Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/09/20 in all areas

  1. Tak Gabrysiu,wiele ta rozmowa wzbudziła we mnie wątpliwości,a jeżeli takie się pojawią,to nie ma co ryzykować.Te domki,w których są nasze psiaki,to od początku byłam ich pewna na 99% bo to intuicja podpowiadała,że to jest to! Atika znajdzie dom i to możliwie najlepszy :) Gdyby nie zachowanie Mikiego,to miałaby malutka najwspanialszy dom u Anuli i jej TZ i oboje bardzo to przeżywali,że to niestety ale niemożliwe...Dlatego obiecałam im i sobie,że trafi do rodziny,w której nie zabraknie jej miłości,odpowiedniej opieki i nie zazna takiego losu,jaki ją spotkał.Mam nadzieję,że św.Franciszek będzie czuwał i pomoże nam w dobrym wyborze...
    4 points
  2. No i ruszyło się. Wczoraj odezwał się pan , który był z żoną u Frytki z info , że są na nią zdecydowani. powiedziałam mu , e do suni ustawiła się kolejka. Z humorem spytał czy będzie wobec tego casting, powiedziałam , że oczywiście. Prosił , żeby go ustawić w kolejce .Czeka na odpowiedź. Wczoraj dzwoniła młoda dziewczyna , która mieszka koło Lipska w RFN ,a studiuje i pracuje we Wrocławiu. Też czeka na mój sygnał. Ale ten najlepszy telefon był pod wieczór. Zadzwoniła pani , myślę , że tak ok. 50 lat. Mieszka z mężem , córka wyprowadziła się. We wrześniu umarł im 14.letni jorczek , wcześniej mieli 2 psy w typie polskiego owczarka nizinnego. Mieszkają niedaleko od mnie w poniemieckiej kamienicy , ale na 1 piętrze. Mają blisko tereny spacerowe. Pani mówiła , że ostatni piesio nie leżał tylko na kanapie , bo maszerował z nimi po górach. Powiedziałam pani , że Frytka lubi spacerować i tropić , co dla pani nie jest problemem. Ważne też jest to , że pani ma elastyczny czas pracy i może się dostosować do potrzeb suni. Jadę dziś na wizytę PA. Jeżeli wypadnie dobrze, to w sobotę Frycia pojedzie do DS.
    3 points
  3. To była bardzo dobra decyzja. Ja osobiście jestem zdania, że nie powinno się pomagać kosztem rezydenta. Twój psiak bardzo przeżywał obecność "intruza" , a stres zwłaszcza chorym starszym psiakom bardzo nie służy, do tego mogło dojść to zęboczynów, a tu już w grę wchodzi bezpieczeństwo nie tylko rezydenta, ale też tymczasa. Zdaję sobie sprawę jak trudno było oddać sunię do hoteliku, zwłaszcza że skradła Twoje serce, ale to sprawdzony dobry hotelik i krzywda jej się nie stanie, postąpiłaś bardzo rozsądne.
    3 points
  4. Jutro znowu jadę do schroniska, może tym samym transportem uda się zabrać jeszcze jedna suczkę, która czeka równie długo. Zajrzę do Dredzika i szepnę mu o sobocie...
    2 points
  5. Ati jest po sterylce i wszystko przebiegło bez komplikacji.Badanie krwi też jest ok.Trzymam kciuki aby jak najszybciej doszła do siebie po zabiegu!
    2 points
  6. Dziękuję Anulko za założenie dziewczynkom wątku :) Już po jutrze będą bezpieczne u Szafirków :)
    2 points
  7. Mysia na kanapie w swoim domciu:) Pani napisała, ze mała radzi sobie coraz lepiej, co wcale nie dziwi, szefowe tak mają;)
    2 points
  8. Na zamojskim wątku Tola pokazała swoje bidy,którym bardzo by chciała pomóc.Wypatrzyłam je wraz z Bogusik i Effi starsza suczka oraz Fanni 11.02.20 pojadą do Hoteliku u Szafirki wspólnym transportem z innymi psiakami.Dzięki wspólnemu transportowi przez p.Arka i p.Piotra uda się je przetransportować tak szybko.Będziemy im szukać najlepszego domku na świecie gdy będą już bezpieczne w hoteliku. Oto Effi - starsza suczka. I Fanni - w typie teriera. Koszt to: 12,00zł/doba z karmą;bez karmy 10,00zł/doba + wet. na jednego psiaka. Potrzebne są deklaracje,stałe i jednorazowe, Pomoc w postaci bazarków, Ogłoszenia, Inna wszelka pomoc. BARDZO PROSIMY O POMOC,ZA KTÓRĄ BĘDZIEMY OGROMNIE WDZIĘCZNE! Fanni - 30.01.20 w swoim domku w Lubinie. Effi/Dilli - 31.01.20 w swoim domku w Szczecinie.
    1 point
  9. Są:) Państwo pokochali maleńką bardzo. Troszkę za bardzo się nad nią "trzęsą". Kiedy zdjęli jej obrózkę, żeby wymienić na nową i Usia się wycofała, to Pani się spłakała ze stresu i zamartwiania się o nią. Usia się trochę po tej akcji wycofała. Porozmawiałam sobie z Pania od serca i namówiłam ją żeby jednka traktowali ją normalnie, bez zbytniego trzęsienia się nad nią. Usia bardzo polubiła się z Tosią i stale są razem. Poprosiłam Panią, żeby zaufała tej przyjaźni i puściła je obie na dobrze zabezpieczone podwórko. Usia nie zalatwi się na smyczy, dlatego caly czas teraz załatwia się w domu. To trzeba zakończyć, bo potem ciężko ją będzie oduczyć. Pani obiecała, że w sobotę pozwoli jej wyjść za Tosią. Wcześńiej sprawdzą każdy centymetr ogrodzenia, choć Usia uciekinierką nie jest, ale na wszelki wypadek. Na szczęście maleńka śpi z Państwem w łózku, nieśmiało pozwala się głaskać, ale jeszcze nie podchodzi tak zwyczajnie do nich. Rodzinka będzie czekała cierpliwie na jej zaufanie:)
    1 point
  10. dzisiaj sprawa "ruszyła do przodu", pies rzeczywiście uciekł, nikt go nie wyrzucił. I być może samochód go trzepnął, topograficznie analizując miejsce znalezienia i dom - musiał przebiec przez drogę dość ruchliwą ( TIRy na autostradę setką przez wieś gnają :( ) Trudno ustalić, co się z nim działo, uciekł kilka dni przed świętami, mógł się błąkać w szoku , a mógł tam leżeć nie zauważony. Zadzwonił do mnie starszy, samotny pan, któremu ktoś powiedział, że pies jest u mnie i dał nr telefonu. Z psem już trochę lepiej, ale teraz pomóc trzeba i psu, i panu :( To dobry, spokojny człowiek. Pies nigdy nie biegał bezpańsko po wsi, stąd nikt z mieszkańców go nie rozpoznał. Na łapach pies już stoi, nie wstawał z wycieńczenia, w badaniach wyszła znaczna anemia i coś z białkiem ( nie zapamiętałam - za dużo czy za mało) - w każdym razie efekt wygłodzenia. Pies sympatyczny, wstaje, chodzi, próbuje grzecznie się załatwić, niestety nie kontroluje wydalania kału :( leje się po prostu samo. Być może to uraz po potrąceniu, być może efekt tych przepuklin i biegunki po nakarmieniu przez przechodniów "nie wiadomo czym" zagłodzonego, leżącego psa. Zasięgnęłam języka u pani sołtys: panu niedawno zmarła żona po długiej chorobie, sam się nią opiekował do końca. Wcześniej kolejno tragicznie zginęli obaj ich synowie. Pan ma tylko małe wnuki i synową, która pomocą i losem pana zainteresowana nie jest. Na domiar złego pan został ostatnio okradziony przez dwie kobiety - niby kołdry sprzedające, zabrały i oszczędności, i przyniesioną dzień wcześniej przez listonosza emeryturę. Pomimo takiej sytuacji pan nie bardzo chciał przyjąć pomoc, chciał sam sobie poradzić ( pewnie umarłby z głodu). Dlatego chciałabym, żeby pan nie poniósł kosztów badań i leczenia psa i żeby odzyskał go zdrowego, ten pies to jego jedyny towarzysz - tak powiedziała pani sołtys. Oczywiście dyskretnie chcę i panu pomóc, a pies po powrocie do pana pozostanie pod moja opieką. Jutro będę ustalać z weterynarzem dalsza strategię przywrócenia psa do dobrego stanu.
    1 point
  11. Jeszcze tylko jutro, a w sobotę wyruszamy Dredziku do nowego, mam nadzieję lepszego życia.
    1 point
  12. Kupiłam dla Samby Arthrodol 90 tabletek, koszt 33 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d19bc546e5fd263f U suni stabilnie. Takiego kryzysu jak tamtego weekendu już nie było. Sunia jest aktywna, dzielnie wychodzi na spacerki.
    1 point
  13. W takim razie bardzo bardzo dziękujemy! Ja, Alfred i Baj:)
    1 point
  14. Przelałam 30 zł za styczeń i luty. Napisałam, że dla Aureliusza. Gdy poszedł do domu, przeniosłam deklarację na Sarę. Po powrocie Arusia z DS-u nie wiem już co mam pisać w zleceniu.
    1 point
  15. Jadą pod opiekę F. pod psim Aniołem
    1 point
  16. Wpisuję się i ja i ogromnie Wam dziękuję za te sunie Mam słabość do suczek. Ogromnie mi ich żal, bo oprócz własnej bezdomności cierpią dodatkowo z powodu ciąży i macierzyństwa. Ja na razie nie mogę wziąć żadnej suni, bo te moje 3 seniorki wymagają karmy specjalistycznej i stałej opieki weterynaryjnej. Kasia zauważyła u suni guzki na listwie mlecznej i znowu czeka ja operacja :(
    1 point
  17. nowe psiaki wyjeżdżają ale niektóre się zasiedziały.. zapraszam na bazarek w części dla zamojskiego Maksia klik
    1 point
  18. Tak już wiem więcej ;) Jogi pojedzie w sobotę razem z Anecikiem i Szafirkiem i albo przenocuje i Państwo Jogiego go odbiorą w niedzielę, albo w sobotę wieczorem.
    1 point
  19. Dowiedziałam się dziś, że Myszka upolowała mysz. Nie podejrzewałabym jej o takie zdolności. No i na spacerach musi byc pilnowana, żeby nie uraczyła się czymś nieodpowiednim.To jest mały kombinator ;)
    1 point
  20. Zapraszamy na wątek Effi i Fanni,dwóch sunieczek,które mają 11.01.20 opuścić Zamość. https://www.dogomania.com/forum/topic/351175-effi-i-fanni-suczkiktóre-otrzymały-szanse-na-godne-życieod-110120-będą-ulokowane-w-hoteliku/
    1 point
  21. Figuniu,Miki od szczeniaka był bardzo chorym psiakiem(kupionym z pseudohodowli z wadami genetycznymi).Jego życie wciąż opierało się o Lecznice a zaliczył ich multum.Póki był młody to jakoś było,tolerował tymczasy a one jego.Musiałam podjąć taką decyzję aby chronić dwa psiaki,nie tylko Miki.
    1 point
  22. Wieczorem już opuściły mnie emocje związane z umieszczeniem Atiki u Hani i nastąpiła rozpacz.Nie wiem czy ktoś zna to uczucie ale to jest straszne.Nie byłam w stanie myśleć o niczym tylko o Atice.Wiem,że muszę się wziąć w garść i założyć wątki naszym dwóm psiakom,które mają przyjechać w sobotę pod naszą opiekę.Muszę na siłę wrócić do normalności.Natomiast Miki stał się normalnym psiakiem,stres minął,zaczął normalnie funkcjonować.Staram się wierzyć,że moja decyzja była słuszna. Natomiast jeżeli chodzi o domek z drugim psiakiem to nie wiem czy psiaki nie będą nakręcały się nawzajem na siebie.U mnie tak było.Jestem przekonana,że kotek na pewno by mógł być bo Atika na przechodzące na ogrodzie kotki nie reagowała,nie obchodziły ją.Jeżeli chodzi o dom z ogrodem to musi być szczelne bardzo ogrodzenie zrobione specjalne pod malutkie psiaki.Ja akurat takie posiadam.Atika lubiła wskoczyć albo oprzeć się o murek i obserwować ulicę.Ja bym preferowała domek ze starszymi dziećmi,nie maluchami.Ona jest ogólnie bardzo delikatnym,wrażliwym psiakiem.Na ogrodzie tylko przebywała ze mną,nie chciała być sama,zaraz pędziła do domu nawet jak mnie nie było dosłownie przez chwilkę.Jeżeli z nią byłam to wszystko było dobrze i była ze mną dłużej ale bardzo pilnując mnie.Ja uczyłam ją załatwiania na dworze,wychodziłam z nią co dwie godziny,ostatni spacer był o godz.23 a ranny o godz.7.Nie nabrudziła w domu.U mnie była za krótko aby sprawdzić dłuższe godziny przetrzymania Atiki.Atika kilka razy siusia na dworze,zachowuje się jak samiec,który musi obsikać np.krzaczek. Nowy domek też musi wiedzieć,że ten psiak wymaga obcinania bo nie da sobie rady ze sierścią.Sierść jest bardzo skręcona.układa się w bardzo gęsty baranek.Konieczna jest szczotka-pudlówka. Jeszcze coś,akcesoria są za ordynarne,za grube(tym bardziej,że Atika świetnie chodzi na smyczy,nie ciągnie),potrzebne bardziej delikatniejsze ale tylko na takie natrafiłam w sklepie na szybkiego.Muszą być zmienione.Atika ma pod paszkami 45cm (obwód)
    1 point
  23. Cieszy ogromnie kazdenki tygrysio uratowany szczęśliwy w domku zaglądam i będę zagladac Mam koralowa propozycje pieniazkowa dla kotelkow Co jakiś czas udaje mi się wyczarować recznie przecudne korale teraz dni temu sprzedałam poza dogo dwa sznury pieniazki będę slac około 25 stycznia Czesc za korale postanowiłam przeznaczyć na tygryski wplace polowe do Dory 25 zl ok 25, 26tego stycznia zaraz jak otrzymam pozdrawiamy razem z moja ukochana sunieczka i dwoma tygryyyskami Tuptuniem odebranym interwencyjnie ...który niema oczek wg i dla zwyrodnialców popaprancow ,,wlascicieli ,,on już nie zyje sprawa w toku pojda siedzieć jak nic odpowiedza za straszne straszne zycie jakie zgotowali kotkowi u nas odzyl choć już dwa razy był zaufany doktor aby pomoc jemu odejść ..za mostek teczowy bo stan był starszny ale jako ujrzał ze kotunio lepiej i lepiej coraz,to zdumienie i radość weta nie miała końca plakalismy nad nim dzień i noc , ale opatrywalalm zmieniałam , smarowałam pilnowałam , uczylam chodzic po domeczku jak musiałam pedzic do pracy , to moje skarbunie uczyly pilnowaly tygrynia stal się cud stal .i nwet już maszeruje tylko po nocach, po calem mieszkanku spi tuptunio razem z Nadziejeczka i Burzunieczka pod koldereczka nasza ukochana niezwykla sunia , która nie znosi kotelkow pokochala tygrynia Dziekuje każdego dnia dziekuje losowi ze mam Skarby Moje Ukochane Najcudniejsze Ziemi Calej
    1 point
  24. Dzień dobry :) Razem z Dredzikiem zaczynamy odliczanie. Bardzo chciałabym zobaczyć tego smutnego psiaka w normalnych warunkach. Mam nadzieję, że już niedługo ... Bardzo się denerwuję.
    1 point
  25. Dzięki za życzenia! :) Pozdrawiamy w Nowym, jąkającym się roku! ;) Łapy przesadzają z brykaniem od czasu do czasu, wry wry wry, choć im nie wolno i po schodach się pieseczkę nosi, bo wet samopsielnie nie pozwala schodów pokonywać! Aż się trochę zakolegowywać zaczyna z dwoma "nowymi" piesami, tzn. zaczepia i bryka ze 2 minuty, a potem przegania i idzie w swoich sprawach prywatnych. ;) Drapanie się było prawdopodobnie spowodowane nadmiernym rozwojem nużeńca, ale aż nużycy nie było (w zeskrobinie nie wylazł), bo w porę był szampon dwa razy i obroża Preventic. Już zapomnieliśmy na szczęście. :) Pa pa pa, Owce dwa razy jedna druga... ;)
    1 point
  26. Nowy post o malinach zamojskich (obecnie jest ich 4), zaczęłam trochę udostępniać (m.in. dodałam je na grupę psich sportowców oraz grupie psów użytkowych i pracujących), ale proszę o pomoc i innych Fejsbukowiczów. Im więcej osób je pokaże, tym lepiej. Tak mocno żałuję, że nie mogę pomóc :(
    1 point
  27. Też trzymam kciuki za szczęśliwy transport i dobry domek
    1 point
  28. Mikuś przeszedł swoje i na pewno towarzystwo "intruzki" też negatywnie wpływało na jego samopoczucie.Po ostatnich przejściach z paraliżem też nie powinien całymi dniami napinać w pogotowiu mięśni,a tak niestety było...To dla dobra obu psiaczków została podjęta taka decyzja.
    1 point
  29. Szczęśliwości Jogusiu w swoim domku,trzymam kciuki za podróż. Pozdrawiamy z Mikusią.
    1 point
  30. Wszystkich sympatyków Dredzika zapraszam na bazarek z pisanką w tle ! Zbieramy na transport do hoteliku. Musimy pomóc mu dojechać do miejsca, gdzie zacznie lepsze życie. ZAPRASZAM !!!
    1 point
  31. Bardzo się cieszę, ze wspólnym transportem będzie podrożował i Jogi:). Dzisiaj przyszła faktura od Murki za hotelowanie malucha;)
    1 point
  32. To i tak niewiele. Samo paliwo i to chyba po kosztach... Jestem już w kontakcie z anecikami i na pewno nie będę musiała jechać aż do Zamościa. Najprawdopodobniej spotkam się z TZem anecik w Biłgoraju.
    1 point
  33. Ja też mam jeszcze Dolarka w okresu świątecznego, kiedy otrzymałam życzenia od rodziny Dolarka , tylko że zdjęć nie miałam jak wstawić bo sama byłam na wyjeździe świątecznym a z telefonu nie bardzo potrafię :). Dolarek w sweterku świątecznym :) Łapka Dolarka , jak zaznaczyła Pani Małgosia że jest jedyna i niepowtarzalna bo z serduszkiem:) W oczekiwaniu na Mikołaja :)
    1 point
  34. Donoszę, że Dolarek: - dostał dużo świątecznych prezentów i sam je rozpakował - uwielbia rozdzierać na strzępy... najchętniej gąbkę i papier - chętnie nosi sweterek - przetrwał "sylwestrzały"! :-)
    1 point
  35. Jak dobrze zrozumiałam to Państwo mogą wyjechać po psiaka.Z Poznania do Nowej Soli jest 120km a więc nie tak źle.Jeżeli szafirek miałby wieźć do domku to nie wiem czy da radę bo musi poumieszczać psiaki u siebie te,które przyjadą do niego.Prawdopodobnie przyjazd szafirka do Nowej Soli będzie późnym wieczorem.
    1 point
  36. już czynny zapraszam calunim serduchem
    1 point
  37. Ojej, biedny pies. Może uciekł od petard i samochód go trzepnął ? Dobrze , że jest łagodny. Przepukliny to nic dobrego. Zależy co w nich siedzi i jak długo. Jeżeli jelita , to czeka go ciężka operacja.
    1 point
  38. Szagi, jak większość psów lubi śnieg :) Szagi z każdym nowym dniem chodzi pewniej, utrzymuje równowagę, dupcia coraz wyżej - prostuje / rozciąga łapki..., nawet na nierównym terenie. Dzielne "słoniątko" :) Sierść w lepszej kondycji, włos grubszy ( już nie wygląda jak po spalonej trwałej), zaczyna układać się na grzbiecie, znikają prześwity - odrasta
    1 point
  39. Jaka fajna ta Misia. :) Ona ma takie charakterystyczne umaszczenie pysia, że można podejrzewać, że się ja widziało wcześniej, ale taki pysio zdarza się chyba dość często...
    1 point
  40. Najlepszego w Nowym Roku! Dziękuję serdecznie za pomoc w utrzymaniu Czesia! Aldona mam nadzieję podczytuje, życzenia i tak zostaną przekazane, dziękuję. Aldonką bierze do siebie najtrudniejsze przypadki, już pisałam, tylko klonować. Różyczka w pierwszym dniu zabrania do domu w panice powyrywała klamki od okien i drzwi, teraz to strachulec, który jest najszczęśliwszy jak Czesia ma obok siebie. Bardzo płacze jak chłopak idzie np na spacer.
    1 point
  41. Tak sobie Hanusia spała jak ja pracowicie robiłam bazarek Przykrycie kanapy tradycyjnie skotłowane.
    1 point
  42. Ciociu serdecznie ogromnie zycze powrotu do zdrowia do sprawności dla swoich skarbow ucałuj Nikunie od Nadziejkow wyprzytulaj czasem miesiące całunie czlek załamany wszytkim a potem udaje się pokonać wszelki zly los Nikunia spokojnym pieskiem namawiaj syncia aby ciut dluzej maszerowali dla zdowka
    1 point
×
×
  • Create New...