Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19212
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Jaaga last won the day on January 12

Jaaga had the most liked content!

4 Followers

Converted

  • Location
    Katowice

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Jaaga's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Dedicated Rare
  • Conversation Starter
  • Reacting Well Rare
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator Rare

Recent Badges

7k

Reputation

  1. To prawda. Ostatnio dałam post o moim szczeniaku, którego córka nazwała Pensikiem, bo jest taki mały. Część ludzi przeczytała penisik, zamiast pensik Potem pani, która zrobiła błąd ortograficzny została skrytykowana przez Pana i zaczęli się obrzucać obelgami i wulgaryzmami. Do tego pan pod innym komentarzem napisał, że nie wiadomo, jaka to rasa, bo do niczego nie podobny. W tym czasie dalam ogłoszenie suczki i kiedy u Pensika było 140 reakcji, u niej 7. Jednak dziękuję za takie zainteresowanie i "burdel" na profilu. Ograniczyłam komentowanie, usunęłam kłótnię między starszą panią i młodym panem, zanim umówili się na ustawkę. Jest wiele kontrowersyjnych postów, ale nie wiem, czy z korzyścią dla zwierzaków. O Pensika zadzwoniła jedna osoba i nadal jest z nami.
  2. Niestety, ale lepiej teraz, niż po wzięciu psa. U nas rodzina przyjechała na zapoznanie z Amber ze swoją sunia, ludzie wydawałoby się na poziomie, sympatyczni, byli zachwyceni Amber I zdecydowali się na jej adopcję. umówili się na wizytę PA, a dzień przed tym, jak mieliśmy tam jechać i chcialam się konkretnie umówić, pani przestała istnieć; odbierać telefon i odpisywać. To bardzo głupie. Wystarczy przeciez choć sms, że jednak nie decydują się, jeśli boi się odebrać telefonu. Przecież nikt na siłę nie chce wypchnąć psa i ich nie będzie zmuszać do adopcji.
  3. Chciałam podziękować Elmas za wpłatę z bazarku na Wafelka 565 zł i osobie, która chce pozostać anonimową - 500 zł. Bardzo, ale to bardzo dziękuję. Wczoraj mąż pojechał po kolejna dawkę GS dla Wafelka. Wafelek już z 2,4 kg przybrał na niespełna 3 kg. To koszt leczenia na 4 tyg. Opisałam to jako opiekę
  4. Pani Mariola kupuje jej Hypoallergenic i suplementy, więc chętnie je. Daje też jej surowe mięso, jak Lindzie, to pochłania. Oczywiście po podaniu leków jest poprawa. Przestała sie zasikiwać. Tu nie jest tak łatwo, że mogę powiedzieć, że to ten czas.
  5. Chcę jeszcze mieć pewność, że to nie pęcherz. Dostała dziś mix leków. Mam świadomość, że jeśli to kręgosłup, to nie ma sensu utrzymywać jej tylko na lekach, bo stan się nie polepszy. Chcę wiedzieć, że zrobiłam wszystko, co się dało. Żeby latami nie myśleć, że może to był stan zapalny, a nie spróbowałam.
  6. Andżela jest po wizycie w Zabrzu. W pęcherzu nie ma zmian, ale nie da się wykluczyć stanu zapalnego. Na wszelki wypadek dostała leki. Jednak wg doktora to problem wynikający z jej koszmarnego stanu całego kręgosłupa. I wprost powiedział, że nie rozumie dlaczego upieram się ją trzymać. Poprosiłam o leki i zobaczymy. Mam ogromny konflikt sumienia, serca i zdrowego rozsądku. Myślę, że tydzień będzie decydujący.
  7. Andżeli nie dało się dziś zabrać, bo w drodze porwotnej mąż musi zabrać córkę z jej zwierzętami na wieś. I w gruncie rzeczy dobrze, bo prawie godzinę czeka z Basią w poczekalni z powodu wykonywanego akurat zabiegu. Poprosiłam, żeby umówił ją na jutro na wizytę w Zabrzu. Jest godzina drogi w jednym stronę, ale już muszę w końcu wiedzieć, na czym stoimy z pęcherzem.
  8. Jednak dr Parczyk nie wystawil faktur. Te, które doszły do Zea były z Pawłowic. Mam nadzieję, że wszystko uda się ogarnąć z jej zbiórki. Tylko po prostu powoli brakuje sił na to ciągle jeżdżenie, wysiadywanie w poczekalniach i bycie zależnym od tego, co uznają za stosowne wykonać lekarze.
  9. Jakoś mimowolnie wszyscy przerzucamy się na koty Jeszcze trochę, a będziemy spotykać się na Miau.
  10. Dziś wpadłam na pomysł, że zrobię ogłoszenie na miejsce hotelowe dla dużego psa. Odmawialiśmy wszystkim, bo mieliśmy psy od Mariny, ale jeden z nich właśnie znalazł dom i nie wydaje się, że miałby wrócić z adopcji. I może jeszcze znajdzie się ktoś, kto nie miał zaplanowanego wyjazdu i hotelu dla psa na ten czas, a ja mogłabym środki przeznaczyć na GS dla Wafelka. Wiem, że tu wszyscy są z różnych miejsc w kraju, ale gdybyście widzieli w socjal mediach, że ktoś szuka hotelu na Śląsku, to dajcie prosze kontakt do nas.
  11. Wszystkim nam powoli puszczają nerwy, bo sytuacja i ogrom potrzeb przerasta możliwości każdej z nas. Wiem, jaką czułam frustrację przy Wafelku, kiedy myślałam, że umrze. Teraz tylko martwię, się żeby tyle nie jadł, bo jak dobije do swojej wyjściowej wagi, to zamiast 530 zlza 2 tyg leku, będę musiała skądś zdobyć 1060 zł. Nie wiem, czy psu z przodozgryzem pomoga nowe zdjęcia. O ile ten drugi wzbudzą sympatię, bo wygląda jak mini labek, to on jest specyficzny. Mam swój kundelkowy gust i lubię czarne lub bure starsze typowe mixy, ale jak go zobaczyłam, to aż wyrwał mi się dźwięk "yh" mimowolnie, a jak pokazałam rodzinie, to każdy wytrzeszczył oczy i wzdrygnął się na jego zdjęcie. Może jednak warto wstawić to jedno zdjęcie na fb z telefonem kontaktowym i info, gdzie pies się znajduje. Może ktoś go wypatrzy dzięki jego nietypowemu wyglądowi lub po prostu z litości, że jak on nie da domu, to nikt? Jak byłby taki post na fb, to poudostepniam go gdzie się da.
  12. Niestety, ale powiedzialam wcześniej, że Andżela ma problem z kręgosłupem. Musiałam, bo wysłałam jej badania. Jak dr Parczyk zobaczył jej RTG, to powiedział, że jest fatalny stan. Praktycznie cały kręgosłup jest zrośnięty i jedyne co, to trzeba walczyć z bólem. Nie zrobił już usg. Andżela dostała receptę na tramal i pregabaline. Po pregabalinie zwymiotowała wszystko, co miała w żołądku. Nie wiem, czy w związku z lekiem, czy z innej przyczyny. Po Tramalu zaczęła znowu zalewać się moczem. Mocz cuchnie. Czyli jest jakaś infekcja pęcherza. Tramadol działa przeciwbólowy, ale nie jest lekiem przeciwzapalnym. Jutro mąż ma jechać z Basia na kontrolę, czy nie ma infekcji w miejscu wprowadzenia drutu w złamania. Znowu wyślę Andżelę. Powoli wysiadam z tym wszystkim. Chirurg wysłał fakturę do fundacji, ale nie znam jej kwoty. Pieniądze ze zbiórki topnieją, a problemy stale nawracają. O ile przy jednym zwierzaku da się ogarnąć, to przy kilku człowiek po prostu powoli poddaje się.
  13. wegrzynekjagnapieswikary202607071827.pdf Powiedziałam Andrzejowi, żeby dziejsza diagnostykę wziął na fakturę Zea na wszelki wypadek, gdyby koszty miały rosnąć i prosiłybysmy o zbiórkę.
  14. O ile ucho udało się zaleczyć, to wczoraj wstał ziajający i ciągle na nas patrzył. Andrzej zawiózł go do przychodni, ale ze była tylko jedna lekarka z umówionymi na pół dnia zabiegami, to nie było mowy o badaniach. Została tylko pobrana krew. Dziś rano zachowywał się podobnie. W Pawłowicach dostał termin usg na poniedziałek. Zadzwoniłam o wyniki krwi i widzę, że parametry wątrobowe są nie za fajne ( pewnie po sterydach), do tego minimalnie za niski hormon tarczycy i znowu eozynofile. Jest w drodze do naszego chirurga do Zabrza. Mam nadzieję, że tam niw będzie pół dnia zabiegów i zostanie przyjęty. Andrzej ma powiedzieć o jego autoimmunologicznej chorobie, żeby zobaczyć głównie wątrobę na usg. U owczarków niemieckich, a Wikary jest pół owczarkiem, toczeń jest częsty i atakuje właśnie wątrobę. Nie wiem, co może być z eozynofilami. Znowu go najwyzej odrobaczymy, ale mogą też byc na tle nowotworowym czy alergicznym. Akurat ostatnio kilka innych psów miało robione badania krwi I kału I u wszystkich jest czysto, więc nie wiem, skąd on miałby łapać jakiegoś pasożyta? Nie je ziemi, nie pije z kałuż, ładnie przybrał. Ogólnie na oko to kawał chłopa w super kondycji nie liczac zmian wkolo oczu, tylko ciągle ziaja i w nas się wpatruje. Wczorajszy paragon za badanie krwi.
×
×
  • Create New...