Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/18/19 in all areas

  1. 5 points
  2. Już wstawiam cudowną, radosną Bronię :)
    4 points
  3. DZIEWCZYNY, DZIŚ ZDECYDOWAŁAM, ŻE KORMORAN WYJEDZIE Z PATRYCJĄ 25tego. Zarezerwowałam przed chwilą miejsce. Jeden psiak z którym miał ewentualnie jechać (Makak), jednak załapał się na dzisiejszy transport, więc sądze, że cena dodatkowego transportu przed 25tym będzie po prostu dobijająca. To jeszcze tydzień...mysle, że w kontekście 3 lat...do przetrwania dla Kormorana. Proszę o kciuki i dobre myśli....
    4 points
  4. Uf przegryzłam się przez cały wątek i oto jestem :) Po pierwsze mam do oddania całą nieotwartą karmę, którą miałam wraz z moją Sadzą zawieźć do domu na święta, ale w końcu została. Mogę Ci ją Agat gdzieś podrzucić, jest dobrej jakości, tylko waŻy chyba z 15 kilo. Po drugie poproszę o numer konta. Podeślę choć 50zł. I po 3, dajcie znać potem jak Tusiek ( brat Tusi ;) ) do kotów i innych zwierząt. Postaram się wspomóc w szukaniu DT
    4 points
  5. Jestem, jestem! :) Piesio bezpieczny, zaopiekowany, cudny i kochany :) Ale - po kolei. Patrycja przyjechała z psiakami do Warszawy po 17.00. Piesio był bardzo bardzo przestraszony, przerażony właściwie :( Trzeba go było wyjąć z klatki, nie chciał sam wyjść. Stanął potem w miejscu sparaliżowany ze strachu, przytulony do nogi Gosi. Od razu założyłyśmy mu szeleczki (dobrane "na oko" idealnie! :)) i obróżkę, i zapięłyśmy na smycz. Nie chciał się ruszyć, biedny. Gosia wzięła go na ręce i zaniosła do naszego samochodu. Położyła z tyłu na siedzeniach i usiadła obok niego. Niestety schronisko nie dało żadnego papieru dotyczącego szczepień :( Inne psy miały jakieś karty wypisowe czy coś takiego, z zaświadczeniami o szczepieniach, nasz - nic. Trochę mnie to zmartwiło, bo hotelik prosił o jakąś książeczkę zdrowia czy coś świadczącego, że pies szczepiony. No ale co było robić. Zapłaciłam Patrycji, wsiadłam do samochodu i ruszyłyśmy z piesiem do lepszego życia. Przez pierwsze pół godziny pies leżał z tyłu nieruchomo jak kłoda cały czas sparaliżowany strachem, pyszczek miał odwrócony od Gosi i schowany pod łapkami. Jednym słowem - pozycja "nie ma mnie" :( Żal było patrzeć na to maleństwo tak przerażone. Piszę "maleństwo", bo w sumie psiak dużo mniejszy, niż się spodziewałam. Ledwo sięga kolana, waży może z 15-17 kilo. Po pół godzinie usłyszałam z tyłu szept Gosi: "uniósł łepek, rozejrzał się, spojrzał na mnie!". Po następnym paru minutach: "poruszył się, myje sobie łapkę!" Po kolejnych pięciu minutach psina leżała z głową na kolanach Gosi i lizała ją po ręce. :))) Niestety po dojechaniu na miejsce strach powrócił, bo drzwi od bezpiecznego i ciepłego miejsca z dobrym człowiekiem się otworzyły i ktoś zaczął namawiać biednego psiaka do wyjścia. Psinka nie ruszyła się nawet. Zostawiłam więc go jeszcze z Gosią w samochodzie, żeby na spokojnie sobie obejrzał nowe miejsce, a sama poszłam obejrzeć hotelik i dopełnic formalności. Hotelik jest nieduży i w pełni zasługuje na określenie "rodzinny", bo są tam trzy koty i dwa domowe psy - staruszki po ciężkich przejściach. Pani oprowadziła mnie po całym domu, poznałam wszystkie zwierzaki i domowników :) Trochę to wszystko trwało, ale kiedy wróciłyśmy do samochodu, okazało się, że nasz psinek nadal w nim siedzi i nie chce wyjść mimo namawiania i próśb Gosi. Nie było rady, trzeba było znowu go wynieść na rękach. I znowu stanął przestraszony.. Próbowałyśmy go przeprowadzić trochę po ogrodzie wokół domu, żeby się oswoił z nowym miejscem. Powoli krok po kroczku - ruszył. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, chyba nie jest to nowośc dla niego. A kiedy poczuł zapach parówek w kieszeni pani Agnieszki, ośmielił już całkiem, zaczął jej jeść z ręki. Po krótkim spacerze, kiedy nawet ogonek zawachlował kilka razy ( :)) !! ) nastąpił kolejny trudny moment: kojec! Na jego widok znowu psina zmieniła się w słup soli. Musi mu się bardzo źle kojarzyć taki kojec :( Nawet miska pełna jedzenia nie zwabiła go do środka. Nie było rady - etatowa już "nosicielka" Gosia wzięła psiątko na ręce i zaniosła do kojca. A potem posiedziała z nim chwilę, aż zobaczył, że tam też jest ok. Jest spokojnie, stoi miska z wodą, miska z jedzeniem, ciepła wygodna buda. Miska z jedzeniem została opróżniona ;) Buda sprawdzona :) Chyba będzie dobrze.. :) A po pozbyciu się robali przyjdzie czas na poznanie się z domownikami :) Zrobiłam kilka zdjęć z tego spaceru po ogrodzie, ale z racji ciemności są bardzo kiepskie. Jeśli chcecie, to może prześlę komuś i poproszę o wstawienie, bo ja niestety nie wiem jak. No i przyszedł czas się pożegnać. Trudno było. I jemu i nam. Po drodze dostałam smsa z hotelu, że w kojcu cisza.. Niunio (tak właśnie napisała p. Agnieszka :D) zawył cicho cztery - pięć razy, ale nie usłyszał odpowiedzi "ze wsi" i nastała cisza. :) Mam nadzieję, że noc minie mu spokojnie. Mnie tak, bo wiem, że jest już daleko od R.
    3 points
  6. Tigrunia pozdrawia ( zdjęcia robione przez okno, a Tigrunia cwaniara i tak zauważyła, że jest fotografowana) Na koncie Tigruni styczniowa deklaracja od nina65 10,- Jolu, bardzo serdecznie dziękuję!!!
    3 points
  7. Dziękujemy :) Mam nowe wieści z Domu Zuzieńki :) Zuzia jest wybredna jak mało kto, wpycha się do łóżeczka Pańciostwa i już trochu mniej rozrabia niż na początku. Teraz uczy się chodzenia na smyczy i załatwiania się na spacerkach. I kilka zdjątek Zuzi :) Z Pańcią Zuzia jest najszczęśliwsza :)
    3 points
  8. Lola dzisiaj już o wiele odważniejsza. Już przybiega sama po głaski. Jak na razie zachowuje czystość, za jedzonko dałaby "wszystko" :). . W przyszłym tygodniu wizyta w SPA, żeby wykapać i doprowadzić sierść do ładu.
    2 points
  9. Kochani przypomnę o bazarku imiennym dla suni, zabawmy się razem i wybierzmy imię dla niej https://www.dogomania.com/forum/topic/349195-bazarek-imenny-dla-suni-z-guzem-wielkości-melona2001g20/
    2 points
  10. Uff, nareszcie jestem w domu, napiszę ostatnie wieści. Psiaczek ma jutro późniejszym popołudniem być w Warszawie (ok. 15-16). Koszt transportu z Radys wyniesie 170 zł. Przechwytuję go i razem z córcią wiozę do hoteliku, ale nie do Murki. Po kilku rozmowach z Murką oraz wielkiej obawie o długą, nocną w sumie, podróż w nie wiadomo jakich warunkach pogodowych, postanowiłam poszukać hotelu jak najbliżej Warszawy. Kilka osób niepokoiłam pytaniami, telefonami (dzięki kochane za wsparcie i rady), okazało się, że wszystkie hotele zapsione po dach.. ale udało mi się w końcu znaleźć z polecenia domowy hotelik koci, który przyjmuje też po jednym, dwa, psy. Hotel jest w Skierniewicach, więc niecałe 100 km ode mnie. Piesio będzie tam na początku w kojcu zewnętrznym, dopóki nie pozbędzie się wszystkich nieproszonych gości wewnętrznych i zewnętrznych, potem będzie mógł być w domu i swobodnie chodzić wszędzie. No chyba, że okazałoby się, że jest agresywny lub niebezpieczny dla innych domowników. Może zostać tam 2 tygodnie, potem niestety przyjeżdża inny pies. Po cichu marzę, że może uda się znaleźć mu w tym czasie dom, jak już będziemy coś więcej o nim wiedzieć. A jeśli nie, to zawiozę go do Murki. Koszt hoteliku za miesiąc wynosi 350 zł bez karmy, więc w tym przypadku zapłacę połowę tej kwoty. Jutro wezmę pół dnia urlopu, pojadę zakupić mu szelki, smycz, karmę, środki na robale i pchły. Potem będę z niecierpliwością czekać na Radysiaczka :)
    2 points
  11. Tyś(ka), Tusia miała wątek na dogo z parę lat temu. Jakaś dziwna kobieta go założyła, dała fotki suni żyjącej pod Suwałkami w Jeleniewie. Sunia miała uraz prawej łapy i biegała na trzech. Jak dogomaniacy chcieli pomóc uratować sunię z bezdomności i niepełnosprawności, prosili o wiecej informacji to zaczęła się historia jak z filmu horroru, niestety...Załozycielka obrażała, wymyślała porwanie suni a więc zniknięcie "problemu"....I dogomaniacy, przed laptopami, mając strzępy danych o suni, korzystając z google earth i z telefonów do róznych ludzi w Jeleniewie, ustalili, że sunia nadal biega po parku w tej miejscowości. Agat21 z Madie, dzień przed Wielkanocą wsiadły w auto i pojechały ze stolicy jej szukać.....Przekupiły tamtejszych meneli i znalazły....
    2 points
  12. Próbę przełożyliśmy na jutro - tak mnie od wczoraj przeziębienie rozłożyło, że leżę pod kocykiem :( Ale jutro... nie ma rady! Pikuś, szykuj się chłopie!
    1 point
  13. elik, właśnie za tą skrupulatność w rozliczeniach bardzo Cię podziwiam :) Mam nadzieję, że nie będę musiała prowadzić zbyt dużo rozliczeń, bo nie lubię, a i czasu nie mam, zawsze robię to z doskoku... Pomyłki to rzecz ludzka :) Cieszę się, że u Teosia dobrze i powoli się adaptuje :)
    1 point
  14. Cudowna Tigrunia, no przepiękna :) Ma w sobie coś z majestatycznego psiaka... trochę wygląda tak, jakby jej pra pra pra przodek był chartem :)
    1 point
  15. Podziwiam, że do tej pory ich nie izolujesz, ja pewnie bym już nie wytrzymała. Szukam jej domku bez suczek, najlepiej w ogóle bez psów... ale na razie kompletnie nikt nie dzwoni. Każde ogłoszenie raz w tygodniu ma po tysiąc wyświetleń (a ogłoszeń 8) i nic z tego nie wynika. Pozostaje czekać. Dziękuję za to, że Mimi MA, gdzie czekać. Jagusko, jesteście wspaniałymi Osobami. :)
    1 point
  16. Faktycznie, chyba muszę zmienić okulary. Nie poznałam Norki, tak wyrosła, a Perełka taki kurdupelek, że ledwo ją widać za tym drzewem Czyli całe stadko było na dworze oprócz Kromeczki i suni od elik A Tigrunia na tym wspólnym zdjęciu obłędnie wyszła!!!
    1 point
  17. Patrycja dała znać niedawno, że jadą! :)) Nasz smutasek też :)) Tak bardzo się cieszę. W Warszawie powinnam przechwycić go po 17.00. Już byłam w sklepie, niestety musiałam zakupić wszystko po cenach mało konkurencyjnych, ale karmy kupiłam mu na razie na parę pierwszych dni, resztę dokupię w necie po lepszych cenach, postaram się też odebrać dar w postaci worka karmy od Madie :) "Odpchlacza" i "odrobaczacza" też mam. Największego stracha mam, czy szelki będą na niego pasować :/ Musiałam dobierać bardziej niż "na oko" ;)
    1 point
  18. to Benuś a to Filcuś nie powinnam była ich pomylić, ale ... z troski o Filcka widzę go wszędzie gdzie Ciebie Bębenku
    1 point
  19. Wilk jest umówiony na kastrację. Na razie szukam też kogoś do wizyty p/a w Krakowie. Niby brzmi jak formalność, ale ostatnio mieliśmy wiele takich "formalności", które skończyły się niewydaniem psa do tego obiecującego domu. U Sary wszystko dobrze, dzisiaj idzie na szczepienie. Pokochała już swoją klatkę i wiejski burek okazał się piecuchem - idzie na spacer, jest grzeczna, ale jak widzi, że wracają do mieszkania, to tak się cieszy :) Są bardzo z niej zadowoleni. Imię zostaje.
    1 point
  20. Stasia dzisiaj - trafia już do kuwety, koopa się normuje (ale musi być na ścisłej diecie), więc ma wstęp do salonów :) I urządza żebry. A po żebrach :)
    1 point
  21. Dzisiaj wyróżniłam OLX Miłki(Malaga) za 17,81zł do 17.02.18. https://www.olx.pl/oferta/najmilsza-z-suczek-malaga-wciaz-czeka-na-swojego-czlowieka-CID103-IDmFpQa.html Wcześniej wyróżniałam na Warszawę.Wyświetliło się,że ogłoszenie jest nieaktualne.Być może Tola zmieniła miasto na Opole.
    1 point
  22. Coś nam znów Olena znikła. Dobrze, że Czarnulek nie należy do tych szybko rozpływających się. Spokojnego dnia Grzesiu.
    1 point
  23. Trzymam kciuki za Toffika :) Cały czas śledzę wątek, bo temat "trudnych" psów jest mi bliski. Oby teraz się udało.
    1 point
  24. Mimi robi duże postępy w zachowaniu. Już sama wychodzi z innymi psami na spacery, sama wraca, wszędzie w domu zagląda, prawie niczego sie nie boi. Jest wszędzie jej pełno, bo stale gdzies się kręci. Najlepiej, gdyby trafiła do domu z innym psem, bo jak Mysia spędziła pół dnia w przychodni na operacji, to ze stresu trochę poniszczyła. Niestety, jak się już zadomowiła, to włączył się jej instynkt do polowania. Nawet koty w domu goni, szczurom z klatki wyciąga wszystkie kocyki, bo liczy że je z nimi uda się wyciągnąć, poluje na kury. Jutro lub pojutrze postaram się jej zrobić nowe zdjęcia, żeby odświeżyć ogłoszenia.
    1 point
  25. Pozwoliłam sobie rozjaśnić zdjęcia :) Trzymam kciuki za domek, który pokocha obie sunie a wierzę ,że taki się znajdzie!:)
    1 point
  26. O matko, jaki smutek... :( Mogę prosić numer konta? Choć trochę pomogę w starcie...
    1 point
  27. Na innym wątku jest wpis, że pewien wet jest przeciwnikiem Bravecto i nie zaleca podawania tego specyfiku. Artykuł do przeczytania na temat Bravecto. http://www.dogintravel.com/pl/czy-bravecto-jest-bezpieczne/
    1 point
  28. Przywitam się z Tobisiątkim , mizianko i życzenia dobrego dnia zostwiam
    1 point
  29. Mysia dostaje suplement po Limbie, nie kupiłam też jej środka przeciwbólowego, tylko dzielę tabletki Limby. Szkoda dopłacać, skoro dobry środek mam w domu, antybiotyk dostała w cenie zabiegu. Pozwolę sobie też dawać jej trochę karmy z dorszem, dynią i pomarańczą po Limbie, bo jest najlepszej jakości, a Mysia potrzebuje teraz wzmocnienia.
    1 point
  30. Tak,teraz mamy okres adopcyjny,kotki znajduja domki:) Dużo pracy,wiele zaangażowanych osob,i zwierzaki wyrzucone na ulice w cieplutkich,kochjących domkach:) Dziękuję Bębenek za sucha karmę dla psiaków:) które dokarmiam.
    1 point
  31. Masz rację, nie pomyślałam w pierwszej chwili o tym.. :) Ten sam typ urody ;) Oby znalazł dobry dom - tak jak Tusia. Konto podeślę już jutro, bardzo dziękuję :)
    1 point
  32. U Watsonka wszystko OK; wklejam jedno zdjęcie (z kolegą), ale mam obiecane więcej.
    1 point
  33. Nasz podopieczny Kapselek z tego wątku: https://www.dogomania.com/forum/topic/334085-hurrraaaa-kapselek-ma-dom-ogromnie-dziękujemy-za-kciuki-i-wsparcie/?page=81 znalazł w końcu domek. Ewu chcemy podzielić się z Twoimi bidami pieniążkami, które nam po Kapselku zostały w kwocie 528,04 zł. Bardzo proszę o podanie numeru konta.
    1 point
  34. To teraz ja też napiszę parę słów. Zobaczyłam zdjęcia Fejsika w wątku Radysiaków i już widziałam jego oczy wszędzie. I bez zastanowienia (stara baba nie powinna się do tego przyznawać) zdecydowałam, że zrobię wszystko, żeby go ratować. Było to zupełnie nieracjonalne, ale trudno. Jeśli pomożecie mi uratować to zupełnie zagubione psie jeszcze dziecko, będę bardzo wdzięczna.
    1 point
  35. 1 point
  36. Zwierzę po operacji czuje się zagrożone - obolałe, w nowym miejscu, wszystko jest inaczej. No to ze strachu będzie warczeć i ostrzegać, żeby żaden pies do niej nie podchodził. To zupełnie normalne zachowanie i musi jakiś czas potrwać. Ciężko chory człowiek też nie ma ochoty na nowe znajomości.
    1 point
  37. Bardzo dziękujemy za zaglądanie do nas. Felek łaciatek - ze skórnymi problemami po kuracji wygląda zupełnie inaczej i to super adopcyjny staruszek. Jest cichy, spokojny, prawie nie szczeka, jest delikatny i bardzo nieśmiały, zupełnie łagodny. Czy myślicie że znajdzie dom? Pomóżcie proszę mi go szukać?
    1 point
×
×
  • Create New...