Jump to content
Dogomania

słodkokwaśna

Members
  • Content Count

    7,744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

słodkokwaśna last won the day on August 10 2019

słodkokwaśna had the most liked content!

About słodkokwaśna

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://przytulisko-lisow.manifo.com/...owe-do-adopcji

Converted

  • Location
    świętokrzyskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wiesz pies nie rodzi się z tymi cechami o których napisałaś wyżej. Poza tym masa psów bezdomnych, która do nas trafia nigdy nie miała do czynienia z człowiekiem, są wyłapywane z lasów lub często wykopywane z nor innych zwierząt to jak mogą siadać na komendę, albo chodzić na smyczy?
  2. Arktik, szybko nie pojedzie. Za jakieś 2 miesiące, bo to do mojej rodziny. Czeka na przeprowadzkę. Boss ma za dużo siły. Nie mogą go upilnować, przeskakuje wszystkie płoty i w ten sposób zagląda do sąsiadów a oni się go boją, bo duży pies. Tak to jest do rany przyłóż, zabawowy przytulak, tylko ucieknier i niszczyciel, ale to niszczenie im nie przeszkadza, tylko ucieczki. Nic nie mogą zrobić, nigdzie się ruszyć, bo on zaraz to wykorzystuje i zwiewa. Na spacerach ciągnie nadal.
  3. Czyli chcą by dogo zamarło....może się spełnić ich marzenie. Marzenko wyślę Ci zdjęcia na maila
  4. To Etna, robiłam jej dziś ogłoszenie. https://www.olx.pl/oferta/piekna-etna-w-typie-rasy-owczarek-niemiecki-CID103-IDxping.html
  5. A to nowa sunia, Etna:) Ma ok 3-4 lata i trafiła do nas jakieś 3 tyg temu. Była bardzo wychudzona, przywieziona z Morawicy a 3 dni wcześniej ktoś ją zgłaszał w Kowali. Może ktoś ją kojarzy z fb, bo jakaś dziewczyna ją podobno tam widziała. Zaraz po przyjeździe w nocy rozwaliła boks i uciekła, ale na drugi dzień mój mąż ją odnalazł .Na początku warczała i nie dawała się dotknąć, do dziś dnia jak jest w boksie, to warczy na obcych. Za to do nas jest przekochana, pełna energii i chęci zabawy. Nie opuszczała by swojego ludzia nawet na chwilę. Lubi rządzić psami, ale robi to bezboleśnie. Cwaniara! Kurcze ta dogo to już złom...znowu nie mogę zdjęć dodawać!!!:(
  6. Tak, sen to podstawa! Dlatego staram się ją usypiać jak dziecko a gabapertyna mi w tym pomaga. Nie wiem czy zapeszać, ale od 2 dni Abba chodzi...jeszcze po kilkanaście kroków, ale chodzi i ogólnie jest w dużo lepszym stanie. Wczoraj wet nie mógł uwierzyć jak ją zobaczył, bo tydzień temu dawał jej godziny życia. Tylko lek na stawy mi się dziś skończył i muszę zamówić na allegro. Dziś wieczorkiem postaram się powklejać zdjęcia innych psiaków.
  7. Tak podaję. Był moment, że nie dostawała i wtedy zaczęły się ataki. Teraz ona razem z innymi lekami pomaga jej zasnąć, wtedy jest lekko odurzona i pada. Bo jak jest świadoma, to pobudzona jest bardzo i nie chce spać, tylko się kręci.
  8. Przepraszam, że nic nie pisałam. Nie mogłam się przełamać, miałam i mam ciężkie chwile, nie wspomnę o braku czasu/ W dniu kiedy dowiedziałam się, że szczeniaki mają parwo, wszystko się zaczęło. :( 3 szczeniaczki (suczki) wylądowały u mnie w domu w bardzo złym stanie a jakby było tego zła mało, to na drugi dzień wieczorem Abbunia dostała silnych ataków padaczki, które trwały nieprzerwanie przez 3 doby:( Szczeniaki po kilku nastu dniach wszystkie wyzdrowiały, ale było już źle:( za to Abcia nie:( Sparaliżowało ją i straciła w pewnym stopniu wzrok:( Długo by pisać, co przeszłam przez ten miesiąc, na przemian były ataki i walka Abby o życie. Prawie całą dobę byłam , jestem z nią i pilnuję. Kilka razy już się z nią żegnałam. Zazwyczaj w nocy miała kryzys, było tragicznie, była całkowicie jak w amoku, nie wiem czy to wynik leków, czy ataków:( Ale widocznie aniołki jej jeszcze nie chcą, bo za każdym razem po pożegnaniu, Abcia odzyskiwała siły. Podnosiła łebek i prosiła o picie i jedzonko. Nigdy nie miała takiego apetytu. To Moc nieziemska jaką ma ta sunia. !!! Obecnie Abcia się przemieszcza trochę wstając, trochę czołgając . Nawet dziś zrobiła sama 5 -6 kroków. 3 łapy jakby odzyskały moc, ale połowicznie. Jedna tylna, niestety nie. Jest świadoma i na każde siku oraz kupki daje znać, by ją wynosić. Tylko jak śpi, to robi to bezwładnie. Ale mało śpi, zazwyczaj jest pobudzona i ciągle chce wstawać! Ostatni atak miała ponad tydzień temu, to z jednej strony pocieszenie, ale z drugiej strony wiem, że to są ostatnie jej dni:( Dlatego wybaczcie mi brak wiadomości...każdą wolną chwilę chcę być z nią . Ona to czuje, bo kiedy odchodzę na troszkę, to mnie rozpaczliwie woła. Jest trudno, nie spałam żadnej, pełnej nocy od początku parwo. 2-4 h snu na dobę musi mi wystarczyć i to zazwyczaj w ciągu dnia, wtedy, kiedy Andrzej przy niej czuwa. Jest też ciężko, choćby dlatego, że ona waży 39kg i czasami nie mam już siły ją dźwigać, ale nie chcę się z nią rozstawać tylko dlatego, że to ja jestem bezsilna, trzeba zacisnąć zęby i ją wspierać, kiedy ona walczy i to z dobrym rezultatem. Co to za sunia!!! niesamowita pod każdym względem! U reszty psów wiele się nie zmieniło. Było troszkę problemów i ucieczek. Ale udało się wszystko opanować, dzięki mojemu mężowi. Jest kilka nowych i kilka poszło do domu, ale muszę sobie to na spokojnie uzupełnić. Tak na prawdę, to mój mąż mi bardzo teraz pomaga o ile może....bo ja nie mam do tego czasu i głowy. Chociaż staram się mieć to wszystko pod kontrolą i bywać u psiaków regularnie, codziennie przy posiłkach. Oczywiście spacerami i sprzątaniem zajmuje się Kasia, za co jestem jej wdzięczna, że sama to ogarnia. Postaram się na dniach powklejać zdjęcia i opisy oraz uzupełnić wiadomości.
×
×
  • Create New...