Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/22/18 in all areas

  1. Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Pani. Dojeżdżają powoli do domu. Pani jest zachwycona Nela, sunia przesiedziala cała drogę u Pani na kolanach :)
    4 points
  2. AKTUALIZACJA: ARGON, SALSA, SAMBA, DROZD, DUNAJ, TERENIA, ORION, KOBALT, BAJKA, MUFFIN, TALON, BEZA, KASZTAN, CZEJEN, IBIS - już poza schroniskiem
    3 points
  3. Adopcje-Zamość Wczoraj o 11:03 · Dzień dobry mówi Wszystkim nasz uroczy Piracik i życzy miłej soboty i tak delikatnie przypomina o sobie że istnieje taki mały piesek,który żyje dzięki dobrym sercom i mamy nadzieje ze pomimo choroby będzie jeszcze długo z nami !!!
    2 points
  4. Gucio wczoraj po południu - miał zaleconą przez wetkę głodówkę, ale humor mu dopisywał
    2 points
  5. Telma właśnie pojechała do Pani rehabilitantki. W ciągu 2 miesięcy wszystko się okaże. Mam nadzieję że uratują łapkę. Powodzenia Telmusiu. U Basi bez zmian - obolała. Psiaki zabezpieczone, umówiłam się z nią na wtorek.
    2 points
  6. Asiu, trzymaj się kochana i nie przejmuj. Ludzie są, jacy są, w dużej mierze beznadziejni. Niestety przy takich psiakach, jak Koko jest o wiele trudniej wybrać TEN dom, bo część ze dzwoniących traktuje pieska, jak zachciankę, czy żywą zabawkę. KOKO znajdzie już niedługo SUPER DOM!!!
    2 points
  7. Nie wiem o co tu w tym wszystkim chodzi - czy o psa, czy o wypisywanie swoich nieuzasadnionych żali. Mam wrażenie, że pozujesz na jakąś wielką damę, która daje reprymendę niegrzecznym dzieciom za niewłaściwe słownictwo, myślenie, poucza ludzi, którzy mają już kawał życia za sobą i oczekujesz przeprosin nie wiadomo za co. Nikt Ci tu nie ubliżał, a wszyscy mieli dobre intencje. Należy tylko dobrze to odczytać.
    2 points
  8. O, ona maluje jak sam Picasso, dzisiaj umalowała cały dom strzępkami papierków które posiekała w zębach jak malakserka, tu i ówdzie można znaleźć zielone akcenty ogórka, musiała skubnąć z przygotowanych na dzisiaj do kiszenia, a i moja gumka do włosów, wymamlana na sztywno ożywia papierowo-ogórkowe dzieło, i recepturkę też widzę, skąd ona to wszystko wynajduje. Ja wiem że to wszystko z braku czasu dla niej, wiecie że mam wielkie stado własnych futerałów, a Mimi potrzebuje bliskości z człowiekiem, uwagi, jest tego głodna. Nadal psy mogą dla niej nie istnieć, zabawki i spokojny, wyrozumiały człowiek tylko jej, tego jest głodna Mimisia i tego jej życzę z całego serca. Najprawdopodobniej Mimisia w poprzednim wcieleniu byłą fryzjerką, bo jej ulubionymi zabawkami są właśnie gumki do włosów i........szczotka, którą chciałam ją uczyć czesania, nauka poszła w las, ale miłość do szczotki pozostała, szczotka dzielnie się trzyma, na razie. Patrzę tak na te ornamenty podłogowe, ale na razie nie mam melodii do zamiatania, więc zrobiłam sobie kawę na dobudzenie i częstuję się z Wami. Ile radości, strachu i miłości do jednego człowieka jest w tym stworzonku, nie da się opisać. Szorstka przyjażń, pod moim okiem, przeobraziła się w cichą rywalizację a w tle widać zazdrość. Dlatego powtarzam raz jeszcze, Mimi powinna być jedynaczką, ewentualnie towarzysz bardzo spokojny i cierpliwy.
    2 points
  9. Troszkę niezrozumienia wkradło się na wątek....., szkoda byłoby popsuć to wszystko. Mamy nowy dzień, zostawmy nieporozumienia za sobą, najważniejszy jest Czesio , trafiła mu się wspaniała ekipa i niech tak zostanie. Czesiulku uśmiechnij się do Ciotek najpiękniej jak potrafisz,to na pewno rozładuje atmosferę....... Mizianka dla słodziaka :)
    2 points
  10. Ja nie śpię i przesyłam wszystkie dobre fluidy Guciowi i piękne dobranoc Tobie Bou:)
    1 point
  11. Abisia mimo, że ma troszkę oporów przy wyjściu z kojca to jednak na wybiegu czuje się zupełnie dobrze. Stado Joli to świetni terapeuci. Ci dwaj przystojniacy wyglądają jak ochroniarze Abi.
    1 point
  12. Dziękuję pięknie, ale może uda się zorganizować te krople za niewielka kwotę... dam znać Mymiziani, wyściskani:) Smakołyków nie było, bo Gucio miał jednodniową głodówkę Dziękuję pieknie za przekazanie informacji. ja była u siebie w chałupie na Roztoczu, bez netu, ale za to do Gucia tylko 10 min. jazdy:) Dzisiaj już jest ok. Gutek je delikatne rzeczy, nie wymiotował, chce jeść - a to dobry objaw Dziekujemy:) Wetka powiedziała, że może może to być reakcja na antybiotyk lub jakaś niestrawność Te drżymy tu o Gutka... Gucio bardzo się stara... Pozdrawiamy CięPoker, dziękuję, ze z tak daleka zaglądasz do Gucia:) Gucio nie poddaje się Dziękuję bardo, to czekam na info Dziękujemy za wszystko:)
    1 point
  13. To jest staruszek, więc najlepiej byłoby zostawic ranę do zziarninowania i zagojenia. Pamiętajmy, że on niedawno mial narkozę, kiedy go jakis konowal zszywał. To bylaby druga w krótkim czasie. Moim zdaniem psiaki mogłyby jechać do kikou, ale juz po wygojeniu rany Lapisia i po kastracji Pysia. Jakies pieni ądze są już uzbierane poza deklaracjami, więc powinno wystarczyć na pobyt u Anecik i zabiegi.
    1 point
  14. Miłego niedzielnego wieczoru dla Przyjaciół Natki. Dla mnie jednak Natka to na zawsze będzie Pomadka.
    1 point
  15. Uszka Lolusia to istna zagadka:-) aktualnie oba są klapnięte :-) Lolek nabrał sił, apetyt mu dopisuję i w końcu zaczął przybierać na wadzę. Zaczepia psiaki do zabawy, szaleje z kotami. Jest bardzo czujny i pilnuje domostwa -jest to czasami uciążliwe ( w nocy ). Już przyzwoicie chodzi na smyczy :-) We wtorek jedziemy na czipowanie i wyrabiamy paszport:-)
    1 point
  16. Asiu,Koko znajdzie domek i to niebawem.Było duże zainteresowanie Koko,napisałaś,że usuwasz ogłoszenia bi nie możesz dać rady.Będzie dobrze,Koko znajdzie ten najlepszy domek.Trzeba poczekać.
    1 point
  17. Stokrotko, raczej nie zabieram głosu, ale tym razem muszę. Twoja wypowiedź jest bardzo dziwna. Zwracasz ludziom uwagę, choć Ty tylko udajesz, że chcesz coś zrobić. Tak naprawdę trudno zrozumieć, czego chcesz. Sama nie chcesz pomóc, ale jakoś tak próbujesz oczyścić swoje sumienie. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć Ci udanych wakacji - zadowolonej z siebie, sytej, zanurzonej w rodzinnym błogostanie...
    1 point
  18. No cóż, jeśli chodzi o opcje, to pierwsze primo co jest najkorzystniejsze dla dziadków, drugie primo ile to kosztuje i trzecie primo zbieramy kasę.
    1 point
  19. Biedna Basia, z całego serca życzę jej powrotu do zdrowia choć to niestety może potrwać. Serdeczne pozdrowienia dla niej i dla was.
    1 point
  20. Jak to mozliwe, ze umknela mi taka piekna historia...? Dopiero teraz trafiłam na wątek Maksia i Janki. Cudownie, ze historia pieska zakończyła się szczęśliwie (choć się na to nie zapowiadało...). Wszystkie przeszkody pokonane i piesek ma najlepszy na swiecie dom! Gratuluję serdecznie wygranej walki, wytrwalosci i pozdrawiam całym wdzięcznym i wzruszonym sercem. Szczęśliwego, dobrego życia Wam życzę!
    1 point
  21. Jaguśka, jeśli znajdzie się ktoś sensowny dla Mimi, koniecznie powinien, przez poznaniem zwierzątka osobiście, przysłać do Ciebie jakieś przedmioty nasycone własnym zapachem - ręcznik zabawkę, szczotkę właśnie, przedmioty, z którymi przedtem prześpi kilka nocy we własnym łóżku. Mimi pozna zapach tego człowieka w taki sposób w Twoim domu - i potem człowiek już poznany zapachowo jest przy pierwszym spotkaniu na żywo mniej straszny. Przydałyby się też, aby niektóre zabawki, kocyki Mimiśki powędrowały do nowego domu, zanim ona tam się znajdzie. "Oswoją" nowy dom.
    1 point
  22. Kochana Telma jak tuli się do człowieka :) Oby rehabilitacja przyniosła oczekiwany efekt.
    1 point
  23. Pysiek - zadowolony z życia starszy pan. Za innymi psiakami niezbyt przepada - trzeba odjajczyć i pewnie będzie ok.
    1 point
  24. Maluszku sciskam mocno mocno sciskam Poslalam do Mureczki 10 zlociszkow deklaracyjke jednoazowa
    1 point
  25. Nic dodać,nic ując... a wszystkie (rzekome) działania wobec psa sa tylko zamazywaniem własnego "sumienia" I zrzuceniem odpowiedzialności na innych ludzi. Ciekawe,że żadna z przedstawionych propozycji nie okazała się "godna uwagi",szczególnie oferta ewentualnego przyjazdu po psa.Natomiast użalanie się nad sobą I "krzywdzącymi wpisami" - opanowane do perfekcji.A przecież w tytule jest "proszę o pomoc".Bzdury... Szkoda komentarza...To jest niesamowity przykład gigantycznego,rozbuchanego ego...książkowy wręcz.
    1 point
  26. Daszka w hoteliku lubiła kotka pogonić i przyznam, że ten fakt spędzał mi sen z powiek jak to będzie jak Daszka pojedzie do Szkocji i nie dogada się z kotkiem. A tu proszę-jaka komitywa :).
    1 point
  27. Oneczko , przewidziałam , że może być ciężko i jestem na urlopie .
    1 point
  28. Nie wiadomo dokładnie ile lat ma ale staruszek chyba napewno z niego już jest. Dlatego staramy się zrobić wszystko aby te schorzenia załagodzić - bo zapalenie stawów i wogóle ból kości jest okropny :( a jeśli możemy zawalczyć to to robimy. Chociaż tak możemy wynagrodzić Tobiemu marne lata egzystencji na tym świecie..... niech teraz żyje jak król :) Jeśli uda mi się prywatne sprawy poprzekładać - postaram się w następny weekend jeśli będzie taka możliwość podjechać do Tobiego w odwiedziny :)
    1 point
  29. Cieszą dobre wieści o Belluni :) Chciałam poinformować, że na moje konto wróciła cała założona kwota 20,00 Nesiowata 15,00 Havanka 10,00 Radek 10,00 kiyoshi 15,00 mdk8 21,32 Margo3011 20,00 MALWA ==================== 111,32 Założyłam 107,92 zł. Nadpłatę po uzupełnieniu do 10,00 przelałam na konto Fundacji Nasze Bezdomniaki.
    1 point
  30. On Cię bardzo kocha, dałaś mu zasady nowego dobrego życia i to życie takoż. I przy Tobie czuje się najbezpieczniej. Dobry reżyser powiniem nakręcić o Was film, żeby wszyscy poznali tę wspaniałą wzruszającą historię.
    1 point
  31. Mdk8, czyli jest szansa, że za jakieś trzy miesiące Esseliv zacznie poprawiać stan wątroby Apsika. To dobrze. Czekamy z nadzieją. Dzięki. A jeszcze, jak tu jestem, to pokażę towarzysza dawnej niedoli naszego Apsika... Iryska, który też tułał się po Szczebrzeszynie, a teraz jest u Murki. Pusto u niego na wątku...
    1 point
  32. Teraz często mam nowe piłeczki :) Z drzew spadają normalnie. A to mój nowy sąsiad Tosiek. Jeszcze się nie do końca lubimy. Zamieszkał tam, gdzie żył stary rudy kot nestor Nikodem.
    1 point
  33. Tycia (teraz Tusia) pozdrawia :). Niedługo Tycia wybiera się na wypoczynek na Mazury i nad morze.
    1 point
  34. hihi....Dawno nic nie pisałam jak Moriskowi się żyje, i dziś w końcu jakieś relacje Ciociom zdamy. Że działeczkę nową mamy i tam większość czasu spędzamy,to już wiecie.Chodzimy po polach i lasach.I psiaki i ja szczęśliwi ogromnie. Psiakom wydzieliłam część działki do biegania z wejściem na taras i do domu.Ogrodzone jest siatką.Najpierw Moris chodził z długą liną.Wiem,że skakać umie i początki bacznie obserwowałam.Sprawował się super więc dostał wolność w tej "zagrodzie".Jest miejsce, żeby się rozpędzić i pohasać.Psiaki zadowolone z terenu. Jednak Nasz ciekawski Morisonek po kilku dniach swobody chciał zobaczyć co jest na drugim podwórku tam gdzie ja chodzę (druga część też ogrodzona jest siatką ) i chciał wybrać się na samowolkę. Znalazł na dole miejsce z luźniejszą siatką i bez żadnego kopania prześliznął się pod spodem.A że miałam go na oku i całą tę sytuację widziałam, zaraz pobiegłam za nim,..."czekaj" rozumie dobrze,ale czy posłucha bez smyczy na innym terenie?...sto tysięcy myśli przeleciało mi w kilka sekund i nogi wiotkie miałam,bo to pierwsza sytuacja,że Moris luzem na tak dużej przestrzeni. Zmieszany był troszkę jak mnie zobaczył, bez problemu jednak dał się złapać za szelki.Nagadałam mu,że tak nie wolno wychodzić...Nie wiem,czy zrozumiał,ale więcej nie próbował przechodzić.W upał kopie sobie dołki w ziemi pod drzewkami,pod siatką nie próbował...oby nie miał zapędów nigdy. Jak wiecie Moris bardzo boi się grzmotów i strzałów.Niedawno, ktoś blisko posesji strzelił (pewnie myśliwy), psiaki były na swoim terenie, a ja na drugim podwórku z zielskiem wojuję.Widzę Morisek niespokojny biega, i nagle w jednej sekundzie hop przeskoczył siatkę na moją stronę...nie leciał do domu tylko tam gdzie ja jestem....a u mnie furtka otwarta na trzecią część posesji gdzie młody lasek rośnie...a tam nie jest ogrodzone...mówię Wam,wystraszyłam mocno,bo wiedziałam,że on ze strachu przeskoczył.Na szczęście nie leciał gdzieś dalej, nie próbował forsować kolejnej siatki już od ulicy,tylko zatrzymał się blisko mnie na moje wołanie.Znów to "spokojnie" i "siad" nas uratowało.Bardzo ładnie Moris siada na polecenie,słucha się mnie, ale tu był przerażony hukiem i nie wiedziałam jak w szoku zareaguje i jak to wszystko się skończy.....nie wiem też, i wolałabym nigdy nie sprawdzać, jak by to było gdyby nie daj Boże znalazł się na terenie zupełnie otwartym..tfu,tfu,tfu,tfu. Obecne ogrodzenie działki nie stanowiłoby Moriskowi problemu by dać nogę, ale odpukać nie próbował pokonywać oprócz tego jednego razu.Burzę wyczuwa już wcześniej i zaszywa się w domku,oczywiście wtedy tylko na kanapie najbezpieczniej. A tak w ogóle Morisek jest bardzo Kochanym pieskiem, ...bo że mądrym to już Wszyscy chyba dawno wiecie.
    1 point
  35. nikt tu nie zagląda, ale się pochwalę jaki ze mnie przystojniak :)
    1 point
×
×
  • Create New...