Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/19/19 in all areas
-
10 maja minął rok pobytu Betinki w hoteliku. Przez ten czas prawie nikogo nie zainteresowała. Było kilka telefonów, ale ludzie rezygnowali po usłyszeniu, że Betince zdarza sią zniszczyć smycz, czy inne pozostawione rzeczy. Wczoraj zadzwonił telefon. Rozmowa była długa i okazało się, że Pani zakochała się w Betince od razu. Cała rozmowa przebiegła bardzo pozytywnie, potem wypełnienie ankiety, a potem telefon od Pani, która mnie informuje, że dzwoni "w sprawie mojej Betinki" i wysłała już ankietę. Dzisiaj Aneta z Arkiem pojechali na wizytę przed adopcyjną razem z Betinką. Sunia po kilku minutach ruszyła do Państwa na przytulanki. Po półtorej godziny pobytu w domu nie chciała za nic wyjść z Anetą i Arkiem. Schowała się pod stół i tam postanowiła zostać. Tak, jakby wiedziała, czuła, że to jest jej dom, ten na zawsze, ten tylko dla niej... Bo sunia będzie jedynaczką i będzie miała swoich Państwa prawie cały czas w domu. Anetka mówi, że patrzyła na Panią i na jej zachwyt Betinką i myślała, że gdyby teraz powiedziała, że jednak nie odda im suni, to musieliby chyba zostać tam razem z sunią, bo Pani by ich nie wypuściła. Na taki właśnie do czekałyśmy, który zachwyci się nią, pokocha i będzie rozpieszczał. Bardzo dziękujemy za to, że przez rok miala opiekę w Psiarku, ale rok chyba wystarczy, teraz nowy rozdział życia przed nią. Własna Rodzina:) Jestem wniebowzięta i jest to najpiękniejszy prezent na jutrzejsze urodziny, jaki mogłam sobie wymarzyć:) Tak zachowywała się Betinka w stosunku do Państwa:) Ogonek cały czas w ruchu:)4 points
-
Wczoraj wieczorem moja imienniczka przeprowadziła wizytę p/a w miejscowości Pokość,gdzie mieszka rodzina zainteresowana adopcją Ati.Wizytatorka zdała mi obszerną relację i tak samo jak ja jest zdania,że to bardzo dobry dom.Powiadomiłam Hanię o decyzji na tak,jak również Panią Wiolettę.Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie to Państwo pojadą jutro do Hoteliku po Ati,ponieważ chcą ją jak najszybciej mieć już u siebie :) Jak otrzymam wiadomość potwierdzającą ten wyjazd,to napiszę. Bardzo się cieszę,że mała będzie miała taki fajny domek :)4 points
-
Jestem bardzo bardzo wdzięczna Jaadze za to, że zdecydowała się przyjąć do siebie Fado. Nikt nic o nim nie wiedział, nie było wiadomo, że jest w aż tak tragicznym stanie psychicznym, ale nawet wtedy nie było tabunu chętnych, którzy chcieliby mu pomóc i wziąć do siebie, była tylko Jaaga. Powtórzę: jestem bardzo za to wdzięczna. Również za wielką pracę i wysiłek - zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy okazało się jaki Fado jest trudny. Przypomnijcie sobie pierwsze próby podejścia do niego, złapania go, transportu do weta, wizyty u weta. To była walka dla obu stron. Jeśli będzie inne miejsce chętne przyjąć tak trudnego psa, dobre dla niego, i będące w naszym zasięgu finansowym - na pewno rozważę to i w porozumieniu z deklarowiczami podejmiemy decyzję. Dzięki wszystkim za troskę o tego bardzo skrzywdzonego przez los psa. Najważniejsze, że wszyscy chcą dla niego dobrze - to jest naszym celem.4 points
-
3 points
-
Trevor miał dziś gości, do hotelu przyjechała rodzina właścicieli, Trevor był bardzo przyjazny, rzucił się nawiązywać nowe znajomości z entuzjazmem :) Domagał się pieszczot i głasków od wszystkich, poszedł na spacer na smyczy, prowadziła go mała dziewczynka - bez problemu oczywiście :) Trevor kocha chyba wszystkich :)3 points
-
3 points
-
Kado - jeszcze raz bardzo dziękujemy za wizytę i obszerną relację:) Dodam do niej aktualne informacje - Florek jedzie do Opola we wtorek, wiezie go TZ szafirki:) Rodzina pokrywa całość kosztów za transport - pani prosiła, aby kwotę, która deklarowałyśmy na pomoc w transporcie przeznaczyć na potrzebujące psiaki - bardzo dziękujemy!3 points
-
3 points
-
2 points
-
Dwa trupy ogrodowe ;) Do 21:00 można polować na coś ciekawego na aukcji zorganizowanej też dla Lucjana! Na zabawki. :) :) Lucjan jest chyba rekordzistą w @Zdrowa Łapa i póki kręgosłup pozwoli chcemy by kontynuował rehabilitacje ale na to są potrzebne środki!https://m.facebook.com/events/23362936065976022 points
-
Cudnie!!! W takim razie usuwam ogłoszenia Betinki!! Bądź szczęśliwa sunieczko, doczekałaś się, ale z tego co czytam, warto było czekać!!2 points
-
2 points
-
Dzięki, kochani Owczarkarze, za przyznanie wsparcia Gajce :*) . Lecę zawiadomić Malagos :)2 points
-
Myślę,że uczłowieczamy chorego psa...jemu się 'nie wydaje',on nie podejmuje swiadomych decyzji etc.Od początku świata istniały na nim stworzenia kompletnie odmienne od pobratymców - włącznie z człowiekiem.Agresywni,nieobliczalni,niebezpieczni.To chore osobniki,jesli tacy sa ludzie to się ich izoluje w szpitalach i zakładach psychiatrycznych,często do konca zycia.A jeśli chodzi o psinę? Kogo stać na "izolatkę" dla chorego psa?I - czy takowa istnieje? .....2 points
-
Idąc na spotkanie z Panią,zastanawialam się czy nie będę Jej znać,bo mieszka na osiedlu,gdzie przez 10 lat pracowałam w banku. No i oczywiście,ze Ją znam,ona mnie też poznała:) Państwo stracili swojego pieska 1,5 miesiąca temu. Długo chorował,zrobili dla niego naprawdę wszystko,co mogli,ale niestety... Państwo,a szczególnie Pani,bardzo przeżywają jego odejście. Byli już u nas w schronisku wybrać pieska,ale w ten sam dzień Pani zobaczyła Florka ogłoszenia i przepadli. Florek naprawdę do złudzenia przypomina ich poprzedniego pieska. Tłumaczyłam Państwu, że pomimo ludzacego podobieństwa,to nie będzie ten sam pies. Są tego w pełni świadomi,Pani już mówi o nim mój kochany Florek,bo imię zostanie bez zmian. Niedaleko domu mają swoją działkę.Znam doskonale te rejony i pomimo tego,ze to największe osiedle w Opolu,to miejsc do spacerów jest mnóstwo. Pani zaraz miała dzwonić do hotelu dopytywać się,co Florek lubi jeść,bo będzie mu gotować jedzenie. Martwiła się o transport,bo mówiła,ze dzisiaj i jutro mąż jest w domu i mogliby podjechac w okolice Kątów Wroclawskich.Sama zaproponowała pokrycie czesci kosztów transportu. Pani od roku jest na emeryturze,Pan jeszcze pracuje,tak wiec Florek bedzie caly czas z Pania w domu. Mysle,ze to dobry dom dla Florka i bedzie mu tam dobrze sie zylo:)2 points
-
Już rozmawiałam z jedną z opiekunek Fado. Skoro nie było nikogo chętnego na początku, żeby go przyjać, a teraz pojawiła się inna opcja dla niego, to jak napisałam, nie mam nic przeciwko. Ja nie zmienię życia czy swoich decyzji. Fado nie siedzi w budzie czy zamknięty w odizolowanym pomieszczeniu, bo to nie wyjście w jego sytuacji. Na samym początku miał swój pokój, to było jeszcze gorzej. Pracuję w domu, więc jestem z psami całą dobę.Mam pomagającą mi rodzinę. Ze względu na adoptowane psy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Opiekunowie psów mogą do nas przyjechac, zobaczyć stan psów, warunki w jakich przebywają. Całe nasze zycie jest podporządkowane zwierzętom. Nie mam zamiaru się tu każdemu z osobna tłumaczyć. Psy są rózne, jedne łatwe, inne trudne. Jedne szybko się otwierają, niektóre niekoniecznie. Moje psy przyjęły Fado bardzo dobrze, jak zresztą wszystkie inne. Fado jest teraz silnym, zdrowym psem. Już sygnalizowałam, że kiedy nabrał pewności siebie, to biega za moimi psami i próbuje je atakować. Wypowiadała się tu na ten temat nawet sowa. Najważniejsze, że miał gdzie trafić ze schroniska, został zabezpieczony i wyleczony, ustabilizowany. To nie byłby pierwszy i ostatni pies, który zmieni miejsce pobytu. Jeśli więc np. hop! zaproponuje mu pobyt u siebie czy gdzieś, gdzie jest mniej zwierząt, to ja jestem jak najbardziej za tym, żeby spróbować. Teraz Fado jest silnym psem. Mimo, że niewidomy, to biega i nie jest ostrożny. Dlatego ucieszyła się, że jest może jakies wyjście w odbojniku. Przy takiej atmosferze na wątku, naprawdę wolałabym, żeby Fado mógł sprawdzić się w innym miejscu. Może wtedy byłoby łatwiej o DS dla niego.2 points
-
Wsparcie w postaci karmy zostaje przyznane Proszę Malagos o info na priva, jaką karmę i na jaki adres mamy zamówić2 points
-
Na razie leży w budzie, wygłaskałam ją, poprzytulałam. Cudne kochane oczy, takie bardzo owczarkowate, jak naszej Dianki....2 points
-
W pierwszej chwili myślałem, że to Panda:D Super!:) Dzięki za propozycję, ale w tym filmie zagrała Panda we własnej osobie:) (a można w cudzej osobie?;) ) Tak więc przedstawiam Państwu poszczekującą, powywującą, lekko podgryzającą i cieszącą się Pandę:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Rozmawiałam dziś bardzo długo z Panem od Fruzi-Fuzji. Miło nam się rozmawiało i wreszcie jestem spokojna, czuje że zawiązała się między nimi więź i że sunia jest w dobrych rekach. Jak to Pan mówi- w domu nie ma psa:) jest tak grzeczna, spokojniutka, dużo odpoczywa i śpi. Na spacerach boi się mniejszych od siebie psów i wszystkich buldożków. Za to ma przyjaciela dobermana z którym uwielbia spacerować :) na smyczy chodzi dobrze, ale goni wszystkie małe zwierzaki typu koty, ptaszki, czasem potrafi mocno pociągnąc że nawet Pan musi uważac by utrzymać równowage. Jest tez klasycznym śmieciarzem. Każdy znaleziony śmieć jest warty tego by go zjeść. pan też uważa, ale rozważa, że może trzeba będzie wprowadzić kaganiec (wiadome- ludzie różne rzeczy rozrzucają). Także...jest naprawde dobrze wszystko. Poprosiłam Mariole o rejetsracje chipa (39 zł). Pan fotografem zwierząt raczej nie będzie...ale obiecał spróbować zrobić lepsze fotki..póki co mam tylko tą. ps. dla suniek wpłynęlo 50 zł od Kasi z fb. DZIĘKUJE :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Może poradzić się dr Irackiej ? podobno dobrze dobiera leki dla psów z różnymi problemami emocjonalnymi.1 point
-
1 point
-
Mnie się podoba :-) Poprosiłam uxmal o bazarek kilometrowy,1 point
-
1 point
-
Fado nie atakuje psów stale. On biegnie za którymś czasem. już o tym pisałam. Kiedy pies w ogrodzie przebiega, to Fado za nim biegnie kłapiąc zębami. Normalnie w domu psom nic nie robi. Agresję zdecydowanie wykazuje w stosunku do ludzi, kiedy chce się coś przy nim zrobić. Wtedy bardzo się denerwuje, wyrywa, kłapie wkoło zębami i jesli trafi, to mocno gryzie, wije się. Z Ciapciakiem są kolegami, bawią się. Inne psy go nie zaczepiają, ale i nie nawiązują z nim bliższych relacji. Początkowo był oddzielony. Było jak dla mnie gorzej. Często uciekał do swojego transportera, bardziej bał się. Po powrocie z ogrodu czasem wył. Teraz tego nie ma. Kiedy nikogo nie ma w domu jest oczywiście oddzielony. Zwazyć go mogę tylko w przychodni. To samo dotyczy stanu zdrowia, ma mieć badania krwi. Aktualnie dostaje tylko przeciwlękowy Anafranil. W przerwie kilkudniowej w podawaniu był bardziej pobudzony, szczekliwy. Nie może jeść karmy zbożowej, na tą jaką ma N&D z dorszem i dynią, świetnie reaguje. Za twardego stolca też nie może mieć, bo ma wadę w budowie anatomicznej, może mieć wtedy problemy z wypróżnianiem. Trzeba więc kontrolować. Poprawiła mu się sierść. Jak może czytałaś, kilka dni temu mój mąż miał wypadek, dachował w 1,5 . rowie. Auto mamy do złomowania. Teraz nie mam więc jak jechać z Fado na to badanie krwi, bo jutro rano muszę oddać pozyczony samochód. W domu jest ostrożny, często porusza się wzdłóż ścian, ale na zewnątrz, jeśli coś go zdenerwuje, to biegnie nieostrożnie. To mnie martwi i o tym pisałam. Jest dosć aktywny na zewnątrz, mimo że niewidomy, to chętnie biega. Nawet szczeka kiedy np. podjeżdża listonoszka. Kiedy pojawiają się goście, to ucieka. Ze smyczą kiepsko. Stale na niej chodzi, ale rzadko grzecznie, najczęściej pobudza się bardzo jak czuje, że ktoś trzyma smycz. Czasem jest bardziej zrównowazony, czasem szybciej się pobudza. Jesli chodzi o inne zwierzęta, to mamy 4 kury i 2 gesi. Sa mu zupełnie obojętne. Jeśli są puszczone na dużym ogrodzie, to nie reaguje, nie goni. Jak już napisałam, jeśli Fado może "pójść naprzód " w innym miejscu, to ja jestem jak najbardziej za. Warto spróbować dla jego dobra. Prosiłabym tylko ustalać szczegóły z opiekunką. W ostatnim czasie jest mi trudno stale tu każdemu odpisywać. Miałam naprawdę ciężkie przeżycia, o czym niektórzy tu wiedzą. Ze względu na podjęte w zwiazku z tym moje działania, szybko o tym nie będziemy mogli zapomnieć. Nie będę miała w najbliższych dniach możliwości stale zaglądać. Natomiast jestem w stałym kontakcie z opiekunkami, więc gdyby znalazło się miejsce dla Fado, proszę o kontakt.1 point
-
eozi, hop! jeśli nie możecie zaoferować dla Fado miejsca lepszego niż u Jaaga, to bardzo proszę zachowajcie swoje rewelacje dla siebie. hop! na kolejnym wątku wygłaszasz swoje obawy i poglądy zupełnie oderwane od realiów, a to szkodzi psu. Jak na każdym wątku i tu potrzebny jest spokój. Macie jakieś uwagi, propozycje, od tego jest PW i tam można skonsultować swoje zdanie z osobą odpowiedzialną za psa, a nie robić zamęt na wątku, sugerować, że pies jest niewłaściwie zaopiekowany. Właściciel hotelu nie ma obowiązku opowiadać każdemu, kto uzna za stosowne zadawać pytania, czy stawiać zarzuty. Udawać troskę o psa, potrafi każdy, ale na to, nikt z będących a dogo od kilkunastu lat, nie nabierze się. Potrzebne są konstruktywne, realne propozycje. Jeśli takich nie macie, to wybaczcie, ale nie szkodźcie psu psując atmosferę na wątku. Proszę o rozumienie i prawdziwą troskę o Fado.1 point
-
To Ci dopiero Lala... Prawdziwa Lalunia. A że dziś wyszla, pomimo ze deszczyk kropi, pewnie chce sie zrehabilitowac za to pokazanie zebow. Głupio jej po prostu. ..1 point
-
Jaaga bądź dobrej mysli. Nie musisz małego wydawać pierwszej lepszej osobie. Dużo osób woli duże psy i takich szczeniaków szuka. Jest multum cuuudnych domów :) ten maluch jest wyjątkowo uroczy wiec czeka Cie cięzka praca przy "przesiewaniu" chetnych ale jestem pewna, że znajdziesz mu doskonałe miejsce do życia! A Linda kradnie serca :) mam wrażenie, że do wakacji będzie juz mieć swój wózek :D obym miała racje ! Mocno jej kibicuje. Ciesze się, że jest wreszcie sensownie leczona.1 point
-
Dostałam info z lecznicy Piesek ma około 12 lat. W badaniu klinicznym stwierdzono silną bolesność jamy brzusznej. Zostały wykonane badania krwi, USG oraz RTG. Morfologia wykazała podwyższony poziom leukocytów oraz niewielki spadek hematokrytu, a badanie biochemiczne podwyższenie parametrów wątrobowych oraz obniżony poziom glukozy. Senior dostał kroplówkę oraz leki. Podejrzewamy przerost i zapalenie prostaty. Dzisiaj poczuł się lepiej, miał apetyt, ból brzucha się zmniejszył. Pozdrawiamy, zespół Royal Vet1 point
-
Moim skromnym zdaniem tak. Przez pięć miesięcy w domu skoleniowca robił co i kiedy chciał,to mu się teraz wydaje,że świat do niego należy.1 point
-
Mastijet Fort - kiedyś o tym pisałam, tu na wątku Dragona, chyba trzy antybiotyki, w tym neomycynę - b. skuteczną na pałeczki G(-) i Prednizodol . Stosowałam to u mojego psa, jak wygryzł sobie siusiaka. Ropa się lała i krew, infekcja okropna, zapisała mi to dr. Neska, bo u niej wylądowaliśmy z problemem urologiczny. Były też płukanki octaniseptem. Wszystko pięknie się wygoiło, więc w naszym przypadku zadziałało, chcę wierzyć, że na Dragusia też zadziała. Tylko ozor trzeba unieczynnić. A to niełatwe, wiem o tym.1 point
-
Rzeczywiście u nas sporo się dzieje, jest więcej zwierząt. Jednak chyba trudno mu znaleźć jakies inne spokojne miejsce , gdzie mógby mieszkać w domu, nie w kojcu. To był problem od początku, bo średnego, problematycznego, kłapiącego zębami psa po prostu nikt nie chce do domu. Do kojca dać szkoda, bo w końcu jest starszy i swoje przeszedł. Oczywiście, że Fado daje popalić. To najtrudniejszy pies, jakiego mamy. Gdyby udało znaleźć mu się spokojne miejsce bez większej ilości psów, to byłaby sytuacja dla wszystkich idealna. Jednak w większosci DT czy domowych hotelików są psy. Nie mam też pomysłu, jak możnaby mu szukać DS, co pisać w ogłoszeniu? Może w takiej sytuacji choć tytuł zmienić i szukać mu jakiegoś innego , spokojnego miejsca? Dziś robiłam zdjecia Tani i załapał się Fado.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie w em, czy jest czego zazdrościć. Sprzątanie po malowaniu to mały pikuś w porównaniu z tym, co trzeba zrobić przed malowaniem. A że kręgosłup muszę oszczędzać to trwa to i trwa, a już czuje tego wyniki. No, ale kiedyś trzeba to zrobić. Tylko skąd tyle tego wszystkiego do wyniesienia? I jeszcze psy będą całkowicie zdezorientowanie, nie wszędzie będzie można wsadzić nos i obcy ludzie w domu. Trudno - oby kiedyś się skończyło. Wczoraj okazało się,że malowanie może zacząć już dziś bo akurat pan majster ma wolne. Na szczęście - dopiero po południu. Od rana nie dałabym rady. Wczoraj przed południem (akurat padało) wyjrzałam sobie za drzwi i zobaczyłam zmokłą kurę, która nie pasowała mi do żadnej aktualnie mojej. No, ale w okolicy nikt nie ma kur więc przyglądałam się bacznie. Stała taka kupka nieszczęścia, niby biała a cała w błocie. W końcu wyszłam, złapałam na ręce i wtedy okazało się, że to moja kura, która zniknęła bez śladu dwa dni wcześniej (łaziłam, szukałam nigdzie ani śladu pióra więc lis nie mógł się pożywić , opłakałam ją i doszłam do wniosku, ze znów pokazał się lis na dwóch nogach., który postanowił uzupełnić swój stan posiadania o rasową kurę). Była tak brudna, że pierwszy raz w życiu kąpałam kurę aby zrobiła się chociaż trochę podobna do poprzednio białej kury. Wprawdzie używałam jedynie czystej wody, ale jakoś udało mi się ją doprowadzić do jako takiego wyglądu. Przestało padać, wyszło słońce i wypuściłam ją na dwór. Cwaniara od razu wskoczyła na wysokości gdzie bardziej grzało i zaczęła się czyścić. Po wysuszeniu jest niemal cała czyściutka, wieczorem bez problemu weszła sobie do kurnika na stare miejsce. Gdzie ona była - nie mam pojęcia. Je bez problemu więc mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Tyl;ko dlaczego nie przyszła poprzedniego dnia, jeśli nawet zmrok ją zaskoczył i nie wróciła? Jakoś dziwnie to wygląda, ona zawsze wcześnie wchodziła do kurnika. A przecież koguta i gdakające kury słychać bez względu na deszcz. dziś pilnuje się kurnika i dokarmia. Może zapamięta tę eskapadę. Chociaż kury nie potrafią niczego nauczyć się. Dzięki temu lisy mogą się bez problemu żywić. Rozpisałam się niemożliwie. Życzymy wszystkim udanego dnia. .1 point
-
Gdybyś potrzebował dublera do tej roli - mój rudy Misiek bardzo do Pandusi podobny, a szczeka, jak wariat.... nadałby się do takiej roli :) tylko bez zbliżeń, bo jedynie jajeczka mu wycięto, resztę widać ;) :) :) i pływać w Odrze potrafi :)1 point
-
Złotka pojechała do domu stałego. Zamieszkała w Bystrej. Ma teraz do dyspozycji dużych Panią i Pańcia oraz 4-letniego, małego Pańcia. Jest bardzo grzeczna, kochana, pani mówi, że to prawdziwe złotko z naszej Złotki. Złotka z marszu zajęła łóżko w sypialni:). Dziękuję togaa oraz Kasi za przeprowadzenie PA. Dostałam takie zdjęcia z DS ale są niewyraźne, kiepskiej jakości. Dziękuję serdecznie wszystkim za wsparcie Złotki :).1 point
-
Zanim zostanie postawiona diagnoza (a to może potrwać) - zdecydowanie poproś o leki p/bólowe (w iniekcjach,skoro ma wrażliwy przewód pokarmowy).To,co opisujesz,to nie tylko dyskomfort z powodu choroby przxewodu pokarmowego,a "wycie co chwila" świadczy o dużej skali bólu (najpewniej,bo przyczyna moze byc i neurologiczna,ale najważniejsze,żeby peis nie odczuwał bólu,chyba sie z tym zgadzasz,prawda?) Zamieniłabym tez siemię lniane na Conroloc 20 mg,ale to juz uzgodnij z wetem. Daj znać co z sunią.1 point