Jaaga
Members-
Posts
19210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Chciałam podziękować Elmas za wpłatę z bazarku na Wafelka 565 zł i osobie, która chce pozostać anonimową - 500 zł. Bardzo, ale to bardzo dziękuję. Wczoraj mąż pojechał po kolejna dawkę GS dla Wafelka. Wafelek już z 2,4 kg przybrał na niespełna 3 kg. To koszt leczenia na 4 tyg. Opisałam to jako opiekę
-
Chcę jeszcze mieć pewność, że to nie pęcherz. Dostała dziś mix leków. Mam świadomość, że jeśli to kręgosłup, to nie ma sensu utrzymywać jej tylko na lekach, bo stan się nie polepszy. Chcę wiedzieć, że zrobiłam wszystko, co się dało. Żeby latami nie myśleć, że może to był stan zapalny, a nie spróbowałam.
-
Andżela jest po wizycie w Zabrzu. W pęcherzu nie ma zmian, ale nie da się wykluczyć stanu zapalnego. Na wszelki wypadek dostała leki. Jednak wg doktora to problem wynikający z jej koszmarnego stanu całego kręgosłupa. I wprost powiedział, że nie rozumie dlaczego upieram się ją trzymać. Poprosiłam o leki i zobaczymy. Mam ogromny konflikt sumienia, serca i zdrowego rozsądku. Myślę, że tydzień będzie decydujący.
-
Andżeli nie dało się dziś zabrać, bo w drodze porwotnej mąż musi zabrać córkę z jej zwierzętami na wieś. I w gruncie rzeczy dobrze, bo prawie godzinę czeka z Basią w poczekalni z powodu wykonywanego akurat zabiegu. Poprosiłam, żeby umówił ją na jutro na wizytę w Zabrzu. Jest godzina drogi w jednym stronę, ale już muszę w końcu wiedzieć, na czym stoimy z pęcherzem.
-
Jakoś mimowolnie wszyscy przerzucamy się na koty Jeszcze trochę, a będziemy spotykać się na Miau.
-
Dziś wpadłam na pomysł, że zrobię ogłoszenie na miejsce hotelowe dla dużego psa. Odmawialiśmy wszystkim, bo mieliśmy psy od Mariny, ale jeden z nich właśnie znalazł dom i nie wydaje się, że miałby wrócić z adopcji. I może jeszcze znajdzie się ktoś, kto nie miał zaplanowanego wyjazdu i hotelu dla psa na ten czas, a ja mogłabym środki przeznaczyć na GS dla Wafelka. Wiem, że tu wszyscy są z różnych miejsc w kraju, ale gdybyście widzieli w socjal mediach, że ktoś szuka hotelu na Śląsku, to dajcie prosze kontakt do nas.
-
Wszystkim nam powoli puszczają nerwy, bo sytuacja i ogrom potrzeb przerasta możliwości każdej z nas. Wiem, jaką czułam frustrację przy Wafelku, kiedy myślałam, że umrze. Teraz tylko martwię, się żeby tyle nie jadł, bo jak dobije do swojej wyjściowej wagi, to zamiast 530 zlza 2 tyg leku, będę musiała skądś zdobyć 1060 zł. Nie wiem, czy psu z przodozgryzem pomoga nowe zdjęcia. O ile ten drugi wzbudzą sympatię, bo wygląda jak mini labek, to on jest specyficzny. Mam swój kundelkowy gust i lubię czarne lub bure starsze typowe mixy, ale jak go zobaczyłam, to aż wyrwał mi się dźwięk "yh" mimowolnie, a jak pokazałam rodzinie, to każdy wytrzeszczył oczy i wzdrygnął się na jego zdjęcie. Może jednak warto wstawić to jedno zdjęcie na fb z telefonem kontaktowym i info, gdzie pies się znajduje. Może ktoś go wypatrzy dzięki jego nietypowemu wyglądowi lub po prostu z litości, że jak on nie da domu, to nikt? Jak byłby taki post na fb, to poudostepniam go gdzie się da.
-
Niestety, ale powiedzialam wcześniej, że Andżela ma problem z kręgosłupem. Musiałam, bo wysłałam jej badania. Jak dr Parczyk zobaczył jej RTG, to powiedział, że jest fatalny stan. Praktycznie cały kręgosłup jest zrośnięty i jedyne co, to trzeba walczyć z bólem. Nie zrobił już usg. Andżela dostała receptę na tramal i pregabaline. Po pregabalinie zwymiotowała wszystko, co miała w żołądku. Nie wiem, czy w związku z lekiem, czy z innej przyczyny. Po Tramalu zaczęła znowu zalewać się moczem. Mocz cuchnie. Czyli jest jakaś infekcja pęcherza. Tramadol działa przeciwbólowy, ale nie jest lekiem przeciwzapalnym. Jutro mąż ma jechać z Basia na kontrolę, czy nie ma infekcji w miejscu wprowadzenia drutu w złamania. Znowu wyślę Andżelę. Powoli wysiadam z tym wszystkim. Chirurg wysłał fakturę do fundacji, ale nie znam jej kwoty. Pieniądze ze zbiórki topnieją, a problemy stale nawracają. O ile przy jednym zwierzaku da się ogarnąć, to przy kilku człowiek po prostu powoli poddaje się.
-
O ile ucho udało się zaleczyć, to wczoraj wstał ziajający i ciągle na nas patrzył. Andrzej zawiózł go do przychodni, ale ze była tylko jedna lekarka z umówionymi na pół dnia zabiegami, to nie było mowy o badaniach. Została tylko pobrana krew. Dziś rano zachowywał się podobnie. W Pawłowicach dostał termin usg na poniedziałek. Zadzwoniłam o wyniki krwi i widzę, że parametry wątrobowe są nie za fajne ( pewnie po sterydach), do tego minimalnie za niski hormon tarczycy i znowu eozynofile. Jest w drodze do naszego chirurga do Zabrza. Mam nadzieję, że tam niw będzie pół dnia zabiegów i zostanie przyjęty. Andrzej ma powiedzieć o jego autoimmunologicznej chorobie, żeby zobaczyć głównie wątrobę na usg. U owczarków niemieckich, a Wikary jest pół owczarkiem, toczeń jest częsty i atakuje właśnie wątrobę. Nie wiem, co może być z eozynofilami. Znowu go najwyzej odrobaczymy, ale mogą też byc na tle nowotworowym czy alergicznym. Akurat ostatnio kilka innych psów miało robione badania krwi I kału I u wszystkich jest czysto, więc nie wiem, skąd on miałby łapać jakiegoś pasożyta? Nie je ziemi, nie pije z kałuż, ładnie przybrał. Ogólnie na oko to kawał chłopa w super kondycji nie liczac zmian wkolo oczu, tylko ciągle ziaja i w nas się wpatruje. Wczorajszy paragon za badanie krwi.
-
Andżela jest właśnie w drodze na rtg i usg do naszego wieloletniego chirurga. Mam nadzieje, że oprócz zwyrodnieniach, będzie na nich czysto. Wysłałam od niej wyniki z krwi i moczu, jakie miała ostatnio. Wczoraj znowu miała pogorszenie, drżała no i nie tyje. Z tych badań, o których wcześniej usłyszałam, że są ok, wynika lekka niedoczynność tarczycy. Jednak wiem, że psy różnie reagują i moze warto wprowadzić forthyron?
-
Nieaktualne, właśnie mąż jedzie nadać lek dla potrzebującego kotka. Przy okazji napisze odnośnie Wafelka. Jest poprawa odkąd wróciliśmy do leku, który dostawał pierwotnie i którym od nowa musieliśmy rozpocząć 84 dniową serię. Niestety, do teraz jego gs kosztował już 2900 zł przez te zawirowania z brakiem skuteczności innego preparatu, a to nawet nie jest opłacona połowa leczenia Zdziwiłam się, że tu są informacje o częstym stosowaniu tego leku, który nie pomógł. Okazało się, że kupiłam podróbkę Cure FIP. Na opakowaniach są identyczne koty, różnią się tylko ogonem jednego. O ile na grupie fipowej wszyscy polecają Cure, to myślę że tu też polecający zakładali jak ja, że to ten sam środek. Niby chińska podróbka też jest stosowana, ale nie wiem z jaką skutecznością.
-
Jakoś daje radę. Najważniejsze że nie sika pod siebie. Dałam jej wcierke na muchy, żeby jej nie dokuczały. Kupuję duże po połowie, więc wychodzi 15 zł na miesiąc na psa. Karmę i suplementy ma od p. Marioli. Jeszcze nie odszukałam paragonu za ten syrop przeciwzapalny, który jej kupiłam promocyjnie 2 butelki w cenie jednej. Jak nie ślęczenie na kroplówkach czy ratowanie kotów, to teraz mam małego wróbelka. 20 godz /24 chce jeść. Albo zdobywam pokarm, albo karmię. Jestem wiec znowu do tyłu ze wszystkim.
-
U nas w przychodni była, bo jakaś Pani kiedyś zamówiła ją i nie odebrała. Od razu wzięłam. Skutki uboczne na ulotce przerażają, ale na szczęście nic nie dzieje się i jest efekt. Je mało, ale kilka razy dziennie. Zaczal sobie wylizywać futerko, ciągle spaceruje, wiec widać różnicę, bo przedtem był jakby ciągle odcukrzony. Maści pewnie nie zużyję całej, więc jakby zostala, to Ci wyślę. Dziękuję bardzo, to spore wsparcie Na razie nie płaciłam, tylko mam doliczone do długu w przychodni. Pewnie na dniach dostanę faktury.
-
U nas niestety na nikim dotąd nie sprawdziła się, choć od znajomych i rodziny słyszałam pozytywne opinie. Pisałam właśnie, ze ma potwierdzone zmiany nowotworowe w pachwinie i potrzebna jest dalsza diagnostyka. Niestety, ale raczej ze zbiórki nie będzie środków na tyle, zeby zapewnić specjalistyczne badania, tym bardziej ze trzustkowe są drogie. Na razie więc po upałach pojedziemy na zalecone usg I rtg.
-
Czy ktos stosował maść douszną dla kotów ma apetyt Mirataz? Przeczytałam jej polecenia na grupie FIPowej. Jest w przychodni i wysłałam po nią męża, bo my dalej Wafelka karmimy strzykawką na siłę jak gęś tuczoną na wątróbkę. Właśnie dzwonił, czy ją na pewno kupić, bo kosztuje 200 zł? Potwierdziłam, bo co zrobić, jak coraz słabszy, chudszy i bladszy, az przezroczysty? Poprosiła o dopisanie na fakturę na fundację, ale ze zbiórki nie będzie takiej kwoty. Nie wiem, gdzie mogę ogłosić chłopaka, żeby szukać pomocy? Doradźcie proszę