Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/15/19 in all areas
-
Rozmawiałam z Moniką z hoteliku. 15 minut słuchałam same zachwyty na temat Korcia...powiedziała, że nawet jakby chciała się doczepić to nie widzi w nim żadnych wad. Jest mega szczęśliwy, pozytywny, dogaduje sie absolutnie z każdym, jest bardzo bystry, inteligentny, szybko opracował kto gdzie mieszka, gdzie są jakie furtki i dokąd prowadzą, gdzie są ludzie itd itp. wszystko obserwuje, analizuje, na wszystko się cieszy, jest mega posłuszny, jak się mu powie zostań, to bez problemu zostaje, jak biega po terenie i Monika tylko gwizdnie, w sekunde jest przy jej nodze. Z dzieciakami też uwielbia spędzać czas. Powiedziała, że taki pies w hoteliku to przyjemność i życzyłaby sobie więcej takich gości. Powiedziała żeby śmiało go ogłaszać, tylko dom duży tzn. może być duża rodzina, dużo dzieci, jakiś ogród, drugi pies, taki dom aktywny i w którym dużo się dzieje...no i lepiej żeby ten dom znaleśc w miare szybko nim mu się całkiem w hoteliku spodoba :D2 points
-
Przedwczoraj byłam w Warszawie , wczoraj w Cieszynie , Pszczynie a potem za Raciborzem, znowu 9 godzin w trasie. Cały czas sprawdzamy domy, na szczęście wczoraj jeden dom okazał się super i sunia ( 11 kilowy szczeniak) tam została. Dwa pierwsze porażka:( Jest mi bardzo trudno podołać temu wszystkiemu dlatego bardzo proszę o intensywną pomoc w szukaniu domków dla chłopaków.2 points
-
Malutkie, prześliczne, wystraszone kruszynki <3 dla mnie wyadoptowanie szczenięcia to większy stres, więcej obaw, niż przy dorosłym psie. Jestem właśnie w trakcie "akcji adopcyjnej" szczeniąt od bezdomnej suni, psychicznie nie radzę sobie zupełnie. Oddanie takiego wtulajacego się maleństwa, które wzrokiem szuka bezpieczeństwa to przeżycie raczej dla twardzieli. Ale dla szczęścia szczeniaczków tak trzeba...2 points
-
1 point
-
Otrzymałam wpłate od terry---50zł bardzo dziękuję;)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Radek ma racje. Czerwona wstążeczka na pewno nie zaszkodzi.1 point
-
Zaglądam do Pelisia i głaski zostawiam. Moniko ,udanego urlopu :))1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie spodziewałam sie takich info ale Roksanka lubi koty:):):) pan powiedział,że bawiła się z kotem:) poza tym lubi towarzystwo...ludzi,psiaków,kotków....tylko nie lubi samotności1 point
-
Śliczny pluszaczku - zaczynamy nowy tydzień. Zdrówka i wytrwałości psiaczku.1 point
-
1 point
-
a niby z Wrocławia do Zamościa tak daleko :) u nas w okolicy sporo "importów" z zamojskiego schroniska :) ostatnio Czaruś-Maks, Miluś, Nelcia, kiedyś Cytrynka.... i pewnie więcej by się znalazło :) Nelunia miała w piątek operację - zerwała sobie więzadło krzyżowe w łapce, wszystko dobrze, państwo w gorszym stanie, niż Nela z tego powodu :)1 point
-
ludzi to on ma teraz - i realnie, i wirtualnie - kochają go wszyscy! KOCHAMY !!! - tak miało być :) a tamci, to jakieś..... produkty człekopodobne :( :(1 point
-
1 point
-
Bardzo Wam dziękuję za rady, proszę jednak pamiętać o tym, że nie szukamy po prostu jak najtańszego hotelu dla Fado. Wszyscy wiemy jak trudnym psem jest Fado. On musi mieć teraz po tym wszystkim dobrego fachowca przy sobie. Nie chcę ryzykować, że ktoś zgodzi się przyjąć Fado, a potem się okaże, że przecenił swoje siły i sytuacja wróci do punktu wyjścia. Jamor jest doświadczonym szkoleniowcem i psy agresywne też miewał pod swoją opieką. Jeśli uda się tak popracować z Fado, że przestanie tak bardzo bać się ludzi i ich atakować, to wtedy będzie można myśleć o innych miejscach.1 point
-
Zaznaczę wątek Roxi, fajnie że jest już wysterylizowana1 point
-
Ale po "cierpieniach" już ślad zaginął, a i pamięć też pewnie. Teraz pozostaje zabawa z kumplami i bezpieczne życie. Oby jeszcze w końcu znalazł się dom odpowiedni dla księciunia.1 point
-
Malwa, kochana, a co tu jest do przemyśliwania? Co mam zrobić z Fado? Nikt go nie chce. Z powodu kasy mam go oddać do schronu czy uśpić? Jeśli ktoś ma inne pomysły będę wdzięczna, ale sama widzisz, że od czwartku, kiedy pojawiła się wiadomość, że Fado trzeba zabrać, bardzo mało osób nawet odezwało się na wątku, a co dopiero mówić o pomysłach? Bardzo Ci dziękuję za podtrzymanie swojej deklaracji.1 point
-
...a że byłyśmy dzisiaj z Mimi na inspekcji mieszkania po wyprowadzce lokatorów, to fotki mamy dzisiaj :) Poranek W drogę Sprawdzamy porządki po lokatorach, co pozostawiali w mieszkaniu, Mimi inspektorka Jako że remont mieszkania będę robiła dopiero w przyszłym roku, wielki zostawiony materac przyrzuciłam Pokerkową narzutą, z czego skwapliwie skorzystała hrabianka ;) W drugim pokoju łóżko zostawili i wiadoma sprawa że inspektorka musiała sprawdzić materac ;) Mimisia wcale nie chciała wyjść z mieszkania, w końcu byłą przez chwilę jedynaczką i miała mnie na wyłączność. Mi tam spodobało się to co w prezencie lokatorzy zostawili za przeciągnięcie terminu ;))), niezły zapasik ;), no i najważniejsze że kuchnia nie jest zniszczona, tego bałam się najbardziej. No to zdrówko ;)1 point
-
A jakże, łóżka, a do tego na łóżku jej centrum układu słonecznego czytało książkę. Od początku podkreślam że Mimi jest psem jednego człowieka i nic tego nie zmieni. I najchętniej to by z sypialni wszystkich wygnała, może oprócz Yoshika, ale musi akceptować że sypialnia nie jest jej tylko moja i inne zwierzaki mają takie sama prawa jak ona. Oczywiście są jakieś metody żeby psa nauczyć dzielenia się z innymi wszystkim, ale nigdy nie dałabym 100% pewności że w DS w sprzyjających okolicznościach nie zacznie próbować robić porządki po swojemu, dlatego pisałam o tej 12-letniej dziewczynce. Dlatego granice nieprzekraczalne są potrzebne, ale chyba nie ma nikogo kto by zagwarantował że pies ich nigdy nie przekroczy. Zdrowy na umyśle człowiek nawet za siebie nie dał by gwarancji, bo nigdy nie wiadomo jakie emocje i reakcje wyzwolą w zwierzęciu czy w człowieku zaistniałe okoliczności. Oczywiście w przypadku Mimi takie reakcje nie pojawią się po miesiącu czy dwóch czy trzech, ale po okrzepnięciu w nowym domu, rozpoznaniu terenu i charakteru domowników. A poza tym Mimi jest kofffffana, pocieszna i bardzo jest nam bliska, nawet Połówkowi, booooo bardzo często w nocy zdradza mnie na rzecz Połówka, można powiedzieć że zaczyna go w jakimś procenciku akceptować, poooooooo ponad roku, prawie półtora. Jednak obszczekiwania jeszcze się nie oduczyła, ale może i dobrze, chłop musi znać swoje miejsce w domu ;)))) I Mimi nie jest kruszynką, waga waha się w okolicach 6,5-7, ale jest wysoka, najwyższa z całej czwórki, dla nas na dogo jest kruszynką, ale ludzie przeważnie kruszynki to sobie wyobrażają jako 3-4 kilowe skrzaty. Jeszcze 15-20 lat temu też tak miałam, ale się zmieniłam i bardzo mnie to cieszy :) Nie ma czegoś takiego jak wstyd, sami go sobie wmawiamy i w ten sposób ograniczamy się. To temat rzeka, często zaszłości z dzieciństwa, szkoły, domu. Kto nie słyszał w szkole, przy tablicy czy w domu, -Wstyd!-, -Wstydź się!, -...ale wstyd!-, itp itp itd, po jednych spływa to jak po kaczce, niestety wrażliwcom może to zostać do dorosłości, ale trzeba się z tym uporać, daje to wtedy wolność i możliwość sięgania tam, gdzie nie odważylibyśmy sięgnąć, mając z tyłu głowy ten sławetny wstyd. Umiałabyś, Mimi to nie Tofik, wystarczy wyczucie kiedy trzeba ją przystopować, a to widać, jak zaczyna pokazywać różki to trzeba ją przywołać do porządku, żeby z różek nie wyrosły diabelskie rożyska ;))) Ja ją uwielbiam. Tyle tylko że Mimi zajmuje to dużo więcej czasu, bo najpierw musi przełamać własne lęki zanim zacznie anektować nowe tereny i ludzi ;) Postaram się popstrykać fotki w weekend. Idziemy w nowy dzień dziewczyny, głowy i piersi do góry i naprzód!1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point