Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/10/19 in all areas
-
Dziś Fado już jest puszczony luzem i jest efekt. Najpierw szedł jak zwykle na przygiętych łapach, potem już zaczął wąchać wszystko. Po jakimś czasie zainteresował się otoczeniem, wąchał wszystko po psach. Potem puściłam psy, obwąchały go, najpierw przypadł do ziemi, ale się podniósł, kiedy żaden nic mu nie zrobił, raz chciał się odgryźć, jak Ciapciak był zbyt nachalny w zachęcaniu go do gonitwy. Jest więc postęp, że zaczyna się interesowac, wącha, sprawdza. Jak Ciapciak mijał go w szalonym biegu, to tylko trochę podrygiwał, ale nie przypadał już do ziemi. Bałam się reakcji moich psów na pojawienie się samca, ale jestem z nich dumna, że tak dobrze go przyjęły.9 points
-
A co z anecik? Może ona pomoże z transportem? PS: Podjęłyśmy z Dziewczynami tomaszowskimi decyzję, że jednak pozostałość po naszej kochanej, umęczonej <<Bezuni [*]>> w wysokości +207,27zł chcemy oddać właśnie na leczenie Fado. Bezie już nie pomożemy, ale Fado jeszcze walczy o swoje lepsze życie. Znamy już konto elik, więc shoto (skarbnik Bezuni [*]) przeleje na dniach pieniążki. Proszę jedynie o potwierdzenie na obu wątkach.5 points
-
Proponuję najpierw karmić ze smyczą w ręce, albo kłaść smycz obok miski. Zawsze można smycz trochę przypachnić jedzeniem. Potem nauka wsuwania głowy w luźną miękką pętelkę - bez zaciskania, żeby tylko czuła coś na sobie. Jedna ręka trzyma pętelke, druga cofa smakol tak, aby pyszczek wsunął się w pętelkę. A potem zdejmujemy tez ostrożnie,bez zaciskania i nagroda. Jak to wytrzyma - to pora na zapinanie smyczy bez wychodzenia, pierwsze nauki chodzenia po mieszkaniu na wlokącej się luźno smyczy. Oczywiście smakol w ręce. Byłoby dobrze, gdyby sunia była w prawidłowych relacjach z jakimś psem, żeby obserwowała takie zabiegi i nagradzanie na innym psie. Strachulcom świetnie robi też takie ćwiczenie - człowiek siada z wyprostowanymi nogami, głowa w bok, bez kontaktu wzrokowego smakolem nakłaniamy psa aby przeszedł przez nasze ciało. Jak się ma kumatego pomocnika, to można go położyć plecami do góry na podłodze i zachęcić psa do przejścia po człowieku. Uwaga - jeśli już dopniemy smycz i ruszymy w podróż po mieszkaniu, bardzo delikatny przymus z ciągłą zachętą słowną i jedzeniową jest konieczny - lepiej jednak przejść jeden krok bez buntu, niż po dwóch krokach pozwolić psu na szarpanie się i odpuścić - bo wtedy pies upewnia się, że smycz jest czymś zagrażającym życiu. Parę dni temu przekonałam wolontariuszkę w jednym z przytulisk, gdzie byłam po raz pierwszy, że zapięcie psa na smycz jest konieczne do dalszej jakiejkolwiek pracy, Gdy duży pies, znerwicowany, bardzo trudny i atakujący nowych ludzi, wsunął głowę w ogromną miękką pętlę, okazało się że może z zainteresowaniem nową sytuacją (znana tolerowana opiekunka dyktuje co robić) chodzić po kojcu na luźnej lince tam i z powrotem, a nawet naprowadzony smakolem spokojnie usiadł parę razy. Jeden z małych strachulców przeprowadzony żarciem przez moje ręce i nogi bez wahania już brał ode mnie smakole, tak że prawie wsunął głowę w obrożę - za trzecim razem zrobiłby to na pewno. Dwa duże zwierzaki - jeden pogodny pies i druga wycofana sunia wręcz z ulgą przyjęły fakt, że ja decyduję gdzie i w jakim tempie idziemy na smyczy. Miały wreszcie szefa, który przejął odpowiedzialność. Ale to wszystko wymaga ogromnie wiele czasu niestety.5 points
-
3 points
-
Mam nadzieję, że Toska pohasa sobie dzisiaj z innymi psiakami, że to będzie kolejny fajny dzień w jej życiu :)3 points
-
Zauważ, że to jego pierwszy, nie wiadomo od jak dawna, pobyt na zewnątrz pomieszczenia. On może nie pamięta co to za zapachy, co to jest to, co czuje pod łapami. Może intensywnie myślał o tym co czuje i czy to dobrze, czy źle, co będzie dalej. Na razie jest bardzo niepewny niczego co go spotyka. Musi to wielokrotnie doznać, poczuć i zrozumieć, że niczego złego z tego powodu mu się nie dzieje. Dopiero wtedy otworzy się na poznawanie i przeżywanie. Marzy mi się, że odzyska wzrok, choć troszku, choć na tyle, żeby nie miał ciemno :(3 points
-
Myślę, że w ogłoszeniach warto zaznaczyć, że lubi spacery, potrafi idealnie chodzić na smyczy, nadaje się do mieszkania w bloku. Może mieszkać z innym psem lub kotem. Nie nadaje się do malutkich dzieci lub takich, które mogłyby jej zrobić krzywdę. W chwili, kiedy uznaje, że jest zagrożona od razu przewraca się, wystawia brzuszek do góry i poddaje się. Zero agresji. Potrzebuje delikatnych domowników. Jest cicha i nie niszczy. Chciała zrobić zdjecia na spacerze, ale pada i jest tak paskudnie, że nie wyszłyby, więc innym razem. Można ją ogłosić na Katowice i Jastrzębie Zdrój. Gdyby to nie odniosło efektu, to można próbowac dalej.2 points
-
Elu,bardzo wątpliwe jest,że Fado zna ludzki głos.W schronie od wielu lat nie ma wolontariatu,jest dwóch pracowników na zmianę,którzy nakładają jedzenie (chyba do misek) i leją szlaufem beton.Wątpię czy który cokolwiek mówi do psów.Wykonują swoją szybko robotę i zmykają do domu.W moim przekonaniu dopiero teraz Fado u Jaagi poznaje głos ludzki i inne traktowanie przez człowieka.Te wszystkie psiaki tam żyją w swoim zamkniętym świecie.Dlatego jest tak ważne aby te psy stamtąd zabierać i dać im namiastkę chociaż przez kilka lat prawdziwego normalnego życia.2 points
-
Dziękuję za radę, gdyby coś się pogorszyło, to będę wiedzieć, jak działać, ale Fado już sam nauczył się, że człowiek kojarzy się teraz z jedzeniem. Już się nie miota. Ma doskonały węch, ledwo nas słyszy, to wstaje i wącha, jesli nie ma jedzenia, to traci zainteresowanie, jeśli je wyczuje, to podchodzi. Po leku jest znacznie bardziej zrównowazony, nie wpada w swoją wczesniejszą panikę. Jednak dalej dla niego jedzenie jest jedyną atrakcją. Dziękuję wszystkim za wsparcie i troskę, także skierowaną na nas. Mama wróciła ze szpitala, ale ja przez astmę mam czasem lepsze, czasem gorsze chwile. Jesli czuję się gorzej i tu nie zaglądam, to staram się choć wysyłac wiadomości do Elik czy Toli. Fado sam nawet schodził po schodach, na dworze trudnością dla niego było chodzenie na smyczy, cały sztywniał, ale nie wiedziałam jak w ogóle zareaguje, więc bałam się puścić go luzem. Wszystko wąchał, czasem szedł przed siebie, czasem kładł się, szczególnie jesli miał iść, tam gdzie ja go kierowałam. Z powrotem już musiał być niesiony, odmówił współpracy. No i da się zauważyć, że lepiej słyszy. Cieszę się, że pomogły leki i schodzi stan zapalny w uszach. Do tych wstawionych prze Elik rachunków dojdzie jeszcze koszt benzyny. Na trasie z Katowic, do podziału na trzy psy (które zostały dowiezione do Katowic wspólnym transportem p. Arka), wychodzi po 15 zł, reszta do przychodni w Tychach i z powrotem do Jarząbkowic, 45 zł. W sumie więc wyjdzie 60 zł na Fado. Dzięki Tolu za przekazanie Fadusiowi karmy po Limbie, widać że jest róznica w wypróżnianiu się po niej. Niestety, Fado nadal wszystko rozpaćkuje na podłodze i nawet na ścianach. Dostaje kilka posiłków w małych porcjach, więc nie da się przewidzieć, kiedy się załatwi. Robi to zazwyczaj nocą, do rana chodzi po tym. Moja niewidoma sunia jak się załatwia, sprawdza węchem co zrobiła i nigdy nie wdepnęła, Fado jakoś nie reaguje w ten sposób, jest mu obojętne, że ją rozdeptuje, zapach mu nie przeszkadza, potem idzie wytrzeć resztę w legowisko.2 points
-
Jeśli choć trochę słyszy, można próbować uwarunkować go na cichy dzwoneczek przy podawaniu jedzenia. Potem taki dzwonek będzie zapowiadał bliskość człowieka. Gdyby on nie był tak udręczony, to można byłoby jedzenie sygnalizować głosem, ale dzwoneczek bardziej się wyróżnia, a jemu ludzki głos niczego dobrego do tej pory nie zapowiadał. Najważniejsze, że boli mniej - troszeczkę podniósł głowę.2 points
-
Kochani puki co to ustalenia są takie,że będzie przeprowadzona wizyta p/a w Radomiu.Dzisiaj rozmawiałam też z domkiem ze Świdnicy,który dobrze też brzmi, ale jednak poczekamy na wyniki z pierwszej wizyty.2 points
-
A to spryciula. Mina pod tytułem "No co się gapicie? psa na kanapie nie widzieliście? "2 points
-
Myślę, że danie swojego domu i siebie drugiej potrzebującej istocie na sam koniec jej życia to nieraz ogromny trud - i nie mam na myśli tutaj tylko trudu fizycznego czy spraw związanych z opieką , ale także ciężar emocjonalny, który zabiera nieraz całe siły albo dodaje nam ich ogrom - ale też przepiękny dar serca i ogromnie potrzebne takiej biednej istocie - zarówno staremu czy schorowanemu człowiekowi jak i psiakowi.2 points
-
1 point
-
Jeżeli Pani chce rozpieszczać Blusię, to niech rozpieszcza zdrowym gotowanym jedzonkiem. Parówki czy wędlina to proszenie się o kłopoty... Mam nadzieję, że malutka będzie zdrowa, a Pani weźmie uwagi do serca. :) Cieszę się, że Blusia tak błyskawicznie znalazła dom. Brawo agat21!1 point
-
Wstępnie wizyta p/a w Radomiu jest umówiona na czwartek.1 point
-
PRZEKLEILAM Z TAMTEJ STRONY BO TOSIA TU TAKA SZCZESLIWA WZRUSZAJACA FOTKA ...NA WOLNOSCI1 point
-
Dziękuję za wsparcie !skarbnik podeśle nr konta. Szczerze ,myślałam,że jeszcze w hoteliku zostanie przez P Kasię wyadoptowany. Nie damy mu krzywdy zrobić,nie po to tyle czasu o niego walczymy,coś rzutem na taśmę z pewnością dla niego znajdziemy.Trzymaj kciuki :)1 point
-
Gajula to bardzo mądra psinka. Jak wiecie, mała mordka lubi kolekcjonować. Kapcie, skarpetki i inne rzeczy, które się nawiną:) Ostatnio zauważyliśmy, że kolekcja jest większa niż być powinna. Co się okazało? W łazience mamy kosz na rzeczy do prania. Kosz jest wiklinowy, z pokrywą. Na koszu staramy się nie zostawiać niczego, ponieważ wysokość jest taka, że Gajka jest w stanie wyciągnąć się i sobie jakąś skarpetkę upolować. Do niedawna byliśmy przekonani, że pokrywka chroni nasze skarpetki. Aż któregoś wieczoru usłyszeliśmy z łazienki dźwięki, jakby ktoś skrobał po koszu. Asia po cichu podeszła i niespodzianka. Okazało się, że Gajulec wyciąga się na całą długość, odsuwa sobie pokrywkę i wyciąga skarby:) Mały kochany spryciulek.1 point
-
Dzisiaj miałam dzień bardzo intensywnej pracy. Do południa spędziliśmy z mężem porządkując po zimie ogródek. Muszę przyznać, że tu bardziej dyrygowałam, niż sprzątałam, ale praca umysłowa :) jest bardziej męcząca niż fizyczna :) Po południu zakupy i prace kuchenne. Ale cały czas myślałam co tu się dzieje, co z Fado. Fantastyczna wiadomość - Fado lepiej słyszy A od Jaaga mam wiadomość, że po lekach już jest spokojniejszy Za zgodą Toli Fado dostał po Limbie karmę bezzbożową N&D dorsz z pomarańczą i dynią i kupki są dobre Jaaga kupiła dla Fado miskę za 9,00 zł na przecenie w Biedronce i jak na razie nie przewrócił jej Tyle dobrych wiadomości na raz :) :) :) Dobrze byłoby, gdyby jeszcze od Jaaga były pozytywne wieści.1 point
-
Eeee mi się wydaje ,że usiąść to bym dała rady....tylko nie wiem czy z tak niskiej dałabym radę wstać ;)1 point
-
Dobrej nocy i kolorowych snów kochani Opiekunowie i Przyjaciele.1 point
-
Super! Bardzo się cieszę! Misiu, teraz wracaj do zdrowia i ciesz się życiem.1 point
-
Misiu jak spotkał się z Heniem u Kasi, to zaczęły merdac do siebie ogonami-ciekawe czy się poznały? Bo razem tkwili w schroniskowej izolatce.1 point
-
1 point
-
Skarpeta Talcott przyznała Fado pomoc w wysokości 200zł za co bardzo dziękuję :) Elu, podaj skarbnikowi skarpety asikowska nr konta do przelewu.Znasz już procedury i nie zapomnij wstawić banerek z wątku skarpety na pierwszą stronę https://www.dogomania.com/forum/topic/73552-skarpeta-imtalcott-pomaga-psom-staruszkom/?page=1661 point
-
U mnie się przewijają przeróżne psy, chociaż nie ukrywam szczególnego sentymentu do onków, chi i dużych molosów (no co ;) ) Miłeczka ma znowu słabszą kupę, widać trzeba podleczyć solidnie brzuch. Powoli uczymy się zasad ;) ale ogólnie jest bardzo grzeczna i fajnie obserwuje czego się od niej chce. Na razie załapała że w górę schodów się ciągnie na komendę, a w dół idzie grzecznie :D bardzo wygodny system ;) I nie trzeba się z nią specjalnie siłować na dworze, łatwo odpuszcza i nie szarpie.1 point
-
Tabletka. Tylko ona jest naprawdę skuteczna. Wiele osób boi się ją podawać, ale ja po babeszjozie u Bliss, stwierdziłam, że bardziej się boję kolejnej babeszjozy, niż nieudowodnionych do końca działań ubocznych Bravecto. Mam wręcz fobię na tym tle, szczególnie, że dużo czasu spędzamy w lasach, na łąkach i polach. Daję Bravecto od trzech lat obu moim psom, od wczesnej wiosny, do późnej jesieni, sprawdzam raz do roku krew. Jest OK. Babeszjozy nie było. Kudłatą Onkę Bliss, zabezpieczam dodatkowo obrożą kiltix, bo Bravecto nie ma działania odstraszającego, tylko bójcze, a kiltix jedno i drugie. Lerka jest tylko na Bravecto, bo na niej kleszcza w razie czego zobaczę. W zimie, oba psy na kroplach Vectra 3d, podawanych co miesiąc.1 point
-
Ja też bym nie zrezygnowała, a może tym bardziej chciałabym dać mu życie wśród ludzi w komfortowych warunkach, chociażby przez ostatnie dni, tygodnie, a może miesiące życia. Nie rezygnuj Tereso, myślę, że o to prosi Cię każda z nas.1 point
-
1 point
-
Tak, chlopak siusia ladnie na dworze, w ogóle Henio jest taki grzeczny ze nawet nie wiem co pisać. Grzeczniutki cichutki, miły dla każdego anioł po prostu.1 point