Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/24/18 in all areas
-
Benia jest w nowym miejscu, wśród nowych ludzi. Nie ma sposobu, aby słowami przekonać psa, że już jest bezpieczny., ze jest akceptowany, że ma dom na zawsze. Benia przestanie się bać, ale przecież nie od razu.4 points
-
Był tel. z Lublina - Gucio może przyjeżdżać! Jutro rano TZ zabiera Guciątko i jedzie do Lublina - badanie o 12.00. Bardzo prosimy o kciuki i ciepłe myśli3 points
-
Żyjemy. Młody czasem daje nam w kość ;) . No dzis 5 h ciągle na rękach ...ani spać, ani jeść, chyba kołki go męczyły :( Psiaki co drugi dzień maja teraz spacer znów, o ile nie pada :) wiec przynajmniej one szczęśliwe :D a jeszcze trochę i wrócimy do codziennych spacerów :) dlatego nie dałam rady dodać zdjęć i psiaków na stronę, ale jutro postaram się już ich dodać :) Teraz idę spać...pobudka za 2.5 h do karmienia...o ile Janek się wcześniej nie obudzi...2 points
-
Cudnie, a to z przedwczoraj.2 points
-
Dobrego dnia dla wszystkich. Benia zawsze wymagała czasu, teraz jest tak samo. Przebywała z innymi psami, miała nawet osobistą obstawę. Teraz musi sama zmagać się ze wszystkim. I pewnie jedynie czas może pomóc.2 points
-
Wiemy Elu jak bardzo Ci ciężko ...my myślimy i trzymamy kciuki i za Benitę i za jej Panią. Najważniejsza,że pani chce o małą walczyć. Na wszystko potrzeba czasu. Miłego piątku Dziewczyny :)1 point
-
1 point
-
Wyróżniłam ogłoszenie Olika - pakiecik Maxi https://www.olx.pl/oferta/olek-w-typie-mudi-po-prostu-super-pies-CID103-IDtCQrp.html Zmieniłam lokalizację z B-B na Kraków1 point
-
Ojej , biedna Nikusia ! Może Poker coś podpowie , czym wspomagać stawy? Ja mojej Todze gotowałam kurze łapki.Powstałą galaretkę kroiłam na porcyjki, zamrażałam i dodawałam do jedzenia. Dawałam też preparaty z glukozaminą, chondroityną i kwasem hialuronowym.1 point
-
Do dr.Nowaka w Bohuminie woziłam na konsultacje i leczenie naszą Fizię która jest w dt. u tamb. Swoim profesjonalizmem zrobił na nas b.dobre wrażenie. Oglądał też Lolusia i Jego rtg;-).Tu już oczywiście nic nie mógł pomóc, pogratulował tylko gałganowi szczęścia, bo przecież milimetry dzieliły go od utraty władzy w tylnich łapkach. Dr.Nowak przyjmuje też w Bielsku-B ,w wyznaczonych terminach, w przychodni Roch-Vet.;http://roch-vet.pl/ O tyle jest to wygodniejsze, że nie potrzebny jest psi paszport. Niby Bohumin od granicy dzieli niewielka odległość, ale licho nie śpi...1 point
-
Pomadka jest właśnie typem psa, który za jakikolwiek kontakt z człowiekiem da się pokroić. Ona uwielbia zainteresowanie i wszelkie zabiegi pielęgnacyjne;-)1 point
-
Gabi pięknie dziękujemy w imieniu Kapselka. Pieniążki już na koncie. Przyszła też deklaracja od cioci bakusiowa. Bardzo dziękujemy.1 point
-
Tak właśnie wygląda prawdziwe psie szczęście. Dobrze, że nie zobaczył naszej utaplanej w błocie Pomadki specjalista z olx od szminek i makijażu... pan Arek. Dobrego dnia Wszystkim.1 point
-
1 point
-
Zadowolona z siebie jak diabli. Gorzej z ludźmi, którzy muszą jej później "pomóc" upodobnić się do domowego psa. Ciekawe, czy z równą radością pozwala doprowadzić się do normalności?1 point
-
Kasia i ja od trzech dni walczymy o uratowanie Stara. To szklelet, który się przewraca. Na zdjęciach nie widać jego chudości. Dzisiaj miał mieć operację ale jego stan na to nie pozwolił. Same nie damy rady udźwignąć finansowo kosztów leczenia Stara.1 point
-
1 point
-
REMONT, REMONT , REMONT. Ledwie żyję. Nie miałam netu przez 3 dni. Najgorsze jeszcze przed nami. Psy są zdezorientowane i zmartwione pakowaniem i przenoszeniem rzeczy. Dziś zadzwonił z Prudnika chętny pan na Pysię . Brzmi sensownie. Mieszka z narzeczoną w mieszkaniu na parterze domu z wyjściem na ogrodzone podwórko. Pani jest na rencie, mimo że młoda. W większości przebywa w domu. Pan stwierdził ,że na 100 % chcą Pysię. Spytałam dlaczego się decydują na starszego psa i usłyszałam ,że chcą już wychowanego psa ,a Pysia im się bardzo podoba i starsze psy też mają prawo do miłości. Szukam więc osoby do wizyty PA w Prudniku. Do Opola jest ok. 60 km ,a do Nysy ok.30 km Zaproponowałam państwu wycieczkę do Wrocławia, po wizycie PA, żeby zapoznali się z Pysią. Wolę,żeby ją wcześniej zobaczyli ,a nie rozczarowali się i zwrócili. Pyśka poszła dziś na kontrolowany spacer poza posesję.Celowo wypuściłam ją n sioo przy otwartej bramie wjazdowej. Natychmiast wyczuła pismo nosem i sobie poszła spokojnym krokiem chodnikiem wzdłuż trawnika. Po ok. 20 metrach doszłam do niej, wzięłam za obróżkę i wróciłyśmy do domu. Mimo ,że jest u nas prawie 4 miesiące , to poszłaby sobie jak nic. Jak sie wprowadza nr czipa do bazy Safe animals? może ktoś pomóc? Zapłacę.1 point
-
Pieniądze wpłynęły - dziękujemy, mały już się zagoił po "kastracji", odczekamy chwilę jeszcze i zrobimy operację kończąca :/ Sznupek łobuzuje, bawi się, szaleje i wszystko z nim w porządku, postaram się niebawem o zdjęcia - jest kochany, nie mam czasu pisać bo ostatnio u nas w domu niewesoło, ale tak to bywa jak ma się pod opieką stadko geriatryczne :(1 point
-
Wizyta przebiegła dobrze, państwo gościnni, mili, czekają już na niedzielę by poznać Drako. Mieszkanie jest wynajmowane, na jesieni będą się przeprowadzać do swojego. Właściciel tego mieszkania nie ma nic przeciwko psiakowi. Będzie jedynym zwierzęciem w domu, nie planowane są żadne inne. W domu były od zawsze psy i inne zwierzęta - zarówno ze strony chłopaka jak i dziewczyny, jeśli już to odchodziły z powodu starości (psy były ze schronisk). Mama dziewczyny ma psiaka, który jest u nich od wielu lat, jest związany z bratem, więc nie zdecydowali się go przenosić do siebie a adoptować innego potrzebującego psiaka. Rodzice chłopaka mieszkają w Łodzi, jakiś czas temu pożegnali psa i nie są gotowi na nowego, ale przeżywają też tę adopcję i to oni będą opiekować się Drako w czasie wakacji. Dzieci nie ma, jeśli będą to na pewno Państwo chcieliby żeby dziecko od małego wychowywało się z psem. W przypadku ewentualnego wyjazdu psiak będzie u rodziców pana., ewentualne wyjazdy w weekend - znajomi sami proponują zaopiekowanie się psem. Ewentualne zniszczenia czy szczekanie nie robi na nich wrażenia, powiedzieli, że są to tylko rzeczy, i przygotują psa do zostawienia samemu - wezmą urlop. Państwo wiedzą że pies kosztuje i zdarzają się wydatki związane z chorobami, szczepieniami itd. Drako będzie żywiony karmą, którą poleci weterynarz, ale mają już swoje typy, na pewno coś wartościowego (byli przygotowani pod tym względem). Czemu Drako - zobaczyli go na olx, szukali też psiaków z palucha, zainteresowali się jednym ale byli na niego już chętni. Przekonał ich i wygląd i wiek - młody ale nie szczeniak, i to że lubi aportować, nie mogą się doczekać spacerów (wiedzą że pies nie może być na początku spuszczany). Do spotkania w niedzielę podchodzą optymistycznie - oni są pozytywnie nastawieni ale chcą zobaczyć czy Drako ich polubi, nic na siłę. W razie czego przyjadą jeszcze raz lub poproszą o transport (chyba chodziło o samopoczucie psa po kastracji, czy nie za wcześnie). Zainteresowali się również tym, skąd psiaki są w takich hotelach, czy dużo robi się wizyt przedadopcyjnych itd.1 point
-
Można puścić kciuki, wizyta wypadła pozytywnie. Państwo właśnie jadą do zoologicznego po wyprawkę dla Drakusia. Przejadą do hoteliku w niedzielę, jeśli zaiskrzy i wszystko będzie ok. po kastracji Drakuś pojedzie z do DS.1 point
-
1 point
-
Uśmiech Uli jest bezbłędny, mały wariatuńcio z niej wychodzi. Na dworze chodzi prawie przy mojej nodze, kiedy usiądę, to kładzie się przy mnie. Była chwila, że Ula zaczęła tarzać się w trawie, ale to był moment i nagle jakby ktoś postawił ją do pionu, bo wstała prędko jakby wstydziła się tego "incydentu". Rozkręcimy dziewuchę :) Ostatnio Ula zaskoczyła nas niestety negatywnie, ponieważ kilka razy pogoniła psiaki. Czasami warczy na nie podnosząc zdecydowanie wargę, raz też zrobiła to z kotem. Nie ma żadnej prawidłowości, ponieważ były to różne psiaki, nie było to w przerwie snu, nikt jej nie zaczepiał, nie zawsze było to przy mojej nodze. Jutro, albo pojutrze wybierzemy się do weta.1 point
-
1 point
-
My praktycznie non stop siedzimy na FB i piszemy do siebie w stworzonej grupie. Kasia wysyła kolejne filmiki i zdjęcia, my piejemy z zachwytu, a uczucia mamy mieszane. Z jednej strony wielka radość, bo to dom dla Majuszkina. Z drugiej tęsknota:( Na szczęście wiemy, że za jakiś czas znowu zaczniemy chodzić na wspólne spacery i Majutek kochany przybiegnie i będzie całować i cieszyć się, że nas widzi. Majeczka pięknie bawi się z dzieciakami i rodzicami, w tle filmików słychac delikatne wskazówki od rodziców w stronę dzieci - jest super! No i rezydentka Sasza choć jest troszkę spokojniejsza, to nie wykazuje oznak smutku i tęsknoty. To jeden z mnóstwa zapisów Kasi o Majeczce:) W czasie kiedy ona pisze, pozostala czwórka zajmuje się Majką:) to przedziwne ale jest jak nasza po prostu.....bylismy na spacerze z NASZYM psem, ktory chetnie wrocil do domu...a na spacer wyszel na pelnym spokoju bez zadnych emocji...zero szukania..zero ciagniecia...1 point
-
1 point
-
Dzisiaj bez problemu,za pierwszym razem się dodzwoniłam.Można się spokojnie dogadać,"siostra" bo tak się Pani z którą rozmawiałam mówi po Polsku.Jutro oddzwoni do mnie po rozmowie z lek z którym pisałam na fb,przekaże lek co mówiłam i najprawdopodobniej poda termin wizyty. Też zbieram opinie o tej lecznicy,jak na razie bardzo pozytywne,głównie beznadziejne przypadki przed amputacją łap,tam mieli wiele do zapropnowania.1 point
-
Misio teleman :D Taki śliczny :))) Duża zasługa Murki, że tak od ręki został psem domowym :)) Bo wcześniej 3 lata na ulicy i Dora nie mogła go złapać, tylko karmić i drżeć każdego dnia czy nie stanie mu się krzywda i jak przeżyje zimę. Potem cierpliwe i powolne oswajanie. Za to teraz ciepełko wokół serca jak się patrzy na zdjęcia :D Z ulicy na salony :D1 point
-
Powodzenia, kochana! :)1 point
-
W narkozie, dlatego mamy jeszcze wcześniej przywiezc Gutka na biochemię... Był w piątek na morfologii - szkoda, że od razu nie zrobiono i tego badania, bo teraz znowu trzeba Gutka wozić, a to kawałek no i potrzebny czas, już myślimy jak to wszystko zorganizować... A jest jeszcze Funcik z babeszjozą, wożony codziennie na kroplówki...1 point
-
Sorki za zmianę mienia, jakoś samo się to imię zmieniło, mówimy na nią rzeczywiscie Szarusia :). I dobrze, że są dwie, Lilunia bardzo bierze przykład z odważnej Szarusi. Sama juz podchodzi do wyciągniętej ręki, wprawdzie na bardzo sztywnych łapkach, wącha palce i umyka. Odwiedza naszą syupialnię, śpi na parapecie okna, ale ucieka jak się podejdzie za blisko. Fajne, slicznie koteczki :)1 point