Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/15/20 in all areas

  1. Chciałam jeszcze pokazać wiejskie kotki z naszej chałupy Telmę i Luizkę, które w tym roku zabraliśmy na zimę do nas do mieszkania; mają już co najmniej 11 lat, bo tyle lat temu przyszły do nas na wieś i już zostały.
    3 points
  2. Dzięki za rekomendacje. Jeśli nie zgłosicie zastrzeżeń, to ja bym miała propozycję żeby podzielić te 315 zł na 3 po 105 zł z przeznaczeniem dla: - Skarpety im. Talcott - Ibisa - Przytuliska Sylwiji - Sytuacja kryzysowa...
    3 points
  3. Skupienie leczenia na sercu przywróciło oddech do normy i ogólnie lepiej. Oddech był maksymalnie wzmożony, bo niewydolne krążenie niewystarczająco dostarczało tkankom tlen. Pracę serca mechanicznie utrudniał nadmiar płynu w osierdziu, tzw. tamponada. Zbieranie się płynu w osierdziu może wynikać ze złej pracy innych narządów. Lecz możliwe też, że podupadające serce samo sobie robi tę szkodę (objaw nasila jakby swoją przyczynę) - i tak uznał ten drugi weterynarz, który podjął skuteczne leczenie. Stabilizujemy więc serce i obserwujemy czy będzie w porządku. Jeśli więc przy podobnych objawach i podejrzeniu infekcji dróg oddechowych nie widać poprawy po lekach, radzę KONIECZNIE dokładniej zbadać psu serce.
    2 points
  4. No tak Elu akurat w mojej wypowiedzi było na temat radzenia sobie z kopanie dolow Mi to nie przeszkadza ale jak Fazi podkopuje rosliny ciotki to mój mąż te wszystkie doły zasypuje a potem wzmacnia siatka Mój Fazi chodzi na 3 długie z pacery dziennie ma naprawdę sporo bodźców w ogrodzie jest sam pewnie ze 30.minut a i tak coś zwykle podkopie. Trudno żeby ktoś za psem chodził krok w krok Jak ktoś chce psa bez żadnych instynktow to niech bierze pluszaka Ale już koncze
    2 points
  5. Niechaj wreszcie te ogłoszenia dadzą jakiś efekt - biedny Grześ czeka już tyle czasu! Trzymaj się Czarnulku i baw dobrze. W końcu znajdzie się ten Twój człek. Problemem jest czas, a ten płynie tak szybko.
    2 points
  6. Moli@ jesteście cudownym DT i robicie z własnej woli wszystko co możliwe aby pomóc Jogusiowi i innym psiakom pod Waszą opieką! :) Dbacie jak o swoje,a nawet może lepiej!:) Mam matę do masażu " na sucho" o różnym nastawieniu wibracji, ale muszę sprawdzić jej stan i jeżeli będzie przydatna, to chętnie podeślę......
    2 points
  7. Nowe dobre wieści od Blusi :) Sunia czuje się dobrze, ma apetyt, szaleje na spacerach, skacze po murkach, po chorobie nie ma śladu :) Jak dobrze widzieć takie szczęśliwe "nasze" psiaki.
    2 points
  8. Wyczytałam na FB, że wróciła do właścicieli - odebrali ją ze schroniska.
    2 points
  9. Kiedyś pisałam, że Miła robi się głucha. Na pewno też niestety coraz gorzej widzi na oko, które jej zostało. Szkoda, że nikt nie chce tej kochanej starej suki:( Głupie miny:)
    2 points
  10. Piesek pojawił się koło mojego podwórka na początku stycznia. Usłyszał szczekanie mojej suni i próbował się dostać na podwórko. Z początku nie widziałam jego nogi ale gdy odwrócił się i biegał wzdłuż siatki to zobaczyłam, że ma coś z nóżką. Pomyślałam, ze pies musi być po wypadku bo ta noga była nienaturalnie wygięta do tyłu. No i klops, bo ja w tym temacie laik ale wiedziałam, że pies potrzebuje pomocy. Zabrałam swoją sunię do domu otworzyłam furtkę aby pies wszedł na podwórko. Wszedł a ja z obawą czy mnie nie pogryzie obejrzałam mu nogę czy nie ma ran. Noga była bez ran i to widocznie musi być stare złamanie? Dałam mu miskę jedzenia które praktycznie w mgnieniu oka zjadł ale jeszcze wcześniej gdy chciałam mu zaraz po postawieniu troszkę przestawić miskę to praktycznie chciał mi rękę odgryźć pokazując swoje kły. :( Zadzwoniłam do koleżanki która ma podobnej wielkości psa aby przyniosła mi kaganiec i smycz bo się go bałam niestety. Potem okazało się, że nie ma problemu założenia mu uprzęży choć z trudem bo bawić się chciał. Tak piesek wyglądał na początku Miałam dwa wyjścia, zadzwonić do gminy na interwencję albo schronisko Wojtyszki. Szukając dla niego pomocy z przejęciem pieska każdy tylko radził, ze pies natychmiast powinien trafić do lekarza, jakbym tego nie wiedziała. Okey, skoro fundacje nie chciały w inny sposób pomoc to zdecydowałam się sama zająć się pieskiem, choć ja od długich lat zajmuję się tylko potrzebującymi kotami. Zadzwoniłam do sprawdzonego super lekarza i uzgodniłam termin wizyty. Podczas wizyty po prześwietleniu okazało się, że to nie złamanie... https://web.facebook.com/CentrumVetHouse/ Piesek został w szpitalu i czekał na bardzo poważną operację a właściwie kilka w jednej aby uratować nogę. Koszt to 5 tysięcy razem z tomografią komputerową. Operacja odbyła się 13 stycznia i piesek tak wygląda :) Założyłam mu wątek na miau i tam można filmiki obejrzeć przez fb. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=196820 Ostatecznie szukając w akcie desperacji pomocy dla tego pieska znalazła się fundacja która zgodziła się mi pomóc i założyła zrzutkę dla Cyganka bo tak psiaczek dostał na imię. Zapraszam serdecznie do pomocy w opłaceniu faktury za uratowanie Cygankowi nóżki https://zrzutka.pl/457zwk Piesek jest cały czas u mnie bo nikt jak do tej pory nie chce go przejąć. Ja naprawdę mam sytuację fatalną bo stado kotów ale i ogrom dodatkowej pracy dla nas jako niepełnosprawnych. Oczywiście mogłam się pozbyć problemu, ale na pewno już Cyganek nie miałby już nogi i byłby w Wojtyszkach. Nie wiadomo też czy nie będzie potrzebna kolejna operacja korekcyjna aby ta noga nie uciekała mu na zewnątrz o czym wspominał już doktor po operacji. Przepraszam, jeśli coś źle napisalam czy niezgodnie z regulaminem, uczę się tutaj dopiero i rady mile widziane. Wpłaty na opłacenie faktury 2100 złotych za kolejną operację Cyganka. Dogo 90zł.-Agnieszka-znajoma elik 100zł.- OD ALEXOWEJ WATAHY 795zł.- bazarek Havanki (745+50) 145zł.- elik 20zł.- dwbem 100zł.- OD ALEXOWEJ WATAHY 570zł.-bazarek elik Miau 225zł.+10zł.=235zł.-bazarek kocka 50zł.-Barbara A. 30zł.-Anonim 345zł.-bazarek mój (Alvenka) .
    1 point
  11. Dobrze, że nie stresuje już je tak bardzo przebywanie w pomieszczeniach. Gdyby tak moje dzikuski z działki pozwalały się zabierać na zimę do Krakowa, to mąż nie musiał;by jeździć na działkę, żeby je karmić. Od zeszłego roku jeździ co 2 tydzień, bo jedna pani która też ma tam działkę i pomaga kotom, jeździ na zmianę z mężem. Przedtem jeździł co tydzień. Chętnie zaglądnę do koteczek :)
    1 point
  12. Elu, one zostały u nas na posesji, bo zaczęliśmy je dokarmiać, więc tak całkiem bezdomne to nie są;). Na początku miałam nawet taki plan, aby szukać im domu, ale trudno znależc wspólny i to dla kotek wolnożyjących, bojących się ludzi. Czas zamknięcia w czasie sterylizacji bardzo przeżyły, to był dla nich ogromny stres. A u nas były szczęśliwe, w miarę bezpieczne, znały teren. Mają przygotowane na strychu miejsce i drabinkę, po której wchodzą. W lecie jesteśmy tam bardzo często, a w zimie pomagał nam w ich dokarmianiu sąsiad. Ale czas leci no i teraz w tym wieku ciężko byłoby im w zimie, a i nam też trudnej dojezdzac 30 km... Do tego przez ten czas zżyły się z nami, nie są już takie dzikie. Jak znajdziesz czas, to zajrzyj do nas, jak wyglądają w lecie;) Wątek Zulki i moich zwierzaków
    1 point
  13. U Amber wszystko dobrze, nie sprawi żadnych problemów, pani napisała, ze bardzo kochają swojego małego pieszczocha:)
    1 point
  14. Miałam za to parę zapytań o Grafitkę, a kocia ma już dom:) Wizyta w Krakowie wypadła bardzo dobrze i Grafitka może się pakować:). Zamieszka w bloku z 11- letnim kocurkiem:). Szukamy powoli transportu do Krakowa! Bardzo dziękuję p. Agacie za przeprowadzenie wizyty
    1 point
  15. Bardzo proszę o pomoc w wysokości 200 zł dla starszej suni Fabii ,która zachorowała na nerki (guz) niestety rokowania są złe , potrzebne są pieniądze na leczenie.a Fabusia nie ma nawet kompletu deklaracji. Maleńki rudy drobiazg - FABIA, sunia z guzem i chorym oczkiem w schronisku.....POMÓŻCIE JEJ PROSZĘ !
    1 point
  16. Bajka to teraz Majka:) i jest w Gliwicach. Pani dzisiaj pisała ,że śpi u syna w pokoju, ma apetyt i ,że się zadomowiła.
    1 point
  17. Biedne maleństwo :((( trzymam mocno kciuki za Fabusię. Czy Fabia korzystała z pomocy Skarpety Talcott ? ( bo nie widzę banerka) , jeśli nie to poproszę o pomoc.
    1 point
  18. Dnia 15.02.2020 wysłałm kwotę 330 złotych dla Ibiska za luty 2020. W tytule przelewu napisałam: "Monika z Katowic z Dogomaniakami deklaracja stała dla IBISA za luty 2020". Daty poszczególnych wpłat, które skladają sie na powyższy przelew: 120 zł ona03 - zapłaciła za cały rok 2020 - 30.01.2020 60 zł Monika z Katowic - 14.02.2020 35 zł + 15 zł z poprzedniego miesiąca Pani Anna ze Szczekocin - 20.02.2020 20 zł Pani Agnieszka - znajoma elik - 12.02.2020 10 zł Jolanta08 - 19.02.2020 10 zł sunia2000 - 31.01.2020 10 zł mari23 - 17.02.2020 40 zł Marzenna, moja koleżanka z pracy - 14.02.2020 10 zł od milagros19853201, która dalej przesyła deklaracje na Pelikana [*]
    1 point
  19. Prosiłabym o jakiś Kamysiowy grosik dla: - psa IBISA: https://www.dogomania.com/forum/topic/27212-ibis-ponad-4-lata-w-hoteliku-brakuje-funduszy/ - Skarpety im. Talcott: https://www.dogomania.com/forum/topic/73552-skarpeta-imtalcott-pomaga-psom-staruszkom/
    1 point
  20. ... nie tylko woda w rzece jest fajna :) Przyzwyczaja się... w uprzęży na bieżni wodnej nie powinna już panikować.
    1 point
  21. Zaczyna się podobać..., około 20 już czeka i sama pcha się na ręce ,)
    1 point
  22. Dostalam sms od Kasi, i wiem, ze Fabiusia troche zjadla i ciut sie ozywila. Chyba jej lepiej po lekach. Po powrocie spalo malenstwo az do wieczora.
    1 point
  23. Kopiuję z wątku bazarkowego: Mam dobrą wiadomość. Gmina zapłaci za sterylizację koteczki. Łatwo nie było, bo pani w urzędzie najpierw stwierdziła, że kot jest mój, skoro przebywa i stołuje się na mojej posesji, a prywatnych kotów gmina nie sterylizuje. Tłumaczyłam, że prywatne koty mam w domu, a ten żyje sobie wolno. Długo trwało to przekonywanie. Musiałam zostawić nazwisko i telefon i czekać. Pani miała zapytać miejscowy TOZ czy pomoże, ale ten się wypiął. Gmina ma umowę z wetem, ale ten musiałby przyjechać, kotkę zabrać, wysterylizować, przetrzymać i przywieźć. Koszt za duży. Zaproponowano mi oddanie kotki do schronu w Chorzowie, nie zgodziłam się. Przecież my zwierzaki ze schronu wyciągamy, a nie oddajemy. Zapytałam jakie koszty gmina ponosi na rzecz schronisk, oczywiście bez porównania z kosztami sterylki. W końcu stanęło na tym, że gmina za sterylkę zapłaci w gabinecie, który wskazała (a tam akurat jeżdżę ze swoimi kotami) i nic poza tym. To mi akurat bardzo pasuje, bo środki zgromadzone w bazarkowej skarbonce, spokojnie wystarczą na podleczenie Krówki. Na paliwo i jedzonko wyłożę ze swoich, a ew. nadwyżkę będziemy mogli przeznaczyć dla innego potrzebującego zwierzaka.
    1 point
  24. Madzia z fundacji Kundel Bury postara się przyjechać jutro i porobi mu ogłoszenia. Dokładnie, ja jak się przeprowadziłam z miasta to też nic dla kotów tutaj nie było, bo jak mówili nie było wcześniej takiego problemu. Mieszkam przy działkach pracowniczych i koty zaczęły się schodzić do mnie widząc moje koty na podwórku. Teraz już są karmiciele, dostajemy karmę suchą na okres zimowy, są sterylizacje choć te pozostawiają wiele do życzenia choćby zabieg sterylizacj Szarusi https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=193582&start=315#p12294033 którą dzisiaj zawożę do sprawdzonego chirurga na resterylizację https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=193582&start=345#p12296199 Matkę tych węgielków wykończyli w lecznicy dlatego zabrałam je do domu z działek i sterylizacje zostały zrobione prywatnie od darczyńców z forum miau https://www.olx.pl/oferta/czarnuszki-osmiomiesieczne-szukaja-domkow-CID103-IDCMkxA.html
    1 point
  25. Ta Rodzina mnie rozwaliła na wizycie. Państwo przez kilka miesięcy mieli suczkę , której właścicielka nie odebrała po sterylizacji z lecznicy. Suczka po zabiegu miała poważne problemy neurologiczne, praktycznie oślepła, dostała padaczki. Kiedy się o niej dowiedzieli postanowili dać jej dom. Niestety pomimo leczenia nie przeżyła kolejnego ataku padaczki Pan wziął urlop żeby być z Bajką chociaż w domu mieszka jeszcze młoda:) Babcia:) Wielki dom, ogród, dzieci w odpowiednim wieku:) Bajka jest praktycznie sąsiadką mojej córki , więc będę ją często widywać:) Oby wszystko się ułożyło.
    1 point
  26. Zazdroszczę takiego widoku przytulonych do siebie kotów. U moich to nie do pomyślenia.
    1 point
  27. Trzeba zbadać poziom enzymów trzustkowych,a jeśli jest płyn w osierdziu - to leki,ktore dostał - powinny pomóc. Konieczne jest też wykonanie badania USG jamy brzusznej.
    1 point
  28. Zbadaj koniecznie trzustkę mój pies ostatnio przy zapaleniu trzustki miał płyn w osierdziu i w brzuchu. A te objawy pasują do zapalenia trzustki, trzustka bardzo boli, a po jedzeniu ból się nasila.
    1 point
  29. Ja bym jeszcze zbadała hormony tarczycy .
    1 point
  30. Dusia i Duszek na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/duszek-i-dusia-dlugowlose-kocie-rodzenstwo-szuka-domu-CID103-IDDE22F.html
    1 point
  31. Uśmiałam się z tej stróżującej, jeszcze lepsza od mojej bo moje chociaż w nocy są cicho i nie szczekają nawet na sąsiadow wracających po nocy do domu. Widocznie ich poznają, że tutejsi a nie obcy.
    1 point
  32. Bardzo cieszę się widząc Tanię taka szczęsliwą. Usmiech z poprzedniego zdjęcia jest dla niej typowy. Wtedy jeszcze tak szybko macha ogonkiem, jak robi te minki. Pluszaki lubi dzięki Kajowi. Jak był szczeniakiem, to odkrył w garażu ich cały karton po moich córkach. Zaczął je przynosic i tym sposobem zamiast piłeczek czy psich gryzaków, wszystkie psy przerzuciły się na pluszaki. Wiedziałam, że u Oli będzie jej najlepiej i ze warto było czekać. Nie wyobrażam sobie, że byłaby tak szczęśliwa w którymś z domów, jakie sie wczesniej zgłosiły.
    1 point
  33. Feluś się trochę w świnka morskiego zmienia, taki obły i kluseczkowaty się wydaje ; ) Miło widzieć jak ten psiak rozkwita, jak pyszczek się uśmiecha. Długich lat w zdrowiu pieseczku ci życzę :)
    1 point
×
×
  • Create New...