Jump to content
Dogomania

kary1

Members
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

  1. Witajcie. U nas wszystko idzie ku lepszemu. Mia dokazuje ,ale jest kochana. Życzymy wszystkim Domaniakom spokojnych Świąt, by zwierzaków poszukujących domu było mniej,aby ludzie zaczęli rozumieć i mądrzeć.Ściskamy wszystkich:)
  2. Witamy. U nas ok . Mia nadal nieufna . Ma chwile, że podchodzi i momenty strachu. Ale jest dobrze.Nadal odkrywa co chwile coś nowego. Ostatnio odkryła uszczelkę w drzwiach:) Efekt dla domyślnych wiadomy. No , ale to tylko kawał gumy. nie ma tragedii. Wychodzi na spacer już ulicą, nie trzeba jej podwozić jej do lasu. Dokazuje już psim braciom co szczekają, Wygadana jest jak trzeba. Jednak zatrzymuje się jak ktoś nadchodzi i czeka ,aż przejdzie obok. Nie patrzy nawet na osobę. Do nikogo nie podchodzi sama. Domownicy ok,ale ktokolwiek nie przyjedzie...niewidoczny psiak. No cóż, my się przyzwyczajamy do tych zachowań. No nie wszyscy lubimy być dotykani i miziania;) Na podwórku wymiata . No normalnie kiler!!!. jest ,mimo swoich problemików , kochana i śliczna. Pomaga w zbieraniu orzechów i jabłek w sposówb znany Wam z przesadzania roślinek. No,ale podobno orzechy dodają rozumku...także niechaj zbiera i wydłubuje.Szama za 10 , ale przy jej temperamencie spala kalorie w trymiga. W przeciwieństwie do Boksi i do nas;) Pozdrawiamy
  3. Witamy. Kupujemy ogonki i ryjki i kostki i łapki kurze i nico. Nasza psinka ma temperament , a w dodatku sprowadza na manowce Panią Boksikową. Starsza pomaga w rozbebeszaniu pluszaków. Mia tego nie zjada. Jest mega szczęśliwa jak jesteśmy w domu i koniec.Stado musi być w komplecie! Jak była fajna pogoda to siedziały na słonku , a teraz Boksik grzeje tyłeczek w domu a mała chce latać po dworze.No i mamy konflikt interesów:) Damy rade, podrośniemy i zmądrzejemy.Ot co:) Ale ta obroża?? hmmm. Musimy poczytać.Dziękujemy za wszystkie rady.
  4. No ale trudno.Za to dzisiaj wracała podczas spaceru na zawołanie do nogi;) Także plusik.Pozdrawiamy
  5. Witamy. Mia nadal rozpracowuje różne rzeczy.Pod ząbki podeszła wspólna psi kołderka,poduszka z krzesła na werandzie.Ciekawe co jutro.Ona z pewnością tęskni ,a pogoda niestety coraz gorsza i Boksi nie jest skora do latania po dworze. No ale cóż. Na spacerze zasuwa przez 4 km bez zmęczenia. No ma toto energię;) Kojka przed ,,renowacją,, - dwupsiowa i po po rekonstrukcji z pozostałości
  6. Witamy. Hmm...Wiecie jak to jest pochwalić swe dziecko i zobaczyć,że ono za moment robi coś za co przyprawia nas o siwe włosy? Taaak . Na pewno wiecie. Dzisiaj rano tradycyjnie dziewczynki dostały więcej zabawek i żujków ,żeby się czymś zajęły ,ponieważ Boksi nie cierpi wiatru i deszczu i spodziewaliśmy się,że Mia będzie się nudzić, bo na dwór to pewnie starsza siostra wyjdzie po naszym powrocie. No,po ostatnich pozytywnych słowach , jak to nasza młodsza psinka mądrzeje , dzisiaj załączam foty ku przestrodze coby nie chwalić zanim psina nie dorośnie.Ha ha:) To zastałam po wejściu do domku,czułym przywitaniu i wylizaniu. No cóż...Mia nie identyfikuje się z czymś co przypomina psie posłanie ,No o co chodzi.Ktoś granat podłożył i...stało się. Samo się podarło,ta gąbka to już na prawdę nie wie co to ,bo przecież kolorystycznie do brązowego nie pasuje,No generalnie z oczu zdziwionych czytamy TO NIE JA ZROBIŁAM .Ufoludki istnieją!!!Ona nic nie wie i kocha nas jak nigdy.No więc po ogarnięciu twórczego bałaganu połatałam co pozostało i nasza Mia ciśnie się w posłanku wylewając na boczki.Taka mega psia kołyska powstała .Boksi też nie omieszkała sprawdzić posłanko ,ale wylewa się z powodu swojej nieco większej objętości:) Twórczy piesek to i pani twórcza.A co! Pozdrawiamy
  7. Witamy :) U dziewczyn wszystko dobrze. Mia zasuwa na smyczy jak trzeba , ale trzeba niestety podjechać do lasu , bo przejście po chodniku , gdzie są ludzie, dzieci to jeszcze za dużo negatywnych bodźców. . Podchodzi już coraz pewniej. Nie chcemy zapeszyć , po ....zmianie wyglądu 2 par obuwia , obsikaniu dywanu i obgryzieniu wszystkich zabawek nieco zwolniła. Rano dostaje przysmaczek w postaci kurzej łapki lub ryjka świnki , co daje zajęcie na godzinkę. Zostawiamy jej też kubeczki po jogurtach i śmietanie ,żeby w razie nerwów mogła coś niszczyć , gdy spóźniamy się do domu po pracy.O dziwo to działa i jest ok. Jak już jesteśmy przy bramce to skacze jak na trampolinie i piszczy ze szczęścia. Nadal kopie tam gdzie krety i szczeka jak opętana na jeże w ogrodzie , pomaga jak się da w pracach ogrodowych przenosząc gałązki w miejsce oddalone od ogniska , rozkopuje zgrabione liście w poszukiwaniu ...cosia :) Pilnuje terenu , podczas , gdy Boksi leży na werandzie i nie chce się ruszyć. Mamy nadzieję, że przejdzie jej strach przed ludźmi. Pozdrawiamy wszystkich!
  8. Jejku dopiero teraz zobaczyliśmy datę:) Czyli dlatego podejrzenie, że to Mia. Hmmm.Jak patrzymy na zdjęcia ze schroniska to...podobna. Ale nie ma znaczenia już co było! Oby do przodu. Jest ok .Mamy psinę z ADHD i jej nie oddamy !!! nasz domowy niszczyciel szalejeeeee
  9. Witamy. To nie nasza Mia !!! Spokojnie ,nasza psina jest bezpieczna i właśnie wróciła ze spaceru. Niesamowicie podobny psiak ,ale krótszy pysiu, inne pręgi i jest niższa . Bidulka....może właściciel jej szuka? Pozdrawiamy i oby znalazł się pan piesiuni.
  10. Witamy. Na szczęście Boksi ma się lepiej. Było podejrzenie rozwarstwienia chrząstki w łokciu. Ale mamy dobrego weterynarza i nie szaleje od razu ze zdjęciami itd. Dostała lek przeciwbólowy i przeciwzapalny na 8 dni. Jakby nie przestała kuleć po trzeciej dawce to mieliśmy wrócić na dalszą diagnostykę, ale jest dobrze i mamy nadzieje ,że tak zostanie. Jej postura i wiek 10 lat (ale wiecie jak jest,wiek psa schroniskowego rzadko jest dokładny)robią swoje. Dużo z nami dreptała po górach ( ze Strzelińca, w czerwcu , musieliśmy ją połowę drogi znosić na rękach, bo przystawała i dawała nam do zrozumienia,że ciężko jej ze schodków różnej wysokości schodzić) ,żyła intensywnie i ...niestety. Teraz musimy ją mniej forsować. Mia dostarcza jej sporą dawkę fitnessu , judo ,joggingu i innych rodzajów aktywności. tak więc dziewczyny mają się dobrze. Mia nauczyła się od Boksi wtórowania syrenie ochotniczej straży pożarnej ,czyli siada na werandzie i wyje z siostrą, ale tak jej to wychodzi,że mamy ubaw po pachy:) Szelki to nadal niekochana część garderoby,ale na spacerach w lesie jest coraz śmielsza. Najszczęśliwsza jest jak pan biegnie .Pędzi obok cała zadowolona...a Boksi za nimi z wyrzutem ... może bez takich prędkości! Pozdrawiamy serdecznie:)
  11. Witamy.Dzisiaj mija miesiąc od kiedy Mia jest u nas. Psinka robi postępy ,nadal boi się ludzi ,ale już pozwala dotknąć się gościom. Co prawda przylega wtedy do podłoża, ale nie ucieka jak na początku. Wczoraj Boksi bolała łapka i nie była skłonna do zabawy. Mia dała radę poszerzając obszar wykopaliskowy no i przecież są jabłka i drewno i..trawa do wykopania, zabawki do przefastrygowania ząbkami. Ha ha. Kreatywność bezgraniczna. Kocha wkradać się wieczorem do łóżka , gdzie Boksi przywołuje ją do porządku ! Miejsce koło pana jest jej!!! Broń Boże nie wolno chrapać z panem .To jest jej przywilej i nie odpuści. Mia potulnie wciska się pomiędzy nas i pełza ku poduszkom.Jak jest za blisko ...wark i od razu się cofa.Hmm .Dobrze,że Mia nie chrapie :) Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
  12. Witamy . Nasze dziewczyny mają się dobrze.Mia nadal przesadza roślinki , także w domu. Kombinatorka niesamowita.My nawet nie wiedzieliśmy ,że tyle zagubionych rzeczy się znajdzie i przejdzie ....metamorfozę w pyszczku małej :) Zapałała miłością do lodówki z wiadomych względów. Pasuje nam to ,bo chodzi już po całym domu, zaliczyła już spanie w pościeli z Boksi w tajemnej komnacie -burza była i trzeba było się zabezpieczyć . No burza to jest problem naszej Boksi i mała podchwyciła . Poza tym Pani Boksikowa drepta niedospana , ośliniona i pada wieczorem do góry łapami z nadzieją na sen.. Oprócz talentu urządzania posesji , czyli zmiany miejsc kwiatów ,doniczek, drzewa opałowego itd . Mia ujawniła też talent szwalniczy - rozpruła dywan wełniany , oczywiście w miejscu widocznym , bo jak tu nie chwalić się pomysłami. Haha. No ale cóż. najważniejsze osiągnięcie to pokochanie klapki w drzwiach!!! :)Pozostaje jeszcze walka ze strachem przed ludźmi. Konsultowaliśmy się z behawiorystką i odradziła spacery na zewnątrz . Obroża na noc ściągana, i Mia ale nie boi się już jej zakładania. Szczekanie innych psów jak idziemy ulicą ją przeraża i faktycznie na razie damy sobie spokój. Mamy parokrotnie w ciągu dnia przypiąć smycz i odpiąć po chwili. Tak robimy ,ale nadal mała boi się smyczy i od razu wprasowuje się w podłoże. Trzeba ciągle uważać na gwałtowne ruchy. Karmiona jest z ręki , żeby uczyła się naszego dotyku i zapachu . Powoli i małymi kroczkami trzeba ją uczyć ,że nie każdy człowiek krzywdzi. Myślimy ,że to dobre wieści:) Pozdrawiamy serdecznie.
  13. Witamy wszystkich. Nadal staramy się zdobyć zaufanie Mii. Ciągle boi się każdego ruchu i odgłosu. Boksi dodaje jej otuchy . Generalnie na dworze czuje się najlepiej. Wszystkie zabawki zaniosła w ulubione miejsce pod krzaki i tam tworzy sobie ,,budę". Z jedzeniem są problemy , bo łapie kęsy i rozgląda się czy nic jej nie grozi. Ponieważ Boksi je razem z nią i kończy szybciej , Mia stwierdza, że też w tym momencie musi przestać jeść.Nic nie daje latanie z miską bo i tak już nie zje . Z kolei bez Boksi , nie ruszy jedzenia. W nocy pogryzła swój adresownik , który miała przy nowej obroży. No i teraz dylemat ...czy powinna być w obroży ,czy jednak nie , bo kombinuje w nocy jak ją zszamać. Wychodzimy z założenia , że powinna się przyzwyczaić do obroży, a potem do szelek , bo kiedyś trzeba przecież wyjść na smyczy. Boksi , w ramach solidarności, wczoraj postanowiła zostać przy bramie i nie poszła z panem na spacer, ....bo Mia została na podwórku ! No i te pytające nas oczy - czemu jej nie zabieramy??? Dzisiaj jesteśmy umówieni na rozmowę telefoniczną z Panią behawiorystką, która , mamy nadzieję, doradzi nam jak postępować z tak wycofanym psem. Poukłada nam priorytety . Czeka nas ogrom pracy, ale powoli. Będziemy Was informować o postępach.Pozdrawiamy:)
×
×
  • Create New...