Jump to content
Dogomania

Usiata

Members
  • Content Count

    2,773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    52

Usiata last won the day on September 17 2017

Usiata had the most liked content!

About Usiata

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Biography
    Psiara od 3 roku życia, obecnie psia mam 11-letniej Lary i 7- letniej Usi adoptowanej z dgmi 4 lata temu
  • Location
    Warszawa Bielany

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Ciociu Nesiowata, specjalnie dla Ciebie, sprzed chwili dosłownie :) Pan Andrzej przysłał fotkę, jak Michaś (wnuczek) troszczy się o Huzia, gdy zabrzmi za oknem :)
  2. Przez to, że jestem ostatnio zarobiona to dopiero dziś dowiedziałam się o wypadku Basi. I choć jest gorąco to zimny pot mnie oblał bo Ona prawie otarła się o śmierć, kurna... aż mi się słabo zrobiło! Basiu...trzymam mocno kciuki...
  3. Taaa, co prawda, nie wiem, kto takie androny plecie w tym wskazanym wyżej wpisie na fb, ale zdaje się, że ktoś jest nieźle odjechany i już na stałe stracił kontakt z rzeczywistością, przynajmniej w kwestiach spraw sądowych. Osobowość nadaje na falach znanych jedynie sobie i wydaje się, że całkowicie bez związku z logiką, czy jakimkolwiek rozsądnym ludzkim rozumowaniem. Wpis jest z kategorii "Opowieści z Narnii", jednakowoż nie potrafi ująć czytelnika ani stylem, ani narracją, niestety. Padłam ze śmiechu, gdy przeczytałam treść owego wpisu na fb i zamierzałam dokonać tu porównania dwóch wyroków sądowych umarzających WARUNKOWO postępowanie sądowe, aby pokazać palcem, po kolei, manipulacje realiami w tym wpisie na fb, ale pomyślałam, że jeszcze chwilę zaczekam, jak dostanę treść tego wyroku użytkowniczki T. (cierpliwa jestem). Myślę, że po jego wklejeniu, nie będę miała zbyt dużo do pisania, bo kwestie oczywiste będą widoczne czarne na białym :)
  4. Laboga! to Canisek trafił do raju, o rany, ależ kochany prozac się doczekał wreszcie! O tym, że Canisek znalazł domek to wiedziałam, bo telefon miałam, ale że to TAAAKIII domek to nie wiedziałam. Heh, i pomyśleć, że to właśnie ta Caniskowa łapka ciut-nie-teges przeważyła o domku! Ależ się cieszę, że ta roześmiana gębusia trafiła do swojego raju, ech, Canisku, wreszcie masz swoją życiową nagrodę, kochany psiaku *)
  5. Ja, co prawda, nie wiem, "jak to o wos we wsi godajom", gdyż plotki mnie nie interesują, ale po aktywności kolejnego trolla uważam, że zapewne :) bardzo pomóc "Wom" mogą http://www.arche.krakow.pl/stres.html To tyle z mojej strony, bo jestem okrutnie zajęta. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia niebawem :)
  6. Kilka słów, tytułem wyjaśnienia dla Dogomaniaków: widzę, że panie wojujące poinformowały wczoraj na Dogo o objawieniach znanych dużej liczbie Dogomaniaków, bo przecież już od lutego 2016 wiadomym było, że pięć z siedmiu osób zostało prywatnie oskarżonych przez urażonego ówczesnego społecznego inspektora, w związku z niezapowiedzianą wizytą tegoż obecnie byłego inspektora i Doda_ w Hotelu U Leona 07.02.2015. Są to osoby, które ośmieliły się stanąć w obronie hotelu dla zwierząt przed publicznymi pomówieniami w internetowej awanturze wywołanej przez ówczesnego społecznego inspektora. Potwierdzam, że jestem jedną z tych pięciu osób, i że przeciwko mnie toczy się sprawa o rzekome zniesławienie. Tak, rzekome, gdyż o tym, czy są to pomówienia orzeka Sąd w wyroku, a nie urażony oskarżyciel prywatny. A póki co, sprawa przeciwko mnie jest w fazie początkowej i do wyroku uniewinniającego lub skazującego jeszcze daleko. Bardzo daleko, gdyż mam zamiar wyjaśnić wszelkie moje wątpliwości dotyczące niezapowiedzianej wizyty w hotelu 07.02.2015 i uzyskać odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie od dawna pytania, np. jakie były skutki rozmaitych doniesień do prokuratur składanych przez panie wojujące. Na przykład, panie szeroko pisały, że złożyły zawiadomienie w sprawie rzekomego „uśmiercenia suczki Maszy w niewyjaśnionych okolicznościach”, ale o finale tegoż doniesienia to już publicznie nie powiadomiły. Jak również o zakończeniu postępowań z kilku innych doniesień do prokuratur. A tylko w roli procesowej jako oskarżona mam szerokie możliwości w tym zakresie wynikające z k.p.k. Póki co, ja, w odróżnieniu od obu pań wojujących, na swoim koncie nie mam żadnego wyroku sądowego, nawet nieprawomocnego, ani karnego, ani cywilnego. Podobnie do mojej, rzecz się ma w sprawie przeciwko elik, sprawa sądowa jest w toku i do wydania wyroku przez Sąd jeszcze daleko. Generalnie, wygląda to tak, że oskarżyciel prywatny opłaca prywatny akt oskarżenia (300 zł za jeden taki akt), a w swoim akcie oskarżenia pisze, np. jakimi wpisami oskarżonego poczuł się urażony, obrażony, etc., i że te konkretne wpisy, zdaniem oskarżyciela prywatnego, narażają go na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Następnie Sąd, w toku postępowania sądowego, przesłuchując świadków i zapoznając się ze złożonymi przez strony dokumentami, bada wszelkie okoliczności sprawy i obiektywnie orzeka, czy oskarżyciel miał prawo do takich odczuć, czy konkretne wpisy internetowe mogły go zniesławiać w oczach szeroko pojętej opinii publicznej i/lub narażać na utratę zaufania, czy też wpisy internetowe oskarżonego były prawdziwe i uzasadnione okolicznościami oraz kontekstem, w jakich były formułowane. Czasami bywa tak, że po wniesieniu prywatnego aktu oskarżenia Sąd kieruje sprawę od razu do umorzenia, ponieważ zdaniem Sądu, zarzucane oskarżonemu czyny nie wypełniają znamion czynu zabronionego, czyli nie stanowią przestępstwa. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku sprawy przeciwko Hope2. Oskarżyciel prywatny składał zażalenia do Sądu wyższego rzędu, więc trochę to trwało zanim postanowienie o umorzeniu stało się prawomocne. Te postanowienia są już wklejone na Dogo na tym wątku wyżej, można poczytać, jeśli ktoś jest zainteresowany. W niektórych tego typu sprawach sądowych Sąd orzeka w wyroku, że w wyniku toczącej się rozprawy, pomówieniami okazała się być jedynie część zarzutów, np. połowa wpisów oskarżonego, a nie wszystkie posty piszącego, jak usiłuje to kreować oskarżyciel prywatny wnosząc prywatny akt oskarżenia do Sądu, W związku z tym, jeśli oskarżony nie był wcześniej skazany prawomocnym wyrokiem sądowym, to Sąd orzeka o warunkowym umorzeniu postępowania wobec oskarżonego na okres próby i wyznacza warunki tego umorzenia. Jest to o tyle istotne, że np. w przypadku uznania przez Sąd jedynie części winy prywatnie oskarżonego, taka osoba zazwyczaj musi zapłacić nawiązkę na rzecz organizacji społecznej wskazanej przez Sąd, a nie na rzecz oskarżyciela prywatnego. Musi także częściowo zwrócić koszty opłaty prywatnego aktu oskarżenia wniesionej przez oskarżyciela prywatnego oraz częściowo opłacić koszty sądowe. Natomiast w takiej sytuacji, zazwyczaj, oskarżony nie ma obowiązku pisemnego przeproszenia oskarżyciela prywatnego. I tak jest np. w przypadku sprawy sądowej, która toczyła się przeciwko gabrysi2424. Podkreślić trzeba, że wina gabrysi2424 została uznana przez Sąd w połowie, a nie w całości, jak usiłuje to publicznie kreować były społeczny inspektor. Czyli tylko część wpisów internetowych gabrysi2424, które zostały wskazane w prywatnym akcie oskarżenia została uznana przez Sąd jako pomawiające, a pozostała część okazała się być prawdziwa. Jeśli uda mi się skontaktować z gabrysia2424, gdyż jest ona chwilowo niedostępna (zmarła jej suczka), to postaramy się niebawem zamieścić prawomocny wyrok w jej sprawie na wątku. Niestety będzie to tylko wyrok, gdyż sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, dlatego też uzasadnienie tego wyroku nie może być ujawnione poza uczestnikami sprawy sądowej. Kolejny sposób rozstrzygnięcia przez Sąd sprawy z prywatnego aktu oskarżenia to uznanie winy oskarżonego w całości, czyli, że prywatnie oskarżony nie dowiódł przed Sądem prawdziwości wszystkich swoich wpisów bądź twierdzeń, wykazanych w prywatnym akcie oskarżenia przez oskarżyciela prywatnego. W takim przypadku (gdy oskarżony wcześniej nie miał zatargów z prawem) Sąd wydaje wyrok umarzający postępowanie wobec oskarżonego na okres próby i wyznacza warunki tego umorzenia, np. oskarżony musi zapłacić nawiązkę na rzecz oskarżyciela prywatnego, przeprosić oskarżyciela prywatnego na piśmie (przy czym Sąd formułuje treść tych przeprosin), zwrócić oskarżycielowi prywatnemu wszystkie koszty wniesienia prywatnego aktu oskarżenia oraz zwrócić zryczałtowane koszty reprezentacji pełnomocnika oskarżyciela prywatnego przed Sądem. Tego typu wyrok Sądu I instancji otrzymała w grudniu 2017 jedna z wojujących pań z oskarżenia prywatnego A.S. Wczoraj na Dogo Topi określiła go cyt. wyrokiem „śmiesznym”, od którego złożyła apelację. Topi napisała także, że gdy wyrok będzie prawomocny, to go wklei na Dogo. Ciężko mi dać wiarę takim zapowiedziom, skoro do dnia dzisiejszego nie zamieściła informacji o finale „sprawy suczki Maszy” z jej doniesienia do prokuratury, choć wątek Maszy jest cały czas na Dogo, ale pożyjemy, zobaczymy...
  7. To dobrze, że znalazłaś wątek Maksia. Na tym wątku są zdjęcia Maksia jeszcze z tego hotelu, obejrzyj je, a zobaczysz Maksia nie w kenelu więc trudno jest w oparciu o relację jednej osoby twierdzić, że coś miało miejsce cały czas, prawda? Co do "faktów" na FB mam swoje zdanie, a powiem tylko, że te fakty także były przedstawiane w sądzie. Wiem jedno, warto publicznie, w Internecie, mówić o tym, co się widziało na własne oczy lub o sytuacjach , których było się świadkiem. Miłego dnia :)
  8. Anula, jeśli można to ja bym zaproponowała większą wstrzemięźliwość w publicznym wyrażaniu opinii, zwłaszcza jeśli samemu nie było się w hotelu, nie widziało warunków, a jedynie powtarza się czyjeś opinie, nie weryfikując ich w żaden sposób. Podam jeden przykład - była na Dogo i na FB (bo jakoś ostatnio jej tutaj nie widać) osoba, która bardzo, bardzo duuuużo pisała o hoteliku, powtarzając za taką, jedną swoją koleżanką. Ta osoba w grudniu 2017, po przeszło dwóch latach sprawy sądowej, otrzymała wyrok Sądu w I instancji za pomówienia hotelu. Wyrok jest korzystny dla hotelu, ale jeszcze nie jest prawomocny i tylko dlatego nie został zamieszczony na Dogo. Niestety, jeszcze chwilę trzeba poczekać... Anula, w Twoim wczorajszym wpisie widzę ewidentną nieprawdę, np. że Maksio był cały czas przetrzymywany w kenelu - jestem ciekawa jaki TY masz na to dowód? Inna kwestia, to, że Maksio po zabraniu do nowego hotelu żył jeszcze dwa lata, gdy faktycznie było to osiem miesięcy. Napiszę ci tylko tyle dziewczyno, naprawdę nie warto powtarzać po kimś, zwłaszcza publicznie, niesprawdzonych i niezweryfikowanych osobiście informacji. Edit: i jeszcze co do warunków w tym hotelu. W przeciwieństwie do wielu osób, ja w tym hotelu byłam wielokrotnie. Niektórzy z Was wiedzą, że od listopada 2016 mam mojego kochanego Rikusia. Rikuś z patologicznych warunków w Krakowie został zabrany do tego hotelu , bo nawet nie miał szczepień p-ko wściekliźnie, żebym mogła go przewieźć pociągiem do Warszawy. W ciągu trzymiesięcznego tam pobytu Riki miał robioną kastrację (był wnętrem). Kastracja była bardzo głęboka, bo jedno jąderko miał w pachwinie, a drugie przy nerce. Kastrację robił weterynarz, który tu na Dogo został spluty do cna przez taką jedną osobę. Rikuś w patologii nie został nauczony czystości, sikał, gdzie stał, gdzie mu się podobało. Po trzech miesiącach z tego hotelu odebrałam fajnego, zdrowego psiaka, z kompletem szczepień, któremu już rzadko zdarzały się wpadki z siusianiem. To na tyle z mojej strony
  9. Taki fajny, superpozytywny psiak, a jakoś szczęścia nie ma, póki co... MOCNO! trzymam kciuki za super domek
  10. Usiata

    Nesia już w swoim domku :)

    A nie dziwne, nie dziwne, Nesiula była przecież pierwsza! I nie da sobie w kaszę dmuchać, co to, to nie! Niech maluch sobie będzie, bo i fajnie jest się razem pobawić i poganiać, ale przy Pańci to Nesia MUSI być pierwszejsza! i już!
  11. Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Dzień dobry Kochani :) strasznie dawno mnie TU nie było, ale mam gorący czas w pracy i na przyjemności już go maluteńko, oj, strasznie. Alem się dziś zaparła, i koniec, basta!, kawusia na dogo być musi! i już! Kochani Fani, ostatnie wieści z domu Huzarka mam z sobotniego wieczoru - u naszego chłopca wszystko jest w najlepszym porządku, ciutkę schudł, ale obaj panowie z utęsknieniem wyczekują słońca i ciepła, żeby mogli się wreszcie codziennie dłuuuuuugo szwendać to i szybciej Huzio się zmniejszy. Huzarek jest ulubieńcem sąsiadów i wcale mnie to nie dziwi bo odkąd go znam to zawsze był baaardzo proludzki, kochany psiak *) *) jego nie sposób, nie kochać, co słyszę w każdej w każdej rozmowie z Panem Andrzejem. My także czekamy na słońce, żeby porobić Huziowi fotki i ucałować kochanego pycholka, a tymczasem Przyjaciołom Huzarka ślę serdeczne pozdrowienia od Pani Urszuli, Pana Andrzeja, Michasia i Huzarka :)
  12. Czas wracać do robótek więc na odchodne Do potem, potem :)
  13. Usiata

    Nesia już w swoim domku :)

    Haj Nesiulko kochana, buziaki dla Ciebie zostawiam, bądź miła dla Lali bo serducha Twojej Pańci starczy dla Was wszystkich *)
×