Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/17/16 in all areas
-
buniaaga, doris,nadal nie rozumiem. Szukacie lepszego domku niż Nadziejkowie mogą zapewnić? Nie masz zaufania do Nadziejki? Osoby, która tak kocha zwierzęta i tyle dla nich robi? Bardzo Ją skrzywdzisz. To co z tego ,że przed nią inni chętni się zgłosili. Przecież wybieracie ten najlepszy domek. W głowie mi się nie mieści.Widocznie mam za małą.4 points
-
O matulu, ale się tutaj nadziało, ho, ho, ho :D Hendra - wszem i wobec i każdemu z osobna oznajmniam, że w przyszłym roku, nie ma bata, masz mnie u siebie na co najmniej tydzień. I już :D zero - bardzo ci współczuję, że musisz stosować takie chwyty, żeby się lepiej poczuć, ale skoro nie masz innych sposobów na poprawę nastroju to ulżyj sobie :D wszak od dawna piszę, jaką wagę przywiązuję do opinii o mnie, zwłaszcza osób, które mnie nie znają - lubią, niech hejtują, ja prywatnymi aktami sypać nie będę bo mam interesujące hobby :D Hope2 - mogę tylko powtórzyć za gabrysią - witaj w gronie *) *) my dbamy o wszystkich bo jesteśmy jednością :D zresztą, sama wiesz, że zwyczajnie się lubimy :) i dlatego - będzie dobrze. Po dzisiejszym dniu, sama wiesz, że już jest dobrze, bo toczy się tak, jak dokładnie chcemy, żeby się toczyło :) A generalnie, to przypominam o głaskaniu, kochani, o tu, dla kochanego ślepaczka *) *) http://psieszczescie.pedigree.pl/pies/chicco/ Miłego wieczorku wszystkim :) tak, tak, WSZYSTKIM (taka empatyczna jestem, a co) :D3 points
-
Da się może posklejać, ale nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cała nadziejkowa koronka, jaką od lat Ewa przędzie tu dla psów, odarta została z radości. Proszę mi wybaczyć ckliwą wypowiedź, ale dokładnie tak w tej chwili myślę.3 points
-
3 points
-
zero czyli nic, nie stać cię na swojego posta tylko cytujesz starocie gojka? A co mnie obchodzi kto i do czego ją zniechęcił. Widocznie zle dobiera sobie towarzystwo. Ale widzę,że Usiata bardzo musiała zalezć ci za skórę i zabolało oj zabolało. Ale jak braknie instynktu samozachowawczego to niestety musi boleć.3 points
-
Misienku sciskam za wszystko Dzwonilam i bylysmy w kontakcie z buniaaga mowilam dwa dni temu ze czekamy na Misia ze bedziemy wyczekiwac i postaram bede prosic ktos moze pomoc w transporcie i dzis okazalo sie ze jednak Misiuniu jest nie dala nas bo trzeba czekac az zostana domeczki sprawdzone inne nie rozimiem boc to wszystko bardzo przykre ciociu doris piszesz ze zostana sprawdzone oczywiscie trzeba wszystko sprawdzac trzeba boc wielu zboczencow , wielu psychopatow na swiecie calem i wszedzie ale dla mnie to jest niepojete i krzywda wielka ze Nadziejkowo pokochalo czeka na Misia i okazuje sie ze narazie Misiunio nie moze ku nam jechac boc trzeba inne domki sprawdzic nasz domciu czekal i gotowy w chwili kazdej serce dac i zycie dac i co mamy najpiekniejszego skoro jednak nie iwdze zadnego zaufania ku mojej osobie a dziele sie wszystki co mam z kazdenkim biduniem skoro nie ma tutaj miejsca dla mnie to jest ogromnie ogromnie przykre Misiuniu wszystkiego najpiekniejszego serduszkiem zyczymy a psie serca wiozi sie i przez caluni kraj aby tylko dotarly do domku czekajacego Misienku najlepszego kochany2 points
-
Czegoś tu nie rozumiem. Nadziejka pisze ,że czeka na Misia z czego wnioskuję ,że chce go adoptować. Nie widzę żadnej reakcji na jej wypowiedź. Może niezbyt jasno się wyraziła?2 points
-
Rozpatrywałam (w sobie) temat z różnych punktów, nie myśl, że głupia jestem. Patrzę na początek, pies na łańcuchu przy rozwalonej budzie, ratunku! I nagle ten sam pies potrzebuje złotej kanapy, towarzystwa i specjalistycznych zajęć ruchowych. Trzeba było opisać te wymagania i - w chwili zgłoszenia chęci adopcji - umówić po prostu wizytę PA u Ewy, skoro, jak mówisz, nikt nie zna warunków u Niej panujących. Ja też w jakiś sposób istnieję na Dogo, ktoś może za mnie ręczyć, ale nie zdziwiłabym się, gdyby poproszono o wizytę przed adopcją psa. Natomiast bardzo bym się zdziwiła, gdyby mnie olano i chyba straciłabym serce do pomagania w necie.1 point
-
Tekst dla Destino. Destino-mały,radosny piesek pokocha każdego. Destino jest ślicznym,młodziutkim i kochanym psiakiem.Jego wiek ocenia się na 2 lata, wielkość w kłębie 35cm,waży 12kg. Komplementy pod jego adresem można mnożyć w nieskończoność. Jest towarzyskim,przeuroczym małym pieskiem o długiej sierści.Pozytywnie nastawiony do dzieci, psiaków i kotków.Ładnie chodzi na smyczy,zachowuje czystość.Jest wykastrowany,posiada czip i pełny pakiet szczepień. Destino przebywa w Domu Tymczasowym w Nowej Soli (woj.lubuskie) . Podaruj maluchowi dom na zawsze, a nie pożałujesz. Destino będzie dla Ciebie wiernym przyjacielem i odda swoje całe serduszko. Tekst dla Alis. Alis- suczka o nietuzinkowej urodzie szuka domu. Alis-niewielka, śliczna blondyneczka, jest przemiłą, łagodną i grzeczną suczką. Ma około 5 lat i wiele jeszcze lat życia przed sobą. Nie jest już rozbrykanym szczeniakiem, nie niszczy, zachowuje czystość w domu i ładnie chodzi na smyczy. Człowieka darzy ogromnym zaufaniem. Jest przychylnie nastawiona do dzieci.Psiaki toleruje ale nie mogą być nachalne w stosunku do niej,natomiast kotów nie lubi.Alis, to mądra, posłuszna i śliczna suczka. Jej dużym atutem jest przepiękna,kremowa dłuższa sierść.W tej chwili jest po wizycie u fryzjera,została obcięta.Waży 8,5kg,w kłębie ma 40cm Jest wysterylizowana, posiada,czip i pełny pakiet szczepień. Teraz czeka na dobrego opiekuna, w Hoteliku, w Nowej Soli (woj.lubuskie).Więcej informacji dotyczących Alis, można uzyskać pod podanym numerem telefonu.1 point
-
Piękna przygoda Bariego dzięki pięknej Waszej Pomocy. <3 Trzymam kciuki za najlePsiejsze zakończenie dla pieknego pieseła! :)1 point
-
Zgadzam się z Tobą rozi. Nadziejka jest wyjątkowo wrażliwą, dobrą, bezinteresowną osobą życzliwą dla wszystkich żyjących istot.1 point
-
Dogomania to jakaś jedna wielka porażka. Cały czas dubluje się post i trzeba wykasować. Cały czas .. coś poszło nie tak, nic nie działa i trzeba wszystko robić dookoła. Administrator serwera to jakaś firma kukuryku. Tak zepsuć dobrze działające forum i społeczność, nieudolność straszna. Puściłam filmik prosto z kliniki, jak widać Szarik bez leków daje radę. Myślę że i tak opóźniamy coś co jest nieuniknione. Ale jest szansa na odroczenie wyroku. Za 10 dni kolejny strzał. A kolejny już za miesiąc. Jutro jesteśmy na usg aby sprawdzić czy te wyniki nie mają głębszego podłoża.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj : - Lisku, Lisku zobacz co dobrego Ci przyniosłam.Przyjdź i spróbuj ! - No faktycznie, może się skuszę. - Nie, jednak nie będę jadł. Rudy mówił, że prawdziwe psy nie jedzą z łyżki ! - Nie chcesz ?! - Z łyżki na pewno nie ! Rudy to szef to wie co mówi ! - No dobra, to weź sobie jedzonko tak jak lubisz. Ok ? - Ok ! - Lisku, a gdzie Tinusia ? - Nie widzisz jej ? Zobacz, siedzi za bramą i wygrzewa się do słonka. - A gdzie Rudy ? - Ach, on to często swoimi ścieżkami chodzi. Niedługo wróci. - No to pa Lisku, do jutra ! - Pa, pa będziemy czekać, przyjdź koniecznie !1 point
-
No i Incia zaskoczyła wszystkich swoim zachowaniem na wybiegu.Ona jest naprawdę cudowna.A ostatnie zdjęcie bardzo rozczula,jak potrafi być psiak wiernym,ufnym i oddanym w stosunku do człowieka.Śliczne zdjęcie i daje dużo do myślenia. Nadal nie rozumiem dlaczego Inka znalazła się w Schronisku i dlaczego zdarzyła się w Inki życiu nieudana adopcja.To mnie będzie nurtować chyba do końca życia.1 point
-
pozdrawiam odwiedzam Kajtuniatko ciociu Madziu to ja klikam zaraz watus tej suni biduni Twojej boc chcialalm tu wstawic ten watus ale nie mozna wkleic Malutka sunia z bebeszjoza.Potrzebny DT.Pilne! Przez DORA1020, September 261 point
-
Nic Havanko nie uległo zmianie :) Pani Kasia dzwoni codziennie i dopytuje o Dudusia. Jutro ustalimy czy przeprowadzka jutro czy pojutrze :)1 point
-
Byłam gdzie miałam być. Nikogo nie zagryzlam. Pięknie się usmiechalam, ubralam się jak człowiek ( za chwilę zupełnie pozegnam się ze spodniami, zostały jedne jeansy, dresy i dwie pary bojówek ). Się dowiedziałam, że nadal czekam. A mimo wszystko...jakoś mi lepiej. Dziękuję za to, że jesteście. Że jak mi źle, jak mam durne pomysły- jesteście. I jak się rozpedzę i mówię co raz szybciej, aż w końcu wyrzucam słowa jak karabin maszynowy- jesteście (i mówicie "yhym" i "tak,jasne", nawet, jak już mnie nie rozumiecie. Wiem, że tak jest, bo jak się denerwuje, cieszę, albo coś wymysle, to chcę wszystko powiedzieć, szybko i już. A potem lecieć i działać. Tak mam. Tylko, musicie mnie poinformować, że już za szybko mówię :-D ) I dziękuję Halince za to, że siedziała mi na ramieniu gotowa kłuć, bzyczec do bólu...znaczy, do skutku. Jeszcze raz dziękuję i...no, właśnie. Idę przebijać się przez mowę-trawę (nie mylić z trawą proszę, bana nie potrzebuję )1 point
-
Tyle pięknych fotek. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, ale na wątku panuje taka spokojna, ciepła atmosfera. Można oderwać się od życia dookoła. Pozdrawiam i zdrowia życzę... Dorota1, życzę szczęścia z kociętami. Małe zawsze mają spore szanse. Co do pomocy fundacji to też to zauważyłem i nie wiem czy to wynika z braku pieniędzy nawet na te zwierzaki co mają czy z czego. Szczerze to nie przepadam za fundacjami, ale nie będę tu rozwijał tego tematu bo szkoda wątku:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Opłaciłam dzisiaj kolejny miesiąc hotelowania Kapselka w kwocie 300,00 zł1 point
-
Byliśmy dziś w bazie Halinki.Pomimo chłodu - u nich gorąca atmosfera .Okazało się że Halinka była z króciutką,niezapowiedzianą wizytą. Oberwało się wywiadowi za zbyt słabe rozeznanie w poczynaniach wrogich elementów . Za to chłopaki są w siódmym niebie,w końcu,po długim rozstaniu ujrzeli swoją boginkę A przy okazji znaleźliśmy to I to I były na obiad grzybowe schabowe1 point
-
1 point
-
1 point
-
I w jakim pięknym towarzystwie się obraca :) Tu też w pięknym :D :D :D1 point
-
1 point
-
och, witaj Dano!! co do dgm, to mam takie same odczucia (" Albo nie mogę wejść, albo dogo znika, albo... mam nastrój zupełnie temu nie sprzyjający... "), odkąd nie ma z nami drogich nam osób, wszystko stało się trudniejsze... trzeba żyć dalej, najlepiej jak się da starać się, próbować przynajmniej! Norasek bardzo się zmienił, spacery trwają albo bardzo długo albo bardzo krótko, ale nie szybki trucht jak dawniej, Norek wącha trawniki godzinami. W domu interesuje się tylko kuchnią, moze ktoś wejść i żadnej reakcji, No i taki bojący się stał, nadwrażliwy. Pozdrawiamy serdecznie! doroto1, kociak piekny bardzo - ten ogonek w prążki :) miał szczęście, mały! Napisałam do Ciebie PW, a z fundacjami bywa różnie, wszystko o pieniądze się rozbija jak zwykle, ale także o dobrą/złą wolę. Kibicuję!1 point
-
Dawno nic tutaj nie pisałam. Dogomania się tak zmieniła. Momentami nie mogłam wejść na dogo, coraz więcej rzeczy się na dogo sypie. W tym tygodniu miną cztery miesiące od śmierci Baritki, a dla mnie to nadal jest mało realne. Tęsknię za Barim bardzo, szukam wszędzie i wszędzie widzę to moje ukochane Słońce. Spacery już nie są takie same, nie robię zdjęć podczas spacerów. W lasku wciąż zdarza mi się nawoływać Bariego. Moja miłość, ukochany Pies mojego życia nie żyje. Tak bardzo boli Jego odejście i to, że nie mógł dłużej cieszyć się życiem. Wciąż trudno nam uwierzyć, że w ostatni majowy weekend byliśmy jeszcze razem nad morzem i Bari kopał w nadmorskim piasku, a już 22 czerwca odszedł. Tak szybko... Za szybko. Wszystko teraz jest niby takie samo, a jednak takie inne. Tęsknimy. Zawsze kochamy. Bari... Ostatni weekend majowy nad morzem. Tak niedawno...1 point
-
1 point
-
Dziękujemy bardzo za odwiedziny. Nasza relacja z Rokusiem bardzo się zacieśnia. Praktycznie nie odkleja się ode mnie i pozwala na bliskość, która na początku była niemożliwa. Na dzisiejszym spacerze wyganialiśmy się przeciągając się patykiem. Rokuś powarkiwał udając groźnego, ale jak tylko puszczałam patyk, natychmiast podbiegał i wsadzał mi go do ręki. Potem z Barsiczką zabierali sobie znalezione jabłko i w końcu zjedli je na pół. Pan Rokinson usiłowąl zachęcić do zabawy Peruszkę, ale jak podbiegał z radosnym szczekaniem, ona przerażona robiła grzbiet i powarkiwała na niego. Mam nadzieję że z czasem dotrze do niej, że mogą się super bawić. A po powrocie ze spaceru tak odpoczywaliśmy na kanapie. Rokuś pod kocykiem, bo miał lodowate łapki i kiedy przykryłam go kocykiem, wtulił się w niego, zamruczał i zasnął:1 point
-
Pokrz, brzmi super :). Są psy i psy. Jedne chcą tylko wypełniać wszystkie polecenia swojego opiekuna, drugie i owszem, ale chcą pozostać sobą. Z biegiem czasu, zaczynam doceniać psią indywidualność i zezwala ćwiczenia na jej ekspresję. Oczywiście, w rozsądnych granicach ;)1 point
-
I ja z tych, którzy bardziej ufają dużym psom. Z reguły, są bardziej zrównoważone, spokojniejsze, rzadziej u nich występuje agresja lękowa. Mogą niechcący przewrócić, ale mniej atakują i kłapią się zębami. Tyle, że jak duży kłapnie, to szkoda jest znacznie większą, niż przy kłapnięciu malucha. Wszystko się sprowadza do tego, że trzeba kontrolować wspólne zabawy dzieci i psów. I jedne i drugie, bywają nieprzewidywalne.1 point
-
Może po prostu jest w sobie "napakowany" i po nim nie widać. Mój też tak ma - niby nieduży, szczuplutki, wszyscy mu dają 8-10kg, a tu niespodzianka, bo waży 15kg. ;) Cieszę się, że Kajtuś jest bardzo adopcyjny i bezkonfliktowy. :)1 point
-
Zwłaszcza buczy! Przy bramie pojawiła się nowa jama. Odkryłam że one po prostu wykopują kamienie, a w moim podjeździe ukryto całe masy dużych otoczaków. Jeszcze większe leżą pod dębem przy furtce i już zostały okopane. Zdaje się, że muszę zacząć grać w totka, żeby zrobić solidny podjazd inaczej niedługo nie wydostanę się z obejścia.1 point
-
a czy wet ma dobra wage? :) tez tyle bym mu nie dala,wyglada na mala pchelke dziekuje Murka za takie pomyslne info o Kajtusiu:) wychodzi na to,ze to kolejny psiak-marzenie:) juz sie nie trzesie z zimna...prawda? siedzi sobie w ciepelku w psim towarzystwie:) tego mu bylo potrzeba teraz tylko potrzebna sa stale deklaracje mdk pisala na watku,ze wplaci cos dla psiaka musze jej wyslac link do watku....obym tylko nie zapomniala.....1 point
-
Dziś byłam w lecznicy i pytałam ile Kajtuś ważył. Wet powiedział, że 8.90 kg, czyli prawie 9 kg! Zdziwiłam się bardzo i wet też był zdziwiony, bo psiak zupełnie na tyle nie wygląda:) Po odjęciu kosztów odrobaczenia, odpchlenia, szczepień zostało jeszcze 85 zł do wykorzystania, czyli do kastracji trzeba będzie dopłacić tylko 15 zł (bo kosztuje 100 zł). Psiak jest bardzo grzeczny w domu, lubi spacerki, które potem odsypia:) Jest przyjazny wobec kotów a także psów. Trochę bałam się o psich panów, którzy mieszkają w domu - czy nie będzie problemu. Ale dziadki nie przejęły się specjalnie nowym chłopakiem, a Kajtuś bardzo chce się z nimi zaprzyjaźnić - jak ze wszystkimi psiakami (większość to suczki) - do wszystkich psów podchodzi z radością i bardzo przyjaźnie. Jego urokowi nie oparła się nawet domowa zołza (suczka mix ratlerek) - Kajtuś jest pierwszym psem, którego nie zdominowała na dzień dobry, tylko zaczęła odpowiadać na jego zaproszenia do zabawy:) Jak się trochę oswoi to zrobimy Kajtusiowi ładne fotki pod ogłoszenia.1 point
-
Zima idzie...trzy dni drewno rąbałam, pieńki tak ciężkie że trudno podnieść, łap już nie czuję a czekamy na kolejną dostawę. Dziewczyny zdrowe...odpukuję...futra zimowe, wiosną będzie zabawa to wyczesać... mam nadzieję że ta przyjemność już nas nie czeka .) Julcia sprawdzała z kim rozmawiam, wyjrzała nad płotem... sąsiadka z okrzykiem przerażenia odskakiwała jak młoda łania. Małpica robi wrażenie, ogromna, czarna," prześwietla " oczami widać skupienie na pysiu. Ludzie się jej boją. Melcia nadrabia stracony czas, zaprasza do zabawy, pokazuje brzuszek, przytula się.. podbija noskiem rękę i głaszcz mnie ;) i najważniejsze, kołami do góry układa się na kolanach1 point
-
Kerus wychowany na domowym jedzeniu do dziś marudzi przy miseczce bez wkładki, ma swoje przyzwyczajenia. Nadziejko, dostawał "pyszności" zawsze, teraz urwis ma swój garnuszek, swoje jedzonko przyrządzane tylko dla niego. Taki to pożyje ,)1 point
-
Kochani u Alfreda wszystko dobrze - Pani Olga napisała że nie ma mowy abyśmy pokrywały koszty kastracji - to ich pies i oni biorą w pełni za niego odpowiedzialność i koszty :) nie powiem że nam troszkę ulżyło bo sporo jeszcze do wyzerowania długu za Alfa zostało :)1 point
-
Giga zachowała się jak normalny i juz sporo nauczony pies!!!!!1 point
-
Rokuś zdecydowanie przyjął na siebie rolę mojego opiekuna. Od śmierci Semika nie odstępuje mnie na krok. Do historii należą moje gonitwy za nim, bo Rokuś idzie albo tuż za mną albo kilka kroków przede mną i ogląda się co chwilę czy na pewno idę. Zrobił się jeszcze większym przytulasem, a wczoraj zrobił Jackowi numer. Zeszliśmy przed ostatnim spacerem razem z psami do piwnicy, gdzie chciałam ustawić zrobione przetwory. Jacek postawił mi miskę z przetworami i zabrał psy na dwór. Minutę później wychodziłam z piwnicy i widzę, że Jacek taszczy Rokusia po schodach, żeby wyjść na parter. Rokuś bornil sie wszystkimi łapkami, bo za nic nie chcial mnie zostawic w tej dziwnej piwnicy. W końcu wyszli, a ja pojechałam windą do domu. Wrócili po 4 minutach. Jacek trochę zły mówi, że jak tak bardzo chce byc psią mamką, to mogę sobie z nimi sama iść, bo Rokuś rozpłaszczył się na chodniku i za nic nie chcial iść dalej. Zrobił tylko siusiu i natychmiast zbuntował sie przeciw pójściu dalej, bo na pewno trzeba ratować mnie w tej piwnicy. Dodam, że do tej pory nigdy nie było problemu z wyjściem na nocny spacer beze mnie, kiedy zostawałam w domu. To psisko kochane uznało widocznie, że w piwnicy zostać sama nie mogę i kropka. Uwielbiam mojego nowego ochroniarza:) Kupiłam dzisiaj tabletki nex gard przeciw kleszczom dla całego towarzystwa. Rokuniowi na próbę, bo do tej pory zabezpieczałam go obrożą Foresto i kropelkami. Teraz jednak ciągle pada i kropelki nie maja szans sie utrzymać, a sama obroża niestety nie wystarcza u nas. Tabletka miesięczna dla Rokunia kosztowala 42 zł i to jest prezent ode mnie.1 point
-
Agat, nie płaczkaj, Kochana Dziewczynko!Bardzo Wam wszystkim dziękuję , że jesteście, wspieracie, kibicujecie. Eh, teraz to i ja się wzruszyłam. Dziś sms znad morza, spacer po plaży, pogoda dopisała. Heśka nie boi się wody!1 point
-
Taka śliczna niedziela się zrobiła, że tylko na chwilkę zaglądam, bo żal w domu siedzieć :D Miałam tylko fotkę wkleić i iść sobie stąd, ale... mój/wasz/nasz/ich/jej/jego/niczyj pies przyszedł się pochwalić, jak pięknie swoje ulubione naczynie po jedzonku potrafi wylizać. No, no, pochwalić.. Dżizas, tylko proszę cię, mam nadzieję ze to piękne naczynko służy ci li tylko do jedzenia? Mam nadzieje że tak.. I obiecana fotka, w stylu bajki z mchu i paproci: Miłego niedzielnego popołudnia (nie wszystkim :D), no i mojemu psu smacznego życzę :D Pa Pa1 point
-
image hosting no sign up post a picture free picture upload1 point
-
Witaj, Nadziejko :). Pokerku, ja też na początku miałam serce w gardle, ale zobaczyłam, że one obie lubią taką zabawę i obie ją prowokują. Faktem jest, że w pewnym momencie, trzeba je uspokoić i że raczej tak się nie bawią, kiedy są same w domu.1 point
-
To co , czas na zmianę tytułu?.....:) Pani pisze 2-3 sms co dzień i przesyła MMS - to miód na moje serce. Jest coraz lepiej, Heśka śpi w łóżku, ale przy nogach pana Piotra, odprowadza z panią Basią . chłopca do szkoły, ale to pani Basia rządzi kuchnią i jest the best :) "Odbieranie Seweryna ze szkoły jest fajne, ale zostawienie go w szkole już nie bardzo" "Hesia jest cudna i powoli staje się miejskim pieskiem" "Bardzo Państwu za nią dziękujemy" No, czy trzeba chcieć czegoś więcej?? free photo hosting1 point