Jump to content
Dogomania

kamma13

Members
  • Content Count

    204
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

kamma13 last won the day on March 14

kamma13 had the most liked content!

About kamma13

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Za momencik mam wyjść do pracy, Jaga ma zostać na 2 godziny sama. Wyprowadzam ją jeszcze na szybkie sioo, a ona: "Ja się stąd nie ruszę. Ty też."
  2. Jedne z tych przepisanych kropel bierze mój tata. Ma też jeszcze inne, które pieką jeszcze bardziej. Stąd wiem. Jak zapisują takie okropnosci ludziom, to chyba inaczej się nie da. Te krople nie przywrócą Fado wzroku. Lekarz przed zapisaniem ich pytał, czy będziemy podawać. Zakładał więc opcję, że nie.
  3. Brutalna prawda jest taka, że raczej nie ma szans. Same krople do oczu to podwójne cierpienie: stres przy podaniu oraz pieczenie. Te krople pieką. Serce mi pęka, że w ogóle myślę w ten sposób, ale trzeba tu być uczciwym. I realistą.
  4. Elik, myślałam właśnie o Tobie, zastanawialam się, jak się czujesz. Do mnie też to dociera falami wstrząsu, w życiu widziałam tylko jedną bardziej skrzywdzoną istotę... Ta wrażliwość, która teraz każe nam cierpieć, ta sama wrażliwość pomaga nam być przy Fado i odmieniać jego życie.
  5. Fado kurczy się, spina lub kłapie przy nawet najdelikatniejszym dotyku. Gdy wet próbował mu założyć kaganiec, właśnie tak delikatnie, żeby nie poczuł zamiaru, on jakoś wyczuwał. Ciężka to była przeprawa, wystąpił nawet wspomniany przez Jaaga siny jęzor.
  6. To prawda, Fado ma dużo ciekawości - węszy, eksploruje... To znaczy, że świat wciąż ma mu coś do zaoferowania. W lecznicy walczył o życie - czyli chce żyć (choćby i tylko na poziomie instynktownym). Jest zaskakująco szybki, pełen wigoru. Mimo że wydaje się, iż jedyne, czego pragnie, to święty spokój.
  7. I ja wreszcie dotarłam do domu. Podpisuję się pod każdym słowem elik, piecho walczył tam o życie, straszliwie się bał. Czekając w ogródku na ostatnią wizytę Fado przysiadł pod ścianą. Zaczęłam go delikatnie drapać po mostku, całkiem przy tym znieruchomiał. Gdy przesuwalam rękę albo gdy smycz go delikatnie smyrnęła, to aż podskakiwał. Widać, że nie ma pojęcia, iż dotyk człowieka może sprawiać przyjemność. Super, że mieliśmy transporter. Czuł się w nim bezpiecznie i szybko się uspokajał. Podróż minęła bardzo spokojnie. Szkoda, że oczka nie do uratowania...
×