Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/14/16 in all areas
-
Śliczny wiersz Gusiaczku:) Dziękuje:) Dziś rozliczyłam ostatni bazarek dla Rudaska i potwierdzam wpływ kwoty 205 zł na konto Rudaska z tego bazarku Tymsamym konto Rudaska wynosi na chwile obecną +140,6 zł A takiego Rudaska podsyłam na radosne zakończenie Poczekam na Nadziejkę, by ustalić na jaką bidę przekazać pozostałe środki:)2 points
-
2 points
-
jak na razie Incia nie interesuje się zupełnie żadnymi zabawkami (butelka już dawno wypróbowana ;) Nakupowałam jej piłeczki, sznurki, gumowe różne, jak na dworze rzucę patyk też ma to w nosie . W weekend planuję jechać specjalnie do znajomych za miasto, którzy mają dobrze ogrodzony dom z dużym podwórkiem i swoim ogromnym lasem, mają też sunię owczarka niemieckiego bo marzę o tym żeby Inka się wreszcie wybiegała porządnie bez zapiętej smyczy bo widać że energia ją rozpiera. Z jedzeniem jest faktycznie tak, że jak ją przetrzymam i nie dam nic lepszego to w końcu całą michę wieczorem zjada. Ogólnie jest super, naprawdę nie wiem jak ktoś mógł ją oddać, z tego co prześledziłam na dogo to była aż ok. pół roku w tamtym domku? Ja jestem zakochana z wzajemnością i tyle :-D2 points
-
Tak. Pływam, biegam, cieszę się pogodą i swobodą ale chciałbym cieszyć się swoim własnym domem, swoją własną rodziną czy to nieosiągalne dla mnie, trójłapka? wciąż potrzebuję wsparcia, dostałem bravecto, odrobaczenie, dostaję jeść, mam opiekę wet. ktoś pomoże? - znaleźć dom, ostoję na zawsze - przetrwać.. koszty codzienności pokryć2 points
-
Zdecydowanie po lekach znikało dużo więcej karmy... Rozmawiałam dziś z dr n.t. Erga. Generalnie można się już umawiać na wizytę, ale jeszcze chcę dokładnie pokazać co Ergo miał robione i czy trzeba drugi raz (np. biopsja ze zmiany na łapie). We wtorek dwa psiaki jadą na badania do Lublina, może uda mi się podać badania Erga.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witaj Bogusiu :) Jak modelka śliczna i współpracuje to i zdjęcia ładne :) Mam nadzieję że będzie to - w swoim czasie - najwspanialszy domek :) Na razie zaczyna rządzić i uważa chyba że jest jedynym psiakiem w domu. siedząc na moich kolanach warkoli na Ronisia jak ten przychodzi na głaski . Ten zazdrosny i też się wciska na kolana, więc Tycia je opuszcza bo razem się nie mieszczą. Ale za to jaki Synuś zadowolony jak uda mu się wskoczyć :) Tylko mnie troszkę mniej wygodniej z nim niż z nią. No ale nie mogę siedzieć całe dnie na kanapie. Chociaż pewnie chciałabym . Trzeba kurdupelka ustawić :)1 point
-
Nie umiem jeszcze o tym pisać, mówić. Przepraszam, że nie odpisuję, że nie odbieram telefonów. Nie wiem, czy kiedyś wypłaczę całą rozpacz,ale bardzo Wam dziękuję za wszystkie ciepłe słowa o moim ukochanym Przyjacielu. Choćbym wymieniła wszystkie znane mi słowa wyrażające jego charakter, to i tak będzie za mało. To pies miliona zalet... Dzięki mojemu Synowi mam ostatnie zdjęcia. Nie wszystkie mogę pokazać, bo są bardzo prywatne. Najdroższe kochanie pojechało do nowego miejsca z ulubioną zabaweczką i kołderką pełną zapachu swojej rodziny i domu. Wrócę, ale jeszcze nie teraz.1 point
-
1 point
-
Też tak myślę. Często wspominam jak się cała historia zaczęła i skóra mi cierpnie na myśl, że mogła zakończyć życie samotnie na wiejskiej drodze. Wiem, że ona nie dałaby rady przeżyć zimy na dworze. Kocha ciepełko i stabilizację, co zapewniał jej pan do swojej śmierci. Na szczęście wiadomość o Polci dotarła do Kaji8888 i ona nie pozostała głucha na dramat suni. Dzięki temu Pola żyje i ma się zupełnie dobrze.1 point
-
Na pewno to za wcześnie na pozostawianie szczeniaka tak długo w samotności.1 point
-
Wczoraj zadzwonił pan spod Gdańska, ale nie wchodziła w rachubą dalsza droga, tylko piesek na miejscu... Coś mi się wydaje, że Hesia czeka na Ten Jedyny Najlepszy Domek ;) Pozdrawiam i sciskam, Agat21 :)1 point
-
Ale super wieści Izuniu:):) Miał szczęście chłopak, że trafił na Ciebie:), a teraz jeszcze taki super domek:)1 point
-
Rudziaszku, serce rośnie! I trzeba przyznać, że twój nochal nie zwiódł - wiedziałeś gdzie zakotwiczyć, by znaleźć się tam, gdzie jesteś ;) Dla Pani Grażynki jeden z najbardziej ulubionych przeze mnie wierszyków z zamierzchłych czasów dzieciństwa :) Cztery łapy Już od dawna, od zarania, Poprzez wszystkie wieki, Ciągną się popiskiwania, Skomlenia i szczeki. Idą pełne animuszu, Wspólną z nami drogą, Cztery łapy, Para uszu, Oczy, Nos I ogon. Na tym świecie różnie bywa, Zabawnie i dziwnie. Raz jednostka jest szczęśliwa, To znów wręcz przeciwnie. W dżungli życia, w życia buszu Zawsze ci pomogą Cztery łapy, Para uszu, Oczy, Nos I ogon. Mniej tragiczne jest rozstanie, Snucie się po kątach; Nawet rozpacz, moim zdaniem, Inaczej wygląda, Jeśli na kanapie z pluszu Leżeć z tobą mogą Cztery łapy, Para uszu, Oczy, Nos I ogon. Trochę kaszy, trochę mięsa, Trochę tuku w rurze- I już możesz się poświęcać Sztuce lub kulturze. Nie naruszy twych funduszów Złodziej żaden, bo go- Cztery łapy, Para uszu, Oczy, Nos I ogon. A w ogóle jakoś raźniej, Weselej co chwilę. Weźmy taki spacer. Właśnie. Prawda, ile milej Iść w zadartym kapeluszu I czuć za swą nogą Cztery łapy, Parę uszu, Oczy, Nos I ogon. (Ludwik Jerzy Kern)1 point
-
pyszne ciasteczka, moze zamowi ktos dla Bogusia chociaz pol kilo?1 point
-
Zawsze z ciężkim sercem przychodzi mi stosować diety u psa, ale to konieczne dla zdrowia tych żarłoków. Ergusiowi baaaardzo sie przyda...1 point
-
Dieta mu się przyda, dla zdrowia, bo za chwilę kręgosłup wysiądzie i przestanie się w ogóle poruszać.1 point
-
1 point
-
No tak, czyli nasz bidny zagłodzony Erguś dietki się doczekał :) No chyba wet ma rację, trochę on już baryłeczkę na łapkach przypomina. Aczkolwiek żal serce ściska, że jego ulubione zajęcie zostanie ograniczone.. :/1 point
-
Ani Hesi, ani Rudzika!!! tylko najlepszym z najlepszych...1 point
-
a garaż jest z oknem? bo jeśli tak to nic się nie da zrobić, tak samo jak nic się nie da zrobić z tym, ze pies jest zamknięty non stop w kojcu.1 point
-
Zgadzam się z Gpjką. Ten szczeniak był stanowczo za wcześnie zabrany od matki i rodzeństwa więc nie dziw się, że płacze jak zostaje sam. Zabieraj go ze sobą wszędzie - do łazienki, kuchni, niech będzie zprzy tobie aż się przyzwyczai do nowego domu. ŁÓżko to twoja decyzją, ja z dużymi psami nie spasłam, teraz z mniejszą suczką śpię i mnie to nie przeszkadza. Jeżeli nie chcesz przyzwyczajać do łóżka to posłanko przy łóżku, tak żeby szczeniak czuł, że jesteś blisko. Zostawania trzeba uczyć stopniowo, najpierw na kilka minut wyjście za drzwi, potem na coraz dłużej, tak żeby szczeniak przekonal się, że zawsze wracasz do niego. Ale na razie daj mu czas na przyzwyczajenie się do nowego życia. No i uważam, że dopóki nie ukończysz szczepień ochronnych szczeniak powinien mieć miejsce np. maty do załatwiania się w domu, potem powoli można uczyć załatwiania się nas zewntrz ale też nie oczekuj, że będzie wytrzymywać wiele godzin. To psie niemowlę i tak jak ludzkie nie wytrzymuje długo. I nigdy nie mozna karać za to, że nie wytrzyma, to nie jest metoda wychowawcza. Szczeniak niestety wymaga dużo cierpliwości, szczególnie tak wcześnie zabrany z gniazda.1 point
-
1.Ucz go nowego mieszkania,nakłaniaj by wszedł do łazienki.Przecież będzie tam wchodził np do kąpieli.Na razie się boi bo nie zna miejsca.Zostawiaj otwarte drzwi,kładź w łazience na podłodze smaczki,jakąś zabawkę. 2,Jak chce być na rękach czy na kolanach to go bierz.To psie dziecko,potrzebuje tego tak samo jak ludzkie dziecko.Co do kanapy-zależy od Ciebie-czy pozwolisz mu tam przebywać. 3,Ja zostawiałam mojego psa samego jak miał z pięć miesięcy.Na początku na chwilkę-wypad do sklepu czy lekarza.1 point
-
A tak wygląda szczęśliwy pies :) Wdzięczny z niego model :)1 point
-
Tak.....trawki ma ile i kiedy chce. Nie ucieka z podwórka, dyplomatycznie podporządkował się dwójce małych tymczasów, spokojnie leży obok spacerujących pięknych kotów...Jestem w szoku! jaki on jest grzeczny, no i już wpatrzony w opiekunów...a za opiekunką chodziłby krok w krok...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zadałam panu pytanie jak tam Mister się sprawuje i dostałam entuzjastyczną odpowiedź, że to cudowny pies :) "W domu przytulny, tylko do miziania, na spacerach jeszcze ostrożny, więc go jeszcze nie spuszczamy ze smyczy.Odwiedziliśmy fryzjera i ma trochę lżej na lato. Domu juz zaczął bronić bo na nowe twarze naszych znajomych reaguje szczekaniem. Na osiedlu wszyscy się nim zachwycają więc uważamy żeby nikt nam go nie podebrał. W sumie pozwalamy mu w domu na wszystko bo jest taki grzeczny że nie można się do niczego przyczepić." I wiadomość specjalnie dla mar.gajko - Mister został wykastrowany. Jeszcze zanim trafił do nowego domu Marzena zaciągnęła państwa do weterynarza i tam zostali dokładnie uświadomieni dlaczego trzeba psa wykastrować. Zgodnie z zaleceniem weta czekaliśmy tylko na to żeby się przyzwyczaił do nowego miejsca i żeby się poprawiły wyniki wątrobowe. Myślę, że historia Cygana-Mistera kończy się szczęśliwie. Państwo wiedzą, że gdyby był jakikolwiek kłopot, choroba czy cokolwiek nieprzewidzianego, to mogą się zwrócić do mnie albo do hoteliku papryki (co na jedno wychodzi).1 point
-
1 point
-
Urodzinkowe gdzieś wcięło za to są zdjęcia plażowe :) Mimi na plażingu Roni na plażingu Mimrony razem na plażingu :) Kiedyś odkryłam ich sekret :) Mają dołek wykopany pod drewutnią. Na upały w sam raz.1 point
-
Witajcie Kochani Dogomaniacy… Chciałabym się podzielić z Wami moją ogromną stratą i bólem… [B]Moja ukochana sunieczka, moja "psia córka" Kaja, odeszła za Tęczowy Most 7 września o godz. 17.03[/B]:placz: Niestety, musieliśmy pomóc jej odejść… Zrobiliśmy to z ogromem ciężaru w sercu, ze łzami w oczach, ale za niewiele ponad 14 lat jej ogromnej, psiej miłości i oddania, za każde merdanie ogonkiem na powitanie, za każdy jej uśmiech i za wiele innych radości jakie nam dała, nie mogliśmy postąpić inaczej... Moje serce krwawi, łzy same cisną się do oczu, a najgorsze jest to, że niczego nie mogłam zrobić poza bycia z nią, trzymania za łapkę, głaskania czy mówienia… Ironią losu jest to, że Kajeczki nie zabił zespół Cushinga (od 15 lipca przyjmowała Vetoryl, który dał sporą poprawę - po dwóch tygodniach przyjmowania leku ilość wypijanej wody spadła z 2l na 0,75l, więc szło ku lepszemu:), tylko... rozsiany nowotwór płuc... Choroba nowotworowa rozwijała się podstępnie, równolegle i bezobjawowo od jakiegoś czasu, ale rozpędziła się gdzieś na przełomie lipca i sierpnia, by we wrześniu „zebrać swe żniwo”... To stąd pewnie smutek w ślepkach i nie poprawiające się samopoczucie, pomimo poprawy na Vetorylu... Kochani... chcę Wam powiedzieć, że śmierć ukochanego pupila to bardzo traumatyczne przeżycie zwłaszcza, jeśli decyzję o jego odejściu musimy podjąć sami. Ale… jeśli dla zwierzęcia nie ma żadnego ratunku, a chcemy oddać mu należyty szacunek za jego bezwarunkową miłość i oddanie, nie możemy pozwolić by cierpiało i było sztucznie utrzymywane przy życiu tylko dlatego, że nie potrafimy się z nim rozstać. Takie podejście jest bardzo egoistyczne… Właśnie takie mądre słowa usłyszeliśmy z mężem od weterynarza, który przyjechał do nas, by pomóc naszej suni, a następnie nam, przez to przejść... I tłumaczę to sobie co jakiś czas, bo moje cierpienie jest teraz tym, co mnie wypełnia, ale ja jakoś sobie z tym poradzę, czas zrobi swoje, ważne, że cierpienie nie jest już udziałem naszej suni – Kaji, a Ona biega teraz po zielonych łąkach i jest szczęśliwa… [B][FONT=&]Kajeczko moja kochana, czekaj na nas za Tęczowym Mostem… Wiem, że nie byłaś sama, że Ktoś, równie ważny dla nas, czekał na Ciebie, zanim jeszcze zasnęłaś na zawsze…[/FONT][/B]1 point
-
Kinia- nie mam słów..... trzymaj się. Może tak lepiej,że nasze zwiarzaki odchodzą przed nami, bo kto by się nimi tak opiekował, jakby żyły dłużej niż my...może to głupie, co teraz napisałam, ale tak właśnie myślę , jak patrzę na moje dwa psiule, w tym tego choruszka z cukrzycą,cushingiem i zaćmą w jednym psim ciałku. Jak będę stara, to nie wezmę psiaka, właśnie dlatego... Kinia, pomyśl ile Twój Zenuś miał szczęścia,że miał właśnie Ciebie... Napewno po drugiej stronie tęczy jest Ci za wszystko wdzięczny.1 point