Zatajanie faktu, gdzie Bartuś przebywa jest podejrzane, to od razu rodzi niejasności. Szkoda mi dziewczynki i uważam, że żadne rozwiązanie nie jest super dobre, jedno krzywdzi dziecko, drugie narażałoby psa, bo żeby być spokojnym, że u Bartka wszystko ok trzeba byłoby wciąż monitować pobyt Bartusia u dziewczynki, a to chyba nie o to chodzi?