Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/19/18 in all areas

  1. AURA, PISTACJA, PROMYK, CEBULKA, IRGA, ODESSA, WIÓREK, SKWAREK i kilka suczek spoza albumów - opuściły w schronisko :)
    3 points
  2. No i Bogusik załatwiła transport i to jeszcze jaki ho!ho!
    2 points
  3. Tak jest zawsze gdy zobaczymy podobnego psiaka do naszego.... Szafirek zawiezie psiaka do Ciebie na miejsce,czyli do domu :)
    2 points
  4. Porcja niusów: niedziela jest ulubionym dniem Jagi. Wszyscy w zasięgu łapy, ranek leniwy, w ciagu dnia robimy coś ekstra... O, niedziela w Beskidach:
    2 points
  5. Dzisiaj tylko takie zdjęcia, nie mogę się dodzwonić i nie mam na razie zgody na pokazanie wszystkich (już boli mnie ze strachu brzuch, co tam się dzieje......) Teo ze swoim nowym panem (pan ma ok. 1,90 m wzrostu;)
    2 points
  6. 1 point
  7. Wizyta p.Mirka u p.Beaty i Matiego jest umówiona na czwartek o 14,30 :)
    1 point
  8. A to agent i niespełniony architekt wnętrz ;) Ajjj, współczuję. Mój stół i drzwi też udoskonalone. Ciapy mają wywietrzniki. Karimata również :). Aaa, no i dywany, hihi... :) zostały wzbogacone o zapach. Znam ból. Reksio to jednak pomysłowy chłopiec, bardzo pomysłowy. Może ktoś go będzie chciał zatrudnić jako tester jakości mebli?
    1 point
  9. Już wykitowane i zaciągnięte :) ale nie znamy dnia ani godziny. Za to nowe łóżko kupiłam...METALOWE :) :)
    1 point
  10. I ja zaglądam, z nadzieją, że Reksiunio się choć troszkę poprawił i dał mamci ochłonąć.
    1 point
  11. Nie miał lekko :( Może pierwszy raz w życiu dostaje tyle czułości. Ale tak jak już tutaj ktoś napisał - on swoim wyglądem i i zachowaniem wywołuje najlepsze uczucia.
    1 point
  12. Bardzo cieszą mnie Wasze opinie, że ten dom to dobry wybór i ,że będzie dobrze. Mam nadzieję, ze obecni właściciele dadzą Teo to wszystko, czego zabrakło w domu w Łodzi. Może sprawdzi się przysłowie, ze nie ma tego złego...;) W każdym razie mam wiadomości z Chaty Leona, ze na razie jest ok, rodzina zadowolona, Teo również ;) A to obiecane zdjęcia z zapoznania Teo z nową rodziną. Podobno Teo ani razu nie zaburczał;) Mam nadzieję, ze już niedługo będzie tak wsłuchany w nowego pana jak w pana Leszka Koisa:)
    1 point
  13. Obecni właściciele Teo z własnego doświadczenia w opiece nad psem policyjnym wiedzą na pewno, że pies czuje się bezpiecznie, gdy ma się komu podporządkować. To dotyczy zresztą każdego psa, tyle że brak podporządkowania i podejmowanie przez psa decyzji na własną łapę mogą być niezauważalne, akceptowane czy nawet traktowane jako zabawne u 3-kilogramowego kanapowca. Nie u psa o sile i pewności siebie, jaką demonstrował Teo. Więc chyba ten dom jest dla Teo najlepszym z możliwych.
    1 point
  14. Bogduniu, w sprawie Abi rozmawiałam z Jolą Sołek. Przyjmie sunię na stacjonarne szkolenie, tylko musimy troszkę poczekać...W tej chwili nie ma miejsca...Jak już będzie wiadomo, kiedy Abi będzie mogła pojechać, ustalimy wszystko.
    1 point
  15. Wpłynęła deklaracja od arim 20 zł i zapłaciłam za hotelik 350 zł Na koncie zostało 114 zł Szykuję bazarek...
    1 point
  16. Dzień dobry! i ja życzę ,żeby to był Dobry tydzień! dla Wszystkich Elu nie martw się na zapas! ja też zwykle łapię stressa jak ,słyszę guz :( ale na szczęście często później okazuje się ,że zmiana jest... tłuszczakiem ,, jakimś innym nie złośliwym rozrostem... ja mam nadzieję ,że u Beni ,właśnie tak będzie! przecież teraz ma być ,tylko lepiej!! :)
    1 point
  17. Cieszę się z Wami, że Teo ma dom, dobrze, że to ludzie aktywni i blisko Chaty Leona. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się, że właściciele zapewnią Teo dość ruchu i zajęć różnych, które uczynią go psem szczęśliwym i spokojnym.
    1 point
  18. Może w dawnym Domku Blekusia nie było dzieci... Spokojnego poniedziałku dla wszystkich Przyjaciół Blekiego.
    1 point
  19. 1 point
  20. Dzień dobry, Beniu. Dzięki temu, że Ewu zacytowała fotki, od razu Beniusia nas tu wita. Jak miło. Zwłaszcza przy poniedziałku... Niech będzie dobry ten dzień. Eliku, to chyba dzisiaj miało być pierwsze spotkanie z panią Trener, tak?...
    1 point
  21. Pewnie i ja akceptowałabym zasady panujące w fundacji, gdybym je znała, ale nie znam. I nadal uważam, że w moim zapytaniu o rozliczenie nie było nic niestosownego, ani obraźliwego. Podobnie,jak nie widzę nic niesprawiedliwego w mojej odpowiedzi na cytat Asi.
    1 point
  22. mar.gajko jeszcze nie doszłaś do siebie po ostatnim wybryku małego łobuza? Matko jedyna , aż strach się bać co nawydziwiał! Pozdrawiam
    1 point
  23. Grześ już zrobił tak duże postępy i chyba trzeba mu jeszcze trochę czasu aby się otworzył. Słodziak z niego:)
    1 point
  24. Dobry wieczór :-) śledzę wątek od jakiegoś czasu i chcę uspokoić - Kapri z adopcji nie wróci, nie jestem osobą która by "odpuściła" i wycofała się z tego obowiązku. Wszystkie zwierzęta, które były do tej pory w moim domu, a były od 4 roku mojego życia, dożywały u nas do ostatnich chwil. Moja wrażliwość na zwierzaki jest ogromna, a wszystkie moje pytania/żale/konsultacje były podyktowane tym, żeby sobie i Kapri pomóc, a nie tym, że się zniechęciłem i myślę co tu zrobić, żeby się Kapri pozbyć. Uwielbiam ją taką jaka jest, robię tyle ile mogę i ile potrafię, żeby pieska była szczęśliwa i myślę, że idzie nam coraz lepiej. To, że martwiłem się gdy zostawała w NOWYM MIESZKANIU niespokojna jest chyba normalne - nie chciałem żeby coś niszczyła lub nie daj Boże zrobiła sobie przez przypadek krzywdę gdy skakała po drzwiach - stąd było myślenie np. o klatce. Teraz widzę, że jest to raczej zbędne, piesia się tu już zaaklimatyzowała i tylko "okazyjnie" zdarza się jej mieć pretensje, że zostaje sama (stało się tak np. jak dowoziliśmy z tatą różne rzeczy i 3 razy w tę i z powrotem wchodziliśmy i wychodziliśmy do i z mieszkania - wtedy faktycznie nie wiedziała o co chodzi i trochę hałasowała). Gdy wychodzę do pracy to zawsze zostawiam jej sporo zabawek, ukrywam w nich 'smaczki' lub suchą karmę, zawsze wszystko jest wyjedzone, więc nie śpi całymi dniami tylko ma zapewnionych przynajmniej trochę rozrywek. "Siad" mamy opanowane, powoli zaczyna dawać łapę i 'prosić', choć często "emocje" biorą górę i robi wszystko na raz. Na spacerach się ciągnie i bywa, że 'chojrakuje' do obcych psów widzianych z daleka, ale jak już wczoraj weszliśmy na wybieg i nagle była wśród 8-10 kolegów i koleżanek to niekoniecznie była taka pewna siebie, wręcz dzikuskowała i pilnowała się mnie. Złapała w każdym razie wspólny język z paroma z nich i się wybiegała jak należy. :-) Co do szkoły - nie powiedziałem, że nigdy do niej nie pójdziemy, czy że do pomysłu nie jestem przekonany. Z pewnością to nastąpi, bo chcę, żebyśmy się rozwijali dalej, zwłaszcza że w Kapri na pewno jest duży potencjał. Zwlekam odrobinkę z uwagi na finanse. Piesia dobrze zachowuje się wobec gości, którzy przychodzą do domu - to mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, jak ostatnio przyszli do nas zupełnie dla niej obcy ludzie, a ona serdecznie ich witała i dawała się głaskać. Na nikogo nie zareagowała źle, podczas gdy kilka tygodni temu kiedy chodziła ze mną do biura potrafiła doskakiwać - szczególnie do facetów. Na brak ciepła i miłości Kapri na pewno narzekać nie może ;)
    1 point
  25. Ewciu, jaka radość , załatwione! sunia idzie pod opiekę Dorotki
    1 point
  26. Z pewnością się nie pogniewa, bo już tak proponowała, ale pewnie nie zauważyłaś tego postu :) Piękna, choć smutna mordeczka
    1 point
  27. Podczytuję wątek i bardzo się cieszę. Powowdzenia Teo
    1 point
  28. dziękuje Agatko Prawda dziewczyny:) wyjazd Gracjanki już tuż tuż:) A tymczasem znalazła sie kolejna deklaracja aż na 100 zł od mojej znajomej Moniki:) <3 dziękuje!
    1 point
  29. TEO ma dom!!!!!!!!!!!!!! Kochani - Teo ma dom, pojechał dzisiaj, wszystko napiszę jutro, bo muszę ochłonąć! Nie potrafię się jeszcze cieszyć, wciąż jest we mnie strach, ze znowu coś nie wyjdzie, ktoś zawiedzie... Przed chwilką dostałam piękne zdjęcia od p. Joasi, wstawię jutro, czekam na info, ze jest ok...
    1 point
  30. Pozdrowienia serdeczne od Pelikanka dla wszystkich wspaniałych darczyńców, zapewniajacych mu dobry, spokojny byt! Oczywiście mam nowe zdjęcia z krakowskiego domku, za które serdecznie dziękuję! Dzisiaj krótka ballada o ukochanym pelikankowym posłanku... To dla Niego najpiękniejsze, namilsze miejsce na ziemi! I Filipkowi też się tak wydaje - a przecież ma swoje własne łożeczko! Ale posłanko Pelikana wydaje sie być ... mrocznym przedmiotem pożądania :) I z tego powodu czasem Filipek zostaje z Pelikankiem na noc. Cóż robić - Filipek jest mniejszy, więc psiaki jakoś się mieszczą. Niestety więcej "zwierzęcych obecności" czyni zakusy na to wyjątkowe posłanko - hi, hi, hi. A co za dużo to niezdrowo, więc zdesperowany Pelikan idzie "poskarżyć się" Pani Ewie!
    1 point
  31. Oj, ci terroryści ;). Wybuchają przez nich budy, kanapy...........Tylko spokój i poczucie humoru, mogą nas przed nimi uratować. Przynajmiej, do czasu ;)
    1 point
  32. oj, nie jest łatwo :( Właśnie wysterylizowałam spanielkę, do tego wycięta cała pełna guzów listwa mleczna :(. Cały brzuch w szwach, nie wiem, jak to dalej będzie się goić, pełno guzków miała przy sutkach :( jeszcze przysypia, strasznie przy tym pojękuje żałośnie :( aż mi coś żołądek ściska :( Humor pomaga przetrwać ;) bo problemy kolejne się pojawiają - jacyś terroryści są chyba w okolicy, bo w budach były aż dwa wybuchy: straty to 3 duże poduchy i dwie godziny sprzątania.... główny podejrzany jest ciemnoskóry ;) ma bardzo niewinne spojrzenie i jest kulejącym staruszkiem.... duży Misiek oczywiście ! budy też niestety gryzie :( oj, karuzela straszna! to psie dziecko ktoś wyrzucił w sobotę rano pod płotem domku, gdzie mieszka "mój" Diego. Oczywiście zadzwonili po mnie, Diego na powitanie zrobił mi szramę na policzku... ale mała bezpieczna w średzkiej lecznicy, szuka domku. I "przy okazji" wyszło, że Diego jest u państwa już 8 lat.... jak ten czas leci! Ciapek - biedaczysko od okropnych ludzi po krótkim pobycie u mnie znalazł DT, odzyskuje siły i pozbywa się lęków ( był bity- kobieta agresywna, facet pijący :( ) jest pod troskliwą opieką dzięki dobrym ludziom na dowód, że Dino w świetnej formie po kastracji - jego zabawy z Łatusiem, który straciwszy na wadze ponad 8 kg bawi się, jak młodziak, a właśnie skończył 10 lat :) a to moja Kasia w roli asystentki psiego fryzjera :) byłyśmy w gabinecie ze ślepkiem i udało jej się uspokoić psiaka, pomogła dokończyć strzyżenie :)
    1 point
  33. wczoraj pojechały: TORTILLA, BLENDER, IKAR i FIGARO
    1 point
  34. No przegiął Reksiunio :( Chyba nikt się nie spodziewał, że z niego taki diablik pomysłowy wyjdzie i tak da mamci popalić.
    1 point
  35. Reksio ostatnio jakoś przechodzi sam siebie w rozrabianiu. Ostatnio mój brat melancholijnie stwierdził: Siostra, jak chciałaś trzeciego psa, było owczarka wziąć, miałabyś 2 normalne i Frania, a tak to masz jednego normalnego, Frania i nie daj Boże Reksia szkodnika.
    1 point
  36. Ja też Basiu przytulam i współczuję.Wiem co to znaczy.Moja Sawania też odeszła nagle,do tej pory nie mogę się pozbierać pomimo upływu czasu.Odeszła 08.XI.17r.
    1 point
  37. Toguniu przytulam , współczuję . Loluniu , Cięciuniu nie martw nas .
    1 point
  38. Togaa Kochana współczuję <tulę> Lolusiu kupaj ładnie!
    1 point
  39. Ojej, współczuję z powodu Dudi. Co mu było biedakowi ? Nagłe odejście jest lepsze dla niego ,ale dla Ciebie okropne. Teraz trudno go pochować w zamarźniętej ziemi. Moja przyjaciółka straciła kotka w Kanadzie 2. stycznia. Tam cały czas są tęgie mrozy. Trzyma go w trumience i czeka na pogodę , która pozwoli jej na pochowanie w ogródku. Dobrze,że u Lolka nic poważnego.
    1 point
×
×
  • Create New...