Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/04/19 in all areas

  1. Basiu Nasza kochana Dzisiaj święto jednej BASI co się do niej LOLUŚ łasi. Więc spieszymy z tej przyczyny słać życzenia od rodziny. A rodzina DOGO duża to czasami trochę wzrusza, jak się martwią o futrzaki bardziej niż o własne fraki. Więc BASIEŃKO nasza droga, żebyś była zawsze zdrowa, i uśmiechu miała wiele, bo Ci nasi przyjaciele tego waśnie potrzebują, z tym się właśnie dobrze czują. No i jeszcze kasy wiele, bo Ci nasi przyjaciele, wciąż zjadają wszystkie smaczki, potrzebują na kubraczki, na likarstwa i jedzonko więc się nie martw mocno słonko, bo być musisz najweselsza, żeby wątek był na pierwszej tylko wiosny w serduchu
    5 points
  2. Nussi odpoczywa po zabiegu, wszystko jest w porządku, nie było komplikacji. Jutro rano jadę z nią na kontrolę pozabiegową. Nussi ma mieć ograniczony ruch i nie może chodzić po schodach. Ona nie jest zbyt ruchliwa , więc tutaj nie będzie kłopotu, jedynie noszenie po schodach, ale nie mieszkamy w bloku, zatem przyjęłam to jako ćwiczenie bicepsów.
    3 points
  3. Pies powinien być dobrem trudno dostępnym, wtedy będzie szanowany. Pierwsze, o co moim zdaniem powinny zawalczyć organizacje ratujące zwierzęta, to ograniczanie rozrodu - starczyłoby "tylko" egzekwowany obowiązek trwałego oznakowania z przypisaniem do właściciela, objazdy sterylkobusem po wsiach z daniem wyboru - podatek także od pierwszego psa albo sterylka bezpłatna. Dwa lata sterylki bezpłatnej, a potem skuteczne opodatkowanie właścicieli zwierząt zdolnych do rozrodu i skuteczne zwiększone opodatkowanie wszystkich hodowli, także tych nowo powstających i po kolejnych dwóch latach w azylach byłby luz.
    3 points
  4. Halo, halo! Dawno nas tu nie było. Kapselek jest po wizytach u weterynarza. Wyniki niby ok, ale ma podwyższony mocznik i problemy jelitowe wiec zaczynamy akcje pt. Leczymy się o_O. Po wielu eksperymentach z karmami i gotowaniem włączyliśmy karmę lecznicza, dla psów z problemami gastrycznymi. Do tego tabsy na wątrobę, poprawę apetytu i trawienia. Poza tym nadal będziemy gotować, ale w nieco zmodyfikowanej formie. Kapselkowi włączyło się również PTSD, zaczęło się strzelanie fajerwerkami wiec spacery są dla niego bardzo stresujące, co oczywiście przerzuca się na apetyt i zapominanie o potrzebach fizjologicznych. Zanim zaczniemy behawiorke, chyba zdecydujemy się na leki przeciwlękowe, bo się meczy chłopak. Z dobrych rzeczy: Kapselek był na co prawda krótkim, ale pierwszym w swoim życiu urlopie. Był przeszczęśliwy. Zrobił 20km w jednym dniu i dalej było mu mało. Nie było żadnych problemow z uciekaniem, bardzo się pilnował. Relacja oczywiście na instagramie. W miniony weekend Kapsel zorganizował Andrzejki, na które zaprosił 13 osób. Był tort pieskowy, prezenty, dużo glaskow i smakolyczkow. Jednym słowem skradł show! Aktywnie reklamował również sytuacje swojego brata Gibsona, zbierając chętnych do pomocy. Niestety po imprezie miał mega kaca i przespał cała niedziele. Chyba do tego wszystkiego podłamał się sytuacja kumpla Koriego. Dodatkowo od tygodnia jego ulubioną zabawą jest zaczepianie swojej pani o 4:00 rano i zapraszanie do zabawy. Kapsel regularnie trenuje swojego Pana w komendach. Najpierw pan robi leżeć, a potem on. W tej nauce to w ogóle jest prymusem i wykonuje czynność przed usłyszeniem komendy. Jednym słowem jest jak taki kujon z pierwszej ławki: „Ja wiem, ja wiem!”.
    3 points
  5. Dla mnie jest to i tak niezrozumiałe, bo gdyby pies stwarzał jakieś problemy, to mogłabym zrozumieć, że nie dają rady, że ich to przerosło. Jechać tyle kilometrów po psa, przygotować dom na jego przyjęcie, i w końcu zwrot. I nie wiadomo jaki naprawdę powód. Może chcieli przekonać się, czy są w stanie ofiarować coś, innej, słabszej istocie. I przekonali się - nie mogą, bo ich ego jest najważniejsze.
    2 points
  6. Taki teraz niedobry czas adopcyjny dla wielu psiaków, tyle zwrotów z adopcji, ze postanowiłam się wczoraj wieczorem podtrzymać na duchu Zefirkiem i jego Rodziną :) I dostałam fantastyczny - powtarzam: fantastyczny! - filmik jeszcze z wakacji nad morzem. Nie mogłam na nim poznać naszego smutnego i zahukanego oraz spokojnego psiaczka. Podeślę do Kiyoshi z żebraniem znowu o wstawienie tutaj :)
    2 points
  7. Przeczytałam tę historię i jestem przerażona jakim gatunkiem stał się człowiek i naprawdę im więcej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta. Ludzie są nienormalni, tacy przepraszam debile powinni sobie kupować pluszaka w sklepie z zabawkami a nie adoptować psa. Ja adoptowalam psa, którego chciano uśpić podobno z powodu agresji, prawda pogryżl kobietę ale z bolu bo miał potwornie zapaprane uszy. Pies miał 5 lat, na forum była panika, że chcę go brać, wzięłam, mój wet wyleczył uszy, pies jest u mnie już 6 lat i jeszcze nie warknął, nawety z bólu bo raz skręcił sobie łapkę zeskakując z fotela i wył z bólu a mimo to mogłam mu tę łapkę rozmasować i jakoś nigdy nie chciałam go oddać. Ja wam dziewczyny bardzo współczuję, żemusicie mieć ciągle takie przygody z głupimi ludźmi i podziwiam za dobre serce i cierpliwość.
    2 points
  8. Tak , jest 9 miesięcy na pomyślenie. I potem co? Wielu rodziców nie kocha swoich dzieci tylko ze wstydu przed ludźmi zajmują się nimi. A ci co nie mogą dać rady , oddają do adopcji albo chowają psychiczne kaleki. Ludzie , którzy decydują się na adopcję dzieci zazwyczaj mają bardzo przemyślaną decyzję . Chociaż czasami sytuacja ich przerasta. I dochodzi do rozwiązania adopcji. Za dzieci odpowiedzialność ponosi się całe swoje życie. Psy żyją jednak krócej.
    2 points
  9. Nie chcą go oddawać do kojca, jeszcze w czasie PA była mowa o tym, jak wielka krzywdą jest nieprzemyślana adopcja i rezygnacja z psa, a i teraz na moje pytanie, czy zdają sobie sprawę co przeżywa pies po zwrocie z adopcji powiedzieli, że nie pozwolą, aby wrócił do kojca, że może u nich poczekać na dom. To, szczerze mówiąc daje mi jakiś nikły cień nadziei, że teraz, na spokojnie, wiedząc, że psa nie będą jednak mieli, ale pozwalając mu zostać u nich do czasu znalezienia innego domu, zmienią scenariusz. Może się okaże, że jednak się do niego też przywiążą...
    2 points
  10. Pani Wanda napisała:) : Pozdrawiamy gorąco,u Emi panuje zimowe lenistwo :) Trzeba spojrzeć czy się trochę ociepliło ,a może jakiś kotek będzie przechodził to się poszczeka...:) Emilka codziennie rozdaje buziaki mężowi i mnie ,jest bardzo kochana!:)
    2 points
  11. Mimi waży 7,4. Żebra czuć normalnie, tkanki tłuszczowej nie wyczuwam, jeśli jest to gdzieś w środku. Nie da się ukryć, Mimisia zmężniała, jest już dorosłym psem, chyba już trzylatkiem? Tysiu, moje psiaki są na karmie Light. Jeśli Mimi mam nie podawać light i ograniczyć jedzenie to nie ma sprawy. Tylko jaką karmę dla niej kupić i jaką gramaturę na dzień odmierzać. Dzisiaj konfiguracja odwrotna. Mimisia w końcu Psotkę wypchnęła z legowiska.
    2 points
  12. Z całego serducha sciskamy za psie serce i za tego gospodarza i jego zwierzunki tez ogromnie tez malagoniu Roozliczony! Bazylkowi 38 zl Szariczkowi 69 zl..a dla Nussi posle wieczorem 69 zl! Dziekuje za Ceg dla Szarika Nussi Bazylka do 26.11 malagosiu poslalam dziś z bazarku zakończonego dla trzech bieduniow dla Szariczka poleciało 69 zl z gr powinny byc jutro rano na koncie
    2 points
  13. Moim zdaniem to spowodowałoby, że doszło by do kuriozum i wykorzystywania ludzi na pieniądze, zresztą kaucję mogłyby doprowadzić do tego samego, podejrzewam, że pojawiło y się dużo organizacji, które zaczelyby kombinować
    2 points
  14. Ten opis psa jest przerażający. Nie ma w nim żadnych emocji wobec psa -i nie chodzi mi o miłość, ale o emocje ludzi, z którymi mieszka pies. Jakby pies mieszkał sam, w laboratorium, a badacz go obserwował przez szybę i obiektywnie opisywał. Jest taki całkowicie bezosobowy. Ale może ci ludzie po prostu są bardzo stonowani, uporządkowani ? I lubią uporządkowany świat? I dlatego trudno im psa zaakceptować, bo pies jest stałym źródłem chaosu. ? I jakoś się boją emocji? I intensywne emocje psa też są dla nich trudne. Może oni po prostu nie tyle nie chcą psa, co nie chcą zmian, i nie lubią improwizacji -i obawiają się tego życia z psem, bo taki pies to jest stała i nieprzewidziana zmiana w ich życiu Przy psie muszą improwizować, i być może uważają za swój obowiązek go kochać,Może to tacy zadaniowi ludzie. Jeśli tak - to dałoby się im wytłumaczyć , ze powrót psa teraz do kojca będzie dla psa traumą, i przetrzymaliby psa do znalezienia mu nowego domu. Może nawet by pomogli w szukaniu domu, byleby nie kazać im robić nic dziwnego/zmiennego/improwizowanego, ale pewnie sa świetni w wykonywaniu dokładnie określonych i wykonalnych zadań. zwróćcie uwagę jaki długi opis i żadnej informacji o ludziach opisujących psa - tylko opis przypadku w stylu " pacjent reagował na takie bodźce tak, a na takie tak;"" jakby dostali psa do zdiagnozowania na obserwację; i nawet ta forma -"my" cały czas - Pluralis maiestatis Moim zdaniem to bardzo, bardzo sie starają, ale pies ich przekracza w takim sensie przestrzennym - chcieliby polecieć, ale nie widza jak i już sami nie wiedza czy chcą, bo tego nie czują.
    2 points
  15. Dziś już dnia nie mylę - do środy dotarliśmy, za oknem mrozek ale psom to nie przeszkadzało w wyjściu z domu. Nawet trochę, jak już dawno nie było, poganiały. Grzesiu - trzymaj się ciepło i choć trochę poganiaj z kumplami. Chociażby dla rozgrzewki.
    2 points
  16. Tu jeszcze Szarp z Zefirką, którą pomógł odnaleźć:)
    2 points
  17. Dzięki Eluś!!! Gucio ma 20 grudnia zabieg kastracji:) Czuje się doskonale, uwielbia Saszę, z którą mieszka, zajada się nową karmą. Sielanka jednym słowem:)
    2 points
  18. TREK. Wczoraj opuścił radysy. Dojechał szczęśliwie do hotelu pod Skierniewicami. Ale wszystko oczywiście nie było proste i łatwe, jak w tym jednym zdaniu. Parę tygodni myślenia, kombinowania, układania. Kilkoro dobrych ludzi, którym Trek legł na sercu, przede wszystkim Karen, która chciała ratować właśnie jego, która go wypatrzyła i chce pomóc w utrzymaniu w hotelu. Nie mam weny, żeby snuć długą i wzruszającą historię. Trek to po prostu wspaniały pies, którego życie było podłe, ale do którego uśmiechnęło się szczęście. Zapraszamy do niego serdecznie. Zajrzyjcie, napiszcie, pomóżcie. Jeśli możecie, jeśli chcecie.
    1 point
  19. 1 point
  20. Piękny wierszyk oneczko. Tyś autorką? I ja się dołączam do najserdeczniejszych życzeń głównie zdrowia dla wszystkich , a reszta to rzecz nabyta i mniej istotna.
    1 point
  21. Takie miłe pozdrowienie przyleciało do mnie pocztą... Dziękuję najserdeczniej Pani Annie ze Szczekocin. Teraz anioł wisi na ścianie i przypomina mi Pelikanka oraz krąg wspaniałych Ludzi, którzy Go wspomagali.
    1 point
  22. 1 point
  23. Basiu kochana, dopiero teraz, bo nie mialam internetu... Zdrowia, zdrowia i czego tylko zapragniesz, niech Ci sie spelni! Sciskam mocno, zawsze cieplo mysle i sle dobre zyczenia.
    1 point
  24. Basieńko, zdrowia i siły imieninowo i na co dzień
    1 point
  25. Z bazarku na forum Oaza na zmniejszenie długu Leosia poleci 100zł . Gabi, podaj proszę namiary na przelew, a jak dojdzie, to proszę o potwierdzenie tu na wątku.
    1 point
  26. Ogłoszenie Rufika: https://www.olx.pl/oferta/mlody-miks-labrador-ideal-dla-aktywnej-rodziny-CID103-IDCKwGf.html - pisanie opisu kompletnie mi nie szło tym razem... może ktoś poprawi, coś doda/odejmie albo dorobi jeszcze jedno ogłoszenie? Proszę. Chciałabym, aby Rufik się nie zasiedział, on i tak już traktuje Państwo jak własny, zaginiony dom. A, Państwo chętnie pomogą w ogłoszeniach. Już pytali czy ogłoszenie wisi, bo by je rozesłali. Plus są w stałym kontakcie z Panią Marzenką, z którą podpisali umowę. To nie byłby zły dom... ale coś nie zatrybiło :( Państwo nie chcą dać psiakowi szansy, a ja myślę, że po etapie szoku, jaki mają teraz (zaskakuje ich wszystko, co związane z psem, łącznie z tym że ich świat nieco się zmienił, bo już np. po pracy nie mogą odpoczyć, a trzeba psa wyprowadzić itd.), mogliby stworzyć bardzo dobry dom dla Rufika. Myślę, że już sami nie zdecydują się na psa, a przynajmniej nieprędko.
    1 point
  27. Mnie się wydaje, że jak zawsze, wszystko zależy od ludzi. A tego, jacy oni są naprawdę, nie da rady w 100% przewidzieć. Teraz jest "modne" swoiste "odradzanie" adopcji, czyli walka z hasłem - "Nie kupuj, adoptuj". Bo jak pies z bezdomności/schroniska, to ojojoj, coś z nim jest nie tak, ma traumy, jest wybrakowany w jakimś sensie(dokładnie, nie wiadomo jakim) , dlatego został porzucony. Daleka jestem , od negowania możliwości wystąpienia (nie zawsze), mniejszych lub większych kłopotów z adopciakiem, ale ....znowu wszystko zależy od człowieka, który się zdecydował na adopcję psa. A i ten kupiony szczeniak, rodowodowy i z najlepszej hodowli, może też sprawiać różne kłopoty. A ludzie oczekują, że każdy pies - kupiony, adoptowany, będzie taki, jak ich wyobrażenie o swoim psie. I to zawodzi. Adopciaka, łatwo zwrócić . Tego kupionego , często za duuże pieniądze - trudniej. Chociaż, też czasami wyląduje, jako bezdomniak, lub w kojcu z dala od człowieka.....Czyli, znowu człowiek. Może tak jest, że co zasiejemy, to zbierzemy? Ile własnej, mądrej pracy , włożymy w naszego psa, taki on będzie. A wielu ludzi, nie ma chęci, czasu, wiedzy itd itp, na pracę z psem. Chcą "gotowego" psa, takiego jakiego widzieli w telewizji, lub na filmie.
    1 point
  28. nie wydaje mi się ale lepiej, że pies u nich poczeka niz w kojcu myslę, ze nie są ani zimni, ani wyrachowani - tylko zwyczajnie sytuacja ich przerosła; to się przecież zdarza - a teraz sie deklarują jako dom tymczasowy, zrobią zdjęcia, dali obszerną informacje o psie - na pewno to będzie duża pomoc w znalezieniu psu kolejnego domu; pewnie da się ich wmanewrować w klepanie ogłoszeń i w pomoc w szukaniu psu domu; w konkretne zadania może by zrobili wydarzenie na FB i wklejali zdjecia psa , napisali parę słów o psie nie krytykowałam bym ich, ani nie oceniała -każdy człowiek ma jakieś ograniczenia
    1 point
  29. Moim zdaniem wystarczyłoby, gdyby umowy adopcyjne (jak i inne umowy itd.) były mniej więcej jak dotychczas, ale aby cokolwiek działało było "egzekwowalne" istotne jest sprawne i rozsądne działanie wymiaru sprawiedliwości - czyli człowieka, bo to jest moim zdaniem słaby punkt. Czyli nie chodzi tu o jakieś nowe przepisy ustawy itd. tylko rozsądne ich stosowanie: przede wszystkim łatwą dostępność do wymiaru sprawiedliwości i orzekanie w rozsądnym terminie. Bo problemem jest teraz to, że na umowie sobie możesz wpisać jakie chcesz wymagania, ale zanim sąd rozstrzygnie to pies już zginie marnie. Tu jest problem. Bo po to jest człowiek - np. sędzia, a nie komputer (który rozstrzyga), aby odpowiednio stosować i interpretować przepisy. Ale to działanie tego człowieka przestaje mieć sens jeśli proces trwa tyle ile trwa. Mija się to po prostu z celem pomijając jeszcze fakt, że sprawa - jak to mówią - jak trafi do sądu zaczyna żyć swoim życiem (więc tylko kłopotu sobie można narobić). Sorka za chaotyczny wywód.
    1 point
  30. Myślę , że to lekka przesada z tymi egzaminami. Nikt nie szkoli się jak być rodzicem , a tym bardziej dobrym . Nikt nie zdaje egzaminu . Skutki oczywiście są różne. Ale wyobrażacie sobie takie żądania w stosunku do przyszłych rodziców? Chyba by dzieci się nie rodziły wcale. Nadgorliwość jest szkodliwa.
    1 point
  31. On się nie szarpie na smyczy, potrafi chodzić na niej całkiem sprawnie, zwłaszcza, jak poznał już teren. Szarpie się, jak człowiek coś przy nim bezpośrednio robi, jak go dotyka, jak za bardzo się zbliża.
    1 point
  32. trudno o domy ale przecież nie dlatego, ze ludzie teraz gorsi -, ale zwyczajnie dlatego, ze użyteczność psa, że się tak wyrażę, całkiem się zmieniła kiedyś pies był po coś - miał być użyteczny - wozić ładunki, pilnować, polować itd i raczej ludzie chyba nie rozważali czy kochają swoje pracujące psy - po prostu psy miały pracować; i pewnie tez jedni psy dobrze traktowali, a inni żle ale naprawdę rzadko kto miał psa tak po prostu "dla zabawy" jak dzisiaj bo dzisiaj większości ludzi ma psa "dla przyjemności" "dla zabawy" bo psy , w większości, nie są nijak naprawdę użyteczne - nie polują, nie pilnują, nie wożą ładunków ani ludzi - więc ludzie chcąc mieć psa "dla przyjemności" chcą adoptować psa , który będzie uzyteczny w zakresie psa do towarzystwa' - czyli psa, który będzie ładny, miły i niekłopotliwy I co w tym dziwnego? Raczej to jest racjonalne. I jak ludzie wiedzą, chociaz z grubsza, jak używać psa , w sensie jak korzystać z posiadania psa, i wybierają sobie psa pod swoje potrzeby, a sa świadomi swoich potrzeb, to wszystko sie dobrze układa. Ale jak ludzie nie wiedzą co to pies, nie wiedza jak pies działa, i jeszcze sobie wyobrażą rożne rzeczy, bo się naoglądali kina familijnego, to się zaczynają kłopoty. wiele propozycji to mrzonki dzisiaj, ale może za 100 lat ludzie sami do tego dojdą - ze jak ktoś nigdy nie miał psa to może przed adopcja powinien zrobić jakieś szkolenie zajmowania sie psem ; i może ono powinno być obowiązkowe, najlepiej w formie zajęć w schronisku, albo i w domu tymczasowym pod okiem jakiegoś trenera i odpłatne oczywiscie; zakończone egzaminem. I dopiero po zdaniu egzaminu możnaby się ubiegać o adopcje psa,. Bo wtedy mogliby tacy ludzie zobaczyć prawdziwego psa z bliska, powąchać go, zanim się zdecydują na własnego psa.
    1 point
  33. Z opisu - pies idealny, więc jakiego potrzebują, by skradł ich serca? Nie wiem zresztą, czy je mają, bo psa potraktowali jak zabawkę
    1 point
  34. Dzisiaj Nussi była na pobraniu krwi. Morfologia super, wątroba o wiele lepiej, fosfataza niewiele ponad 300 (wcześniej była ponad 1000). Jutro o 10 zabieg. Ubranko mam, więc nie będę kupować nowego. Trzymajcie kciuki :)
    1 point
  35. Ja miałam napisać, że Misio jest przystojniakiem tylko wtedy coś mi przeszkodziło.
    1 point
  36. Ja też nie :) Rzadko daję głos, ale wiem co w trawie, znaczy sie u Grzesia piszczy, bo dostaję e-mailem powiadomienie o każdym poście Trzymaj się Grzesiu!
    1 point
  37. Rozmawiałam z jaaga i przypomniała, że Fado miał szelki z tego powodu, że miał dużą bolesność karku, co stwierdził, lekarz weterynarii i stwierdził, że dla niego najlepsze będą miękkie szelki. I takie właśnie były szelki, które miał Fado. Może więc przed zamianą szelak na obrożę trzeba byłoby zbadać czy ta bolesność karku ustąpiła. Musimy pamiętać, że Fado jest psem specyficznym i to co jest dobre dla innych psów, niekoniecznie będzie dobre dla niego. Tola stwierdziła, że ta bolesność prawdopodobnie powstał;a wskutek uderzenia Fado w kark łopatą lub innym twardym narzędziem. To może być przyczyną jego ślepoty, a także tej bolesności karku. Jak już wiemy ślepota Fado jest trwała, a czy uderzenie nie spowodowało także trwałych zmian w okolicy karku, uszkodzenia mięśni? Obyśmy fundując mu obrożę, nie zafundowali także dużego dyskomfortu. Bez zbadania stanu karku Fado nie rezygnowałabym z szelek. Ponieważ zbadanie tego byłoby bardzo trudne, na wszelki wypadek pozostawiłabym mu szelki. Ewentualnie można się zastanowić nad zmianę rodzaju szelek, ale trzeba pamiętać, że muszą być miękkie, gdyż Fado będzie w nich cały czas bez przerwy.
    1 point
  38. Zrobię na Kraków https://www.olx.pl/oferta/nugi-czeka-na-swoj-dom-CID103-IDCIeqW.html
    1 point
  39. Cudny maluch. Moje bez podszerstka też jak zimno to szybko wracają do domu. Ale płaszczyki będę zakładac jak będzie zimniej i mokro, na razie niech się hartują.
    1 point
  40. Coś się Gajulce na powiece zrobiło i mała mordka to rozdrapała. Wczoraj oglądała oczko nasza pani doktor, dała krople przeciwzapalne i zapisała nas do okulisty. Wizytę mamy dopiero w środę. A dziś świętujemy urodziny. Rzecz jasna nie wiemy, kiedy Gajka przyszła na świat, ale świętujemy 6 wspólnych lat. 29 listopada 2013 roku kochana Gajeczka dotarła do nas. Gajulec dostał dużego gryzaka. Męczyła go ponad godzinę, a teraz odpoczywa. Może spokojnie odpoczywać bo Iguś zasnął obok mnie na sofie.
    1 point
×
×
  • Create New...