Jump to content
Dogomania

EVA2406

Members
  • Content Count

    14,698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

EVA2406 last won the day on March 2 2017

EVA2406 had the most liked content!

About EVA2406

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

3,704 profile views
  1. Kochani, Przede wszystkim dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas słowami otuchy i serdeczną myślą, nadesłali kondolencje oraz uczestniczyli w uroczystościach pogrzebowych i pożegnali naszą ukochaną Ciocię. Jest nam niezwykle miło, że Ciocia miała tak wiele bliskich i serdecznych jej osób. Była wspaniałym, życzliwym i uczynnym człowiekiem, który nigdy nie pozostawał obojętny wobec losu innych dwu lub czworonogów... Dziękujemy za wszystkie deklaracje pomocy dla zwierzaków, które ciocia zostawiła wraz z chwilą śmierci. Ja i mój mąż Michał – syn chrzestny Cioci, dawno już obiecaliśmy zaopiekować się nimi na wypadek tego strasznego zdarzenia :( Zwierzaki będą miały dach nad głową, ciepło, miłość... Damy im wszystko co możemy bo sami kochamy zwierzaki i nigdy nie dopuszczaliśmy do głowy pomysłu aby je rozdzielić, oddać komuś... One żyją ze sobą razem już wiele lat – rozłąka czy oddanie do schroniska byłyby dla nich koszmarem – boję się, że ich małe serduszka mogłyby tego nie znieść :( Dopiero po śmierci Cioci dowiedzieliśmy się, że Ciocia poprosiła swoją wieloletnią przyjaciółkę Jolę Boczkowską (prezesa Fundacji Znajdki) o wsparcie dla nas w tych ciężkich chwilach w postaci kupienia karmy czy żwirku... Jesteśmy młodym małżeństwem z dzieckiem, kredytami na głowie i dwoma własnymi kotami (w tym jednym z chorymi nerkami, któremu kupujemy specjalistyczną karmę). Ciocia wiedziała, że obiecaliśmy jej zająć się wszystkim zwierzakami, ale najwidoczniej znając nas, wiedziała, że finansowo będzie to dla nas bardzo trudne. Jestem pełna wdzięczności i zaskoczenia, że nawet o tym ciocia pomyślała... Czy wiedziała, że jej koniec zbliża się wielkimi krokami? :( Nie umiem wyrazić swojej wdzięczności dla cioci za to, że tak szczegółowo to zaplanowała... Tak bardzo żałuję że nie mogę jej za to podziękować osobiście... :( Kochani, podsumowując sytuację – po Naszej Kochanej Cioci zostało do opieki 6 kotów, 2 psy i 1 pies (Pola), od kilku już lat przebywający na stałe w hoteliku Kadif. Ten zestaw musimy dochować i wykarmić. W związku z tym gdyby ktokolwiek z Państwa zechciał zwierzaki wesprzeć informujemy, że wpłaty na zwierzaki są zbierane tylko i wyłącznie na konto fundacji „Znajdki”. Przekazuję dane do przelewów:' Fundacja ZNAJDKI PRZYTULISKO k/Radzymina NIP: 113-286-03-84 KRS: 0000437387 FUNDACJA ZNAJDKI Krusze 132 05-240 Tłuszcz Bank PEKAO S.A. konto: 91 1240 1082 1111 0010 4867 8484 dla przelewów zagranicznych: IBAN: PL91 1240 1082 1111 0010 4867 8484 BIC: PKOPPLPW albo PAYPAL [email protected] BARDZO PROSZĘ O DODAWANIE W TYTULE PŁATNOŚCI „POLA” jeśli wpłaty będą kierowane na utrzymanie Poli w hoteliku (koszt miesięczny ok. 300zł + koszty wyżywienia ok. 100zł). Jeżeli wpłaty będą dla całej reszty zwierzęcej ferajny, prosimy w tytule przelewu wpisywać „ZWIERZAKI EWY”. Tylko przy tych dopiskach przelane pieniążki będą rzeczywiście przeznaczone dla zwierzaków Cioci Ewy, dlatego jest to bardzo ważne. Dodatkowo – szukamy domu tymczasowego a najlepiej stałego dla Suni Cioci – Soni. Sonia to 14-letnia suczka typu mieszaniec :D Kochana i oczekująca miłości człowieka – jej motto to „Rób ze mną co chcesz ale bądź ze mną”. Niestety od kiedy Ciocia położyła się do łóżka, Sonia zaczęła swoje nerwy wyładowywać na innych zwierzęcych domownikach – starej suni Milce i kotach. Niestety ostatni przypadek pogryzienia Milki, musi skończyć się operacją Milki :( Kochamy Sonię, ale kochamy też pozostałe Cioci zwierzaki i nie możemy pozwolić, żeby Sonia któreś zagryzła w ramach wyładowania stresu, tym bardziej, że w ostatnich chwilach życia Ciocia prosiła właśnie o znalezienie domu dla Soni w wyniku strachu o pozostałe zwierzaki... :( Sonia jest psem który trudno akceptuje obecność innych zwierząt dlatego szukamy dla niej DT lub DS który będzie dla niej na wyłączność :( Jeżeli chodzi o Polcię, najprawdopodobniej będzie założona grupa wsparcia na Facebooku dla Poli – jak poznamy szczegóły – na pewno poinformujemy :) Na wątku będą wstawiane fotki Poli i bieżące informacje o jej życiu :) Z Ciocią żyliśmy bardzo blisko, nie sądziłam, że ostatnie przeżyte z nią Święta Bożego Narodzenia będą ostatnimi wspólnymi... Pragnę wkleić ten wiersz, który napisałam dla Cioci. W ramach prezentu dostała ramkę ze zdjęciami wszystkich swoich zwierzaków i ręcznie napisany przeze mnie wierszyk.... Przekazuję wam jego treść, choć trochę będziecie mieli okazję poznać tą cudowną zwierzęcą ferajnę :) „Zwierzęca ferajna” Dnia pewnego grudniowego Filuś dumnie zszedł do pokoju jadalnego. Jego Pani tam siedziała, gości przyjmowała. Dumnie zatem próg przekroczył, I na ramię Pani swej wskoczył. Tuż za nim Melka przybiegła, Bo to kotka przylepka. Jeśli ktoś jest na kanapie, Na pewno za uchem ją podrapie. Chwilę później, powolutku, trochę wycofana, Weszła Mruńka szukając ręki swego Pana. Bo on miziać ją trochę lubi, Choć tą sympatią się wcale nie chlubi. Na to wszystko spokojnie Milka spoglądała, „Może i mnie ktoś pogłaszcze” – pomyślała. Wtem zazdrosna Sonia szybko przybiegła, Co by Milka z Pani głaskaniem jej nie ubiegła. Gdy tak dużo już się działo, Do pokoju wbiegł Karol, On trzy łapki tylko ma, Ale wejść na głowę sobie nie da. A ze schodów patrzy Tina, Wszystko mówi jej mina... Nie przyjdzie do zwierzęcej ferajny, Dlaczego? Nie pytajmy. Na dole zaś siedzą dwaj bracia olbrzymi, Mimo, że sami – nie są kotami smutnymi. Jeden – Majtek, drugi – Muszek. Żaden z nich to nie jest okruszek. Kacperka w tym zestawie brakuje, Za tęczowym mostem pewnie coś knuje. Pewnie bawi się kocimi przyjaciółmi... A u nas Wigilia, więc razem świętujmy... P.S. Nie jesten "forumowa" :) Gdyby ktoś z Państwa chciał się kontakować w sprawach Cioci Ewy lub jej zwierzaków, pozostawiam numer do siebeie - 505 905 032. Żaneta Mrozek
  2. Kochani, Przede wszystkim dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas słowami otuchy i serdeczną myślą, nadesłali kondolencje oraz uczestniczyli w uroczystościach pogrzebowych i pożegnali naszą ukochaną Ciocię. Jest nam niezwykle miło, że Ciocia miała tak wiele bliskich i serdecznych jej osób. Była wspaniałym, życzliwym i uczynnym człowiekiem, który nigdy nie pozostawał obojętny wobec losu innych dwu lub czworonogów... Dziękujemy za wszystkie deklaracje pomocy dla zwierzaków, które ciocia zostawiła wraz z chwilą śmierci. Ja i mój mąż Michał – syn chrzestny Cioci, dawno już obiecaliśmy zaopiekować się nimi na wypadek tego strasznego zdarzenia :( Zwierzaki będą miały dach nad głową, ciepło, miłość... Damy im wszystko co możemy bo sami kochamy zwierzaki i nigdy nie dopuszczaliśmy do głowy pomysłu aby je rozdzielić, oddać komuś... One żyją ze sobą razem już wiele lat – rozłąka czy oddanie do schroniska byłyby dla nich koszmarem – boję się, że ich małe serduszka mogłyby tego nie znieść :( Dopiero po śmierci Cioci dowiedzieliśmy się, że Ciocia poprosiła swoją wieloletnią przyjaciółkę Jolę Boczkowską (prezesa Fundacji Znajdki) o wsparcie dla nas w tych ciężkich chwilach w postaci kupienia karmy czy żwirku... Jesteśmy młodym małżeństwem z dzieckiem, kredytami na głowie i dwoma własnymi kotami (w tym jednym z chorymi nerkami, któremu kupujemy specjalistyczną karmę). Ciocia wiedziała, że obiecaliśmy jej zająć się wszystkim zwierzakami, ale najwidoczniej znając nas, wiedziała, że finansowo będzie to dla nas bardzo trudne. Jestem pełna wdzięczności i zaskoczenia, że nawet o tym ciocia pomyślała... Czy wiedziała, że jej koniec zbliża się wielkimi krokami? :( Nie umiem wyrazić swojej wdzięczności dla cioci za to, że tak szczegółowo to zaplanowała... Tak bardzo żałuję że nie mogę jej za to podziękować osobiście... :( Kochani, podsumowując sytuację – po Naszej Kochanej Cioci zostało do opieki 6 kotów, 2 psy i 1 pies (Pola), od kilku już lat przebywający na stałe w hoteliku Kadif. Ten zestaw musimy dochować i wykarmić. W związku z tym gdyby ktokolwiek z Państwa zechciał zwierzaki wesprzeć informujemy, że wpłaty na zwierzaki są zbierane tylko i wyłącznie na konto fundacji „Znajdki”. Przekazuję dane do przelewów:' Fundacja ZNAJDKI PRZYTULISKO k/Radzymina NIP: 113-286-03-84 KRS: 0000437387 FUNDACJA ZNAJDKI Krusze 132 05-240 Tłuszcz Bank PEKAO S.A. konto: 91 1240 1082 1111 0010 4867 8484 dla przelewów zagranicznych: IBAN: PL91 1240 1082 1111 0010 4867 8484 BIC: PKOPPLPW albo PAYPAL [email protected] BARDZO PROSZĘ O DODAWANIE W TYTULE PŁATNOŚCI „POLA” jeśli wpłaty będą kierowane na utrzymanie Poli w hoteliku (koszt miesięczny ok. 300zł + koszty wyżywienia ok. 100zł). Jeżeli wpłaty będą dla całej reszty zwierzęcej ferajny, prosimy w tytule przelewu wpisywać „ZWIERZAKI EWY”. Tylko przy tych dopiskach przelane pieniążki będą rzeczywiście przeznaczone dla zwierzaków Cioci Ewy, dlatego jest to bardzo ważne. Dodatkowo – szukamy domu tymczasowego a najlepiej stałego dla Suni Cioci – Soni. Sonia to 14-letnia suczka typu mieszaniec :D Kochana i oczekująca miłości człowieka – jej motto to „Rób ze mną co chcesz ale bądź ze mną”. Niestety od kiedy Ciocia położyła się do łóżka, Sonia zaczęła swoje nerwy wyładowywać na innych zwierzęcych domownikach – starej suni Milce i kotach. Niestety ostatni przypadek pogryzienia Milki, musi skończyć się operacją Milki :( Kochamy Sonię, ale kochamy też pozostałe Cioci zwierzaki i nie możemy pozwolić, żeby Sonia któreś zagryzła w ramach wyładowania stresu, tym bardziej, że w ostatnich chwilach życia Ciocia prosiła właśnie o znalezienie domu dla Soni w wyniku strachu o pozostałe zwierzaki... :( Sonia jest psem który trudno akceptuje obecność innych zwierząt dlatego szukamy dla niej DT lub DS który będzie dla niej na wyłączność :( Jeżeli chodzi o Polcię, najprawdopodobniej będzie założona grupa wsparcia na Facebooku dla Poli – jak poznamy szczegóły – na pewno poinformujemy :) Na wątku będą wstawiane fotki Poli i bieżące informacje o jej życiu :) Z Ciocią żyliśmy bardzo blisko, nie sądziłam, że ostatnie przeżyte z nią Święta Bożego Narodzenia będą ostatnimi wspólnymi... Pragnę wkleić ten wiersz, który napisałam dla Cioci. W ramach prezentu dostała ramkę ze zdjęciami wszystkich swoich zwierzaków i ręcznie napisany przeze mnie wierszyk.... Przekazuję wam jego treść, choć trochę będziecie mieli okazję poznać tą cudowną zwierzęcą ferajnę :) „Zwierzęca ferajna” Dnia pewnego grudniowego Filuś dumnie zszedł do pokoju jadalnego. Jego Pani tam siedziała, gości przyjmowała. Dumnie zatem próg przekroczył, I na ramię Pani swej wskoczył. Tuż za nim Melka przybiegła, Bo to kotka przylepka. Jeśli ktoś jest na kanapie, Na pewno za uchem ją podrapie. Chwilę później, powolutku, trochę wycofana, Weszła Mruńka szukając ręki swego Pana. Bo on miziać ją trochę lubi, Choć tą sympatią się wcale nie chlubi. Na to wszystko spokojnie Milka spoglądała, „Może i mnie ktoś pogłaszcze” – pomyślała. Wtem zazdrosna Sonia szybko przybiegła, Co by Milka z Pani głaskaniem jej nie ubiegła. Gdy tak dużo już się działo, Do pokoju wbiegł Karol, On trzy łapki tylko ma, Ale wejść na głowę sobie nie da. A ze schodów patrzy Tina, Wszystko mówi jej mina... Nie przyjdzie do zwierzęcej ferajny, Dlaczego? Nie pytajmy. Na dole zaś siedzą dwaj bracia olbrzymi, Mimo, że sami – nie są kotami smutnymi. Jeden – Majtek, drugi – Muszek. Żaden z nich to nie jest okruszek. Kacperka w tym zestawie brakuje, Za tęczowym mostem pewnie coś knuje. Pewnie bawi się kocimi przyjaciółmi... A u nas Wigilia, więc razem świętujmy... P.S. Nie jesten "forumowa" :) Gdyby ktoś z Państwa chciał się kontakować w sprawach Cioci Ewy lub jej zwierzaków, pozostawiam numer do siebie - 505 905 032. Żaneta Mrozek
  3. Tak, ja też o Bydgoszczy słyszałam bardzo dużo dobrego. Dwa ośrodki warszawskie nie podjęły się leczenia, tłumacząc, że jestem już za słaba na zastosowanie kolejnego leczenia ( nawet tego nierefundowanego.). Sama wiem, że tak jest i tym bardziej nie dam rady jechać nigdzie poza Warszawę. Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy........
  4. Powiedział, że to są zmiany w granicach wieku. Wczoraj Pola miała usg, które też nic niepokojącego nie pokazało. Tak więc u Poli musimy pogodzić się z tym, że to nadchodzi nieubłagana starość.
  5. Wyniki i faktura Poli za badania w załączeniu. 73, Rogozińska Ewa.pdf Rogozińska, Pola 24.08.pdf Wizyta Poli.pdf
  6. Mój dr olał mnie całkowicie. Hospicjum to miejsce dla mnie w/g konsylium z Ursynowa. I już się z tym pogodziłam, kiedy wczoraj dowiedziałam się, że mam co najmniej pół roku w plecy i pewnie nie uda się już nic zrobić.Rozmawiałam z fachowcem spoza Warszawy, który powiedział, że mam jeszcze kilka metod leczenia, a szczególnie jeśli mam pieniądze. Poza tym lek ten za kasę był nieprawidłowo podany, a przede wszystkim powinnam jak najszybciej zmienić lekarza. Boję się tylko, że na to wszystko jest za późno, bo tracę siły z dnia na dzień. Zmiana lekarza w Warszawie, to duży problem, bo wiadomo, że nikt z tej samej kliniki nie podejmie się leczenia, bo to ten sam profesor nadzoruje. A ośrodków leczących szpiczaka w Warszawie są 2 czy 3. Pozdrawiam Was i dziękuję, że nadal ze mną jesteście.
  7. Przepraszam, że nie odzywałam się. Miałam orsze dni ::( Polcia miala wczoraj robione badania. Wyniki mają być na dzisiaj. Za pełne badania i wizytę będzie faktura na 172 zł
  8. Boję się czekającej mnie rozmowy z moim dr po powrocie z urlopu. Będę miała problem, żeby namówić go na zakup, chociaż kilku, dawek leku. Dziwi mnie, że jest problem z zakupem leku leku, nawet wtedy gdy chcę wyłożyć pieniądze. Dziwny kraj......... Teresko, są kolejne wpłaty - UXMAL - Kaja8888 Razem - 140 zł Bardzo dziękuję.
  9. Dzwoniła Ania z hoteliku z wiadomościami o Polci. Niestety, Polcia źle się czuje. Ledwie chodzi z opuszczoną głową i ciężko oddycha. Wetka zaleciła zrobienie rozszerzonego profilu badań krwi.
  10. To prawda Gusiaczku z tą statystyką ;) Teresko, dopisz, proszą - AJula - 20 zł Dziękuję za każde wsparcie, szczególnie to pogodne słowo :)
  11. Inka, Twoje niektóre stwierdzenia, mimo łez smutku, doprowadzają człowieka do łez ze śmiechu :) U mnie też tak znikają. Wczoraj cały dzień spędziłam na Ursynowie. Wyniki były zbliżone do poprzednich, choć hemoglobina trochę spadła. Dostałam krew, ale tak trochę na wyrost, żeby 2 tygodnie był spokój z wyjazdem. Dostałam ostatnie przeciwciało, czyli ten " cudowny mój lek", Mojego dr nie było i dr, która go zastępowała, w przeciwieństwie do niego, zauważyła niewielką poprawę. na następny mój pobyt zleciła szereg specjalistycznych badań, żeby dr miał porównanie z tymi sprzed miesiąca i sam porównał. Poza tym uważa, że nie powinno robić się przerwy, bo to nie służy leczeniu. On ostatnio mówił,że trzeba przerwać, bo nie ma efektu. A ja już zgłupiałam.
  12. Zaglądam do Was popijając świeży soczek z granata. Co prawda wokół pachnie czosnkiem, bo obieram do ogórków na zimę. Do czegoś muszę się przydać ;) Dziękuję, że jesteście :)
×
×
  • Create New...