Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/02/17 in all areas

  1. Wy róbcie tam swoje,a ja śpieszę z nowościami , Morisek WYSZEDŁ z klatki przy mnie!..co prawda stałam kilka metrów od niego,ale cieszę się jak nie wiem co. Kurczak i ciastka działają.Porozkładałam ścieżkę,najpierw w klatce i obok ,później dalej. Powolutku zaczął się wysuwać i kilka razy wyszedł calutki na metr od klatki!...zjadł i oczywiście się schował z powrotem.
    6 points
  2. Morisek zjadł kolację z miseczki przy mnie poza klatką. Bardzo się boi i chodzi delikatnie na paluszkach,ciągle mnie obserwuje,ale zdecydował się ruszyć pupcię.
    4 points
  3. Ja nie chcę za bardzo z nikim w dyskusję wchodzić, powiem tylko co ja sądzę o wszystkim (w małym stopniu z własnego doświadczenia) Ja uważam, że przy tak długiej nieobecności każdego dnia, pies nie jest najlepszym pomysłem. Ktoś stwierdził tu, "że przecież w schronie też siedzą same i dom zawsze lepszy od schronu". No i nie do końca się z tym zgodzę. Na pewno dom jest lepszy od schronu. Z tym, że nie chodzi tu jedynie o zamienienie boksu na dom, ale kontakt z ludźmi itp. W schronie pies, mimo że sporo siedzi w boksie i wychodzi na spacery bardzo rzadko nie jest ciągle sam. Fakt. Nie ma ludzi na okrągło, ale ma inne zwierzęta. Nam się często wydaje, że właśnie inne psy są problemem i zdarza się i ak. Ale są! Pies siedzący po tyle godzin sam w domu zacznie dziwaczeć jak nie dziczeć. I tu własnie moje doświadczenia: Meliśmy psa, normalnie chodziliśmy do szkoły i pracy. W pewnym momencie wyszła sytuacja kiedy skończyłam szkołę, że też zaczęłam pracować i to niestety długo + dojazdy.Nie było mnie koło 11-12 godz. Moich rodziców tez po tyle nie było,więc pies musiał być sam (szybko zmieniłam pracę, ale jednak moment to trwało). Pies już po krótkim czasie się zmienił. Na początku był tak spragniony kontaktu, że po powrocie z pracy nie mieliśmy życia, a nawet w nocy nas budził byle się nim zainteresować. Jednak już wkrótce stał się depresyjny. Co z tego, że nie niszczył nic i nie wył. On wręcz od nas się odwrócił! Nawet spacery go nie bawiły.... Na szczęście wkrótce znalazłam inną pracę i było znów ok. Sytuacja powtórzyła się znów po kilku latach. Z tym, że w domu był wtedy chwilowo drugi pies. I powiem wam,że przebiegło to dużo lepiej. Jednak psy były w stanie urozmaicić sobie troszkę ten czas samotności. I broń boże niech ktoś nie uzna, że to zachęta by brać 2 psy. Bo na dłuższą metę i to nie jest rozwiązanie. Po prostu trzeba sobie szczerze powiedzieć ile się będzie miało czasu i chęci dla psa po tych 11 godzinach pracy? Ja nie miała zbyt wiele. Bo na dobę oprócz pracy 11h i snu 7-8 h ile zostaje na życie? Ja napisałam tylko jak ja to widzę. Nie zamierzam się tu z nikim kłócić chcę tylko by właścicielka wątku tak szczerze zrobiła sobie taki rachunek ile czasu jej na psa zostanie bo ugotowaniu obiadu, wyspaniu się, posprzątaniu itp.
    3 points
  4. Dziękujemy za życzenia. Ja zdałam sobie sprawę, że dawno w 3. poście na pierwszej stronie nie uwzględniłam wpłat i wydatków. Zaktualizowałam więc, dodając też rozliczenie z odłowienia. Proszę, sprawdźcie, jestem słaba w rachunkach, a i mógł wkraść się jakiś błąd. Nadal proszę o zabranie głosu w sprawie finansów oraz Deklarowiczów Stałych o wskazanie jak podzielić ich deklaracje (na kogo). PS: Dla wielbicieli małego nicponia... :)
    3 points
  5. Jestem za, a nawet przeciw, dlatego dam ciaka, a co :)
    2 points
  6. Trzymam mocno kciuki za odzew z ogłoszeń. Struś to wspaniały psiak, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia:)
    2 points
  7. Ho, ho, ho... ależ mnie tu długo nie było... witam serdecznie po świąteczno - noworocznym odpoczynku, tak, tak :) Aby nam się dobrze działo w tym roku :) Nie wiem jak Wam, ale mnie ten rok powitał ba-jecz-nie :) same miłe niespodzianki mam od wczoraj :) nie ma to, jak dać ludziskom stęsknić się za sobą :D Przeleciałam nasz wątuś, wciąż dalej sympatyczny; niezmiernie cieszy mnie powrót Zdzisia do żywych :D Jedyne, co mnie ździebko frasuje to nienasycenie Halynky ...ojoj...to się może obrócić przeciwko niej...ojoj...szalała, szalała, a potem będzie, że kuku... Niepoprawna ta nasza Halynka, nic a nic, w ogóle się nie uczy...ani tyci... Nic dziwnego zatem, że gdy przybył do mnie Mikołaj i zapytałam go o prezenta dla Halynky to rzekł, że Halyna dary otrzyma po nowym roku, bo tak... Dostanie Halyna to, co daje i niech nie będzie zdziwiona... przyznam, że zabrzmiało to niezwykle tajemniczo, ale że jestem cierpliwa, to i poczekam spokojnie na te podarki... a podobno zapowiadają się ciekawieeee
    2 points
  8. Dla Wszystkich Przyjaciół Ergo Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :)
    2 points
  9. Ergusiu, w Nowym Roku życzę ci kochającego domku, a wszystkim Cioteczkom spełnienia marzeń
    2 points
  10. Czy jest możliwość przesłania Morisowi informacji zapachowej od Tiny czy Liki? Gdyby w woreczek foliowy z zapięciem strunowym włożyć kilka szmatek z legowiska suk, opakować jeszcze w kilka takich woreczków i wysłać priorytetem, a potem rozłożyć w tym pomieszczeniu, gdzie on przebywa - być może to pomieszczenie nie byłoby takie straszne.
    2 points
  11. O tak,tak.To bardziej adekwatne określenie :)
    2 points
  12. Szczęśliwego Nowego Roku. Ja też pamiętam te dni - grudzień 2014r. Gdyby nie dwie Panie A........ no to byłoby źle :(
    2 points
  13. WZAJEMNIE KOCHANI! Ten watek uratował wiele psich żyć:) Jesteście niesamowite!
    2 points
  14. Mam nadzieję że wiedzą jak używać onych.Jeżeli nie ,tu instrukcja
    2 points
  15. 2 points
  16. Życzenia i wiadomości z Joszkowego domeczku :) Pani Bogusiu serdecznie dziękujemy za życzenia noworoczne. Życzymy Pani i wszystkim dogomaniakom oraz czworonożnym podopiecznych, samych dobrych dni w Nowym 2017 Roku. Joszko sylwestrowe szaleństwo zniósł bardzo dobrze. Tylko na wieczornym spacerze troszkę się bał i ciągnął do domu ale potem było już wszystko w porządku. Dzisiaj szalał na śniegu, niuchał wszystkie odciśnięte w nim łapy .Bardzo jesteśmy szczęśliwi że Joszko jest NASZ !! Pozdrawiamy gorąco. Niedługo prześlemy nową porcję zdjęć kudłacza.
    1 point
  17. Na jednym z bazarków jest takie cóóóś ,za 4 złocisze,może kupimy naszej Halyyynie ? to co,zrzutka ?
    1 point
  18. no tak, bo każdy pies ze schroniska wita właściciela po powrocie z pracy z różą w pysku, sorry, zapomniałam. Też mam w gronie znajomych i rodziny adoptowane zwierzęta, moje ostatnie dwa psy to zwierzaki "po przejściach" i może dlatego nie mam takich klapek na oczach jak co niektórzy. Wciskacie wszystkim dookoła te puste slogany "lepiej 11 godzin w samotności niż całe życie w schronisku" albo "pies ze schroniska kocha mocniej" a potem się dziwicie ile jest zwrotów z adopcji, bo ludzie w szoku, że pies zamiast grzecznie czekać na powrót pana przestawił mu chatę do góry nogami albo zamiast "być wdzięcznym" rzuca się i warczy. Świadomość tego, że mogą się pojawić różne problemy to podstawa udanej adopcji. Ciekawe jak niby osoba, której nie ma codziennie po 11 godzin i nie jest w stanie zapewnić psu w tym czasie opieki ma pracować nad jego lękiem separacyjnym w sytuacji, gdy się pojawi.
    1 point
  19. Jeszcze nikt nigdy nie pomylił mnie z kobietą, widzę że nawet moja niedawno zapuszczona broda nie pomogła... Słuchajcie, temat był właśnie po to, żeby poznać opinie ponieważ gdzieś tam w środku też mi się wydawało że 11h to za długo. To forum tylko potwierdziło moje obawy, przekonaliście mnie i jeśli o mnie chodzi to poczekam kilka lat, aż w będzie ktoś do pomocy w wyprowadzaniu i wtedy na pewno jakiegoś bidoka ze schroniska przygarniemy. A tych godzin na życie to faktycznie nie ma za wiele! Na szczęście wykorzystuję aktywnie drogę do pracy (wygodna podróż pociągiem) i tego czasu na życie przynajmniej dla mnie jest ciut więcej niż by się mogło wydawać! Pozdrawiam wszystkich, można zamknąć temat jako rozwiązany/zakończony -- Sebastian
    1 point
  20. Cuda Wyczarowalyscie Dla Lapeczek Cuda Prawdziwe Niechaj Bedzie Coraz Lepiej Niechaj Wszystko Sie Spelni W Roku Nowem Dla Was Cioteczek Dla Lapeczek
    1 point
  21. No to spróbujemy wystawić aukcję na Siepomaga i dla Mili, juz wysyłam info i link do wątku do synowej, obiecała przygotować tekst. Jak wszystko będzie gotowe Alaskan da znać.
    1 point
  22. Dziękujemy bardzo za życzenia, życzymy wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają Dobrego Nowego Roku! Niedługo mamy rocznicę - mija 10 lat , jak w pewien mroźny, styczniowy dzień TZ zobaczył w schronisku Zulcię...
    1 point
  23. Kioshi , Szyszka z Radys tez miała uszy chore i sa nawroty. Draka poki co nie ma juz problemów, byc moze była po prostu uczulona na cos w schronie albo sie zaraziła.. One tam nie mają łatwo, wiadomo, a chore uszy to nie jest powód do hospitalizacji, Prawda? Co tam takie uszy psie.. W piątek jade po Tango, juz jest cudnie ze wyszedł i trzy tygodnie moze sobie w hotelu biegac, ze dostaje karme normalną, na pewno mu juz lzej..
    1 point
  24. 1 point
  25. Ja zanosiłam do badania mocz do zwykłego labolatorium ludzkiego własnie do DIAGNOSTYKI, weterynarz powiedział żebym tak zrobiła, bo i tak tego nie rozpoznają. Oczywiście w labolatorium nie wspomniałam, że to mocz psa.
    1 point
  26. No to my się pochwalimy - nareszcie jest spokój, cisza aż brzęczy w uszach A psy były naprawdę dzielne Jedynie o północy, kiedy była gigantyczna kanonada poszczekały sobie (bez efektów dodatkowych) i grzecznie poszły spać. Spodziewałam się dużo gorszej reakcji. A nie dostały nic na uspokojenie. Naprawdę mnie zaskoczyły.
    1 point
  27. Pewnie tak Pokerku ... tylko że gdybym go teraz pusciła na nieogrodzonym terenie to trzeba by znowu arcytrudną akcję łapania Jędrusia organizować ;( Na razie do biegania musi mu wystarczyć podwórko . Wiele Białogonków tylko tam może biegać i chyba sie z tym pogodziły . No ale Jędruś nie może zostać długo w Białogonkowie stąd gdy tylko mogę to pracuję z nim choć czasami mu sie to nie podoba ...
    1 point
  28. Szczesliwego Nowego Roku 2017 dla Dzikuskow i dla Wszystkich, ktorzy przyczynili sie do tego aby ich los odmienic na lepszy zyczy Margo :)
    1 point
  29. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku kochani:)
    1 point
  30. z wczorajszych informacji od opiekunki Ralfik jak zwykle zakręcony i do zabawy ciągle skory , niestety brak tego jednego oczka czasami daje o sobie znać nagłym lękiem jak ktoś lub coś nagle pojawi się od strony gdzie nie ma oczka i nie może tego zauważyć, panicznie czasami reaguje , potrafi zapłakać, odskoczyć , żeby po chwili stwierdzić , że nic się złego nie dzieje i dalej się bawić poprosiłam opiekunkę, żeby porozmawiała z behawiorystą, który niedaleko mieszka czy dałoby się Ralfiątkowi pomóc przezwyciężyć ten strach , zobaczymy co powie Ralfik na noc ma towarzystwo suni, z którą bardzo się zaprzyjaźnił i śpią razem , bardzo się cieszę z tego a Portosek to jego przyjaciel do zabaw i biegania Ralficzku Kochany w Nowym Roku wspaniałego domu Ci życzę wspaniała psinko
    1 point
  31. Ja już pozwoliłam sobie zauważyć, że brak Halynki, w przypadku jej aresztowania w związku z zabójstwem pana Zdzisia, spowoduje niewyobrażalny i trudny do wypełnienia, nadmiar czasu. Jak się okazało, mój strach był przedwczesny. Pan Zdzisiu żyje. Halynka, na szczęście, nie jest skuteczna.
    1 point
  32. Wszystkim bezdomnym /nie tylko zwierzakom/ zycze cieplych i kochajacych domkow a osobom wrazliwym,pomagajacym z glebi serca zycze zdrowia i spotykania na swojej drodze prawdziwych przyjaciol.
    1 point
  33. Kolejny rok za nami :) Nie chcemy już pamiętać o przykrych zdarzeniach, niespodziewanych odejściach... W albumie na fb "Opuściły schronisko 2016" jest 508 zdjęć psów, które rozpoczęły nowe życie. To nasz wspólny wielki sukces. U progu 2017 roku życzymy Wam, abyście w ten Nowy Rok weszli z radością w sercu. Aby nigdy nie odstępowała Was nadzieja na lepsze jutro i wiara w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Życzymy także wszechogarniającej miłości, aby otaczały Was osoby, które będą dla Was motorem do działania. Szczególne podziękowania i życzenia wszystkiego co najlepsze kieruję do Marysi, która prowadzi ten wątek. Szczęśliwego Nowego Roku!
    1 point
  34. Dużo zdrowia i radości w Nowym Roku dla futrzaków i ich właścicieli. Dla Lulusia i Jego Mamuś specjalne życzenia.
    1 point
  35. Szczęśliwego Nowego Roku 2017 życzy Feluś z Sarunią :).
    1 point
  36. Ostatni dzionek roku, no, no... Nie zwykłam przyjmować ani składać życzeń. Ale może by tak pomarzyć? Mamy tu główna bohaterkę. Halynkie. Komarzyca z problemami emocjonalnymi, niezrównoważoną komarzą główką. Zapatrzona w siebie, bo to ona najpiękniejsze skrzydełka ma, ssawkę najcudowniejszą (choćby upaćkaną kosmetycznymi mazidłami:D). Intelekt, jak sama uważa, całkiem nie komarzy, ale wręcz nawet ssakom naczelnym dorównujący (to dopiero wyobraźnia, nie?). Wrogów komarzego plemienia zapalczywie zwalcza, krytyków paskudnej mody komarzego ssania wytępić pragnie wszelakich, za wszelką cenę i ze ślepym uporem. Byle do przodu (a tu czasami gruuuby mur :D)... A teraz wyobraźcie sobie nudne życie bez owej, spędzane na robieniu mnóstwa pożytecznych rzeczy, nudnych i nie emocjonujących...Ten przebrzydły i obmierzły spokój w owocnym i kreatywnym działaniu dla dobra...Nuuuda, prawda? Jakaż monotonia i brak mocnych wrażeń? Tak, tak, same dłużyzny... Ona Halyna nie ma bladego pojęcia ile czasami udaje jej się mimowolnie i niechcący zupełnie rozrywki dostarczyć, ile obśmiania do bólu wnętrzności. To również znaczny składnik Halinkowego istnienia (zaistnienia?) Tak troszkę anegdotycznie i karykaturalnie o tym przyszłym roku 2017 :D PS Mam głęboką nadzieję że wszystkich miłośników petard tudzież fajerwerków szlag trafi nagły, albo przynajmniej im łapy i paluchy pourywa. Tak. I tym optymistycznym akcentem - Dobranoc
    1 point
  37. To się nie dzieje naprawdę... Zdzisio ożył! Postanowiłam napalić w kominku, otworzyłam drzwiczki i widzę, że drewno załadowane feralnego dnia ciągle tam jest, a na samym jego szczycie jest pudełko od zapałek. I TO PUDEŁKO SIĘ RUSZA! Natychmiast je otworzyłam, a z niego wypełzł Zdzisio! Bledziutki, słabiusieńki, aparacik ssąco-kąsający siny :( Ale żyje! Okazało się, że kiedy w rozpaczy i ogromnym stresie włożyłam pudełko z ciałkiem malutkiego do kominka, zapomniałam rozpalić ogień. Halinka zawsze deprecjonowała możliwości Zdzisia i była święcie przekonana, że go załatwiła na amen, ale on przeżył. Nie dziwi mnie to, bo jeśli tak długo wytrzymał z Halyną, to musi być niebywale silny psychicznie i fizycznie. Nasz malutki bohater :) Ale głupi jest, bo teraz się godzą ;). Nie wiem, jak to robią komary i nie chcę wiedzieć! Zapomniałam dodać, że kiedy byliśmy nad morzem, to Halince jeszcze czyrak wyskoczył i malutka dołożyła następny wniosek dowodowy do swojej sprawy przeciwko orkanowi Barbara (oczywiście zrobiła obdukcję). Ona nigdy nie zazna spokoju - taki jej parszywy los :(
    1 point
  38. A ja Wam Moje Drogie życzę w Nowym Roku zdrówka przede wszystkim. Uciech małych i dużych, nieustającej pogody ducha i aby Nowy Rok przynósł dobre nowiny jak odchodzący 2016 u swego schyłku A...i oby Halyna też spokoju zaznała w końcu:) i spokój innym dała:)
    1 point
  39. Wszystkim Futrzakom, życzliwym cioteczkom i wujkom życzymy Foksia z psio- kocio - ludzką rodzinką.
    1 point
  40. Niedawno minął kolejny rok od akcji ratowania Ergusia i tak sobie powspominałam trochę ten szalony dzień :) Cieszę się, że Ergo żyje sobie spokojnie i dostatnio wśród ludzkich i psich przyjaciół :) Cieszę się, że mu się udało :) Pod kątem bazarku pomyślę znowu też o jakichś ciekawych fantach, poza tym styczeń za chwilę i znowu podeślę jakąś kaskę dla niego. Daj mu Mureczko jeszcze te probiotyki co masz, wcześniej to pomogło, może zaraz uda się dozbierać kasy na następne ewentualne.. Dobrego nowego roku kochani!
    1 point
  41. Lepiej poczekać więcej czasu niż ma iść osoba nieznajoma czy też niedoświadczona na wizytę.
    1 point
×
×
  • Create New...