Mój kocur zgarnięty z dworu z zimna przez 2 lata nie wychodził na balkon, nawet latem, mimo, że kotka na nim siedziała. Podchodził z ciekawości tylko do drzwi balkonowych, a jak je otwierałam (w zimne dni), to w panice uciekał i chował się w mieszkaniu. Za to teraz korzysta z każdej okazji, żeby się przewietrzyć