Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/29/19 in all areas

  1. Łobuz pełną gębą :-) ale bardzo uroczy :-) U Fruzi wszystko dobrze - troszkę poobgryzała ubranko posterylkowe ale jeszcze się trzyma:-) Dzisiaj psiaki korzystały ze słoneczka,a że zapomniałam wystawić legowiska na taras to Fruzia znalazła sobie miękkie miejsce na wypoczynek :-)))
    4 points
  2. Tak, Tinusia została, bo to wspaniali ludzie i będzie jej tam pewnie lepiej niż u nas, bo tam będzie jedynaczką i będzie mieć 5 par rąk do głaskania, bo oprócz tych, których już poznałam, był jeszcze brat Pani Krystyny, któremu Tinusia po kilku zaledwie chwilach pokazała brzuszek, a on delikatnie ją głaskał . Mam łzy w oczach :( Wszyscy przyjęli Tinusie z wielkim sercem i chęciom zrobienia wszystkiego, żeby dobrze się u nich czuła. Oczywiście w pierwszej kolejności zbadałam obejście i ogrodzenie. Ogrodzenie bez zastrzeżeń, natomiast nie wzbudziła mojego entuzjazmu zgromadzona na zapleczu domu sterta różnych pewnie niepotrzebnych już rzeczy. Jednak wobec życzliwości i serca z jakim przyjęli Tinusię, nie stanowi to istotnego się przeciwwskazania. Ciężko było mi rozstać się z sunią. Poprosiłam córkę Państwa, żeby zajęła Tinusię zabawą, a ja cichutko wymknęłam się z pokoju. Na otarcie łez, Pani Krystyna obradowała mnie wieloma słojami swoich przetworów. Oboje Państwo odwieźli mnie do domu i pożegnaliśmy się. Mam zaproszenie do odwiedzin, ale oczywiście przez dłuższy czas z niego nie skorzystam. Tinusia musi najpierw pokochać swoich nowych opiekunów, a myślę, że nastąpi to szybko, bo wszyscy już ją kochają. Będą relacje będą zdjęcia. Nie będzie już Tinusi, jej zabaw, zaczepek, radosnego szczekania, przytulania się, zaglądania w oczy... Żegnaj Tinusiu, bądź grzeczna i kochana.
    3 points
  3. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc dla Czesi, Dziękuję za tak wspaniałego psa. Jestem mamą osoby, która wzięła Czesię do DT. Priorytetem dla nas było doprowadzenie do regeneracji nerwu kulszowego i jak największej sprawności łapy. Codzienna rehabilitacja, poświęcanie psu dużo miłości i uwagi odniosło skutek. Łapa odzyskała czucie i w tej chwili Czesia chodzi nawet na dwór bez buta. Szkoda, że nikt wcześniej nie w padł na to by ubierać buta z gumowym podciągiem. W fizjologicznej pozycji nie doszłoby zniekształcenia stawu palucha i ran łapy. Dodam, że Czesia tak ubranym butem wcale się nie interesowała i nie niszczyła. Wszystkich martwiących się o Czesię chcę uspokoić, że nie jest i nie będzie przeznaczona do prokreacji. Boruta ( pies rezydent mieszka w drugim mieszkaniu u córki). Tak jak pisałam priorytetem była łapa, rana na brzuchu po sterylizacji nie pozwoliłaby na korzystanie z bieżni wodnej. 18 03 Czesia skończyła dodatkową laseroterapię na paluch łapki. Sterylizacja została zaplanowana w klinice w Gliwicach na 26 03. Czesia pojechała i została w klinice na zabieg, ustalono również, że zostanie prześwietlona miednica z metalową płytką. Za 2 godziny dostałam telefon weterynarza, że Czesia nie będzie sterylizowana, bo ma cieczkę. Ostatnia cieczka wg relacji P Murki była 14.11.2018 Czesia z wygolonym brzuchem wróciła do domu. Jak będzie to możliwe Czesia będzie wysterylizowana i proszę nie snuć czarnych scenariuszy. Nie mam czasu, aby tu pisać, ale przeczytałam cały wątek o Czesi. Zainteresowała mnie też historia Dragona dlatego dzwoniłam do kliniki w Lublinie do doktora Handwerkera. Pamiętał trudną operację Czesi i pytał czy czucie wróciło, nie zaleca usuwania płytki jeżeli nic się nie dzieje. Czesia może czuć trawę pod czterema łapami, nie tracimy czasu na ubieranie buta, skarpetki, worka foliowego. Pozdrawiam
    3 points
  4. Codziennie jestem w kontakcie z panią. Wszyscy domownicy są zachwyceni sunią. Pani mówi ,że jest cudowna i że za nic w świecie jej by nie oddała. Dziękowała wielokrotnie za szczęście jakie ją spotkało. Nana bardzo ładnie się aklimatyzuje w czym pomaga jej Pablo. Wczoraj pani siedziała na kanapie , a po bokach leżały psy z głowami na jej kolanach i musiała je miziać.Jak przestawała, to Nana trącała ja łapką. Zaczęła też bawić się pluszakiem zabranym od nas. Rano pani obudziła się z Naną w łóżku, bo dotychczas spali w nocy z Pablo na kanapie w salonie. Dziś pani pojechała z psami na łąki. Pablo biegał luzem , a Nana na długiej lince. Sunia chciała dorównać braciszkowi w bieganiu ,aż pani nie mogła nadążyć za nią . W drodze na łąkę Nana jechała na podłodze przy fotelu pasażera i trzęsła się ze strachu. W drodze powrotnej , gdy Pablo na polecenie do auta , wskoczył dp bagażnika. Pani wsadziła do niego Nanę. Mała przytuliła się do niego i tak pojechali do domu. Jak na 4 dni w DS , to uważam ,że jest rewelacyjnie. To jedna z naszych najbardziej udanych adopcji.
    2 points
  5. Halo halo, tu najnowsze wieści z domu wielkiego szczęściarza Zefirzątkiem zwanego. Namacalne dowody dalszego sobie życia jak pączek w maśle poniżej xD
    2 points
  6. I jeszcze złośnica Tekilka w warszawskim domu:) Myślałam, że nie wyadoptuję tej kotki, a tu proszę;) Jaaga - jeszcze raz dziękuję za pomoc :)
    2 points
  7. A mnie powaliło to zdjecie: Szantusia wygląda na w pełni zadowoloną, szczęśliwą sunię; pełny brzusio, ręce, które głaszczą, spacery i tarzanko w świeżej trawie. Jest przecudna !
    2 points
  8. Puchatek pozdrawia ;) W poniedziałek ma wizytę u dr Balickiego ze względu na ropień na oczku. PS: On tak zawsze :) Profesja Puchatka? Turlacz pospolity i wymuszacz głasków :)
    2 points
  9. W tym tygodniu Gajula ma trochę odpoczynku. Tropków nie ma, a w weekend zostajemy w domu. Oprócz domowych ćwiczeń z Asią, Gajka może sobie poobgryzać poroże:)
    2 points
  10. 1 point
  11. Heh, teraz muszę zadzwonić do Pani Aleksandry z Kielc, że Mini jednak pojedzie do Krakowa... Ten dom tez brzmi dobrze..Państwo od zawsze mieli psy, sznaucery. Ostania sunia umarła miesiąc temu. Nie mogą żyć bez psa. dom jednorodzinny. Pani nie pracuje, więc tez jest cały czas w domu. Pani Aleksandra dopytywała też o Kenię....No i najwazniejsze..Sami chca przyjechać po sunię, jeśli przejdą procedury adopcyjne...
    1 point
  12. Tysiu opisałaś doskonale Wisełkę. Bardzo proludzka, do dzieci rewelacyjna :-) z psami nadal się nie dogaduje - nie ma żadnego wąchania nawet, od razu atak :-/ Dobrze, że chociaż dogaduje się z Glinką - szaleją razem :-)
    1 point
  13. A po co ty masz psa który jest hodowlany i go szkolisz? Pies nie zna sensu wystaw, więc jedyną sprawą jaką może pies w tym lubić to bieganie za piłeczką, i bieg z przewodnikiem. I w cale nie jest prawdą że nic innego nie potrafią, znam wiele psów które chodzą po ringach, są szkolone na różne stopnie IPO, i gdyby przewodnikowi się coś chciało zrobić, to się żywym z tego nie wyjdzie..
    1 point
  14. Nie moglam poznac Aleksa.Po spa to inny pies ! Teraz kleszcze nie maja szans, by schowac sie w gąszczu futerka.
    1 point
  15. Czesio pięknie dziękuje :) Czesio doczekał się cieplejszych dni, kiedy może na golasa biegać za piłkami :) Różyczka nadal go adoruje, Tadeuszek nadal przed jego podgryzieniami chowa się po krzakach ;) Czekamy na foty po groomerze.
    1 point
  16. Szanta kolejną noc przespała cichutko i grzecznie. Dzisiaj już świat jest trochę jaśniejszy i przyjaźniejszy, co widać na zdjęciach. Sunia zaczyna chodzić już chwilami na prostych łapach, aczkolwiek przed drzwiami nadal naleśnik. Nasze mizianie zaczyna być przyjemne. Szanta była dzisiaj u weta. Wg niego Szanta ma 4-5 lat, waży 21 kg, skóra jest w dobrym stanie, uszy czyste, pazurki starte, więc nie trzeba było przycinać. Została zaczipowana (gratis od nas), odpchlona, odrobaczona, zaszczepiona na choroby zakaźne. Została założona książeczka. Faktura za weta 67 zł, transport 120 zł., razem wydatki 187 zł.
    1 point
  17. Dla Argo przesłałyśmy z Agusiąp 220 zł z bazarku https://www.dogomania.com/forum/topic/349438-koniec-rozliczamy-pełna-szafa-dla-lisia-do-19022019-godz-2000/ Bardzo proszę o potwierdzenie na bazarkowym wątku jak dolecą:)
    1 point
  18. Trzymaj i nie puszczaj ;) Miłeczka ma jeszcze trochę czasu, operacja Kraksy ma być 25kwietnia w Czechach, ale jest do załatwienia cała masa innych spraw i widzę jak Magda ma wiele na glowie, Magda... co mówiła? ... że niech szybko idzie, do swojego domku...bo ją zostawię! a przecież... nie mogę! ;) ...teraz jak już znamy 'wroga' to na pewno :) Dziękujemy :) Dziękuję że jesteś :) Tyś(ka) i co udało się wyadoptować jakiegoś ONka dla tego pana? mam jeszcze inne dwa telefony? jeden z Rudy ŚL a drugi z Poznania- Dębiec, może też spróbować bo domki brzmią, dobrze :)
    1 point
  19. Przyznam,że niejedna łezka zakrecila mi sie w oku. Duzym pocieszeniem jest jednak wspaniala rodzina, ktora sie jej trafila. Bardzo sie cieszę, że bedzie kontakt z domkiem,zdjecia i relacje.
    1 point
  20. przecież vet nie bedzie rozmawiał z postronnymi osobami o psie, który należy do kogoś innego naprawdę każda osoba z wątku ma oddzielnie dzwonić i zawracać głowę vetowi, żeby i tak usłyszeć odmowę udzielania informacji? to raczej dziwna propozycja dlaczego Boruta mieszka oddzielnie? i jak dawno?
    1 point
  21. Przywitamy się z dostojnym Blondynkiem w kolejny, pochmurny ranek. Może jednak będzie tak jak wczoraj i słoneczko nam się pojawi? Przyjemnej zabawy na świeżym powietrzu!
    1 point
  22. Ta okrąglutka sunia na filmiku to nie jest ta maleńka z Miedar, to Tola - inna sunia, a z Miedar to Bibi, jest cudna, maleńka, zaniedbana zdrowotnie bardzo, do robienia zęby i serylka, ale najpierw muszę ją wziąć do kardiologa, bo szmery na serduszku. Anecik zafundowała jej fryzjera i jest taka śliczna teraz:
    1 point
  23. Sterylizacja nie odbyła się 26 marca z powodu kolejnej cieczki Czesi. Miała odbyć się w Przychodni Weterynaryjnej Onkovet w Gliwicach, ul. Tarnogórska 78/1 . Ja jestem mało wiarygodna, dlatego proponuję, a nawet proszę aby ktoś zadzwonił tam i porozmawiał z lekarzem w tej sprawie. Dostałam taką informację : " Niestety Czeska dostała wczoraj cieczki... przynajmniej wczoraj znalazlysmy plame na przescieradle, ale myslalysmy, ze to moze z czegos innego... Dostała ja chyba duzo za wczesnie, zdaje sie, poprzednia przeciez była pod koniec listopada . Dzis pojechałysmy, lekarz z początku cieczki nie stwierdził i zostawiłysmy ja w klinice. Prosiłysmy tez zeby zrobic zdjecie miednicy i paluszka z łapki, ktora miała wcześniej podwinietą. Po dwoch godzinach zadzwonili, ze jednak Czeska ma cieczke i sterylki nie robia, zrobili jej zdjecia i podobno jest odczyn przy płytce, co równało by sie z potrzebą usuniecia tej płytki. Dzwoniłysmy do lekarza, ktory ja operował w Lublinie, on jednak uważa, ze odczyn moze byc i tyle, ze dopoki nie ma przetoki lub ropy to on by tej płytki nie wyciągał... Doślemy mu zdjecia no i cóz... dalej jestesmy w tym samym lub gorszym punkcie... " Tutaj wstawiam link do przychodni : http://www.onkovet.pl/?fbclid=IwAR2XjpFtbTspyLzeBkWzEob27bzLM6ctyQ2OTtCyMxaZChWAELgylB82CdI Szczeniaków na pewno nie będzie, bo dlaczego ktoś miałby dążyć do rozmnażania kalekiej suni, skoro jest mnóstwo porzuconych zdrowych belgów? Czesia i Boruta mieszkają oddzielnie: jeden u Natalii, drugi u jej mamy. Bardzo proszę zadzwonić do lekarzy, porozmawiać, wypytać o wszystko. Ta sprawa nie ma żadnego drugiego dna, prawda jest taka, jak piszę i nie ma tu nic do ukrycia. Dla mnie najważniejsze jest, że Czesia staje na łapkę, normalnie chodzi, że wróciła jej radość życia i jest po prostu szczęśliwym psem. I że trafiła do takich ludzi jak trafiła. Żaden hotelik nie zapewnił by jej takiej opieki jak ma teraz. Sterylizacja w końcu się odbędzie, nie ma powodu do niepokoju. A tutaj jest link do kliniki w Lublinie, gdyby ktoś chciał porozmawiać z chirurgiem w sprawie łapki i tej płytki: https://poliklinikaweterynaryjna.pl/
    1 point
  24. To mała Margolcia z Izbicy ma dom w Wraszawie. Wizyta pa bardzo dobrze. https://www.olx.pl/oferta/sliczna-margolcia-czeka-w-lecznicy-na-dom-CID103-IDyU8tG.html
    1 point
  25. Teraz - jeśli ktoś nie ma zapędów do sportu/szkolenia - kupuje ładnego psa, przyczepia mu smycz i lansuje się. Pies jako durna ozdoba, a właściciel na fejsie w komórce, czasem nawet psu zdjęcie pstryknie i wstawi :D Z dziećmi zresztą też tak mamusie spacerują. Nie przepadam za dziećmi, ale nie raz mnie ponosiło, siedzi ten maluch w wózku, jak kukiełka, coś może chce, czegoś mu brakuje, ale siedzi i patrzy tępym wzrokiem, bo wie, że się nie dogada, mamusia w komórce żyje.
    1 point
  26. Pani Agata mi napisała,że dopiero po obcięciu widać ile ma blizn po pogryzieniach...:( Jak dobrze,że teraz ma taki wspaniały domek,który dzięki miłości,pozwala Olesiowi zapomnieć o strasznej przeszłości :) I jeszcze trochę Olesia z dzisiejszego spacerku :)
    1 point
  27. Sunia2000, podziękowania należą się kikou i Tobie za troskę o Misia. Jeśli chodzi o kikou, to naprawdę to co robi - Jej opieka nad staruszkami - np.wcześniej Lisiem, teraz Misiem jest godna podziwu. I tylko żal, że Misiowi nie udało się pomóc, że tak krótko było mu dane żyć wśród takich wspaniałych ludzi w dobrych warunkach. :-(
    1 point
  28. NIESPODZIANKA :) Zwiedził swoje (!!) nowe posiadłości, a teraz odsypia :)
    1 point
  29. U Pikusia wszystko ok, pan mówi, ze pokochał pańcię i jej na krok nie odstępuje. A mówiłam, ze to pies dla kobietki :) (żeby nie powiedzieć, "pies na baby" he, he!)
    1 point
  30. Kochana Sunia2000 dziękuję za opiekę nad Misiem. Smutno..ale ostatnią część swego życia miał bezpieczną i pełną Twojej czułości. Postąpiłaś słusznie, tak kazało sumienie...próbować. Nigdy nie wiemy jak będzie. Ludzie też się poddają i nie walczą, odchodzą. Serce płacze,ale taka jest kolej rzeczy. Oby każdy pies otrzymał szansę, jaką Misiu miał u Ciebie. Wykorzystał co było mu dane. Zastąp smutek nadzieją i idź dalej. Bądź ważna dla reszty małych potrzebujących. Ściskam mocno,ocieram Twe łzy i dziękuję.
    1 point
  31. I bardzo słusznie - jakiekolwiek emocje byłyby dla Toffika wezwaniem, aby jej towarzyszył. Moim zdaniem nie wystarczy, aby Toffi chciał być głaskany - niech zapracuje na to wykonaniem jakiegokolwiek polecenia. Wobec tego psa przyjęłabym strategię - NZD, nic za darmo. Głaskanie wtedy, gdy tylko Toffi będzie sobie tego życzył, obniży wartość uwagi człowieka - dla Toffika każde serdeczne odniesienie się powinno być nagrodą. Wtedy łatwiej zrozumie nowe relacje. On nie może dyktować, że jak chce czulości, to ją dostaje, a jak nie chce, to może pokazywać zęby.
    1 point
  32. Wisełka bardzo kocha ludzi , małych i dużych. Jest troszkę do ogarnięcia na spacerach bo wszystko chce sprawdzić, powąchać i to ekspresowo. Koty "toleruje" w domu, przy nas. Na ogrodzie od razu włącza się jej opcja polowania na koty. Z psami kiepsko, toleruje tylko Glinkę. Została odrobaczona i odpchlona/zabezpieczona przed kleszczami.
    1 point
×
×
  • Create New...