Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/10/20 in all areas

  1. Po rozmowie z mężem postanowiliśmy pomóc Tycince. Jeżeli Wam odpowiada, to możemy dać jej BDT przez pierwszy tydzień po operacji.( po cichu liczę , że może dłużej ). Zmniejszy to koszty , a przede wszystkim sunia nie będzie wożona tu i tam. Co Wy na to ?
    9 points
  2. Myślę, że już bez obaw mogę podzielić się z Wami cudowną wiadomością . Otóż nasza Hubcia ma WŁASNY DOM . Hubcia już jest w domku od kilku dni ale nic nie pisałam bo miałam pewne obawy jak to wszystko będzie :). Nie bałam się o domek bo tego jestem pewna w 100% ale tylko i wyłącznie o stosunki z sunią rezydentką. Okazuje się że zupełnie niepotrzebnie . Sunie całkiem dobrze się dogadują a z każdym dniem jest coraz lepiej. Już sunia rezydentka potrafi lizać po pyszczku naszą Hubcię a po ogrodzie razem biegają, rozrabiają, kopią razem doły (tzn. jak jedna kopie to druga stoi na czatach i się cieszy a potem druga kopie a pierwsza asystuje i merda ogonem), obszczekują razem przechodniów a potem obie wpadają brudne do domu uchachane i szczęsliwe . Ale żeby nie było, to niespodzianek ciąg dalszy. Ta sunia rezydentka to też jest "nasza sunia" . Tak, tak. Bo Hubcia zamieszkała razem z "naszą" Wegą (nie wiem czy wszyscy pamiętają Wegunię) . Pańtwo od Wegi już dawno zwrócili uwagę na ogłoszenie Hubci i sami dziwili się że ono tak długo wisi i nikt nie chce naszej ślicznotki adoptować. Więc zdecydowali że Hubcia dołączy do ich rodziny . Przyjechali więc z Wegą na zapoznawczy spacer, chcieli zobaczyć jak Wegunia zareaguje na Hubę a że wszystko odbyło się w przyjaznej atmosferze więc Hubcia pojechała do domu. Państwo zaliczyli z Hubcią już przegląd u weta. Hubcia musi schudnąć ok.4 kg, wet ocenił ją na min.7 lat, osłuchowo ok ale Państwo zrobią badanie serduszka, badanie krwi i z ząbkami trzeba będzie zrobić porządek. Na pewno będzie miała zapewnioną bardzo dobrą opiekę. Ja zPaństwem jestem w stałym kontakcie, Pan często do mnie dzwonił i opowiadał o Weguni jaka to super mądra i cudowna sunia , więc teraz na pewno nie zabraknie relacji również o Hubci :). No i taka adopcja do znanego domu w tych czasach wirusa, gdzie nie musiałam rozbić wizyta PA spadła mi jak z nieba :). A tu Hubcia z pierwszych chwil w domku :).
    6 points
  3. Albinek, pies na włościach :) :) :) Pani Małgosia napisała, że Albinek jest uwielbiany przez wszystkich, kochają go i dziękują za niego :) Ma częsty kontakt także z Panią Kasią (DT) :)
    5 points
  4. Kochani, na wzmocnienie, aktualne zdjęcia uratowanych DZIEKI WASZEJ POMOCY <3 maluszków ZObaczcie tylko :) Igi Imbirek Yogi Maja Hana Kluseczka
    4 points
  5. Dziękuję Wam: Tyś(ka), Marysia R. i Sowa za rady:) Zajrzę do podanych wątków. Gdy to pisałyście coś się wydarzyło. Lilka podjęła za mnie decyzję. W naszej obecności wyskoczyła z klatki jednym susem (dotychczas wychodziła kroczek po kroczku). W tym czasie klatkę zamknęłam i wyniosłam czym ona zupełnie się nie przejęła.. Wstawiłam jej posłanko pod biurko z "pachnącym" ręcznikiem. Teraz zwiedza nasz pokój. Było zapoznanie z małą Łezką. Obie na sztywnych nogach i ostrożnie. W końcu Łezka się wycofała. Mam filmik z merdającym ogonkiem. https://youtu.be/sY4QbLpciSU
    3 points
  6. Wczoraj spędziliśmy z TZ sporo czasu na rozmowach telefonicznych i mailowych, bo czas goni, bardzo dziękuję za wszelkie tutaj sugestie i refleksje, wiele dla mnie znaczą, bardzo trudno jest podejmować takie decyzję:( Ale po kolei... Tak jak pisałam wcześniej, od dr Grzebinogi z Oświęcimia dostaliśmy kontakt do dr Bieżyńskiego do Wrocławia. Wczoraj TZ rozmawiał, wysłałam zdjęcia RTG; ponieważ Wrocław to jednak kawałek drogi od Nowej Soli, dr Bieżyński podał nam jeszcze namiary do dr Hanusz i jej lecznicę w Zielonej Górze. Dr Hanusz zasugerowała jednak, że ewentualną operację w jej lecznicy przeprowadzałby lekarz wskazany przez nią, a nie ona sama, a więc tutaj właściwie nie ma różnicy, czy zrobiłby to wet od dr Hanusz czy ten, u którego Hania była na pierwszej wizycie, o żadnym z tych wetów nie ma opinii, ani złych ani dobrych. Ponieważ każdy z wymienianych tu chirurgów na podstawie podesłanych zdjęć ocenił, że złamanie jest paskudne, przedawnione i będzie ciężko, wybraliśmy chirurga z największym doświadczeniem w operacji takich skomplikowanych złamań czyli dr Bieżyńskiego z Wrocławia. Z Hanią i Piotrem TZ rozmawiał, Piotrek nie widzi żadnego problemu w dowozie Tyci do Wrocławia. Wiem, że koszty wzrosną, bo dojdą dojazdy i martwi mnie to, ale myślę, że decyzja jest dobra, bo w tym przypadku potrzebne jest jak największe doświadczenie operatora. Mamy kontaktować się z dr Bieżyńskim w środę.
    3 points
  7. Pani Magda napisała: Dziękuję za wszystko pani Bogusiu,Malunia jest wspaniała, przekochana, przesłodka a jaka grzeczniutka (ponoć to tylko pozory:))Zakochaliśmy się w niej na zabój :):)
    2 points
  8. Bardzo się cieszę, jak pacia taka odpowiedzialna to niech dziewczyna jedzie, niech święta spędzi już u siebie:). Tz rozmawiał właśnie z Hania i Piotrem, oni też bardzo się cieszą!
    2 points
  9. 6.30 a ja mam juz mokre oczy po przeczytaniu listu Pani Magdy. To juz dzis wieczorem Malika zacznie swoj nowy rozdzial w życiu ! Fajnie, że będą wieści z nowego domu.
    2 points
  10. To na dobranoc. Sztuka w kwarantannie Pomarańczarka i Dziewczyna z perłą
    2 points
  11. Trafiłam tu z bazarku Havanki. Biedna malizna :( Dr Grzebinoga operował moją cavalierkę. Naprawiał to, co w Chorzowie schrzanili. Trzeba malutkiej jak najszybciej pomóc. Dołożę 50 zł, i jeszcze trochę później pomyślę.
    2 points
  12. Ale się porobiło. Pewnie kamienie albo żwir miał w przewodach. Mam nadzieję ,że nie ma dodatkowo zapalenia trzustki. Dorzucę dla Cebulka 100 zł. Oby tylko przeżył.
    1 point
  13. Skromniutko u mnie ale do kwietniowej deklaracji dorzucę 20 zł.Oby Cebulek przeżył! Strasznie mocno zaciskam kciuki.
    1 point
  14. Będziemy bardzo wdzięczne za pomoc. Płakać mi się chce, jak myślę o nim:( Dzięki Elu, że jesteś. Nie dzwoniłam do Ciebie, bo trochę późno było.
    1 point
  15. Biedactwo ,oby tylko przeżył a o finanse będziemy martwić się później. Na pewno coś przy deklaracji wpłacę dodatkowo ale jeszcze nie wiem ile.Poza tym poproszę Skarpetę Talcott o pomoc bo chyba nie dostał wcześniej wsparcia ?
    1 point
  16. O domowych kotach i fretkach nie słyszałem. A o tygrysach to na poważnie. Weż no jej popraw bo zaraz na brew jej zjedzie..... A pani doktor nie patrzyla na cię spod byka z politowaniem....
    1 point
  17. O raju, oby udało się dostac lek, trzymam kciuki.
    1 point
  18. Problemem w operacji jest własnie wielkość psa. Wielu lekarzy pewnie podjęłoby sie jej i tak, ale róznie może być ze skutkiem. Ja i znajomi, których tam odsyłałam, ufamy dr Grzebinodze. Mam go poleconego właśnie tu, na dogo. Nie naciąga, nie podejmuje się zabiegów skazanych na niepowodzenie czy bezsensownych i jesli sam sie czegos nie podejmie, to kieruje do innych fachowców. Jesli więc poleca w danym przypadku jakiegos innego specjaliste, to ja zrobiłabym tak. Z Lindą też nas nie czarował. Powiedział, że jej operacje nie przywrócą sprawności, że na to nie mamy co liczyć, sprawią tylko że bedzie żyła bez bólu i dlatego warto je zrobić. Dla mnie to wiele. Niektórzy z czytających może wiedzą, że nie tak dawno umarła moja adoptowana sunia Świstak. To była maleńka sunia w typie pinczerka. Miała połamane wszystkie łapki i ogon. To były stare złamania, jak trafiła do schroniska. ona była starszą sunią, z wadą serca i zwęzoną tchawicą. Lekarze odmowili więc opercji lapek. To jednak było wybranie mniejszego zła i ryzyka w tej sytuacji. U młodego psa warto pomóc mądrze. Moja yorka miała gwoździwaną przednią łapke, po tym, jak zeskakując z krzesła, wsadziła ja w łukowate wygięcie przy nózkach. Złamanie okazało się paskudne, kość wystawała. Nasz opiekujący się hodowlą lekarz gwoździował łapkę i po zagojeniu i usunieciu gwoździ nie ma sladu po złamaniu. Żyje, funkcjonuje całkowicie normanie, po latach nie poznac, że kiedyś było coś nie tak. łapka wygląda tez zwyczajnie. Gdyby nie dobra interwencja, pewnie byłyby juz problemy z obciążeniem kręgosłupa. Mam nadzieje, że Tycia odzyska sprawnosć. Lepiej zaufać doświadczeniu. U malutkich psiaków łatwo coś zepsuc, ale niełatwo naprawić. Niestety, tu rozmiary są ograniczeniem. To calkiem inaczej niż w przypadku wiekszych zwierząt.Trzymam kciuki za Tycie. Jest miniaturową kopia mojej Neli.
    1 point
  19. Poszukajcie DT lub dobrego hotelu we Wrocławiu. Najlepszy byłby BDT, to realne w przypadku takiej uroczej malizny. Suczka powinna być na miejscu, pod okiem specjalisty, który operował. Płatne dowozy będą bardzo kosztowne.
    1 point
  20. Tola powinna skupić się na wyborze najlepszego ortopedy,ponieważ musi być dobrze przeprowadzona operacja bez komplikacji.Warto nawet zrobić te 160km aby jednak Tycia trafiła do dobrego ortopedy. Oświęcim to dopiero byłaby eskapada i nie wiem czy do zrealizowania natomiast Wrocław jest jeszcze do przełknięcia. Z informacji w internecie dr Bieżyński ma bardzo dobre opinie natomiast nic nie wiemy o ortopedzie w Zielonej Górze. No nic czekamy na Tolę bo trzeba podjąć jak najszybciej jakąś decyzje,nie można czekać.
    1 point
  21. I ja mam też łzy w oczach nawet polały się na okulary.Moja księżniczka jak imię wskazuje będzie miała wiele miłości zagwarantowane i z tego cieszę się najbardziej. A Hania,no cóż,wielkie pokłony dla naszej Hani. Nie wiem czy można będzie już zakładać szeleczki dla Maliki skoro jeszcze rana do końca nie jest zagojona.A skąd ta rozległa rana to nikt się nie dowie co się wydarzyło. Trzymam bardzo mocno kciuki za szczęśliwy dojazd Maliki do już swojego prawdziwego,na zawsze domku.
    1 point
  22. Po wszelkich uzgodnieniach dotyczących odbioru Maliki, nastąpiła mała zmiana.Jutro Hania zawiezie Malikę do Gorzowa Wlkp. a p.Magda dojedzie z Koszalina.Tu trochę też zaważyły obecne obostrzenia w związku z przemieszczaniem, więc trasa została podzielona.Pani Magda pokryje koszty transportu.Jutro na pewno przydadzą się kciuki aby wszystko poszło dobrze! :) Tak dzisiaj wieczorem Pani Magda napisała: :) Jutro spotykamy się z P.Hanią w Gorzowie Wlkp.ok 18.30 :) Mamy takie emocje i radość, że to już jutro i pakowanie ,szykowanie na to nasze spotkanie z naszą księżniczką :) Jesteśmy baardzoo szczęśliwi i cali w emocjach :) Tak zestresowalismy się dziś bo nie mogliśmy znaleźć odpowiednich szeleczek dla Maniulki,kupiłam w końcu i mam nadzieję,że będą dobre :) Dziękuję za dobre rady ,za wsparcie i wyrozumiałość :) Obiecuję,że będziemy w stałym kontakcie,czekamy na to nasze wyczekiwane szczęście i damy mu najlepszy domek na świecie :)
    1 point
  23. Małgosia, ja mam wrażenie, że Ty się boisz tego psa. Znaczy boisz się, że ona się boi i tak będziecie się obie motać. Żadna z Was nie wie, co zrobić. Tak więc sądzę, że Ty musisz zebrać swoją odwagę, i robić po prostu to, co potrzebne. Pies zrozumie, o ile będziesz to robić z przekonaniem.
    1 point
  24. Ale jak to zrobić ? Musiałabym ją wyciągnąć na siłę z klatki. Może zamienić klatkę na kontenerek z materiału (budka) ? Albo pod biurkiem położyć posłanko ? Myślę o tym cały czas.
    1 point
  25. Anna G-R przysłała Ogórkowi niespodziankę - 100zł na kastrację. Już nie będę cofać tych 25-ciu złotych, zabranych z wpłat stałych, zostanie całość niespodzianki na doraźne potrzeby. Pani Anno, dziękuję pięknie!!!
    1 point
  26. Współczuję....oby zwalczyła chorobę.
    1 point
  27. Maga, naszej forumowej magi56 ma taką płytkę w przedniej łapce. To chihuahua. Jak była operowana ważyła chyba 1,5 kg. To zegarmistrzowska robota i potrzeba dobrego ortopedy ale efekt jest warty starań. Maga śmiga na tej łapce jakby nigdy nie było z nią problemów. Maga była operowana u nas, w Szczecinie :-).
    1 point
  28. Dzisiaj Tycia była na kontroli rany u naszego weta. Wetka jest bardzo pozytywnie zaskoczona, że w ciągu kilku dni tak ładnie rana podgoiła. Może i kości Tyci też będą tak sprawnie się zrastać po operacji. Szafirki od siebie dokładają do skarbonki wczorajszy transport na konsultację i transport na operację, jeśli będzie przeprowadzona w Zielonej Górze.
    1 point
  29. Freya już od wczoraj jest w nowym domu. Znalazłam szelki, które mial Kaj, jak był mniejszy, dałam adresówkę, więc mogła wcześniej pojechać, nie trzeba było czekać na zakupy. Freya zamieszkała w ustronnej częsci Wisły w domu z dużym ogrodem. Ktoś z domowników praktycznie zawsze jest w domu, więc Freya nie będzie pozostawiana bez kontroli. Andrzej mówił, ze psiak rezydent początkowo bał się Freyi, ale ona na niego nie reagowała. Mam nadzieję, że polubi go, jak nasze psy. Nie ma kotów do gonienia, jajek do kradzieży, więc chyba wszystko pasuje. Czkam na wieści.
    1 point
  30. Dziś śniło mi się, że Jaguska adoptowała Mimiśkę! Fajne mam sny, prawda? Z życzeniami zdrowia i spokoju zmykam przeczytać wiadomości.
    1 point
  31. Chyba w Wiśle :) Freya wczoraj poznała swoją prawdopodobnie przyszlą pańcię. Jesteśmy wstępnie umówieni, że z nią tam jutro pojedziemy. Jesli wszystko bedzie ok, to zostaje. Tylko najpierw muszą jej kupić szelki i adresówkę, a sklepy teraz w większosci pozamykane, więc czekamy, aż to będzie gotowe. Będzie miała psiaka do towarzystwa. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko dobrze przebiegło.
    1 point
  32. Nie wolno kota prowadzić na obroży !!! kot ma tętnice pod skórą i bardzo łatwo od obroży mogą się zacisnąć. Kiedyś nie byłam tego świadoma i o mały włos kot by zginął. Trzeba założyć kocie szelki.
    1 point
  33. No bomba bomba bomba!! Super :))) Kolejna fantastyczna wiadomość :) Bądź szczęśliwa Szelciu :)
    1 point
  34. 1 point
×
×
  • Create New...