Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/31/18 in all areas
-
Wróciłam z wizyty u przyszłej rodziny Semika/Majlo, która była tylko formalnością. Młodzi ludzie bardzo sympatyczni.Decyzja przemyślana do tego stopnia ,że pańcia piesia będzie miała 1 - 1,5 miesiąca urlop psierzyński. Tak więc maluch będzie zaopiekowany na 100 %. Rozmawialiśmy o zniszczeniach , jakich Majlo może dokonać przy wymianie zębów, spacerach i grawerowanej adresatce, którą jutro zakupią i zabezpieczeniu malucha przed niekontrolowaną wycieczką. Wspomniałam też o psim przedszkolu co wywołało zainteresowanie. W domu jest bardzo pro ludzka kocia. Myślę ,że dobrze by było , aby Majlo dostał kawałek jakiejś szmatki z zapachem i taboret, który już zniszczył u Szafirków :) Pańcie chcą jechać po malucha w poniedziałek i powiedzieli ,że pieniądze , które zostaną mogą być przeznaczone na inne biedy.4 points
-
To prawda-trzeba być naprawdę silnym wewnętrznie by ratować te bidulki,pokochać Je a potem znależć Im nowy kochający dom- a potem pozostaje tęsknota ,żal i wspomnienia !!!3 points
-
Witamy. Na szczęście Boksi ma się lepiej. Było podejrzenie rozwarstwienia chrząstki w łokciu. Ale mamy dobrego weterynarza i nie szaleje od razu ze zdjęciami itd. Dostała lek przeciwbólowy i przeciwzapalny na 8 dni. Jakby nie przestała kuleć po trzeciej dawce to mieliśmy wrócić na dalszą diagnostykę, ale jest dobrze i mamy nadzieje ,że tak zostanie. Jej postura i wiek 10 lat (ale wiecie jak jest,wiek psa schroniskowego rzadko jest dokładny)robią swoje. Dużo z nami dreptała po górach ( ze Strzelińca, w czerwcu , musieliśmy ją połowę drogi znosić na rękach, bo przystawała i dawała nam do zrozumienia,że ciężko jej ze schodków różnej wysokości schodzić) ,żyła intensywnie i ...niestety. Teraz musimy ją mniej forsować. Mia dostarcza jej sporą dawkę fitnessu , judo ,joggingu i innych rodzajów aktywności. tak więc dziewczyny mają się dobrze. Mia nauczyła się od Boksi wtórowania syrenie ochotniczej straży pożarnej ,czyli siada na werandzie i wyje z siostrą, ale tak jej to wychodzi,że mamy ubaw po pachy:) Szelki to nadal niekochana część garderoby,ale na spacerach w lesie jest coraz śmielsza. Najszczęśliwsza jest jak pan biegnie .Pędzi obok cała zadowolona...a Boksi za nimi z wyrzutem ... może bez takich prędkości! Pozdrawiamy serdecznie:)3 points
-
Halo, Halo, nowe wieści od Michasia - teraz Maksa. Sprawuje się dobrze, dotarł się już z opiekunem. Zostaje na stałe. W przyszłym tygodniu czeka go szczepienie przeciw wściekliźnie. Magdaad aż do lipca wysyłała mu karmę ale już od teraz opiekun sam będzie ponosił wszelkie wydatki związane z Maksem. A Maks jak to Maks - galopuje po działce, obszczekuje wszystkie okoliczne psy i gra w piłkę. Zadowolony nieprzytomnie z każdego towarzystwa i tylko czeka czy mu coś nie kapnie ze stołu. Serdecznie pozdrawia ciocie ze swojego domku2 points
-
Zbadali kał i niestety jest nawrót robaczycy: Capillarii jest więcej niż w ostatnim badaniu:( prawdopodobnie stało się tak dlatego, że sunia była osłabiona po operacji. Dostanie teraz dodatkowe leki przez 4 dni i potem znów będzie mieć badany kał (koło środy). Do tego czasu będzie musiała zostać w klinice, bo jest bardzo duże ryzyko w tym momencie zarażenia pasożytami innych zwierząt. Po operacji czuje się dobrze, miała jeden gorszy dzień, ale teraz ma już apetyt. Jest nieco osłabiona, ale to normalne po takim zabiegu.2 points
-
Dobrego, spokojnego dnia bez zdrowotnych ekscesów Guciosławie.2 points
-
O kurcze, kilka dni tylko mnie tu nie było (przeprowadzka do kraka i z powrotem na działkę), a tu takie dobre wieści, Karacik, Pepsi w swoich domkach. No ogromnie się cieszę:) Aniu kochana witam w klubie tęskniących DT :( Ja po swojej, już nie mojej, Kikuni nadal tęsknię :( Przytulam i całuję. Nie bądź smutna, bo jemu tam będzie wspaniale.przytulam i całuję. Nasza mądra Sowa odradziła mi spotkanie z Kikunią. Dla jej dobra, dla jej spokoju. Ona pokochała DS, a mnie na pewno pamięta i byłaby rozdarta wewnętrznie. Ogromnie chciałabym ją przytulić, poczuć znowu jej zapach, jej ciepło, ale choć jestem zapraszana, nie pojadę. Nie chcę mącić jej w główce. Musimy sobie same poradzić Aniu :)2 points
-
2 points
-
2 points
-
A jakże pomaga, przeszkadza, psuje, podlizuje się, wszystko na raz. Teraz coś ukradła i niszczy, ale nie zaglądam jej do paszczy bo jest spokój i cisza, niech se niszczy. A tak btw zostawiam Wam schemat konfiguracji nocnej po mojej stronie łóżka, ja to to w środku, kto by dał radę tak spać? Kto się zamieni? Miłego dnia kochane, dzisiaj zbieramy dynie.2 points
-
Błysnęła, ale niestety negatywnie :( Nasiusiała na nowy dywan, kupiony po adopcji siusiającej Kikuni. Bała się wszystkiego - ludzi, przedmiotów, odgłosów :( Totalny wypłosz. Ale jest kochana i podoba się wszystkim :) Padam z nóg. Cały dzień na nogach, Jutro przyjeżdżają znajomi i przychodzą sąsiedzi. Robimy kociołek i oczywiście, jak zwykle wtedy, wszystko jest na mojej głowie. Dzisiaj porządki, jutro zakupy i przygotowanie. Nesiowata, wolałabym robić sałatkę z ogórków :( :( :(1 point
-
Święte słowa Gabi. Nie istotę, która ma być członkiem rodziny ...tylko sportowy sprzęt do wycieczek.1 point
-
1 point
-
Ala...biedak wygląda na czyjegos psa...jest zadbany,wyczesany,nie wychudzony...moze pobiegł za suką,moze ktoś go szuka...Cudownie,że jest u weta,ale...co myślisz o ogłoszeniach w okolicy?Przy kościele,na sklepie,w srodku wsi...nie znam lokalizxacji,nie wiem gdzie moznaby go ogłosić,co o tym sądzisz? a tak w ogóle - to pies,czy sunia?1 point
-
1 point
-
Operacja zakończyła się po godz.14. Czesia wybudziła się, na razie wszystko jest OK. Lekarz mówi, że do złamań doszło co najmniej miesiąc temu, połamane kości zdążyły się już zcalić chrząstką... Nie wiadomo jak będzie z czuciem w łapce, ponieważ w trakcie operacji okazało się, że nerw kulszowy był przez tak długi czas uwięziony pomiędzy złamanymi odłamkami kości i uciskany przez nie. Jeżeli nie wystąpią jakieś komplikacje, to w poniedziałek sunię będzie można zabrać do hoteliku. Przepraszam za tak zdawkową informację, ale mam kolejny duży problem: znowu znalazłyśmy z koleżanką potrąconego przez samochód psa... Brzmi to niewiarygodnie, ale tak naprawdę jest! Tym razem jechałyśmy do wsi w gminie Szczebrzeszyn, aby zabrać sunię ze szczeniakiem ( z tego samego gospodarstwa co Foksia i Felek) i zobaczyłyśmy biedaka.... Pies musiał zostać potrącony nie dawno, leżał w kałuży krwi, łapki bezwładne. Aktualnie jest już w szpitalu ( Royal Vet) , RTG wykazało skomplikowane złamania kości przednich łap, jedna jest zmiażdżona. Na szczęście usg nie pokazuje obrażeń wewnętrznych. Operacja w dniu dzisiejszym nie wchodzi w grę, bo pies jest zbyt słaby aby znieść narkozę. Czekamy do poniedziałku, o ile psina przeżyje... Koleżanka mówi, że nie wsiada już ze mną do samochodu...1 point
-
Jejuuu człowieku gdzie interpunkcja... Głupoty o tej rasie pisze jak nie wiem co, pominę fakt że ciężko się czyta to co zostało napisane. Rottek to pies obronny ale przede wszystkim bardzo rodzinny. Onek też jest psem do pracy.1 point
-
Zagląda,zagląda do cudnego Michasia/Maksia.Ogromnie cieszę się,że psiak ma DS.Uważałam i uważam,że to jest cudowny psiak o wspaniałym charakterze,że nie mogło się skończyć inaczej. Bądź szczęśliwy nadal Michasiu/Maksiu w swoim domku.Niech cię szanują i kochają.Sądzę,że będą nadal co jakiś czas wiadomości i zdjęcia Michasia/Maksa aby nacieszyć się nimi.1 point
-
Jola zaprojektowała i uszyła elegancką kreację dla Abi na nową drogę życia: obróżkę z wyhaftowanym numerem telefonu Anecik, smycz i dopasowane, profesjonalne szeleczki. Całość w kolorze podkreślającym piękne umaszczenie Abi. Oczywiście dodała jeszcze trochę smaczków, żeby podróż się nie dłużyła:) Serdecznie dziękujemy Jolu!!!1 point
-
Mam rottweilery ponad 35 lat i owszem to jest doskonały pies ale musi mieć stały kontakt z człowiekiem, trzymany wyłącznie na podwórku czy w kojcu zdziczeje, to pies, ktróry wymaga serca, zainteresowania, wtedy zrobi wszystko. To są bardzo mądre, posłuszne i spokojne psy ale wymagają doskonałej socjalizacji od szczeniaka, nie są wbrew opinii agresywne, są odważne ale doskonale odróżniają prawdziwą agresję silniejszego przeciwnika, nie atakują z byle powodu, są cierpliwe i delikatne w stosunku do słabszych.1 point
-
Za kompletny brak wiedzy i nieprzerwaną reklamę bozity na każdym wątku wieeelki minus !1 point
-
1 point
-
Czesia jest właśnie w drodze do Lublina, ok.11 będą na miejscu. Oby tylko operacja się udała...1 point
-
Wiem Basiu. To dobro jest najważniejsze w ostatecznym rozrachunku. Dlatego będę/będziemy robić to dalej, choć w tą działalność zazwyczaj wpisany jest smutek, rozdarcie i "złamane serce".1 point
-
Ja mam taką kotkę. Mieszkała z moją mamą, która miała Alzheimera. Mama ją kochała, ale miała takie stany, że kot nie bardzo wiedzial, czego się po niej spodziewać. Zabrałam ją do siebie, mówię o kotce. Była znerwicowana, nie dała się nikomu dotknąć. Miała kamienie w pęcherzu, musiałam operować. Potem zatkany przewód moczowy, ale Lespewet podawany trzy miesiące pomógł i już od trzech lat mamy spokój. Kot mnie uwielbia, chodzi za mną bardziej jak pies, a nie kot. Mamy swoje rytuały przed zaśnięciem. Bez problemu daje się miziać, choć nie wszystkim obcym. Potrzeba duużo czasu. Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę się cieszyć słysząć, że kot sika równym strumieniem, ale tak jest. A przy okazji, to ja wpłacam na konto Eweliny czy Ani? Mam trzy zwierzątka na dogo, które wspieram i nie bardzo wiem, które konto jest wasze.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pytacie co słychać u Kikuni :) U Kikuni nic się nie zmieniło, jest nadal kochana, pieszczona i najważniejsza, ale jej kolega Zack znacznie urósł. Kiklunia zabija pluszaka :) Czyżby aż tak się dziewczynce przytyło? Muszę zadzwonić i zapytać czy to tylko tak wyszła na zdjęciu, czy faktycznie jest taka przytyta.1 point
-
Witam Kochane Faneczki i tak na szybciutko przesyłam nowe zdjęcia Beni. Na szybciutko, bo chciałabym jeszcze przed 6-tą, zanim będę musiała zająć się pracami codziennymi, przekleić filmiki z kociątkiem na YouTube, a potem na dogo. Urwanie kapcia. Jutro przyjeżdżają wyjątkowe psioluby, które adoptowały ode mnie już 3 psiaki. Dwa z krakowskiego schronu i jedną sunię z zamojskiego. Śpiąca Królewna.1 point
-
Kamień z serca. Jak jeszcze Skarpeta coś dołoży to damy radę.1 point
-
https://www.olx.pl/oferta/slodka-maciejka-do-pokochania-CID103-IDvsiqx.html https://www.olx.pl/oferta/bardzo-pilnie-dom-tymczasowy-lub-staly-dla-malej-jagodki-CID103-IDv7Va8.html https://www.olx.pl/oferta/dom-staly-dla-dwoch-siostrzyczek-CID103-IDv8t4X.html https://www.olx.pl/oferta/wasata-tusia-szuka-domu-CID103-IDv7X4Y.html1 point
-
Dziękuję wszystkim serdecznie za wsparcie! Oto kolejne wpłaty: +50,40 zł terra (bazarek) +10 zł anica +400 zł helli +40 zł RIVER +86,84 zł Olena84 (bazarek) +10 zł Sara2011 z bazarku Nadziejki +300 zł dobra wróżka (kokolidek z forum oaza) +300 zł Madie Stan konta na 30 sierpnia wynosi +1679,74 zł.1 point
-
Małe sprostowanie - 10 zł to bazarek transportowy, a 20 zł jednorazowa.1 point
-
Przyjaźń psio - dziecięca jest zawsze bardzo wierna i wzruszająca.1 point
-
Wszystko sie zgadza. Jest koniczyna, jest wyrolowany, ale radosnie usmiechniety Misiaczek... To tylko kciuki za zdrowie Tobisiu!1 point
-
Wpłaciłam, a jak będzie trzeba wpłacę jeszcze w październiku1 point
-
1 point
-
6 godzin temu, dobra wróżka napisał: Jak wygląda sytuacja finansowa Lisiczki? Postanowiłam wspierać finansowo Lisiczkę i Dysię, ale jeżeli tutaj nie ma pilnych potrzeb to może w tym miesiącu przeleję wszystko na Dysię, bo tam potrzeby ogromne. Decydujcie. Tyś(ka) spokojnie wpłać na Dysię. Tak też uczynię.1 point
-
1 point
-
Hmmm... dodajesz do posiłku :) Ja co parę dni daję żółtko do mokrej karmy (psu do suchej), a czasem daję tran (albo olej rybi) polewając tym samym posiłek (tzn daję odrobinkę i mieszam z jedzeniem). A siemię lniane można podawać oddzielnie, w postaci glutka. Obecnie zrezygnowałam z siemienia, bo olej rybi i żółtko w zupełności wystarczają - ale właśnie na bardzo zniszczone futerko i "glutek" robi cuda. U mnie ogólnie przygotowanie posiłków dla zwierząt to bardziej zabawa w chemika: jednemu dosypuję taurynę (kotu), drugiemu suplementy na stawy (psu), a jeszcze przed posiłkami kocur dostaje lekarstwa. Dodanie więc tranu czy żółtka już mi nie robi różnicy (zwierzakom robi, chętniej jedzą). Z tym, że ja np. kotu muszę żółtko zostawić całe, a psu wymieszać z jedzeniem (inaczej nie jedzą - ot, gusta guściki).1 point
-
Spokojnej niedzieli Abi, zapominaj powoli o przeszłości i ciągnij przed siebie.1 point