Od rana jestem w domu i mam okazje obserwować pierwsze kontakty Mani z Sali, strasznie się śmieje, Sali znosi wszystkie zabawki Mani z koszyka, nawet takie małe myszki dla kotków, wtedy Manianka od razu obserwuje bo widać, że chciałaby podbiec i się bawić ale jeszcze jest niepewna. Mamy tutaj straszny ubaw :) Sali przez całą noc spała ze mną w jednym pokoju a Bartek z Manią w drugim. Sali oczywiście jak królewna na łóżku obok mnie :P