Jump to content
Dogomania

kamma13

Members
  • Content Count

    216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

kamma13 last won the day on March 14

kamma13 had the most liked content!

About kamma13

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Przejrzałam sobie stare strony wątku, z początkami Jagi u nas. Tyle się zmieniło, nie do wiary. Przede wszystkim Jaga bardzo się wyciszyła, nie jest już taka ruchliwa, nerwowa, napięta jak kiedyś. Oczywiście uwielbia biegać, więc bierzemy ją często na spacery w takie miejsca, gdzie można ją spuścić ze smyczy. Czuje się na tyle bezpiecznie, że czasem odbiega daleko, ale zawsze pozostaje w kontakcie i sprawdza, gdzie jesteśmy. Natomiast w nowych miejscach trzyma się blisko. Jest straszliwie łasa na pieszczoty, sama się ich domaga 100 razy dziennie. Spokojnie zostaje sama w domu, choć wykorzystuje okazję i łazi po szafkach szukając jedzenia. Jest urodzoną podróżniczką, zawsze pierwsza w aucie. Słowem - pasuje do nas idealnie. Nadal cierpi, jak się rozstajemy, ale godzi się z tym. Gdy widzi, że ktoś wyjeżdża, bardzo smutnieje. Popatrzcie, co robiła, jak pakowalam się na 3-dniową delegację (to mój szlafrok, aż mi się odechciało jechać ) :
  2. Podobno, jak pies leży na brzuchu, to jest to znak, że coś go boli. Ciekawe, czy dotyczy też bólu psiej duszyczki... Gdyż tak właśnie wygląda Jaga ZAWSZE, gdy szykuję się do pracy. I Nigdy w innych okolicznościach. Kocham tę jędzę ;)
  3. Jak się dłużej psa nie widzi, to łatwiej zauważyć zmiany. A ja widzę u Fado ladniejszą, mniej matową sierść oraz pewniejszą postawę ciała. Wygląda dużo zdrowiej. Nie rozliczylam się jeszcze z wyjazdu... Postanowiłam jako swój wkład podarować opłaty za autostradę ;)
  4. On też korzysta, może nawet bardziej, bo jemu się Jaga ciągle podlizuje, próbuje przypodobać. Ze mną czuje się tak bezpiecznie, że bez większej żenady włazi na stół w celach łupieżczych :)
  5. To prawda. Choć do męża czuje wciąż lekki respekt. Jest wobec niego bardziej uniżona, czujniejsza, mniej ufna. Oczywiście i tak go uwielbia, ale...
  6. Plecki nieważne, grunt że między nami :) To jest jej ulubione wieczorne polegiwanie. Wcisnęła się między nas i osiągnęła nirwanę ;)
  7. Za momencik mam wyjść do pracy, Jaga ma zostać na 2 godziny sama. Wyprowadzam ją jeszcze na szybkie sioo, a ona: "Ja się stąd nie ruszę. Ty też."
  8. Jedne z tych przepisanych kropel bierze mój tata. Ma też jeszcze inne, które pieką jeszcze bardziej. Stąd wiem. Jak zapisują takie okropnosci ludziom, to chyba inaczej się nie da. Te krople nie przywrócą Fado wzroku. Lekarz przed zapisaniem ich pytał, czy będziemy podawać. Zakładał więc opcję, że nie.
  9. Brutalna prawda jest taka, że raczej nie ma szans. Same krople do oczu to podwójne cierpienie: stres przy podaniu oraz pieczenie. Te krople pieką. Serce mi pęka, że w ogóle myślę w ten sposób, ale trzeba tu być uczciwym. I realistą.
  10. Elik, myślałam właśnie o Tobie, zastanawialam się, jak się czujesz. Do mnie też to dociera falami wstrząsu, w życiu widziałam tylko jedną bardziej skrzywdzoną istotę... Ta wrażliwość, która teraz każe nam cierpieć, ta sama wrażliwość pomaga nam być przy Fado i odmieniać jego życie.
×