Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Content Count

    21,214
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

mar.gajko last won the day on October 27 2017

mar.gajko had the most liked content!

About mar.gajko

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 07/30/1915

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Kraków

Recent Profile Visitors

9,930 profile views
  1. Reksio, jak to Reksio. Znowu ma fazę sikania i srania na kanapę. Myślałam, że już mu przeszło, ale teraz zaczął znowu. Nie wiem dlaczego. Nie ma dnia, żeby tam się nie zsikał, a i zdąży zrobić kupę. Dalej ma napady szczekliwości, często o 3, 4 w nocy. Do gości w domu już jest dobrze, nie obszczekuje. Na spacerach nie lubi zainteresowania i jak ktoś chce pogłaskać to szczeka i ucieka. Tak ogólnie, to wiem, że on jest zadowolony i szczęśliwy :) macha tym ogonkiem jak wiatraczkiem, wpycha się na kolana i siedzi zadowolony. Apetycik ma, z Frankiem się bawi, chociaż za bardzo się zapamiętuje i czasami z zabawy wynika atak na Frania, jak sobie nie może poradzić z zabraniem zabawki..
  2. Tak ma. Owszem wyróżniam. średnio pakietami maxi. Ze stroną główną, odświeżaniem, itp. Są telefony - raz, dwa razy w miesiącu i tyle samo zapytań mailem. Ostatnie to studentki, które przeprowadzają się "na mieszkanie" i chcą pieska i Pan z Krakowa - całkiem do zaakceptowania - nie oddzwonił po uzyskaniu informacji o lęku separacyjnym i incydencie z zagryzieniem - miał przedyskutować z żoną. Zapytań jest kilka w miesiącu i nic z nich nie wynika. Prosiłam o pomoc w Duchu Leona - może ktoś szuka łagodniejszej suni - do mieszkania - bez zainteresowania najmniejszego. Nie wiem co mam zrobić jeszcze. Chyba ją zabrać do siebie tylko, czego zrobić nie mogę ani nie powinnam. To, że tu się nie klepie z aktywnością wielką, nie znaczy, że Kasi nie ogłaszam. Równie intensywnie ogłaszam Maxa bez uszka, z telefonem Murki, też promuje ogłoszenia, podbijam, odświeżam. Z tych ogłoszeń Maxa była jedna korzyść na "jego miejsce" znalazła dom Julka - onka też od Murki.
  3. Kiyoshi to nie jest tak. On jest normalnym pieskiem. Tylko ma takie swoje ułomności. Nie ma porównania z tym jak sie zachowywał rok temu jak przyjechał. On przecież prawie nie miał kontaktu z otoczeniem. W DT biegał za ta sunią i nie zwracał uwagi na nic. Teraz to normalny piesek. Upierdliwy, wrednawy ale wesoły, uśmiechnięty. Jak on slicznie biega i się cieszy. Do sikania już przywykłam :) zwłaszcza, że ostatnio sika prawie wyłacznie na podkład. Z kupami też lepiej. Bywa, że cały dzień nie ma w domu. A bywa że są dwie. Ale też w okolicy podkładu. Cieszy się straszliwie jak wracam i nawet nie szczeka na gości, przeważnie. Może i coś tam trochę mu nie styka w neuronach w łepku, ale i tak nie oddalibyśmy go za góry złota :)
  4. No właśnie. Z tym Reksiem dobrze nie jest. Po pierwsze zabronił ogłaszania publicznie moich uwag co do jego czynności fizjologicznych. Stwierdził, że co i gdzie robi to jego prywatna sprawa i naprawdę nie rozumie! NIE ROZUMIE czym się tak ekscytować?? Kupą, siku w domu. Żenada i tyle. Nie życzył też sobie żadnych, ale to żadnych uwag, co do spacerów po stole, gryzienia książek i tym podobnych drobiazgów. Ostatecznie to jego dom i może robić co uważa za stosowne. Nie wartym wspomnienia również jest naganne zachowanie i nie wpuszczanie Franka i kotów na spanie. Dodam moje spanie, bądź kocie spanie. Leży i warczy bo lubi, i tyle w temacie. Mam się cieszyć, że na mnie nie warczy i mogę spać na łóżeczku. Ostatnio po przeczytaniu dwóch Cobenów, stwierdził, że on nie może być "Reksio", tylko Reksio i pop prostu Reksiu. On chce być Renatto Remigliusz Rex. Po dłuższych dyskusjach ustaliliśmy stosowne zdrobnienia: Renio, Remik, Reksio :) Łaskawie się zgodził na szczepienie na wściekliznę. Też po długich negocjacjach zaszczycił weterynarza z chorą nóżką. I nie radził pytać jak ją sobie uszkodził. Koty powiedziały, że z kanapy skoczył na stolik w pokoju i się ześliznął. Dostał dwa zastrzyki w tłustą dupcię i tabletki do niedzieli. Jak ktoś ma konkretne zapytania ;) to kazał spisać i dać mu, to się zastanowi.
  5. Więc myślę, że wszytsko z rozsądkiem. Moje śmietnikują na spacerach. I nie chcę aby bardziej sie szkoliły w wywąchiwaniu "pożywienia". Ale są miłe psy :) i grzeczne i pewnie sprawia im to radość, a nie ma strat ubocznych :)
  6. Ja widzę ścisły związek. Nie wiem czy słusznie :) bo się nie znam na tym, az tak.
  7. Ja jestem przeciwniczką :) zagorzałą mat węchowych. Moje i tak wystarczająco mają opanowaną technikę węszenia i wyszukiwania smakołyków na każdym spacerze, żebym miała w nich to rozwijać :)
  8. Ależ możecie pisać :) zawsze dobrze rzucic okiem na problemy i rozwiązywanie. Sama mam odwieczny problem z Frankiem. Wiele złych zachowań porzucił, ale dalej gryzie po stopach i nijak nie mogę go oduczyć :( a to nie jest pieszczotliwe. Potrafi dziabnąć do krwi i buta przegryźć. Co do Kasi, to miałam kolejny telefon. Pani mieszka nad morzem. Opowiedziałam. Pani ma przemyśleć. Ale tu raczej czarno widzę, Pani pracuje i Kasia zostawałaby sama na 8-9 godzin. W tym krakowskim domu, co byłam, Pani nie pracowała, a Pan pracował przy komputerze w domu, wprawdzie intensywnie, ale był cały czas.
  9. Nawet nie pisałam, było 4 telefony, z czego 2 do sprawdzenia. Byłam na wizycie w Krakowie. Dom OK. Ale powiedziałąm o Kasi wszytsko. Z lękiem separacyjnym i incydentem z małą sunią, którą zagryzła. Państwo po przemyśleniu mieli dzwonić do Murki, nie dzwonili. Cóż lepiej tak niźli mieli by ją oddać, chociaż dom obiecujący bardzo.
  10. Niestety, aparat w telefonie dalej zagryziony przez Reksia. Zdjęć nie ma. Chyba, że pożyczymy od kogoś.
  11. Może ktoś by jakiś fajny tekst napisał o Kasi???? Bo ja ciągle w sumie to samo piszę. Może jakies nowe, świeże spojrzenie? Tyska chwytliwe teksty pisze, tak mi się wydaje. Może...coś by napisała?
  12. Mureczko i jak te preparaty? Coś widać jakieś zmiany? co do Theoventu to nie mam pojęcia czy dale dawać. Może odstawić na chwilę i zobaczyć czy lepiej czy gorzej?
×