Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/06/19 in all areas
-
Nie oglądałam filmu i nie żałuję. Wystarczająco dużo widzę na fb, żeby wstydzić się własnej przynależności gatunkowej. Też jest we mnie niezgoda na inne traktowanie psów i kotów, a inne zwierząt gospodarczych, szczególnie w hodowlach przemysłowych. Od 2-3lat, nie jem mięsa żadnych ssaków, ani ssaczego nabiału. Drób sporadycznie i raczej z hodowli ekologicznej. Jajka podobnie. Ryby bez ograniczeń, chociaż żywego karpia nie kupię. Mąż też zmienił dietę, po przeczytaniu książek Gzyry, Singera i King. Każdy z nas ma wybór, zgodny z jego przekonaniami, empatią i stanem zdrowia.4 points
-
Po lekach i głodówce biegunki brak. Kolacja dzisiaj będzie dietetyczna i zobaczymy, ale podejrzewam, że głównym problemem było po prostu dawanie byle czego (parówek...). No nic, jutro kontrola. Dziewczynka bardzo ładnie akceptuje bardzo małe psy, koty itd. Na spacerze nieco zbyt mocno się ekscytuje przy większych psach (do dopracowania). Jest bardzo bardzo zabawowa ;) na pewno jeśli ma mieszkać z innym psem, to najlepiej młodym i chętnym do zabaw (może być nieduży, Miłka umie być subtelna). Błyskawicznie załapała gdzie ma spać ;)4 points
-
Rozmawiałam dzisiaj z DT Karmelka - jak wszystko będzie dobrze, to transport maluchów zaplanowany jest na piątek 08.03. Ustaliłyśmy też, że do szafirki pojedzie Emi i Kami, natomiast Mini i Kenya nadal zostają w DT u p. Oli. Na taką decyzję ma wpływ i zbyt daleka droga dla jednak osłabionych przebytymi chorobami szczeniaków i stan łapek Kenyi; tutaj na miejscu będzie nam łatwiej decydować o ewentualnym, dalszym leczeniu. Rozmawiałam już z szafirką, jej Tz będzie mógł odebrać sunie w piątek w zaplanowanym wcześniej miejscu. Poprosiłam Hanię o zamówienie karmy dla obu szczeniaków na koszt fundacji. Ponieważ obie dziewczynki na sobotę miały zaplanowane 1 szczepienie, więc musimy to odłożyć na ok. 6 - 7 dni, ale Zea pokryje jego koszt.3 points
-
To juz bardzo duzo! I przynajmiej jestes swiadoma. Ja ciesze sie z kazdej osoby ktora wprowadza chociaz 1 dzien w tygodniu bez miesa. Kazdy maly kroczek moze sie przyczynic do wielkiego kroku ludzkosci ;) a wlasciwie- na pewno sie przyczyni!3 points
-
Zarys do zbiórki, do rozwinięcia, korekty, coś na początek: Na krawędzi. Czy można coś zrobić, zawinąć czas? Psu, żyjącemu latami w upodleniu, przywrócić wiarę w ludzi, w dobry świat? Zwierzątko u progu śmierci, blizny stare i świeże, od pogryzień, na pyszczku, łapach, depresja… Piesek wyrwany z piekła. Nie widzi, prawdopodobnie po urazie. Trudno powiedzieć, czy chce żyć, z niczym dobrym mu się życie nie kojarzy. Wszystko ma obolałe, reaguje zębami na dotyk. Schorowany. W ostatniej chwili zabrany ze schroniska. Można było zaczekać tę chwilę, nie byłoby problemu. Dostał serdeczną opiekę, ciepły kąt, potrzebne tylko pieniądze na leczenie, tylko tyle. Czy da się zawinąć czas?2 points
-
No właśnie byli przekonani. Wszystko było dopinane jeszcze wczoraj. Pytałam po kolei czy chcą Nanę. Oboje potwierdzili. Widocznie pan poddawał się presji żony i nie wytrzymał na końcu. Tak czy siak, uważam ,że postąpił odpowiedzialnie, miał odwagę ,żeby przyjść, patrzeć mi w oczy i mówić.2 points
-
Dzwoniła Jaaga, sama na razie nie może wejść na forum. Tak króciutko, bo wszyscy na pewno bardzo się denerwują, ale nie mam dobrych informacji :( Fado ma 40 stopni gorączki, prawdopodobnie z jelit -- dostał leki, wskazówki do dalszego karmienia. Jest też wada, prawdpodobnie wrodzona, kości ogonowej, ale o tym dokładnie napisze Jaaga. Fado nie widzi, być może to wynik urazu, wetka wspominała o zwichnięciu soczewki - wszystko do dalszej diagnostyki, zwichnięcie można leczyć operacyjnie. Stan psychiczny psa tragiczny:( trudno wyobrazić sobie, co przeżywał, czego doznał:( Jest cały obolały, szczególnie okolice karku; dostał leki przeciwdepresyjne, bo konieczne jest wyciszenie, bez tego niewiele można dalej działać. Z lepszych wieści - pies słyszy, nie ma też świerzbowca w uszach, nie ma cukrzycy. Przykro mi bardzo, napisałam krótko, bo nie chcę niczego przekręcić...2 points
-
Ze zdjęć często trudno wywnioskować jak duży jest psiak. Zefirek wydawał mi się dużo większy na zdjęciach, a przyjechał mały kurczak :) Kiyoshi, dobrze, że poprosiłaś o zaczipowanie Toski. Nad finansami tez postaram się pomyśleć mocniej w tym tygodniu, powoli dopiero wracam do w miarę normalnego życia, strasznie byłam rozbita po tych ostatnich wyjazdach, w domu wciąż mam sajgon i na wpół rozpakowaną walizę ;))2 points
-
2 points
-
Cieszę, że jest nas coraz więcej. Ja, jak przestałam jeść mięso mając gdzieś 14 lat inni się śmieli, nie popierali. W rodzinie pokolenie wzwyż, ale też rówieśnicy. Pytania co Ty w ogole jesz? Co Ty królik jestes? Teraz mam lat tyle ile mam;) wiem, ze świata nie zbawie, ale sama ze sobą czuje się lepiej. A o to przecież chodzi, żeby żyć zgodnie z własnym sumieniem. Popieram w 100 % Nie czytalam, nie wiem może kiedyś będę mieć odwagę. Zapamiętam... Poglądy się zmieniają, ludzie otwierają oczy i umysły. Na pewno ten temat brzmi dziś inaczej niż 25 lat temu, jest łatwiej. Choć myślę, ze taka moja babcia nigdy nie podzieli mojego zdania.2 points
-
Dziewczyny, myślicie że Bosmanek nada się do suuuuuper domku z dzieckiem z autyzmem? Chłopiec jest wysokofunkcjonujący, Rodzina baaaardzo świadoma, dom niewychodzący, osiatkowany. Do chłopczyka przychodzi koteczka dorosła i świetnie się dogadują (kotka też lubi te zajęcia, więc widać, że chłopiec wie jak "obsługiwać" kota), ale teraz dojrzeli do własnego kota (i wiedzą, że jeżeli kot jest jedynakiem to kotka nie będzie już przychodzić). Chcą koniecznie nakolankowanego, który pcha się na kolana, nieużywający nadmiernie pazurów (moja kotka była taka - w ogóle nie drapała, jak miała dość to odwracała się pupą, ostatecznie odchodziła). Szukają dorosłego kota (bo już ukształtowany), marzy się im czarno-biały. Pomyślałam o Bosmanku. To spokojny, ciepły dom, "terapia" robiłaby się tylko przy okazji - przez sam fakt, że kot jest i mruczy.2 points
-
Wpłynęło 68 zł od Nadziejki z bazarku - bardzo bardzo dziękuję! Zamówiona przesyłka jeszcze nie doszła, ale podaję maluszkom 2 razy dziennie gotowany ryż z kurczakiem i warzywami, zmiksowany i taki na wpół rzadko. Rano do talerzyka podszedł tylko tej największy kawaler (nazywam go sobie Gaik), Cisek i sunieczka trochę się pokręciły powąchały i wróciły do budki. Na czas karmienia Maminkę "wydalam" z kojca, zamykam się z małymi, bo ona chętnie sama zmiata wszystko co się da zjeść i warczy na dzieci. Ale teraz, drugie karmienie bardzo udane, cała trójka energicznie zjadła i nawet mnie próbowała obszczekać :)2 points
-
Ok. Na parwo to na szczęście zupełnie nie wygląda. Sunia nie jest też chuda. Ale.. Jest gruba w brzydki sposób. Mało mięśni, i jeśli się o to nie zadba, to będzie klucha. A teraz po kastracji jest krytyczny okres. Na biegunkę ma leki, głodówkę do jutra, na jutro puszkę. A w środę kontrola i kontynuacja badań. Jest wesoła, sympatyczna, lubi nieduże dzieci (akurat u weta była dobra znajoma z wnuczką). Koty olewa. Psy są fajne, tylko będzie trzeba popracować nad ekscytacja na spacerach. A teraz zabawny akcent- moja Szyszka na widok nowej koleżanki zanurkowała w budce i wyszła z nożem w zębach. No, jak się jest chihuahua, to trzeba mieć argumenty... (kiedy ukradła nóż to licho wie, ale oczywiście jej zabrałam).2 points
-
1 point
-
Bardzo nas cieszy aktywność, radość Luli.1 point
-
Fajnie, że coraz więcej ludzi widzi, że każde zwierzę ma prawo do życia, ma prawo do empatii, nie może być wykorzystywane, torturowane i krzywdzone. Nie tylko te zwierzęta, które człowiek sobie wybrał jako tzw. towarzyszące. Cieszy mnie każda wzmianka, że ktoś zrezygnował z mięsa czy nabiału (to nie tylko cierpienie krów, to również cierpienie i śmierć ich dzieci). To daje nadzieję na jakąkolwiek zmianę. Ostatnio uradowała mnie wieść, że Podsiadło, którego miałam trochę za takiego "chłopka-roztropka" śmiejącego się z ludzi pijących sojowe latte, zrezygnował z mięsa! :) A w sprawach interwencji pociechą jest to, że ktoś w ogóle zauważył krzywdę tych zwierząt i że pokazuje się to w telewizji. Do niedawna jedyną pokazywaną krzywdą była krzywda ludzi.1 point
-
Cuda cuda przecudenka ludeczkwie i skarbenki Prosimy usciskac utulinkac Babcie Skarbenka i Heniusia1 point
-
Śliczny psiak z Bostona ! Ale skoro biegał sam po ulicy, to podejrzewam, że ktoś go wyrzucił z auta w tym rejonie. Podeślę 50 zl na Bostona. Konto mam, bo robiłam jakis czas temu przelew z wątku Kosty dla Luka i Dragona.1 point
-
1 point
-
Jesteśmy jesteśmy, żyjemy żyjemy, tylko czasu brakuje na wszystko. Wpadam zdać raport z Mimiśkowych wyczynów ;) Wczoraj odbyło się "polowanie" na lisa. U nas lisy wieczorami chadzają po wsi. I tak się przytrafiło że na ostatnim siusiu, około dziesiątej wieczorem, biegł był sobie lisek chytrusek obok naszego ogrodzenia, nooooo psy oszalały i goniły wzdłuż płotu razem z lisem (Psota i Mimisia na długich smyczach), po drodze jest oczko, moje psiaki oczko obiegły a Mimi chluuup. Lis za płotem pobiegł dalej, moje psiaki wzłóż płotu za nim, a Mimiśka wyskoczyła jak oparzona i chodu do domu. Sezon kąpielowy zatem rozpoczęty, a to nasza syrenka koszykowa1 point
-
Zależy od danego psa. Stan zdrowia, kondycja, częstotliwość takich wycieczek, tępo, odpoczynki, dieta etc. Najważniejsza dwa pierwsze, a resztę można dostosować.1 point
-
Może "nowy" chce zająć miejsce Filipka a Peliś nie ma na to ochoty. Mam tylko nadzieję na uspokojenie się relacji między psiakami. Życzę wszystkim miłego dnia1 point
-
Pozdrawiam ogromnie calunka druzynke Heniutkowa1 point
-
Skarbenki niezwykle cudowne pozdrawiamy najmocniej1 point
-
Jutro ok. g 19 Balbinka trafi do DS Żabki. Ciekawa jestem czy dziewczynki się zaakceptują. No i też jestem ciekawa czy Żabka mnie pozna i jaka będzie reakcja po 3. miesiącach.1 point