Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/27/17 in all areas

  1. Państwo mieszkają w Kowarach,w kamienicy na pierwszym piętrze z dziećmi 13-naście i 17-naście lat,kotem znajdą cudem uratowanym-nie wychodzacym z domu,śpiącym na pleckach-to taka zamojska Elżbietka w wersji białoszarej.Drugi kot,przygarnięty i wychodzący.Mieszkanie ok.100m kw-w każdym pomieszczeniu zdjęcia z pupilami,które są traktowane jak pełnoprawni członkowie rodziny-mają swoje miejscówki kot swój leżak na którym pozwala czasem usiąść pani,piękny wypoczynek należacy do psa,który gościł swoich państwa.Na moje pytanie,dlaczego Astra-pan wziął telefon i pokazał mi dwa zdjęcia Astry,po prostu podbiła ich serca. Państwo pragną,by Astra przyjechała jak najszybciej,by przed wyjazdem na urlop Astra oswoiła się z nimi,zaznajomiła i pokochała.Pytałam, czy jeśli będa gdzieś wyjeżdżać i nie będą mogli jej zabrać-zgodnie odpowiedzieli,że albo z Astrą,albo wcale.Dziewczynka będzie miała zapewnioną opiekę weterynaryjną-odpukać-po sąsiedzku.Na podwórku będzie przebywać tylko z rodzinką,a spacerki tuż za płotem-ładne tereny spacerowe. Oczywiście uczuliłam jeżeli chodzi o bezpieczeństwo-smyczka ,szelki-wyprzedzili mnie wspominając o adresówce.Państwo w pełni świadomi,odpowiedzialni,z sercem dla zwierząt.W czasie wizyty był telefon-dzwoniła córka państwa z zapytaniem-i co?i co?.Wszyscy czekają na Astrę. Na wizycie byłam z koleżanka,która stwierdziła ,że takiej rodzinie powierzyłaby nawet swojego kota Edka-a ja dobrze,że nie wzięłam Mikuśki,bo był kot. Pewnie coś pominęłam-pytajcie.
    3 points
  2. Trzymajcie kciuki: Herman jest właśnie w drodze do domu stałego w Warszawie, znalezionego przez Baltimoore :) Aż boję się cieszyć. Dziękuję Baltimoore :)
    3 points
  3. Dzięki za porządne trzymanie kciuków . Umiecie to robic bardzo dobrze jak się okazuje. Malinka juz nie jest moja i cieszę się ogromnie z tego faktu. Nie dlatego że była dla mnie, moich koleżanek czy tymczasowej opiekunki Edytki cieżarem, ale dlatego, ze dom stały to cos na co czeka każdy bezdomny pies. Dzis Malinka zmieniła stały meldunek. Mam nadzieję, ze na zawsze. Jej rodzina pojawi sie na wydarzeniu na fb i bedą relacje. Ja powiem wam tylko, ze jest dobrze, zamieszkała w bloku na przepięknym osiedlu z miła rodzina w której jest dziecko, wiec zabawy ma Malinka gwarantowane. Dzis pokazałą nam ze chce i umie sie bawić. W okolicy ( dwie minuty od bloku ) jest przepiękne miejsce spacerowe i dla psów i dla ludzi z małym zbiornikiem wodnym gdzie pływają kaczuszki, jest plac zabaw, alejki spacerowe i kawałek naturalnej dzikiej przyrody gdzie psa można odpiac ze smyczy aby sobie pobiegał luzem. Malinie się podoba to miejsce. Powodzenia moja śliczna Malinko.
    2 points
  4. Najświeższe wiadomości z domku Alaski: "Alaska biega przeszczęśliwa na spacerach, ogonisko chodzi z radości. Wytarzała się w ziemi i tak leżała na plecach i czekała, aby ją miziać!!" Pani Ania obiecała mi filmik, jak tylko dostanę, to wstawię.
    2 points
  5. Maks już w lepszym świecie - znów młody i zdrowy. I w Twojej pamięci i w sercu .A tego nam nikt i nigdy nie zabierze.
    2 points
  6. Ja.... mam nadzieję ,że zrobiłabym to samo! pomimo tego ,że każda z nas ma wiele na głowie, że większość to kobiety aktywne zawodowo, prowadzące dom, rodzinę! ...nie śmiałam dopytywać .. czy coś tam? dzieje się? ...wiem ile Tolu, robisz dla futerek w potrzebie... ale jak się pomyśli o Fazim to łzy same cisną się do oczu...a pięści same się zaciskają.... gdyby tylko można? gdyby była taka potrzeba , jakakolwiek forma pomocy... to pisz proszę :)
    2 points
  7. Kochane - wiem, że zrobiłybyście to samo. Nie udało się pokazać Faziemu, jak bardzo był da nas ważny. Może chociaż w ten sposób................................
    2 points
  8. Najważniejsze, że apetyt dopisuje:) Waży dokładnie tyle, ile moja mała mordka.
    1 point
  9. To może ja napiszę :) Blekuś ma około 10,11 lat, waży 10,400. Wet przepisał lek na oczko (16 zł) bo ma zaczerwienione. Świetnie dogaduje się ze Szronikiem, hasają po wybiegu lub się bawią. Nie widać że ma te 10 lat. Dziś nawet w tej zabawie straciła się obróżka Blekusia - no cóż ale Szronik tak ma. Wcześniej też wykończył kilka obróżek Kajtusiowi w zabawie. Nie niszczy w domu, już nie obsikuje> Z psiakami żyje w zgodzie, jak jest coś nie halo to woli ustąpić. Apertyt ma, na smyczy chodzi dobrze. Zdjęcia wstawię jutro. Natomiast nie mam zaświadczenia o szczepieniu p/ko wściekliźnie - mam tylko umowę. Nie wiesz Olu czy i kiedy miał szczepienie? I czy szczepić na wirusówki. Taniej wyszlaby szczepionka 2w1 niż pojedynczo No chyba że miał p/ko wściekliźnie - tylko potrzebowałabym zaświadczenie.
    1 point
  10. Aguś, przynosisz cudowne wieści ! Doczekała sie Astra swojego domu i to jakiego? Najbardziej cieszę sie, z tego, ze cała rodzina kocha zwierzęta. Coś czuję, ze nasza sunia będzie miała wspaniały DOM !
    1 point
  11. Noooo i taki tajniak ze minie. Dziewczynki sliczne, ale juz Ci Anetko wspolczuje tych telefonow. Chyba, ze bedziesz miala szczescie. Czego Ci zycze z calego serca.
    1 point
  12. Dobry ten Twój TZ, że tak Cię puszcza :). A Ania z Kenią powinna zacząć przyjeżdżać(oczywiście, jak i Ty jesteś), żeby Kenia i Diana się bliżej poznały.
    1 point
  13. Bardzo mi przykro Tamara... Lepiej że Maks biega juz bez bólu za TM niż miałby w męce przeżywać kolejne dni na tym ziemskim padole:( (*)
    1 point
  14. To ja zgłaszam Pixie, jestem płatnikiem od lat Wkrótce z bazarków wpłacę ok. 100 zł
    1 point
  15. Ciekawe, czy po sterylizacji KTOKOLWIEK się zgłosi.......8 lipca wyjeżdżam znów na tydzień, Tomek zostanie sam z 5 psami. Nawet Ania nie ma odwagi przyjechać pomóc, bo Kenia, bo nasza Dianka, bo Leśna......
    1 point
  16. Wracaj Kochana do zdrowia...wracaj szybciutko.... nie jest łatwo,ale przyjdzie taki dzień,kiedy nie bedzie bolało i kiedy zdrowie wróci,wierze w to głeboko.
    1 point
  17. I udało się którąś metodą spacyfikować walczące koty? :) U nas jakiś dziwny czas aktywności kocio-psio-cielęcej. Wrzaskun na noce nie wraca, skoro świt drze się pod drzwiami, żeby go wpuścić, bo głodny, choć myszki muszę sprzątać z tarasu. A wczoraj na spacerze jeden z psów doznał blokady umysłowej i podszedł do cielaka-byczka a ten go kopnął, na szczęście w nogę. Później Lakuś kulał, myślałam ,że trzeba będzie go nieść. Mizianki dla koteczków i psiaczka :)
    1 point
  18. Uszy ma jak jakiś gatunek królika, podobny? Hehehe
    1 point
  19. Obszerny Grizli vel Dużak zamieszkał w nowym apartamencie. Co to za cudowny pies ! Irenka nie może się GO nachwalić Pod ogonkiem wszystko wygojone. Jest szansa że starszy Pan jeszcze pożyje...
    1 point
  20. Pigwa chce się pochwalić, że już nie tylko zwiedza Warszawę, ale wręcz całą Polskę :) Pamiętacie pamiątkowe zdjęcie Pigwy na odjazd od Marysi i jej minę? Bardzo miło mi zakomunikować, że jazda samochodem już zupełnie nie jest straszna a stała się ciekawa. Cały czas jest "Oooo co tam jest za oknem? A z drugiej strony?" Oczywiście zawsze jeździ bezpiecznie przypięta. Dzięki temu, że tak dobrze odnajduje się Pigwunia w nowych sytuacjach i miejscach weekend czerwcowy spędziłyśmy razem na urokliwych Wzgórzach Dylewskich. Cisza spokój a dookoła tylko pola i lasy. Nic tylko wybierać się na długie spacery. Co też czyniłyśmy korzystając z dobrej pogody. Nawet na długiej 10 m smyczy Pigwa zachowywała się wzorowo i ładnie sobie zwiedzała okolicę. Za to w ostatnią niedzielę odwiedziłyśmy Bolimowski Park Krajobrazowy. Pigwa bardzo lubi pakować się we wszelkie zakamarki i wywęszać wszystko co jest możliwe więc był to dla niej raj. No chyba, że trafi na wodę bo wtedy to zdecydowanie nie jej żywioł. Nawet strumyczek o 10 cm głębokości, który praktycznie nie miał nurtu wolała pokonać w stylu gimnastyczki po zwalonym drzewie niż zamoczyć łapki :D Byłam też pozytywnie zaskoczona, że zupełnie nie wzruszył ją widok koni. Tylko sobie siedziała i obserwowała. Nawet nie pisnęła! Jednak jak każdy musi mieć swojego bzika a są nim... koty :) I to koniecznie ruszające się. Jak kot siedzi i się nie rusza to można przejść z nią dosłownie obok fotela, na którym rzeczony 'przeciwnik' się znajduje i nawet go nie zauważy. Jak jednak kot sobie spaceruje to jest taaaakim ciekawym obiektem :D Na szczęście ilość energii i zainteresowania (całkowicie pozytywnego bez agresji) jakie się wtedy w Pigwie budzą nie są nie do opanowania :)
    1 point
  21. Dwóch weterynarzy (jeden interesuje się okulistyką weterynaryjną) orzekło, że Hiltonek nie ma zeza. To tylko taki układ i osadzenie oczu. Cóż, musisz znaleźć inny przymiotnik określający Twoje szczęście. ;-)) Trochę więcej optymizmu. Trzeba wierzyć w Hiltonka. Ja jestem przyzwyczajona do psów trudnych, pokręconych, innych, więc Hiltonek nie robi na mnie specjalnego wrażenia. Rzadko trafia do mnie łatwy, normalny pies. Każdy zwierzak ma plusy i minusy. U Hiltonka widzę pozytywy, punkty zaczepienia. Jak ręce mi opadną i poczuję się bezradna, to poinformuję. Na razie pomysły i chęci mam, ale potrzebuję czasu. Minął niecały miesiąc od przyjazdu Hiltonka, więc trudno oczekiwać diametralnych zmian. Hiltonek przytył sporo. Ważył poniżej 8 kg, a waga z dzisiaj to 9,8 kg. Więcej informacji będzie jutro.
    1 point
  22. Tyśka, zaciśnij też pośladki! Będę miała kontakt z Martą,na bieżąco będzie miała informacje. Będzie dobrze,pa
    1 point
  23. Jestem i ja . Na razie nie dam rady się zadeklarować ale bardzo się cieszę, że jest szansa dla suczek bo Hana bardzo leżała mi na sercu .
    1 point
  24. Jestem i ja u pięknych suniek. Suzi puchata kolorowa, ale mnie Hana bardziej zapadła w serce, bo jest taka zwyczajna. Bardzo mocno trzymam za obie kciuki. Szkoda, że tak powoli adopcje ostatnio idą i na miejsca u Murki tak długi czas trzeba czekać :( Z deklaracjami stałymi u mnie ostatnio kłopot, bo i "moje" psinki jakoś zasiedziały się w hotelach :(, ale jednorazowo na początku lipca wpłacę grosik, a jeśli jakieś psiątko pojedzie do domu, to oczywiście zamienię na stałą.
    1 point
  25. Super,że kolejne 2 sunie dostają szansę na życie po za schroniskowymi kratami.Suzi też mi bardzo leżała na sercu więc tym bardziej mnie to cieszy :) Dla dziewczyn mogę dołożyć się deklaracją stałą po 10zł dla każdej.Może to nie wiele,ale grosz do grosza....
    1 point
  26. Mam problem z przegrywaniem filmów z telefonu. W telefonie są dobrej jakości, a potem robią się zamazane i niewiele widać:( Ale słychać jaki Rokuś jest energiczny i jak kradnie smaczki:)
    1 point
  27. mari23 kochana, czy zawnioskować dla jakiegoś staruszka u Ciebie o zapomogę ze skarpety staruszkowej?
    1 point
  28. Nie wygląda to najlepiej - jeśli pies woli bawić się sam niż z Tobą, to znaczy, że nie umiesz się z nim bawić tak, aby to rozumiał jako najcenniejszą, najbardziej oczekiwaną zabawę. Jeśli nie chce oddawać zabawek, to znaczy, że nie ma do Ciebie zaufania. Rozwiązanie wygodne, ale w żaden sposób nie naprawiające relacji - zablokować możliwość wejścia pod łóżko. Rozwiązanie mniej wygodne, ale uzdrawiające Wasze relacje - zacząć szkolić zwierzątko w sposób dla psa zrozumiały i nagradzać zabawą, jaka jest dla psa zrozumiała, ale jednocześnie jest to zabawa, której reguły wyznacza właściciel. Ostatni dzwonek na to - .siedem miesięcy to u wielu psów czas na pierwsze próby sprawdzania kto jest liderem grupy. Jeśli teraz nie zmienią się Wasze relacje, z każdym dniem będzie coraz trudniej. Na niewidzianego nie da się wskazać konkretnych rozwiązań - wybierz się na szkolenie do kogoś, kto pokaże Ci własnego, doskonale ułożonego i jednocześnie radosnego psa.
    1 point
  29. I ja dołączam się do życzeń, niech kości zrastają się szybko i pozwolą na powrót do domu.
    1 point
  30. Ewcia życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i wracaj szybko do domku na stałe :) wyleczona - dasz radę, pozytywne nastawienie i wiara ze będzie dobrze to co najmniej połowa sukcesu :)
    1 point
  31. Mieszkanie w bloku oznacza wychodzenie na spacery przed blok, a przed niemal każdym miejskim blokiem bardzo często luzem biegają małe szczekacze. Utrzymanie na smyczy 40-kilogramowego psa w takiej sytuacji wymaga dużej siły fizycznej. Czy wypowiadanie się w jakimkolwiek temacie wymaga wpłaty na psa z poruszanego wątku? Nie mam konta internetowego ani pieniędzy na żadnym koncie - jeśli ktoś mieszka blisko mnie - kontakt na priv - mogę przekazać z reki do reki.
    1 point
  32. Dzisiaj mija 7 lat od odejścia naszej Ukochanej Saruni[*]... W 2010 roku to był poniedziałek, pamiętam tamten dzień jakby z fotograficzną dokładnością... pewnie zostanie tak już na zawsze.... Saruniu[*] - nigdy Cię nie zapomnimy, spędziliśmy wspólnie 12 pięknych i radosnych lat.... Szkoda tylko, że odeszłaś tak nagle, nawet nie zdążyłyśmy się pożegnać .... Kochamy Cię nasza Jamnicza Damo .... Niech tulą Cię Tęczowe Anioły, spoglądaj na nas zza chmurki i.... czekaj... przyjdziemy, jeszcze się spotkamy....
    1 point
  33. moja ślicznotka:)!!! dziękuję Maćku:)
    1 point
  34. Powiem tak jak kupiłam mojego psiaka to tez nie mial zadnych szczepień i mi weterynarz powiedzial ze jakmieszkam na osiedlu na ktorym sa psy to moge wychodzisz bo on watpi w to ze ludzie nie szcepia psow. Ja z moim normalnie wychodzilam na dwor regularnie, tylko pilnowalam zeby mi niczego nie zjadł i tak w wieku 3 miesiecy moj szczeniaczek zalatwia sie tylko na dworze :)
    1 point
  35. Trochę się zabezpieczyłam i kupiłam książkę o ziołach z obrazkami ha,ha,ha, ale nie wszystkie są :)
    1 point
  36. 28 kwietnia 2011 roku zamieszkał z nami Nerunio, nasz Ukochany Piotruś !!!!!!! Dzisiaj zatem mija 6 lat, od kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy i zobaczyliśmy się w Łasku, dokąd to, po Niunia pojechaliśmy... Dzielił nas dystans ponad 300km, ale jak zobaczyliśmy na zdjęciach te osierocone i zdezorientowane "łocęta" wiedzieliśmy, że musimy... Maluch okazał się fajnym, wesołym, i nieco psotnym chłopczykiem... dzisiaj jest dumnym Panem Jamnikiem, choć wciąż małym i uroczym Pluszaczkiem !!!! Taki Słodziak i pomimo 7 lat, Jego buziak wciąż młody, radosny i uśmiechnięty bez śladu siwizny - ot, beztroski Maluch ... Nazywamy Go Księciuniem, bo wymagania i maniery ma iście królewskie... ostatnimi czasy np śniadania jada w.... łóżku , a jak na siłę zaniesie się Go do kuchni, gdzie jedzą inni, Piotruś stoi nad miską szukając pomocy mruczy i... na znak protestu... nie je ... hehehe, taki to nasz mały migdałkowy Smyczek.... 100 jamniczych latek życzymy Ci Skarbeńku nasz Najukochańszy
    1 point
×
×
  • Create New...