Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Content Count

    9,322
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Jaaga last won the day on May 14

Jaaga had the most liked content!

About Jaaga

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Katowice

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie, to nie padaczka. Neurolog to widziała. Dlatego dostał Anafranil. Po nim znacznie rzadziej tak się pobudza. Przedtem stale miał oczopląs, po leku tylko, jak bardzo się zdenerwuje. Być może ktoś go kiedyś uderzył w głowę, nie da się wykluczyć. Swoje musiał przejsć, skoro tak bardzo boi się człowieka i dotyku.
  2. Tak, dostała tabletki przeciwbólowe. Dostaje też steryd przeciwzapalnie i inne leki. Mamy przyjechać na kontrolę za 2 tyg. Mam suczkę, która miała uraz kręgosłupa w podobnym miejscu. Zrobił jej się krwiak przy rdzeniu kręgowym. Poraziło ją podobnie od połowy ciała. U niej ból był widoczny. Była stale na silnych lekach, a mimo to było widać, że cierpi. Ziajała, miała spięte mięśnie brzucha, drżała, nie potrafiła zasypiać. Po zastrzyku było widać wręcz w którym dokładnie momencie ból przechodzi. Na szczęście stopniowo krwiak się wchłaniał, dostawała antybiotyk i też steryd. Po miesiacu zaczęła chodzić. Jednak tego jej bólu nie zapomnę. Linda tak się właśnie nie zachowuje. Dlatego pierwsze o to pytałam, bo miałam w głowie tamto cierpienie.
  3. Nie ucieka już tak w krzaki. Teraz, kiedy ją wołam, to tak samo podąża do mnie na przytulaski. Czasem tylko jeszcze się płoszy, kiedy np. niechcący klasnęłam w dłonie albo dzieci przebiegały z krzykiem. Tak się wystraszyła, że nie reagowała na wołanie. Idę za nią, włażę w krzaki, głaszczę, mówię i wychodzi do mnie. Bała się, bo nie znała moich psów, a mały potrafi być docierny. Do tego była 10 dni w drodze do nas. W domu jest pogodnym psem, przychodzi pod lodówkę cwaniara, bo wie, że mam tam żwacze i za każdym razem dostanie trochę. Bólu w tyle podobno nie czuje. Ma bolesność w karku, ale jutro zamówię jej gorset do prostowania sylwetki i już masuję jej mięśnie karku. Dotąd obciążała kark ciągnąc za sobą tył. Nie trzeba jej odsikiwać, sama się załatwia. Właśnie o ból pierwsze pytałam neurologa.
  4. Dziękuję za bazarek w imieniu Lindy i także zapraszam wszystkich do zakupów.
  5. Jeszcze zapomniałam napisać, że p. doktor w trakcie wizyty, kiedy oglądała łapkę Nadii, powiedziała, że gdyby miała trafić do domu, gdzie musiałaby dużo chodzić po asfalcie, bruku czy kamieniach, to konieczny będzie bucik ochronny na łapkę. Jesli będzie tak jak u nas w większosci trawa czy inne nie ostre podłoże, to świetnie sobie radzi i nic się nie dzieje. Ważne, żeby na czymś ostrym nie naruszyła blizny. Myślę, że warto o tym wspomnieć, gdyby był jakiś chętny dom.
  6. Ślicznie dziękuję za bazarek. Tu Linda z wczoraj. Dziś u nas znowu pada. Dobrze, że wczoraj psiaki mogły poszaleć w słoneczku.
  7. Popatrzcie, dziś już mały nie przeraża Nadii. Nawet na niego nie warczała w ogrodzie.
  8. Mam dobrą wiadomość. Pani Małgosia P., która ma ode mnie maltusię Luśkę i pomagała już naszym tymczasowiczom, m. in. Limbie, zadeklarowała na FB, że kiedy w czerwcu dostanie wypłatę, to prześle na potrzeby Lindy 100 euro.
  9. Już rozmawiałam z jedną z opiekunek Fado. Skoro nie było nikogo chętnego na początku, żeby go przyjać, a teraz pojawiła się inna opcja dla niego, to jak napisałam, nie mam nic przeciwko. Ja nie zmienię życia czy swoich decyzji. Fado nie siedzi w budzie czy zamknięty w odizolowanym pomieszczeniu, bo to nie wyjście w jego sytuacji. Na samym początku miał swój pokój, to było jeszcze gorzej. Pracuję w domu, więc jestem z psami całą dobę.Mam pomagającą mi rodzinę. Ze względu na adoptowane psy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Opiekunowie psów mogą do nas przyjechac, zobaczyć stan psów, warunki w jakich przebywają. Całe nasze zycie jest podporządkowane zwierzętom. Nie mam zamiaru się tu każdemu z osobna tłumaczyć. Psy są rózne, jedne łatwe, inne trudne. Jedne szybko się otwierają, niektóre niekoniecznie. Moje psy przyjęły Fado bardzo dobrze, jak zresztą wszystkie inne. Fado jest teraz silnym, zdrowym psem. Już sygnalizowałam, że kiedy nabrał pewności siebie, to biega za moimi psami i próbuje je atakować. Wypowiadała się tu na ten temat nawet sowa. Najważniejsze, że miał gdzie trafić ze schroniska, został zabezpieczony i wyleczony, ustabilizowany. To nie byłby pierwszy i ostatni pies, który zmieni miejsce pobytu. Jeśli więc np. hop! zaproponuje mu pobyt u siebie czy gdzieś, gdzie jest mniej zwierząt, to ja jestem jak najbardziej za tym, żeby spróbować. Teraz Fado jest silnym psem. Mimo, że niewidomy, to biega i nie jest ostrożny. Dlatego ucieszyła się, że jest może jakies wyjście w odbojniku. Przy takiej atmosferze na wątku, naprawdę wolałabym, żeby Fado mógł sprawdzić się w innym miejscu. Może wtedy byłoby łatwiej o DS dla niego.
  10. Już po jego akcji przy wizycie u okulisty w Krakowie przekazałam tu i jego opiekunkom, że mam takie, a nie inne możliwości i żeby znaleźć mu inne miejsce. Nikt nie spodziewał się, że Fado będzie tak trudnym psem. Gdybym wcześniej o tym wiedziała, to nie zdecydowałabym się na opiekę nad nim. Z naszej strony nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szukać Fado innego miejsca.
  11. Tolu, dziękuję. Jak dla mnie super. Z filmikiem to ja się zupełnie nie znam mogę tylko skopiowac i podesłać na maila.
  12. Mysia już nie jest mysią, jest szefową. To niesamowite, jak z takiej myszki zmieniła się. teraz ustawia duże psy i o dziwo, chłopaki sie jej słuchają i ma respekt.
  13. Zdjęcia dla p. Aliny. Tylko będzie musiała sobie z Tani damę zrobić, bo na razie jest wieśniakiem ;) Jednak ja i tak jestem szczęśliwa, że tak się otworzyła i jest radosnym psem. Chyba p. Alinka będzie musiała sobie też wypożyczyć Ciapciaka na początek.
  14. Rzeczywiście u nas sporo się dzieje, jest więcej zwierząt. Jednak chyba trudno mu znaleźć jakies inne spokojne miejsce , gdzie mógby mieszkać w domu, nie w kojcu. To był problem od początku, bo średnego, problematycznego, kłapiącego zębami psa po prostu nikt nie chce do domu. Do kojca dać szkoda, bo w końcu jest starszy i swoje przeszedł. Oczywiście, że Fado daje popalić. To najtrudniejszy pies, jakiego mamy. Gdyby udało znaleźć mu się spokojne miejsce bez większej ilości psów, to byłaby sytuacja dla wszystkich idealna. Jednak w większosci DT czy domowych hotelików są psy. Nie mam też pomysłu, jak możnaby mu szukać DS, co pisać w ogłoszeniu? Może w takiej sytuacji choć tytuł zmienić i szukać mu jakiegoś innego , spokojnego miejsca? Dziś robiłam zdjecia Tani i załapał się Fado.
×