadę i ja,zanim państwo pojadą poznać Tofika..Nie chcę wybiegać naprzód,żeby nie zapeszać :( Poczekajmy do lutego,muszą najpierw być w domu. Państwo miewali w życiu psy małe i duże,ostatni niełatwy pies odszedł rok temu.Z tego co pani opowiadała,rzeczowo, wyłonił się dom,który bierzemy pod uwagę i czekamy ... Takie szkolenie to cudowna sprawa. Anula my bardzo ostrożnie podchodzimy do ew adopcji Tofika.Masz rację p.Kasia to szkoleniowiec. Dzięki wielkie za ogłoszenie !
    1 point
  13. Ja tez podtrzymuję. Jednak radze do każdej osoby napisać na pw w tej sprawie . Nie każdy czyta wątki.
    1 point
  14. Dziękuję za miłe zyczenia. Robię co mogę, żeby moja starucha jeszcze trochę pożyła bo jest wyjątkowo słodka, kocha cały świat, zero agresji, nawet na agresję innych nie reaguje agresją a małe psy mogą ją zjeść.
    1 point
  15. Adasiowi i Elwiskowi trafiły się super domki ! Widać na zdjeciach ich błogostan i wymarzone poczucie bezpieczeństwa.
    1 point
  16. W tym tygodniu nikt do mnie nie dzwonił oprócz jednej Pani. Owa Pani powiedziała mi, że chciałaby jedną z suń, bo ma już jednego psiaka. Opowiedziałam historię dziewczynek i że w związku z tym, że są tak ze sobą związane, szukamy dla nich wspólnego domu. Na to usłyszałam: "niech pani się lepiej zastanowi nad swoim wymysłem, po co wciskać(!!!) komuś 2 psy, skoro jeden z nich miałby u mnie raj". Sara nadal jest stateczną Panią, aczkolwiek bardzo radosną. Przy pierwszym spotkaniu z innym psem pokazuje zęby i powarkuje, żadnego jednak nie pogoniła. Majka jest bardzo ruchliwa, na nowo poznanego psa szczeka i skacze wokół niego. Do ludzi sunie są przyjazne, jak coś się chce od Majki (np. zakładanie obroży, czesanie, zakładanie sweterka), to kładzie się od razu na plecach, Sara grzecznie stoi, albo siedzi i czeka.
    1 point
  17. Ustalamy termin transportu:) prawdopodobnie Kormoran wyjedzie razem z Mentosem i Makakiem, bo one szykują się w tą sama strone. Staramy się by transport był na poczatku przyszłego tygodnia, prawdopodobnie pojedzie Pan Piotr
    1 point
  18. Trzymajcie sie trzymajcie cieplutenko w zdrowiu i niechaj sie wszytko pieknie goi Rikuni ktora ma szczescie ogromne zycie nowe u Was Zosienkowie
    1 point
  19.  Stokrosci pozdrawiamy lapenki wszytkie calunie Zosienkowo
    1 point
  20. 1 point
  21. Mysia dostaje suplement po Limbie, nie kupiłam też jej środka przeciwbólowego, tylko dzielę tabletki Limby. Szkoda dopłacać, skoro dobry środek mam w domu, antybiotyk dostała w cenie zabiegu. Pozwolę sobie też dawać jej trochę karmy z dorszem, dynią i pomarańczą po Limbie, bo jest najlepszej jakości, a Mysia potrzebuje teraz wzmocnienia.
    1 point
  22. Prześliczne to czarne kocie rodzeństwo, kochających domków życzę. Czarna Bronia też słodka.
    1 point
  23. Tyś(ka), Tusia miała wątek na dogo z parę lat temu. Jakaś dziwna kobieta go założyła, dała fotki suni żyjącej pod Suwałkami w Jeleniewie. Sunia miała uraz prawej łapy i biegała na trzech. Jak dogomaniacy chcieli pomóc uratować sunię z bezdomności i niepełnosprawności, prosili o wiecej informacji to zaczęła się historia jak z filmu horroru, niestety...Załozycielka obrażała, wymyślała porwanie suni a więc zniknięcie "problemu"....I dogomaniacy, przed laptopami, mając strzępy danych o suni, korzystając z google earth i z telefonów do róznych ludzi w Jeleniewie, ustalili, że sunia nadal biega po parku w tej miejscowości. Agat21 z Madie, dzień przed Wielkanocą wsiadły w auto i pojechały ze stolicy jej szukać.....Przekupiły tamtejszych meneli i znalazły....
    1 point
  24. Zosiu, dziękujemy za wiadomości :) trzeba przyznać ,że ... dzieje się u Was, nieustająco! bardzo mocno zaciskam za trochę spokoju! i dużo, dużo zdrówka, dla całej psio-ludzkiej rodzinki ... ależ Rikunia, wypiękniała! odżyła! to całkiem inna sunia :)
    1 point
  25. Ewcia, wszystko jest na koncie. W sumie było tak: 30 listopada - 15 zł 11 grudnia - 73,15 zł 24 grudnia - 57,50 zł 2 stycznia - 82,20 zł 14 stycznia - 72,75 zł Bardzo dziękuję!!! <3
    1 point
  26. Wpłaty na konto Mimi: Elisabeta - stała za I i II : 40 zł b-b - stała za I : 10 zł jaguska - stała za I: 25 zł Istar19 - stała za I : 10 zł Mimisia pięknie dziękuje
    1 point
  27. Dzisiaj do swojego nowego domu do Krakowa pojechał Krakers. Dużo miłości malutki!
    1 point
  28. Jestem u biedaka ale na razie finansowo nie dam rady pomóc bo jestem na minusie, wspomagam inne psy a jestem emerytką z trzema psami. Może w lutym dam radę coś podrzucić. Ale całym sercem jestem z wami.
    1 point
  29. Przepraszam, wczoraj zamieszanie było ze szczeniakami, które ktoś przerzucił przez płot i Ania zawróciła kierowcę, który wiózł je już do Zamościa... i trzeba było szukac im DT... ale na szybko napiszę wieści o Stasi, bo wiem, że czekacie. shoto była wczoraj u weterynarza. Biegunka początkowo pewnie była taka jak Wy mówicie, adaptacyjna, bo jednak kotka zmarnowana, nie wiadomo jak leżała długo na stacji... a i może bolała ją mocno łapka... i wszystko inne... dostała karmę dla wrażliwców, ale ona nie pomogła - było chwilę spokój i odkąd pojawił się przykurcz, znowu wróciła biegunka. Wczoraj shoto wróciła z lekami i zobaczymy czy pomogą- jak nie, to będzie wysyłana próbka do Lublina do laboratorium. Ale mamy nadzieję, że probiotyk i leki na odporność pomogą. Kotka była odrobaczana, ale wiadomo, może jeszcze nie wszystko się wytępiło. Na pewno wet uspokoił, mówił że nie ma co panikować. Najważniejsza informacja tygodnia to taka, że przykurcz się zmniejszył :) Nadal jest, ale rehabilitacja, naciąganie pomagają i widać już efekty. A rana... o rany! Piękna, czysta, ślicznie się ziarnuje :) Zdjęcie z dzisiaj :) Ja się przyglądam, powiększam i przecieram oczy ze zdumienia. CUDO! Aaaa, całe leczenie, fakturę dostaniemy dopiero na koniec.
    1 point
  30. Nasz podopieczny Kapselek z tego wątku: https://www.dogomania.com/forum/topic/334085-hurrraaaa-kapselek-ma-dom-ogromnie-dziękujemy-za-kciuki-i-wsparcie/?page=81 znalazł w końcu domek. Chcemy opłacić Carmen jeden miesiąc pobytu w hotelu z pieniążków pozostałych po Kapselku. Jak przelew zamelduje się na koncie w kwocie 310 zł, to bardzo proszę o potwierdzenie tego faktu na wątku Kapselka.
    1 point
  31. Dziękuję, że zaglądacie do nas, Kochane :) Wpłynęło 86,35 zł z bazarku Nadziejki, dziękuję! Zawsze mam w pamięci Magdalenę, która zajmuje się mikropsiakami, i jej metodę oswajania: właśnie kuchnia, normalne życie rodzinne, pozorne niezwracanie uwagi na małego strachulca. Karmienie z ręki, bo jak zgłodnieje, to musi podejść i coś schwycić. Postanowiłam, że tak zrobię w weekend. Przyniosę niuńka do domu, posadzę na posłanku w kuchni (Nutka musi mi wybaczyć...) i zastosuje metodę Magdaleny. W inny sposób nie przekonamy się o Pikusiowym charakterze. Aha, W naszym kojcu przed domem, na miejsce Oriona, kolejny biedak ze wsi, Sułek (znów z tej samej wsi, co Orion i kilka poprzednich, z Niesułowa).
    1 point
  32. Pekineczki należą do bardzo odważnych piesków i takie są.Trzeba uważać aby przy zabawie nie uszkodzić oczów bo mają wypukłe.
    1 point
  33. Potarmosi,pociągnie po podłodze,a mała pchła Yoy do końca waleczna i nie odpuszcza....:)
    1 point
  34. A jamniorek dziadeczek już u siebie... na początku zestresowany, potem zaznaczył nowy dom... ściany :) i chętnie poszedł na spacer. A po spacerze spał zrelaksowany. :) Będzie dobrze, rodzina super. Dziękuję Ani, że mimo paskudnej pogody odwiozła psiaczka.
    1 point
×
×
  • Create New...