Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/19/18 in all areas
-
A ja znam niejeden związek heteroseksualny, który dopuszcza się dużo gorszych rzeczy wobec zwierząt niż nieobcięte pazury i sierść, ale nie oceniam przez ten pryzmat wszystkich heteroseksualnych związków. A jeśli chodzi o rozwiązłość, związki heteroseksualne, które znam biją na głowę wszystkie homoseksualne razem wzięte. Ale przede wszytkim - nie ma to nic wspólnego z dobrem zwierząt a to o tym jest ten portal i ten wątek. Powyższe przemyślenia radzę przekierować na jakieś nacjonalistyczne forum. Przepraszam, ale nie jestem w stanie przejść obojętnie wobec takiej dyskryminacji i tego typu komentarzy. Odbieram je osobiście, ponieważ dotykają osób z mojego bliskiego otoczenia. Przeczucie i wątpliwości Figuni jestem w stanie zrozumieć, ale czegoś takiego jak ten komentarz - nie. Trudno mi uwierzyć, że wśród osób, które troszczą się o bezdomne zwierzęta, przez co w moim odczuciu powinny być z natury dobre, mogą być osoby, które nazywają homoseksualizm zboczeniem seksualnym :(3 points
-
3 points
-
Karacik znajdzie kochający dom taki, ktory pokocha również Figunia.3 points
-
3 points
-
Witamy wszystkich.Gucio ma kolejny spokojny dzień za sobą.Apetyt mu dopisuje,na spacery wyrusza szczęśliwy i pełen energii.2 points
-
Wszystkie osoby skupione na tym portalu kochają,wręcz uwielbiają zwierzęta,dlatego nie wpisały się do portalu np. kinomaniaka bo chcą żyć i pomagać stworzeniom,które oswoił Człowiek.Na pewno każdy z Nas posiada różną wiedzę i doświadczenie w tym temacie i stąd biorą się drobne kwestie sporne ,ale CEL POZOSTAJE NIEZMIENNY -DOBRO TYCH SKRZYWDZONYCH PRZEZ LUDZI STWORZEŃ !!!Sądzę ,że im więcej wiedzy i doświadczeń zdobytych w życiu -tym więcej rozterek serca i duszy by uniknąć błędu przy podejmowaniu adopcyjnych Decyzji-to świadczy o odpowiedzialności życiowej i nie można odbierać tego osobiście- z wyrazami szacunku dla wszystkich zwierzolubów-miłej Niedzieli2 points
-
Figunia -tak trzymać !Masz prawo walczyć o szczęście Karacika i każdy ma prawo swobodnej oraz szczerej wypowiedzi-na tym polega normalność !2 points
-
2 points
-
Panowie mieszkają na 4 piętrze, bez windy. Karat, nie jest pieskiem, który z łatwością "smiga" po schodach. Teraz jest młody, co jednak będzie za kilka lat. Panowie mówili, ze będą go nosić. Ale, czy tak będzie. .. Mieszkanie jest w samym centrum miasta. Gdzieś tam jest jakiś mały parczek, czy skwerek. Samo to, ze pies dłuższe spacery będzie miał od święta (i oby). On poznał kraty i beton, zgoda. Ale poznał też smak wolności, godzinnych spacerów po nadodrzanskich lakach, szalenczych gonitw z psami, moczenia łapek w rzece, tego wszystkiego co czyni psa szczęśliwym, a czego będzie pozbawiony. To są młodzi ludzie, zafascynowani urokami życia w dużym mieście. Nie sądzę, by zrezygnowali ze spotkań towarzyskich, imprez, itp.po to, by pies mógł wyszalec się na "łonie przyrody". To sa moje przypuszczenia, jednak proszę, by ktoś wziął na siebie odpowiedzialność i zapewnił, ze się mylę. To jest takie samo prawdopodobieństwo! Tak samo ja, mogę żądać dowodow na to, ze pies bedzie tam szczesliwy. To tez sa tylko przypuszczenia. Pan jest mocno wytatuowany, całe ręce pokryte tatuażem. Ach, jakże jestem śmieszna, nienowoczesna i zasciankowa... proszę, śmiejecie się do syta! Może to jest na ostatnim miejscu (jak i panów orientacja), ale to budzi mój niepokój. Podobnie jak epatowanie łzami, którymi, jak mówili zareagowali na widok Karata.2 points
-
Raczej rodzajem oddziaływania na zmianę decyzji ;) U niego to rodzaj droczenia się...z miłości ;)2 points
-
Mam i mam prawo mieć swój pogląd na temat różnych orientacji seksualnych, ale to jest dział pomocowy portalu Dogomania.com. I muszę uczciwie napisać, że to nie ma i nie miałoby dla mnie znaczenia, jeśli chodzi o ocenę Domu dla Bezdomniaka. Może Figunia ma inne powody do niepokoju i braku zaufania dla Panów...2 points
-
2 points
-
Niech Figunia zadecyduje czy chce się ponownie spotakać z Panami. Jeśli jednak ma to zrobić wbrew sobie to niech zrezygnuje. Mam nadzieję, że wszyscy to zrozumiemy i uszunujemy Jej zdanie i uczucia. Takie jest moje skromne zdanie.2 points
-
2 points
-
Niestety nie mogę podobnie jak kcd przejść obojętnie wobec takiego komentarza. Ja znam wiele związkow heteroseksualnych, w których "odbywają się popijawy" i "panuje duża rozwiązłość w wielu sprawach". Znam tez przypadki, gdzie tzw. normalna rodzina z dziećmi porzucała swojego zwierzaka, bo im się znudził. Wyadoptowałam kilka lat temu psiaka parze przesympatycznych gejów, ktorzy sunię kochaja bardzo, a ona jest z nimi szczęśliwa. Homoseksualista, to nie zoofil, pedofil, czy inny zboczeniec. To człowiek o innej orientacji seksualnej i tyle. Nie odnoszę się do kwestii adopcji Karacika, proszę tylko o niekrzywdzenie takimi opiniami szeregu ludzi, którzy tworzą nieformalne rodziny, są ze sobą wiele lat, kochają się i żyją szczęśliwie i spokojnie nie czyniąc nikomu krzywdy. Bardzo często opiekują się zwierzętami. Nie wolno generalizować, wrzucać wszystkich do jednego worka. Znam wielu bardzo przyzwoitych gejów, jeden z nich, to mój pasierb, który od lat jest w stałym związku ze wspaniałym chłopakiem, inny udzielał nam w ubieglym roku ślubu. Bardzo Ci dziękuję za ten post kcd.1 point
-
Kochani naprawdę dzisiaj nie miałam wytchnienia i napisania o tym domku ale dobrze,że Anula to zrobiła :) Uzupełnię tylko,że drugi syn ma 11lat a córeczka 10.Państwo mają swoją działkę z domkiem w Darłówku i wolny czas i urlop spędzają właśnie tam.Obie sunie Lara i Dżoi oczywiście będą jeździć z nimi. Dzisiaj odezwała się do mnie osoba z fb,że może zrobić wizytę p/a więc trochę musiałam poodkręcać to co zostało wcześniej ustalone.Wizyta odbyła się dzisiaj wieczorem i wypadła bardzo dobrze.Jedynym mankamentem jest mały odcinek płotu od strony sąsiada bo tam są zbyt szerokie luki pomiędzy sztachetami.Jutro rano p.Grzegorz jedzie do sklepu po kawałek siatki i ma to zabezpieczyć.Romka,która robiła wizytę tez zaraz jutro to sprawdzi i Państwo wyruszą do Nowej Soli po Dżoi :) A taką siostrzyczkę będzie miała Dżoi :)1 point
-
1 point
-
Teraz się wyświetla. Śliczna ta mała ogrodniczka, konewka prawie większa od niej ale radzi sobie świetnie :).1 point
-
Trzeba wejść w ustawienia konta, potem sygnatura i wkleić baner i zapisać1 point
-
Bogusik nie pisze nic na wątku a więc ja napiszę kilka słów,resztę informacji szerszych zapewne napisze Bogusik bo ma ich więcej. Zgłosili się młodzi Państwo z Kościana,którzy zakochali się w Dżoi i chcą jej dać opiekę.Mieszkają w domku jednorodzinnym,teren ogrodzony.Mają troje dzieci,najstarszy syn 18 lat(nie wiem ile ma najmłodsze dziecko ale nie jest maleństwem).Zaadoptowali podobną młodziutką sunię z przytuliska i bardzo chcą aby sunia miała w postaci Dżoi towarzystwo,nie czuła się samotna.Pieski są do siebie podobne i wagowo też.Pani pracuje w domu,prowadzi Biuro Rachunkowe,Pan pracuje od 6-14godz a więc też jest wcześnie w domu.Zawsze u obu Państwa w rodzinie były psiaki.Ostatnio mieli większego psiaka,który odszedł. W Kościanie ciężko było nam poszukać kogoś do przeprowadzenia wizyty a więc poprosiła Bogusik Hanię aby ją przeprowadziła,zawożąc Dżoi do Kościana.Państwo wyrazili chęć przyjechania po Dżoi do Hoteliku ale ze względu na brak osoby do przeprowadzenia wizyty,uzgodniono,że Hania zawiezie sunię a Państwo pokryją koszt transportu. Wielogodzinne dosłownie rozmowy z Panem i Panią przekonały nas,że to będzie bardzo dobry dom dla Dżoi.Było i jeszcze jest multum zapytań o sunię ale w naszym odczuciu wybrałyśmy domek, ten najlepszy.Oby nasze przypuszczenia się sprawdziły. Jutro Dżoi wyrusza do swojego domku.Trzymajmy kciuki.1 point
-
I to jest kwintesencja tego zagadnienia :) Ceniłam i zawsze będę cenić Twoje opinie, co nie wyklucza, że czasem ktoś z jakichś względów może mieć inne zdanie. Figunia nie powiedziała, że Twoja opinia jest zła, czy nieprawidłowa. Ona wyjawiła swoje zdanie i nie możemy Jej tego prawa odmówić. Konkludując, myślę, że takie różnice zdań są potrzebne. Trzeba tylko wykorzystać wynikające z nich pozytywy :)1 point
-
Wiesz Julico myślę, że to że nie każemy cierpieć naszemu ukochanemu zwierzęciu, że kończymy jego cierpienie wtedy gdy już wiadomo że ono (to cierpienie) nie prowadzi do wyleczenia a jest jedynie męką dla samej męki, jest wyrazem naszej miłości do psa. No bo kiedy życie jest jednym wielkim bólem, gdy nie cieszy to że się żyje, bo życie = ogromne cierpienie, utrzymywanie takiego psa przy życiu na siłę jeszcze parę dni, patrzenie jak cierpi, jest egoizmem z naszej strony. Nie obchodzi nas że pies strasznie cierpi, ważne że my nie cierpimy z powodu rozstania. Nie powinnaś mieć poczucia winy no bo z jakiego powodu, taki dzień zawsze kiedyś przychodzi. Teraz zostają wspomnienia i pamięć i żal i tęsknota. Jeszcze świadomość że dałaś wszystko co było w Twojej mocy, a gdy przyszedł kres nie skazałaś Asty na niepotrzebną mękę.1 point
-
Bez sensu się zrobiło, ale napiszę. Otóż, kiedy byłam malutka i przychodziła pora obiadu, Babcia stawiała na stole talerz z zupką, potem drugim daniem. Gdybym nie chciała jeść, to co? Stałoby to na stole do śmierci? Miałam jeść zimne po paru godzinach? Dziecko odmawia, to się zabiera ze stołu i koniec, będzie następny posiłek. To w kwestii czucia się na miejscu psa :)1 point
-
Kto ma fb udostępnijcie ponownie. Zbiórka ostygła a operacja się szykuje :( https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dysiapsiszkielet1 point
-
Basiu rozumiem i popieram w stu procentach Twoje argumenty., Nam łatwo jest wyrażać opinie o potencjalnych DS-ach, ale to DT musi po adopcji być pewnym, że to ten odpowiedni dla tego psa dom. DT nie może czuć po adopcji strachu o psiaka. Byłby to dodatkowy, ogromny stres. Wystarczy stres z samego faktu rozstania. To konieczne, ale nie powinien przeżywać męki niepewności, czy aby na pewno dobrze zrobił wybierając ten dom. Poker to mądra kobieta i na pewno to zrozumie :) To nie chodzi o to, że źle oceniła ten dom. Po prostu Figunia ma inne odczucia i tylko to.1 point
-
Czy wymuszanie nie jest rodzajem terroryzmu? Witaj w niedzielę słodziaku.1 point
-
Każda adopcja to tak naprawdę wielka niewiadoma..Nikt nie wejdzie w głowę drugiego człowieka, nie przewidzi jego reakcji, zachowań, sposobu myślenia. Jednak poza racjonalną oceną przyszłego domu bardzo ważne są nasze przeczucia, instynkt i to czy oddając psa będziemy spokojni o jego los. W sam raz to Figuni najbardziej zależy na szybkim znalezieniu domu dla Karacika i jeśli czuje ,że oddając Panom psiaka nie zazna spokoju pomimo oceny takiego Autorytetu jak Poker, to myślę ,że powinnyśmy to wszystkie uszanować i nie naciskać na Figunię. Tu nie chodzi o to żeby się obrażać, że ktoś ma inne zdanie, że nie poczuł sympatii do przyszłego domku. To czy Panowie są gejami jest bez znaczenia, znaczenie ma to ,że jeśli Figunia odda im psa dlatego że się podda naciskom to będzie się o niego zamartwiała. Po wielu latach , które poświęciłam ratowaniu psów i szukaniu dla nich domów nauczyłam się jednej bardzo ważnej rzeczy :' jeśli gdzieś jakiś wewnętrzny glos mówi mi "nie", to należy go słuchać choćby po to żeby nie budzić się w nocy i zamartwiać czy aby dobrze zrobiłam... Bardzo szanuję zdanie Poker ale rozumiem o co chodzi Figuni i proszę żebyśmy uszanowały Jej uczucia bez urazy i oceniania. Myślę ,że gdyby dla Figuni miało znaczenie to ,że Panowie są gejami to nie prosiłaby o pomoc w wizycie bo zanim się z Nimi spotkała domyślała się ,że są parą.1 point
-
smoku kokany sciskam sciskuniam za wszystko jak uradowales kokany zabawanka hoho najlepszego smokuniu i wszycy czekamy wytchnienia chlodziku1 point
-
Czytam wypowiedź Figuni, i przyznam, że nie rozumiem o co chodzi.... Chcemy wyadoptować psa, do ludzi, do domu, w którym będzie kochany i szanowany, i zaopiekowany. Pies nie idzie do rodziny, czyli do mamy i taty, a jedynie do osoby odpowiedzialnej za nią - pana lub pani. Dla mnie osobiście to bez znaczenia kto kim jest i z kim mieszka. Jeśli panom dobrze się razem mieszka, bo póki co tylko o tym była tu mowa, to wspaniale, tym bardziej, że w takim domu, gdzie ludziom jest ze sobą dobrze psiakowi też będzie dobrze. Ja osobiście oddałabym, swojego psa ludziom, którzy mieszkają razem, niezależnie od tego jaka relacja ich łączy. Nie wszyscy adoptujący to ludzie samotni, i nie wszyscy żyją w związkach, rodzinach itp. Pies chce być kochany, tulony, chce, by człowiek do niego "gadał", dbał o jego potrzeby, itp. a to kim jest jego ewentualny pan czy pani, to nie ma większego znaczenia.1 point
-
Jestem w szoku i jest mi bardzo przykro. Nie wiem czy mi się wydaje ,że powodem niechęci Figuni do panów jest to ,że są przypuszczalnie gejami. Dla mnie to nie jest przeszkodą. Padła wypowiedź ze strony Figuni nawiązująca do tego. Więcej się nie wypowiem. Nie podejmuję się poinformowania panów o decyzji.1 point
-
1 point
-
Dobry wieczór :) I ja zaglądam do ślicznego Pluszaczka :)1 point
-
No ja nie rozumiem! Nie rozumiem jak możecie tak o Misiaczku pisać!!! Ba nawet myśleć tak zabraniam ;) Czy tak śliczny, uroczy, przecudowny Misiaczek może taki być???!!! ;) Toż to sama słodycz!!!! :D1 point
-
1 point
-
Podobne lęki miała moja pięciomiesięczna rodowodowa seterka, która nie znała świata poza kojcem. Bała się telewizora, samochodu, lalka była straaaszna, o meble się obijała, nie umiała chodzić na smyczy ani po schodach. Ale to bardzo szybko poszło w niepamięć, szybko stała się "miejskim" psem, nawet podróżowałyśmy środkami lokomocji publicznej (różnymi) na wystawy, w tłumie i hałasie, i problemów z lękiem nie było. Ale ona miała tylko 5 miesięcy, Emi może zająć to trochę dłużej. Dobrze, że jest ciekawska, to dobrze wróży :)1 point
-
Zapraszam na bazarek, 20% utargu dla Azuni1 point
-
Przywitam się chociaż z rana, bo na więcej nie mam czasu - moja psio-kocia ferajna wyraźnie czeka na śniadanie, za chwilę zaczną koncertować. A NIE JEST TO ZBYT PRZYJEMNE.1 point
-
Takie małe szczenię, nie wymagaj cudów. Pkt pierwszy wynika z pkt drugiego. Cierpliwość !!!! Powoli zwiekszaj strefe po której będziecie się poruszać dookola bloku czy domku. A szczenię z dnia na dzień będzie się swobodniej. Nie mów tez że wypróbowalas wszystkie opisane metody na jakiś tam problem, bo szczeniaka masz 2 tygodnie, więc żadnej tak na serio na powaznie nie wprowadziłaś i nie wiesz czy działa. W domu popracuj nad targetem ręki, reakcja na imię, siadaniem na komendę, potem ci się to przyda na spacerach, a skoro maluch ma problemy z otoczeniem, to tam się tego nie nauczy, ucz tu gdzie czuje sie swobodnie. ,,, a ty rozstawiasz ręce i mówisz do niej wesoło, ale nieco głośno imię" - to straszna sytuacja dla szczeniaka mało pewnego siebie, rozstawione ręce robia z nas wielkie postaci. Kucnij ustaw się bokiem i poszczebiocz wesolutko imię psa, tak nauczysz prawidłowej reakcji na imię.1 point
-
1 point
-
Twój pies,to psi dziadeczek...ma prawo mieć odrobinę nie tak jak trzeba poukładane w łebku.Poza tym - jest chory,pewnie wszystko mu przeszkadza,moze go coś boli,może sam nie wie czego chce...Siusia dużo,bo bierze leki moczopędne,dla niego to pewnie też jest dyskomfort. Kochasz go - jak piszesz- no to uszanuj jego starość,na nią nie ma lekarstwa,ani dla ludzi,ani dla psów...My też się kiedyś zestarzejemy i oby nasz dzieci nie wrzeszczały na nas,zgadzasz się z tym? Współczuję sytuacji,ale...rady nie widzę..nie krzycz na biedaka,nie zasłużył po 15 latach miłości,którą Ci ofiarował. p.s Duża ta dawka Furosemidu,zapytaj,czy może można ją zmniejszyć?1 point