Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/14/18 in all areas

  1. Kilka fotek z wycieczek ;) Nad robieniem zdjęć wielkim okiem trzeba troche popracować bo Tobisia stresuje wycelowana w niego dziura. Ale czasem się zapominał...
    3 points
  2. Bardzo dziękuję supergoga za wizytę przedadopcyjną dla Majeczki :) . Już po wizycie - mamy zielone światło :)!
    2 points
  3. Myślałam, że Grześ będzie zawsze spięty i wypłoszony na spacerach. Tymczasem on już biega! Ogon już prawie cały czas w górze. Dzisiaj nawet podbryknął do Kiry w celu zabawy:) Dużo lepiej czuje się na ogrodzie jak są jakieś psy.
    2 points
  4. tak, wszystko ok, w brzuszku nie było normalnego jajka tylko jakiś mały niedorozwój... zostało usunięte i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu mały będzie się przeprowadzał, mam już osobę na PA więc trzymajcie kciuki
    2 points
  5. Wizyta kontrolna przebiegła pomyślnie:) Ami dostała antybiotyk. Ranka lekko czerwona, ale w normie. Jednak trzeba ją obserwować. Malagos pisała coś o możliwości guzków. Do gabinetu pobiegła jak na skrzydłach. Taki niebojacy sie pies to skarb. TZ chetnie by ją zostawił, bo bardzo mu się podoba, ale pod warunkiem, że......wyadoptujemy Małą/Łezkę. Pachnie rozwodem.
    2 points
  6. Zatem mam okazję, by wspomóc Frezję ;) Czy może być taki zestaw? Jeśli tak, poproszę na pw dokładny adres do wysyłki Jeśli wolicie, to wyślę pieniądze, a hop! zamówi sama, co będzie uważała Rocco Menu, 6 x 800 g - Wołowina i jagnięcina z warzywami i ryżem Rocco Menu, 6 x 800 g - Wołowina i kurczak z warzywami i ryżem Rocco Menu, 6 x 400 g - Jagnięcina z warzywami i ryżem
    2 points
  7. Frezja jest spokojniejsza, przestawia się na normalny tryb życia. Po pierwszej, aktywnej nocy miała ochotę spać w dzień. Mogła sobie pozwolić tylko na krótkie drzemki, bo miała zorganizowane zajęcia dzienne. Dzięki temu, kolejną noc przespała. Jak to się mówi: sen to zdrowie. :-) Leki łyka bardzo grzecznie. Za to sucha karma jest za sucha. ;-) Trzeba ją rozmoczyć i pomieszać z karmą mokrą. Wtedy zjada, ale nie wszystko. Na pewno wolałaby samą mokrą karmę, tylko, że to większe koszty. A może ktoś zechce zafundować suni puszki? Frezja nie ma objawów padaczkowych. Chyba będzie można próbować stopniowo odstawić lek, ale w tej kwestii musi zdecydować wet. Wydaje mi się, że zdrowotnie nie jest źle. Suczka jest pojętna, mimo problemu ze słuchem dobrze sobie radzi. Szuka kontaktu z człowiekiem, jest bardzo łagodna. Jestem dobrej myśli. :-)
    2 points
  8. No, to chyba nie należy zwlekać z zakupem karmy. Przelewam na konto Maxa 100zł na ten cel i bardzo proszę Cię Murko o szybkie zamówienie karmy takiej jaką teraz je Max. Idę zrobić przelew. ************ Poszedł przelew 100 zł na karmę dla Maxa na konto u Alaskan.
    2 points
  9. Nie wiem czemu Ciebie Mufeczko nikt nie chce ale narazie czekamy cierpliwie na super domek dla Ciebie. A na konto mufciowe przyszły pieniążki dla Mufeczki od: Marudy666 - 15zł Czarnej Kafki - 10zł seramarias - 10zł Istar19 - 10zł agat21 - 20zł ślicznie dziękuję :). Dobrej nocy i miłego spokojnego czwartku :).
    2 points
  10. Przepraszam, że dopiero teraz jestem, ale wcześniej nie dałam rady. Frezja leżała spokojnie na posłaniu i zaczął się atak. Zupełnie niespodziewanie. Był lekki, bez utraty świadomości, bez ślinienia się, bez popuszczania moczu i kału, z niewielkimi drgawkami. Trwał może pół minuty. Po kilku minutach od ataku Frezja zachowywała się zupełnie normalnie. Potem pojechałyśmy do weta. Frezja waży 10,5 kg. Chip ma, numer się zgadza. W "mojej" lecznicy powiedzieli, że przychodnia, w której była Frezja jest uznawana za świetną. Wet obejrzał wyniki badań i powiedział, że są dobre. Serce osłuchowo w porządku. Nerwy czaszkowe bez zmian. Oczy zdrowe, ale na jednym jest brodawczak (lepiej go usunąć, bo będzie przeszkadzał i podrażniał oko). Uszy były tylko trochę brudne (zostały wyczyszczone), jest duży niedosłuch. Te pazury, które były za długie przycięto, oczyszczono gruczoły okołoodbytowe. Rankę na łapie mam smarować płynem. Zęby do wyczyszczenia. Phenoleptil podawać bez zmian. Na początku lipca badania krwi, w razie potrzeby korekta dawkowania Phenoleptilu, czyszczenie zębów. Oprócz Phenoleptilu dobrze by było wprowadzić preparat For Calm. Zalecone odrobaczenie Aniprazolem. A teraz problem tylnych łap. Były dokładne oględziny, łapy nie działają prawidłowo, jest bolesność kręgosłupa w okolicy L-S. RTG wykazało spondylozę L-S. Zmiana w kręgosłupie negatywnie wpływa na łapy, z czasem dojdzie do niedowładu. W grę wchodzi ewentualnie leczenie operacyjne po konsultacji ze specjalistą. Okresowo podaje się leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Koszt wizyty: 138 zł (w tym płyn na rankę, Aniprazol i Phenoleptil).
    1 point
  11. Kocham Cię Mari za te opowieści, za Twoje serce, za tę pomoc biedusiom...
    1 point
  12. 1 point
  13. Elik, przepraszam, że dopiero teraz, ale nie wiem jak Ci podziękować za Kikunię bardzo, bardzo sie cieszę i wiem, że włozyłaś mnóstwo starań i serca, zeby zapewnić maleńkiej bezpieczną przystań. Kikunia dzięki Tobie ma kochajacy domek
    1 point
  14. Minęły dwa miesiące jak dziewczynki są ze mną. Zdjęcia mówią same za siebie jak im jest :) Jestem z nich bardzo dumna, że tak pięknie się rozwinęły, że mogę je obie pogłaskać, że już nawet odkurzacza przestały się bać. Dają mi mnóstwo radości i miłości, a to że firanki zmieniałam już dwa razy bo pozrywały to tylko mały szczegół - gagatki to są niesamowite. Są cudowne i kochane i jestem prze szczęśliwa, że je mam :) PS Każdy ma kiedyś urodziny, a że Zosia i Zuzia do końca nie wiadomo kiedy się urodziły, wymyśliliśmy rodzinnie, że urodziny będą miały 15 czerwca :) To tak mniej więcej myślę będzie pasować. Także dzisiaj już dostały mini tort wołowinowy a jutro reszta prezentów :) Pozdrawiamy :)
    1 point
  15. W takim razie nasz Dolarek to prawdziwy senior- ma już 15,5 lat. Prawie nie słyszy, bardzo źle widzi. Na spacerki idzie niechętnie szczególnie , gdy jest ciemno. Tupta jak prawdziwy dziadek ,ale czasem ma taki zryw jak 2.letni młodzieniaszek. Im starszy tym bardziej nie lubi strzyżenia , chce mnie wtedy zjeść. Ale i tak go kocham.
    1 point
  16. A ja powrócę do tego tematu.Byłam na wątkach, na których dochodziło do tragedii, bo pies nie miał opiekuna. Dla nas kilka dni zwłoki nie jest ważne, dla psa czasem to tragedia. Jeżeli znajdzie się dom - kto podejmie decyzje? Jeżeli potrzebna będzie operacja? Jeżeli trzeba będzie podjąć tę ostateczną decyzję? Obarczymy tym Murkę? Poprośmy Jo37 - założyła wątek,może się zgodzi. Poprośmy mar.gajko - ma u Murki Kasię, jest z Murką w kontakcie. A może ktoś inny? Jeżeli Max nie będzie miał opiekuna,ja znikam z wątku :( Bazarki postaram się robić, ale będę decydować na co mają być wydane te grosze z bazarku. Nie sądźcie, że chcę robić "zadymę" na wątku. Chodzi mi tylko o Maxa, nie chcę,żeby przeżywał to, co psy na wątkach, o których pisałam w pierwszym zdaniu.
    1 point
  17. A dlaczego Max nie ma opiekuna? Przecież to się jakoś zaczęło. A jeżeli trzeba będzie podjąć jakąś ważną decyzję, to kto podejmie? Murka? Czy my będziemy dyskutować przez wiele dni, tak jak teraz nad karmą?
    1 point
  18. Ogłoszenie Betinki wygląda tak: Od: 11 cze Do: 11 lip Betinka, mała suczka do kochania i przyt... podgląd edycja zakończ Za darmo 0 Odśwież za 1zł Wyróżnij Promowane do 12 lip Statystyki Wyświetleń: 560 Tel: 8 Obserwuje: 6 Czekamy na TEN telefon, kciuki zaciśniete!!!!
    1 point
  19. Dobrego dnia Grzesiu. Wracaj na górę, przypomnij się wszystkim.
    1 point
  20. Witamy rano wszystkich. Psy, jak ludzie, mają różne charaktery (i charakterki). Moja Neśka nidgy nie lubiła brania na ręce i tak jest do tej pory. Mimo, że u weterynarza jest jak cielak, wszystko można przy niej robić to samo wsadzenie jej na stół jest dla niej ogromnym przeżyciem. Nikt i nic tego nie zmieni. Jest łakomczuchem, ale za nic nie weźmie smaczka jak już jest wolna, na podłodze. Nawet ode mnie. Ważne, że Benia ma swój dom, gdzie jest kochana i akceptuje to. Może kiedyś będzie lepiej. Ale teraz jest dobrze i niech tak zostanie.
    1 point
  21. Miśka wreszcie ruszyła doopsko :D. Zdjęcia - w biegu - dosłownie. :D A już myślałam że ona nie potrafi biegać. No i wreszcie jest troszkę wyluzowana.
    1 point
  22. Ja również dzisiaj rozmawiałam z p.Anią i dobrze,że nie czekając dłużej Sali będzie przebadana w klinice
    1 point
  23. Może luźne stolce od zmiany karmy,wody? U Hani była podawana karma mokra Animonda o różnych smakach zmieszana z suchą.Nazwy suchej nie znam.Trzeba zadzwonić do Hani i dopytać się.O kaszlu Hania nic nie pisała.Dobrze,że P.Ania zabierze Sali na Kliniki i zrobi jej badania.Luźny stolec nie powinien utrzymywać się długo bo to jest niedobrze. Ja w razie takich przypadków w domu mam dyżurny Nifuroksazid dawka dziecięca i to działa.Podaję ryż gotowany wymieszany z mokrą karmą 2/3 ryżu,jedna część karmy. U mnie psiaki dostawały wodę przefiltrowaną z osmozy albo kupioną niegazowaną.Nie dawałam i nie daję z kranu.
    1 point
  24. Witam Was kochane Faneczki naszej Beneczki :) Benia nadal jest Benią i tak już pozostanie :) Benia jest bardzo delikatną sunią, którą stresują nowe sytuacje i tak sądzę, że z tego powodu ma podkulony ogonek. Benia z pewnością tak reaguje na każdą nową sytuację. Niektóre psy tak mają niestety. Bogunia także życzę Ci, aby czarne chmury zniknęły z Twojego Nieba i wszystkiego dobrego wszystkim Faneczkom. Mam nadzieję, że i dla mnie czas okaże się łaskawszy i będę miała go więcej niż mam.
    1 point
  25. Jeszcze raz dziękuję hop! za przyjęcie Frezji do hoteliku. Bardzo miło było Cię poznać hop! tak "na żywo" :). Mam nadzieję ,że powoli doprowadzimy Frezję do ładu i składu, zdiagnozujemy , doprowadzimy do porządku sierść i zęby a także wyeliminujemy pewne "niedoskonałości wychowawcze". Na pewno zrobimy to co się da zrobić. I potem znajdziemy domek, musimy go znaleźć! Przy okazji chciałam podziękować tutaj mojemu znajomemu, który zawiózł nas do Łodzi, nadłożył ogromny kawał drogi i nie wziął ani grosza a jeszcze się cieszył że mógł pomóc. Dzięki temu zostanie nam więcej pieniążków na diagnostykę. Ja się cieszę, że mogłam towarzyszyć w tej podróży Frezji, że nie musiała przechodzić z rąk do rąk osób dla niej obcych i może dzięki temu stres był mniejszy. Ale i tak mam ogromnego doła.
    1 point
  26. Ula ma się dobrze, jest radosna i otwarta, aczkolwiek zostało jej trochę strachu przed szybkim ruchem człowieka. Ze smyczą idzie jej coraz lepiej, ale zdecydowanie nie lubi być ograniczana. Ula jest piękna, otrzymałam sporo pozytywnych informacji zwrotnych od osób, które zobaczyły ją na zdjęciu na stronie hotelu, ale niestety nic z tego na razie nie wynikło. Trzymam kciuki za super domek
    1 point
  27. Malagos:) moje serce powiększyło sie z radości,nikt nie dał by jej takiej szansy jak siedziała pod krzakami również udawało mi sie ja 'w przelocie" pogłaskać ale póżniej te przeżycia...niezrozumiałe dla kota:( spowodowały strach i nieufnośc a teraz Lilunia jest szczęśliwa:) i ufa Ci:) i niedługo bedzie Ci siedziała na kolankach bardzo Ci dziekuję:)
    1 point
  28. Bardzo się cieszę razem z Norcią dobrym zdrowiem Waszej Gajuni, Radku. Dobrego dnia.
    1 point
  29. Tobis galopuje po sciezce az kuperek podskakuje. Tak wygladala droga "od auta".
    1 point
  30. Jeśli miałby to wyglądać inaczej czy też inny tekst być proszę o sugestie.
    1 point
  31. Dobry pomysł z tą poadopcyjną! :))) Ależ bajka się spełnia Pesteczce: ze schronu na salony wiedeńskie! Kopciuszek się chowa! :))
    1 point
  32. Pierwsze dni dla Sali są trudne,może tego aż tak bardzo nie okazywać ale są trudne.Na spacery trzeba wychodzić częściej z początku aby Sali poznała teren, zapaszki i gdzie ma załatwiać swoje potrzeby.Sali zmieniła swoje otoczenie,najpierw przebywała w schronisku(wcześniejszej historii życia jej nie znamy),później w domku z ogrodem(swoboda ruchu,ogród) a teraz przebywa w bloku w dużym mieście i ze sporym nasileniem hałasu.To wszystko ma jakiś wpływ na Sali.Musi się do tego przyzwyczaić,nauczyć,zrozumieć. Kilka fajnych rad do poczytania w wolnej chwili: Żeby wyobrazić sobie co przeżywa pies zabrany przez Ciebie ze znanego wcześniej miejsca wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici. Wyglądają jak ludzie, ale mają zieloną skórę i duże oczy. Zabierają Cię do statku kosmicznego i unieruchamiają na obco wyglądającej platformie. Statek rusza. Jesteś przerażony. Nie wiesz dokąd lecicie i co się będzie działo dalej. Możesz zacząć panikować, nawet wymiotować ze strachu... Nagle statek ląduje i otaczają Ciebie inni kosmici, którzy na powitanie wkładają Ci palce do uszu. Głaszczą też po brzuchu i podnoszą za ręce do góry. Czy czułbyś się dobrze w takiej sytuacji? A co to ma wspólnego z psem? Bardzo wiele. Zbierasz psa do samochodu, lub do pociągu, autobusu, tramwaju... To dla niego zupełnie nowe miejsce, z nowym człowiekiem, którego jeszcze nie zna i nie ma do niego zaufania. Stres jaki pies przeżywa jest ogromny. Może zwymiotować, może się trząść ze strachu, możesz zobaczyć, że sierść wypada mu całymi garściami a na skórze pojawia się łupież. Przez pierwsze dni może mieć biegunkę. Dlatego najlepiej jeśli nie będziesz powiększać tego stresu swoją nadgorliwością. Tulenie psa, uspokajanie go, głaskanie może mu wcale nie pomagać w tym momencie. Najlepiej, jeśli po przybyciu do domu pozwolisz psu odpocząć przez kilka dni. Zaaranżuj dla niego jakąś „norkę” - coś w rodzaju azylu, gdzie jest cicho i bezpiecznie. Może to być miejsce pod stołem, legowisko, klatka przykryta kocem. Nie zmuszaj go do wejścia, niech sam sobie znajdzie miejsce, które jest dla niego optymalne. Nie wołaj psa, nie zapraszaj znajomych, żeby zobaczyli jakie to cudowne stworzenie masz w domu, nie zachęcaj dzieci, żeby się pobawiły z pieskiem. Nie przywołuj psa. Daj mu spokój i wodę do picia. Początkowo pies może odmawiać jedzenia, bo poziom stresu jest dla niego zbyt wysoki. Nie martw się tym i poczekaj. Jak się uspokoi, to sam poprosi o jedzenie. Postaraj się nie zmieniać gwałtownie diety psa. Duży stres i gwałtowna zmiana diety mogą obniżyć odporność na choroby. Pies może się łatwo przeziębić. Jeśli musisz psa wykąpać to trudno-siła wyższa. Najlepiej jednak, gdybyś mógł poczekać z kąpielą przynajmniej 2 – 3 dni, aż pies się trochę oswoi z nowym miejscem. Nowo przybyły do domu pies może reagować gwałtownym szczekaniem i niepokojem na wszystkie dźwięki, które są dla niego nowe: ruch na klatce schodowej, bicie zegara, odgłosy ulicy. Pierwsza noc może być dla Ciebie trudna, bo za bardzo się nie wyśpisz. Ale niebawem pies przyzwyczai się do nowych dźwięków i zapachów i uspokoi się na tyle, że zacznie sam nawiązywać kontakt z otoczeniem. Staraj się wykorzystać każdy moment, gdy pies z własnej inicjatywy podchodzi do Ciebie. Nagradzaj go karmiąc z ręki i spokojnie chwaląc. Na początku dobrze jest „spalić miskę”, pożywienie podawać psu z ręki, w zamian za podejście do Ciebie, a potem za podejście gdy psa zawołasz. Nie musisz podawać psu jedzenia w jednej porcji, jeśli chcesz – możesz go karmić podając po jednej granulce lub po jednej garści. Taki sposób karmienia przekonuje psa, że opłaca się do Ciebie podejść, a poza tym daje mu czytelną informację, że od Ciebie może spodziewać się tylko dobrych rzeczy i że to, co dostaje ma związek z jego zachowaniem. W ten sposób stajesz się dla psa źródłem najważniejszych dobrodziejstw – bezpieczeństwa i pożywienia. Może się zdarzyć, że w pierwszych dniach pies będzie bał się wychodzić na dwór, albo że z powodu stresu załatwi się w domu. Nie denerwuj się i nie krzycz na psa. On nie zrobił tego „złośliwie”. A może wcześniej nie miał inne warunki bytowe i nie wie jeszcze gdzie ma się załatwiać? Pierwsze spacery Zanim spacery z twoim psem staną się przyjemnością włóż trochę wysiłku, by poinformować psa, jak mają one wyglądać. Przede wszystkim na początku miej psa zawsze pod kontrolą. Staraj się wybrać na spacer w miejsce bezpieczne, z dala od ruchliwej ulicy, niekoniecznie do najbliższego parku gdzie mnóstwo psów, dzieci i innych osób będzie zainteresowane poznaniem Twojego nowego przyjaciela. Do obroży (zwykłej, gładkiej obroży!) przyczep długą linkę, która swobodnie może wlec się po ziemi za psem. Gdyby pies postanowił gdzieś odbiec od Ciebie – zawsze możesz zareagować stając nogą na lince. W ten sposób masz psa stale pod kontrolą co zapewnia wam bezpieczeństwo. W kieszeni miej przygotowane smakołyki. Może to być coś ekstra super pysznego (pierś z kurczaka, żołądki kurze, ciasteczka wątróbkowe...). Gdy przywołasz psa, a on podejdzie – natychmiast chwalisz go i dajesz smakołyk. Powtarzaj to jak najczęściej, żeby uwarunkować przywołanie i imię psa. Jeśli pies ma tendencję do ciągnięcia na smyczy - kup dla niego halter (obrożę uzdową) odpowiedniego rozmiaru i zacznij jej używać. NIGDY nie stosuj kolczatki, łańcuszka zaciskowego czy innych podobnych narzędzi, które sprawiają psu ból i są świadectwem Twojej nieudolności w szkoleniu. Jeśli już musisz kogoś ukarać – to siebie. Jeśli pies robi coś nie tak, jak tego oczekujesz, to znaczy, że nie dowiedział się od Ciebie co i jak powinien robić. Nie jest to jego wina, lecz Twoja. Przemyśl jeszcze raz Twoje postępowanie i spróbuj w inny sposób uzyskać od psa to, czego od niego chcesz. Stwórz rytuały Pies jest zwierzęciem uwielbiającym zachowania rytualne. Jeśli od początku wie, że na kanapę w salonie się nie wchodzi, że smycz wisi w przedpokoju, że po powrocie do domu wyciera się łapki – to będzie bardzo szczęśliwym psem pod Twoim dachem. Poproś wszystkich domowników, żeby postępowali z psem według stałych zasad, które sobie ustalicie. Jeśli nie chcesz, żeby pies np. żebrał przy stole – nie pozwalaj mu ćwiczyć się w takim zachowaniu.Podaj mu pożywienie w tym samym miejscu gdzie je. Pierwsze dwa tygodnie psa w nowym domu to okres adaptacji, w którym warto ustalić zasady. Potem, gdy pies poczuje się pewniej w nowym domu, mogą pojawić się zachowania, które będą reminiscencjami dawnego życia, a które niekoniecznie będą się Tobie podobać. Jeśli zbudujesz mocną więź z psem – większość tych niepożądanych zachowań uda się zastąpić innymi. Problem z samotnością Wiele psów nie lubi samotności. Źle znosi oddzielenie od właściciela i wykazuje albo tendencję do niszczenia różnych rzeczy, co jest przejawem frustracji, albo też wyje godzinami, co doprowadza sąsiadów do furii. Dlatego dobrze by było, gdyby pies podczas nieobecności właściciela miał swoje bezpieczne miejsce, w którym może spokojnie przebywać. Najlepszym wyjściem jest nauczenie psa wchodzenia do legowiska albo klatki, która kojarzy się mu z norką i w której nie ma zbyt wielkiej możliwości ruchu. W klatce można tylko leżeć i odpoczywać. Wiele psów przystosowanych do klatki wybiera ją jako idealne miejsce, gdy w domu dzieje się coś nieoczekiwanego, pojawiają się goście lub gdy zabieramy psa w obce dla niego miejsce. Legowisko,klatkę można spakować i wziąć ze sobą. Pies będzie się czuł doskonale mogąc leżeć w miejscu, które zna które jest jego azylem.
    1 point
  33. Sali już w drodze do domu. Naszej księżniczce się poszczęściło, będzie miała świetnych właścicieli i fajną kocią towarzyszkę. Widzę, że nie tylko na mnie szelki zrobiły wrażenie :) W załączeniu pierwsze rodzinne zdjątko
    1 point
  34. Ja również witam serdecznie Pani Aniu :) Bardzo się cieszę,że /chyba za sprawą anica :)/ będzie Pani na wątku Sali już chyba bez pośredników udzielać o niej informacji i wklejać tak nieocenione dla nas zdjęcia :) Tymczasem ja wstawiam te,które mi Pani przesłała z drogi do domu....:)
    1 point
  35. Witamy serdecznie u Sali... i już u Ciebie ,Aniu Dziękuję za wklejenie zdjęć i mam nadzieję na kolejne odwiedziny :) Dalszy opis dzisiejszej wizyty ;) .... napiszę troszeczkę więcej, pogonili mnie do pracy ,więc musiałam na skróty ;) śliczne szeleczki to tylko maleńki dodatek jaki czeka na Sali, sunia jest wyczekiwana i kochana tak naprawdę już od pierwszego spojrzenia na ogłoszeniu! jest to domek " świadomy" wiedza na temat zdrowia , żywienia i potrzeb behawioralnych niekwestionowana p Ania kończy weterynarię ,fakt że w rodzinie zawsze były zwierzęta jest tylko dodatkowym atutem,państwo kochają zwierzęta co widać zaraz po wejściu do mieszkania, przywitała mnie p Ania z P Bartkiem oraz słodka kicia Mania,,która przez całe spotkanie spokojnie wygrzewała się w oknie na słoneczku :) nie wiem co mam jeszcze napisać miłego o p Ani i p Bartku bo tylko w samych superlatywach mogę się wypowiedzieć po spotkaniu, może jeszcze tylko dodam ,że poprosiłam jutro o telefon po pracy , jak minęła noc i pierwsze godziny w domku, doradziłam żeby po powrocie ,wyszli z domciu na chwilę zostawiając sunię samą na parę minut ,raz czy dwa? /Mania ,kotka będzie zamknięta w innym pokoju, p Ania ma pomysł żeby na początku dziewczynki poznawały się tylko przez 'zapach' / oraz poprosiłam o wizytę po-adopcyjną za jakiś czas!...wiem, wiem! miła formalność ,ale skoro "miła" to czemu nie! ;) no przecież musiałam, opisać wizytę
    1 point
  36. Dzień dobry, Tu Ania, przyszła właścicielka Sali <3 Takie szeleczki już na nią czekają :) Jedzonko też już kupione, pełno smaków, żeby sprawdzić co Sali będzie lubić :)
    1 point
  37. Jak najbardziej wizyta , zakończona pozytywną oceną, to tylko ... miła formalność! możemy już cieszyć się ze szczęścia Sali ,jestem pewna że będzie miała wspaniały domek! podpisuję się po tą adopcją dwiema łapkami, można już pakować sunię ,Państwo chcą wyjechać z Wrocławia tak po 18, ponieważ jest bardzo gorąco... pewnie 2godziny drogi trzeba liczyć?... ... później jak wrócę z pracy ,pokażę jakie słodkie, szeleczki kupili dla Sali, jutro lecę na Nadodrze kupić takie dla Tasi :)
    1 point
×
×
  • Create New...