Jump to content
Dogomania

Karen116

Members
  • Content Count

    73
  • Joined

  • Last visited

About Karen116

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No, to musiało fajnie wyglądać:) A kiedy Trevorek jedzie do ortopedy? Coś mi sie zafiksowało, że 15.06, ale chyba coś pomieszałam.
  2. Iza, to my dziękujemy:) Dzięki za pomoc z transportem - serdeczne podziękowania dla wszystkich:) Juz nie moge się doczekać, kiedy Kapsel ruszy w drogę!
  3. Ja się deklaruję, tak jak obiecałam. Deklaracje stałe: 250 pln ode mnie, 20 od mojej mamy i 20 pln od Magdy. Za transport też mogę zapłacić, zgodnie z obietnicą. No i co do weterynarza pomogę:) Dziękuję wszystkim życzliwym osobom, które wspierają ratowanie Kapsla:)
  4. Słuchajcie, zeby nie rzucać słów na wiatr i zeby były konkrety: rozmawiałam z Panią ze szkoły Projekt Futro, którą polecaliście. Odniosłam bardzo dobre wrażenie. Pani przesympatyczna i bardzo konkretna. Widać, ze ma świetne podejście i umie słuchać. Opowiedziałam całą historię Koriego i zgodziłyśmy się, ze najlepiej będzie, jesli Pani sama porozmawia z właścicielami Korcia i pójdzie z nimi na spacer. Będzie w Kłodzku w najbliższą niedzielę. Koszt konsultacji z dojazdem - 220 PLN, ja to zapłacę. Podobno czasami wystarczy jedno spotkanie, zeby pomóc. Z tym masłem to moze byc jakiś niedobór w diecie - tak powiedziała Pani:) Co do zachowania, to jeżeli problem pojawił się jakiś czas temu, to prawdopodobnie jakiś błąd ze strony właścicieli - nieumyślny, oczywiście, ale jednak. Pani mówi, zę mozna takie rzeczy korygowac, wymaga to codziennej pracy - nie jakiegoś karorżniczego treningu, tylko mniej wiecej pół godziny dziennie powinno wystarczyć. Iza, czy ja mogę Ciebie poprosić o przekazanie Pani Oli tej wiadomości? Pani prosiła, zeby Pani Ola sama się z nią skontaktowała, numer telefonu 695-447-547. Jeżeli się umówią, to ja ureguluję płatność.
  5. Wspaniały jest! On ma sporo straconego czasu do nadrobienia - skoro trafił do schroniska, to nie miał raczej idealnego zycia, no a potem Radysy. Nic dziwnego, ze chce odreagować:) Puchaty łobuziak:) Teraz może być już tylko lepiej!
  6. Trevor nie przestaje nas zadziwiać! Codziennie podglądam forum i nie mogę się nacieszyć kolejnymi dobrymi nowinami od Trevora. Zdjęcia z dziećmi i ze "spływu" są rewelacyjne! Trzymam teraz kciuki za najbliższe zabiegi!
  7. Pewnie, serce się ściska jak się pomyśli, ze miał swoją rodzinę, którą kochał i której bronił, a która potem albo źle go potraktowała, albo nie szukała, tylko pozwoliła trafić do schroniska. A to taki cudowny pies! Moja Misia miała najpierw leczenie farmakologiczne + prześwietlenie. Brała m.in. lek Synoxivet - przeciwzapalny razem z lekiem na wątrobę, żeby nie zaszkodzić, bo przy tego typu lekach trzeba chronić wątrobę. Po półtora miesiąca takiego leczenia dostała specjalne tabletki - Trocoxil, są drogie i podaje sie je pod kontrolą lekarza, ale bierze się tylko jedną na miesiąc. Wzięła trzy takie tabletki i weterynarz podjął decyzje o dostawieniu tego leku, bo była duża poprawa. Przez jakiś czas dostawała jeszcze Synoxivet. potem przez 2,5 roku był spokój, aż pojawiły się ponownie problemy, a że Misia była bardzo żywym psem mimo wieku (12 lat), doszło do zerwania więzadła krzyżowego no i konieczna była operacja. Miała też zwyrodnienia. Ale po operacji było jak ręką odjął. Ten lekarz podszedł do tematu bardzo rozsądnie, bo są różne metody , np. TPLO polegająca na wstawieniu śrub i płytki. Misia miała operację inną metoda, bez ingerencji w staw. Lekarz nam wytłumaczył, że to w zupełności wystarczy, bo te metody ingerujące w staw zmieniają go nieodwracalnie i potem nie ma juz powrotu. A jeśli się robi operację taką najmniej inwazyjną metodą, to w razie gdyby coś poszło nie tak, można sięgnąć po metody bardziej inwazyjne. W drugą stronę za to sie nie da. Zaufaliśmy lekarzowi i miał rację, faktycznie tak było. Ta metoda była wystarczająca i - jak sam lekarz powiedział - nie naciągnął nas na niepotrzebne koszty. Tak to wyglądało w naszym przypadku. Rehabilitacja była trudna, bo pacjentka była bardzo żywą i niemałą istotką (wagowo podobnie jak Trevor), a musiała nosić gips przez trzy tygodnie, a potem oszczędzać łapę - zero schodów, śliskich powierzchni i szaleństw. Ale daliśmy radę:) Może Trevor ma coś innego, oby to był jakiś drobiazg. Czasami podobne objawy oznaczają co innego. Wiem, ze ortopedzi badają bardzo dokładnie różne odruchy, reakcje kończyny. Mają swoje sposoby, żeby ocenić. Ale się rozpisałam:)
  8. No to faktycznie nie do pozazdroszczenia! Smutno jest patrzeć, jak nasi przyjaciele się starzeją:( Pewnie stawy u pieska zaszwankowały. Ale dobrze, ze sunia przezyła operację. Trzymam kciuki, zeby wszystko wróciło do normy:)
  9. Może to nic poważnego, ale tak mi to wygląda na jakis problem ortopedyczny. Przynajmniej objawy podobne jak u mojej Misi - ta "odjeżdżająca" łapa. Identycznie to wyglądało u nas i właśnie przy jedzeniu było najlepiej widoczne. Może się mylę i obym się myliła. Ale dobrze by było zdiagnozować. Tego lekarza polecam z czystym sumieniem. Nie doszukuje się niczego na siłę, jest naprawdę świetnym fachowcem. Przyjmuje tez w Ciechanowie, ale to daleko od Skierniewic. Jakby coś, mogę się z nim spróbować skontaktować.
  10. Trevor jest prawdziwym słodziakiem:) On ma same zalety, dżentelmen w każdym calu:) Bardzo się cieszę, ze juz po wizycie u weterynarza. Co do tej zmiany, to jeżeli tak zaleca weterynarz, ja bym usunęła i wysłała wycinek do badania. Jeśli juz jest taka zmiana, to trzeba zdiagnozować, chociaż jestem pewna, że to nic groźnego. Pomogę w kosztach.
  11. Rewelacja i najpiękniejszy widok na świecie:) Wpasował się nasz Korcio w nowa rodzinę, widać, ze mu dobrze. Chyba rzeczywiście nie wie, co się robi z zabawkami, ale myślę, ze szybko sobie poradzi:) Nie mogę się nadziwić, jak ładnie się odnalazł i jak dobrze sobie radzi. Powodzenia kochany:)
  12. Dziękuję Iza:) Mnie też było bardzo miło Ciebie poznać, rzadko się zdarza poznawać takich wspaniałych ludzi! Mam nadzieję, ze ten kontakt utrzymamy:) Akcja była super, naprawde się nie spodziewałam, ze będzie taki wspaniały odzew i tylu cudownych ludzi nas wesprze. To niesamowite, ze Kori, o którym jeszcze niedawno nikt nie pamiętał, ma teraz swój dom i warunki, jakich może nie miał nigdy w swoim zyciu. I ma ludzi, którzy go kochają i o nim myślą. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć:) Jednak cuda się zdarzają! Co do Kapsla, jestem jak najbardziej za, tak jak rozmawiałyśmy. Niech i jemu się uda, możemy odmienić jego smutne zycie i sprawić, ze i do niego los sie uśmiechnie. Jeśli ktoś jest chętny pomóc temu losowi i odmienić życie Kapsla, to zachęcam do przyłączenia się do nas.
  13. Dzięki za dobre wieści! Czekam z niecierpliwością, jak wypadnie wizyta i co dalej z Korciem. Moja deklaracja + mama i Magda oczywiście zostaje jak długo trzeba. Gdyby na Korcia już nie były potrzebne, to można by uratować innego pieska:)
×