Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/03/18 in all areas
-
HUUUURRRRRAAAAA!!!!! Maksio jest po operacji.Wszystko przebiegło dobrze. P.Mateusz rozmawiał z chirurgiem. Może będę miała późnym wieczorem zdjęcie malucha. Koszty będę znać w poniedziałek.6 points
-
Sunia ma anemię i dlatego myślałam o karmie dla ciężarnych lub karmiących suczek.Pojadę dziś do sklepu o coś kupię na próbę. Ona chyba nigdy nie jadła suchej karmy , bo nawet nie wącha, Jak dołożę z puszki, to wyje mokre ,a suche jest be. Teraz trochę o Dropsiku, który poznał sie dziś z chętnym na niego panem. spotkanie przebiegło w miłej i konstruktywnej atmosferze. Przekazałam informacje ewu. Po kastracji i wizycie PA piesio powinien pojechać do DS. Koleżanka mówi ,że maluch nabrał trochę ciałka, ma duży apetyt, dziarsko chodzi na spacerki. jest bardzo miziasty i chętny do spania w łóżku.5 points
-
4 points
-
Kochani,na koncie Likuni jest ok. 440zł. Mam taka prośbę aby pomóc dziewczynom zaangażowanym w poszukiwaniach zaginionej Zorki i opłacić chociaż jedną edycję ogłoszenia w gazecie.Koszt to 137zł.Co o tym sądzicie? http://www.dogomania.com/forum/topic/341551-bazarek-cegiełkowy-na-ogłoszenia-w-gazetach-o-zaginięciu-zorki-pilne-prosimy-o-pomoc/4 points
-
Wiosnaa, ależ Ty jesteś niesamowita... i jeszcze takie piękne podsumowanie akcji, którą zapewne dogo i nie tylko, będzie długo pamiętało. Podziwiam Twoją wytrwałość i ogarnięcie wszystkich etapów poszukiwań. Jestem pełna szacunku dla wszystkich, którzy walczyli o Likę. Lika masz szczęście, że spotkałaś na swojej drodze takich cudownych ludzi...2 points
-
Huuurrrrrraaaaa! tyle tylko ,wyksztuszę... i jeszcze może że ... nie wolno tracić wiary w człowieka! ja przyznam się szczerze ,straciłam do tych ludzi... ale teraz nie o tym, mamy czas radości! Kochane , wspaniałe kobiety ,Dziękuję za wszystko ,za wsparcie, za pieniążki, za każdą radę ,za każde słowo, za to że byłyście z nami! za to ,że dzięki Wam to wszystko było możliwe! że teraz Maksiu ,będzie mógł sobie pożyć, normalnie spokojnie żyć ,bez bólu ,bez zagrożenia ,że może coś złego się wydarzyć :) Anulko wszystkie ,wszystkie razem nie mogłyśmy się pogodzić ,żeby ten mały ,czarny piesek musiał tak cierpieć ... Suuuuper, suuuuuperowo! I ja również <Dziękuję Poker ... to chyba największa zasługa Poker .. długo czekałyśmy! ale warto było!! I Ty ,również! .. i dla ciebie ,również!2 points
-
Eluś, na pewno śniło, tylko nie pamiętasz. Zamówiłam dla Ciebie kolorowe i mile sny, to musiały być ! A co do 100-letniego żywota, to owe wody nie gwarantują. Jedyne co, to to, że się umrze trochę zdrowszym.2 points
-
2 points
-
No, a ja pyywitam się z mleczną mgłą. Pinuj Grzesiu wiosny i własnego domku.2 points
-
2 points
-
Pani Karolina sama do mnie zadzwoniła z info. o Toficzku :) Podróż upłynęła bez jakichkolwiek niespodzianek.Tofik pozwiedzał swój domek,wdał się w zabawowe szaleństwo z chłopcami i padł na legowisko,gdzie sobie spokojnie drzemał.Zaliczył 2 spacerki i z apetytem zjadł naszykowane jedzonko.Czuje i zachowuje się bardzo dobrze,tak jakby mieszkał w tym domu od zawsze :) Państwo cztery domy dalej mają sklep zoologiczny i zakupili pierwsze i niezbędne akcesoria dla Toficzka oczywiście nie zapominając o zabawkach :) W drodze do swojego domku...:) Zaczepiam do zabawy....:) Tu mogę sobie odpocząć,jak będę miał wszystkich dosyć....:)1 point
-
Już wszystko jasne. Prawda wyszła na jaw. Reksio TO ZŁY PIES JEST!!!!! Taka prawda i ukryc się jej nie da! Wczoraj przyszedł mój brat demontować wszystkie meble przed remoncikiem, trzeba było porozkręcać no i wynieść. I Reksio poszczekiwał na niego. Ale to nie koniec. Jak brat szedł, Reksio jak błyskawica dopadł łydki i ukąsił. Niestety, metody wychowawcze zawiodły na całej linii, gdyż zamiast dać reprymendę, oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Kurna. A ta mała cholera była jak błyskawica z dopadaniem do niewinnej łydki. Zły pies i już. Jutro mamy więcej gości, zazwyczaj broniłam gościnnych stóp przed Franciszkiem, który nie pozwala wychodzić gościom z domu i atakuje stopy, teraz dojdzie bronienie łydek gości przed Reksiem.1 point
-
że pecha przynoszą? Wczoraj przeczytałam że jak kot przebiega drogę to nie znaczy że przynosi pecha z po prostu mu sie spieszy miałam same czarne;)1 point
-
1 point
-
Tolu, może napiszesz do Akademii Psa Pracującego i przedstawisz problem, może ktoś poprzez nich szuka psa do psich sportów. Może coś podpowiedzą. Może Teo w końcu trafi na swoich. Dużo tych może, ale.... http://akademiapsapracujacego.pl/1 point
-
Sunia nie pije dużo. Byliśmy z nią pierwszy raz w parku.Szła bardzo ładnie na smyczach. Przysiadała co parę kroków często bez siusiania. Tak sobie myślę czy ona nie ma jakiegoś polipa w cewce moczowej albo pęcherzu. Będę chciała powtórzyć USG na klinice , gdzie robią bardzo dokładnie. USG , które miała zrobione miało tylko się odnieść co do ewentualnych przerzutów. Dziś była u mnie 3. miesięczna wnusia .Jak lulałam ją w wózku, to sunia próbowała łapać zębami poruszające się koła i szczekać na nie. Ciekawe jak się zachowuje do rowerów.1 point
-
Wczoraj zawieźliśmy Ahsokę do domu. W samochodzie siedziała na moich kolanach i ciekawie patrzyła przez okno. W domu bawiła się po pierwszym nieśmiałym zapoznaniu w yorkiem córki swojej nowej Pani bowiem cała rodzina zeszła się aby powitać nowego domownika. Czyli podsumowanie. W domach stałych Ayla, Ahsoka i Hera. Leia jedzie w poniedziałek, jest w domu tymczasowym - jej nowej pani zachorowała mama i musiała do niej jechać a nie chciała od początku wozić suni ze sobą. Chce żeby pierwsze dni miała swój dom dla siebie. W domu tymczasowym, który ma u siebie na tymczasie naszego maleńkiego Nano który czeka na operacje serduszka oraz adoptowaną od nas Pusię stwierdzili, że chyba podmienią Leię na Pisię - Pusia to diabeł wcielony, gryzie zaczepia, a Leia ideał. To pies marzenie dla każdego - spokojna, łagodna bardzo, mądra i grzeczna. Ahsoka opuszcza klinikę1 point
-
Silver wygląda dokładnie jak owczarek niemiecki sprzed 40 lat. Zanim weszła idiotyczna moda na opadający zad, zanim z doskonałego użytkowego psa zrobiono karykaturę, rasowe, rodowodowe użytkowe owczarki niemieckie wyglądały tak jak Silver. A sądząc z opisu zachowania - będzie wszystkiego uczył się tak szybko i chętnie, jak tamte psy.1 point
-
1 point
-
O poranku zaglądam do kochanego Grzesia. Pod bezchmurnym niebem z pięknym księżycem i gwiazdami. Czekamy na słońce. Dobrej soboty.1 point
-
Oby ta sobota na korzyść odmieniła jego życie. Również będę jutro zacisnąć kciuki.1 point
-
Oby wszystko poszło zgodnie z planem i Maksiu jutro ok 16 został poddany operacji.Chcę w to wierzyć z całego serca i kciuki będę jutro mocno zaciskać!1 point
-
Rozstania z ukochaną istotą są takie trudne, i ta ogromna tęsknota Gdy odeszła moja Tola dostałam to od kogoś na dogo... "Czy dotarłaś bezpiecznie, kochana, po drabinie z bielutkich obłoków do tęczowej, świetlistej bramy? ...Uchylona, choć nie słychać Twych kroków. Wsuń łapeczkę w szparę - w tę niebieską, teraz główkę; widzisz most? – piękny pewnie! Nie bój się, podążaj jak ścieżką, drugi brzeg to Twój dom, choć beze mnie. No a ja, chociaż serce mi pęka, myślę tutaj o Tobie z uśmiechem, przecież wiem, kto na Ciebie tam czeka. Znam ich, wiedzą że idziesz. Już lepiej? Bądź szczęśliwa w tęczowej krainie, ja swą miłość Ci czasem podeślę, - zbieraj ją, gdy do Ciebie dopłynie, ale czasem odwiedź, choć we śnie"1 point
-
Nie cytuję Waszych wypowiedzi tylko od razu odpowiadam. Nikt nie wie czy sunia jest wysterylizowana. Wiem ,że ciężar właściwy moczu to za mało ,ale jest wskazówką ,że trzeba grzebać dalej przy częstomoczu.Stosunek kortyzolu do kreatyniny też nie jest decydujący,ale jest powodem do wykonania testu prowokacji deksametazonem. Sunia nie pije dużo , powiedziałabym ,że nawet mało. I ona siusia bardzo często ,ale po ciut. W Cushingu psy piją dużo i siusiają często i dużo.Dla spokoju wykonam badanie moczu na stosunek kortyzolu do kreatyniny. Guz nie uciska na pęcherz, bo on wisi w dół. Dziś zlała się w domu tylko raz, bo jest wypuszczana co 20 - 30 minut i za każdym razem siusia 2-3 razy w ciągu kilku minut, dosłownie co parę kroków. Sunia bardzo szuka kontaktu z człowiekiem. Naprawdę ma wspaniały charakter. Tak bym chciała ,żeby ja nareperować i żeby znalazła ciepły , kochający domek Czy możecie mi poradzić co do karmy ? I jeszcze o piesiu. Jutro dzięki kontaktowi ewu będzie miał spotkanie z panem z Katowic.Jak przypadną sobie do gustu, to po wizycie PA i kastracji za 2-3 tygodnie poszedłby do adopcji. Bardzo dziękuję wszystkim za chęć pomocy. Poczekamy ile się uzbiera z bazarków .Jak będzie wystawiony rachunek i będzie za mało kasy, to zastukam po prośbie.1 point
-
To prawda. I tak szczęście, że nie ma wśród nich np. ratlerka. Lalka najmniejsza (chociaż najwyższa) i najbardziej piskliwa. A nie pozwoli aby ją ktoś zagłuszył.1 point
-
Jadąc z Julką byłam pewna, że kotki będą na miejscu... wydaje mi się, że też byłoby lepiej, gdyby Julka przyjęła dom z całym dobytkiem, ale myślę, że nawet jak koty pojawią się dziś wieczorem czy jutro to sunia je zaakceptuje, na pewno czuła ich zapach w domu. Pani zabrała koty z obawy o... Julkę. Jedna kotka jest wyjątkowo wredna i na wszystko potrzebuje czasu. Julcia zachowywała się całą drogę mega spokojnie. Wykąpałam ją wcześniej i przenocowała w domu - zachowywała się tak jakby jej nie było:) Na miejscu najpierw weszliśmy do domu, Julka bez stresu połaziła po wielkim, obszernym wnętrzu, napiła się wody i położyła się pod drzwiami. Wyszliśmy więc na ogród - Julcia obeszła go flegmatycznie dookoła, zrobiła siku i koopę. Najbardziej spodobała się jej wielka drewniana altana - świetne miejsce na ochronę przez upałem:) W jednym miejscu (2-3 przęsła) ogrodzenie jest dość niskie - zamiast trzech kondygnacji (standard) są tylko dwie płyty betonowe (to chyba daje wys. ok. 1m). Ale Julka raczej temu nie podoła, nie wgramoli się, jest za ciężka i poopa jej ciąży. Do samochodu trzeba ją podsadzać, sama tylko głowę kładzie pokazując, że chce wleźć. Nawet przednie łapki trzeba jej podnieść. Julka nie ma też tendencji do ucieczek, ale radziłam pani, aby na początku na wszelki wypadek pilnowała jej na ogrodzie. Przy nas sunia przeszła obok tej niższej części ogrodzenia i nawet nie zwróciła na to uwagi. Najbardziej mnie rozczuliło jak Julka w domu zobaczyła swoje odbicie w kuchence, ożywiła się i zaczęła machać ogonem:) Potem położyła się przy stole nieopodal nas jakby mieszkała tu od zawsze:) Tu jeszcze fotka tuż przed odjazdem (psiowóz nam się zbuntował i Julka pojechała osobówką jak królewna:)1 point
-
Zaglądam do Kapselka z pozdrowieniami i zapraszam serdecznie na bazarek1 point
-
Tak bym chciala juz domku stalgo dla Iguni....moznaby w miejace Igi pomoc kolejnej bidzie....1 point
-
1 point