Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/07/17 in all areas

  1. Już informuję.TRANSPORT jest uzgodniony z Szafirkiem (P.Piotrem) na sobotę-09.09.17.Własnie przed chwilą skończyłam konwersacje z Hanią na pw.Przedstawiłam jej wszystkie psiaki,które mają jechać i dane osób adoptujących a także gdzie mają odbiór.P.Piotr ma wszystko opisane na pw.Także wie,że Tinka i Lika będą dowiezione do schronu przez Murków.Tyle ile mogłam to zrobiłam.Ufff ! P.Piotr wyjeżdża jutro po śniadaniu,przed Zamościem albo w Zamościu spędzi noc w hotelu aby wcześnie o godz.8 być w schronie.Nie dolicza noclegu.Na razie jest nie ustalony koszt transportu dopiero będzie wiadome po transporcie. Jeżeli jeszcze ktoś będzie miał jakieś pytania to proszę kontaktować się z P.Piotrem albo innymi osobami. W sumie jedzie jednym transportem 2 moje psiaki,1 Gabi79 ze schronu i 3 psiaki do swoich domków,w tym nasz Roni do Oświęcimia. Ogarnięcie tego graniczyło z cudem ale się udało.
    4 points
  2. No niestety - ten psi ideał ma skazę! Wczoraj wieczorem poszła spać do brata i nadal jest u niego! Najzwyczajniej w świecie - zdradziła mnie! Wprawdzie śniadanie zjadła na moich kolanach (nowa forma zaproszenia jej łaskawości do jedzenia) ale znów poszła do niego! Ale on jutro idzie do pracy i znów będzie "skazana" na mnie. Zobaczymy, co będzie w ciągu dnia.
    4 points
  3. Chyba wypunktuję bo będzie łatwiej zdać relacje z moich rozmów telefonicznych 1.Z Hanią wszystko uzgodniłam co do Ronisia i Piotrek zajedzie do Anuli po szelki i smycze.Roniś ma szelki bo jeszcze 1 para została,natomiast potrzebna będzie smyczka.Dzisiaj wieczorkiem miał podzwonić do domków i ustalić gdzie będzie przekazanie psiaków. 2.Z Murką też jest wszystko uzgodnione i umowy adopcyjne dla Liki i Tinki będą przekazane wraz z nimi Piotrkowi 3.Z Gabrysią też rozmawiałam i tak jak i my bardzo cieszy się,że uda się jednak zabrać psiaczki ze schroniska. 4.Rozmawiałam z Alaskan i wiem,że jutro będą wraz z Tolą w schronisku po godz. 12 i na spokojnie wraz z pracownikiem z czytają dane o psiakach i może jeszcze zrobią kilka zdjęć.Mała sunia niestety ale od ostatniego razu ma sierść w dużo gorszym stanie,jak i piesio.Na pewno spa obowiązkowe. 5.Domek Likuni powiadomiony,że transport będzie w sobotę z czego p. Maria bardzo się ucieszyła.Chcieli pożyczyć samochód i w niedzielę jechać do Murków po Likunię.Nie mogą się wraz z mężem jej doczekać.Czeka na nią już cała nowiutka zakupiona wyprawka.Państwo coś się dołożą do transportu i przekażą pieniążki Piotrkowi. 6.Domek Ronisia powiadomiony i p.Ula też nie może się doczekać i też bardzo ucieszyła się,że w sobotę Roniś już będzie z nią.Do transportu też się dołoży i przekaże Piotrkowi.Wyprawka też jest. Obu domkom przypomniałam o zabraniu dowodu osobistego,potrzebnego przy podpisaniu umowy.Jak Wyjadą na trasę po odbiór psiaków po uzgodnieniu z Piotrkiem. Chyba niczego nie ominęłam....Na jutro i sobotę prosimy o mocne trzymanie kciuków!
    2 points
  4. Jesteśmy umówieni jutro na 18ą z Kajtusiem. A w międzyczasie czekania napiszę jeszcze bardzo dobre wieści z domku Alfikowego :D: Alfik przestał wydrapywać drzwi, i jak pisze pani Ania : "widać po śladach na łóżku, że na nim spędza czas jak nas nie ma :) ogólnie jest naprawdę bardzo fajnym, dobrym psem" - moje Słoneczko :D. To znaczy że już się tam całkiem zadomowił. A dzisiaj dostałam link do filmiku, na którym Alfiś bawi się ze swoim Panem i jest taki szczęśliwy i jak się doprasza o tę zabawę i przytulanie :D.
    2 points
  5. Moja Bliss w typie ON, od kwietnia 2015 r, po przebytej babeszjozie cały czas jest na Bravecto . Stosowana przez lata skuteczna profilaktyka p. kleszczowa(obroża z permetryną, fiprex spray) , tym razem zawiodła. Znalazłam jednego opitego kleszcza na samym końcu ogona. To wystarczyło. Po kilku dniach, piorunująca babeszjoza. Od tej pory, za poradą lekarza, daję jej Bravecto przez cały rok, z przerwą 3 miesiące w okresie zimowym. Pierwsze Bravecto dostała w 2 tygodnie po leczeniu imizolem. Oczywiście, nie była poprzednio wyniszczona głodowaniem, tak jak to jest w przypadku Michasia. Jak dotąd, wszystko z nią OK. My mieszkamy na zakleszczonym Mazowszu, gdzie dużo psów zapada na babeszjozę i wiele umiera. Mniej boję się nieudokumentowanych w 100 % działań ubocznych Bravecto, niż doskonale znanych działań ubocznych imizolu i skutków samej babeszjozy, nawet jak uda się ją wyleczyć. W dodatku, praktycznie prawie codziennie chodzimy z psami po lesie i po polach i łąkach. Każdy z nas sam decyduje, jak i przed czym chronić swojego psa.
    2 points
  6. Grom z tabletką, to najmniejszy problem. On się podnosi do życia. Nie ma nic piękniejszego, niż zwierzątko, które samo wyłazi z bagna na łąkę tylko dlatego, że ktoś okazał życzliwość i pozwolił uwierzyć, że to nie koniec.
    2 points
  7. O, o, o, to właśnie to powiedziała pańcia jak wróciła z pracy: Niemożliwe! Myślała, że po nażarciu się wszystko w naszej wspólnej budzie będzie zarzyg... wymiotowane przeze mnie. A tu nic nie ruszone i czyściutko. Ja jej od razu pokazałam, że wiem, gdzie smaczki leżą i cały dzień ich tu pilnowałam. Dała mi za to aż 3 i to bez się uczenia czegoś.
    2 points
  8. Znacie takiego psa,... co jak leżą w dostępnym miejscu smaczki w otwartej torebce (bo pańcia zapomniała rano schować) i pachną niemiłosiernie i wystarczy tylko bryknąć na krzesło,... to ich przez cały dzień nieobecności pańci nie ruszy??? To właśnie ja!
    2 points
  9. 2 points
  10. Ależ skąd! jaka skaza?! to są, proszę pani, niesłychane pomówienia :D Lala, po prostu, uległa urokowi osobistemu Pana Grzegorza tudzież niesłychanej ciepłocie, wprost bijącej od Niego (a to ciepełko to u Was rodzinne, Nesiowata, tak, tak). Głaski i pozdrowienia zostawiam dla psiej czeredy i dobrych, ciepłych ludziów
    2 points
  11. U Hanusi nadal bez zmian. Okupuje kanapę, podnosi się tylko jak wchodzę do pokoju i merda ogonkiem. Schodzi na michę i za potrzebą na ogród. Dzisiaj przeszłyśmy się kawałek po wsi - nic jej nie rusza:) Pies IDEAŁ. Nawet nie szczekała na kuriera :) Suzi też się przeszła kawałek po wsi. Na dwóch smyczach - interesuje ją wszystko:)
    2 points
  12. Dziewczynki rozmawiałam z Emiś :) Jest Nadzieja ........na razie cichutka ale gdyby się udało to byłby wspaniały domek dla naszego Kapselka. Prosimy o kciuki.
    1 point
  13. To tabletkę podacie kiedy indziej... jak już wydobrzeje... przecież nie musicie (i nie powinniście) teraz jej podawać ;). Mój pies dwa razy umierał na babeszjozę (i tak, zawsze był niby zabezpieczony kropelkowo-obrożowo)... za drugim razem wetka powiedziała, że następnym razem na cud by nie liczyła... więc nie mogę dopuścić do 3x. Wszystko ma skutki uboczne. Co do jedzenia, teraz ważne by jadł w sposób kontrolowany. Powinno mieć rękę na pulsie, wiedzieć co i w jakiej ilości zjadł. I ile przytył... to naprawdę istotne. Nie powinien jeść z innymi psami, no chyba że nie zaglądają sobie do misek, a właścicielka hoteliku kontroluje to, co jest w miskach.
    1 point
  14. Dziękuję Asiu za ogrom pracy,którą wkładasz.Jest transport załatwiony na sobotę.P.Piotr będzie odbierał psiaki rano,a więc rano opuszczą Schronisko i otrzymają szansę na nowe lepsze życie.
    1 point
  15. zaglądam do Funi z ciepłymi myslami....
    1 point
  16. Postaram się, ale od 17 września będę na wyjeździe przez tydzień, wiec ten termin odpada. Ale przed lub po przyjeździe, zrobię też pakiecik dla Suzi.
    1 point
  17. Odebrałam dziś zlecenie na sterylizację małej Ważne jest do końca października.Wstąpiliśmy też do weterynarza. Lalka dziś nie była zbyt przychylnie nastawiona do jakichkolwiek zabiegów. Obejrzał ją dwóch lekarzy i obydwaj podejrzewają, że oprócz guzów ma jeszcze przepuklinę. Wszystko będzie do zrobienia w jednym zabiegu. Ale przepuklinę mogą sprawdzić dopiero po otwarciu. Gdyby faktycznie była - to koszt dopłaty zamknie się kwotą 150 zł plus antybiotyki. Jeśli jej nie będzie, na pewno nie więcej niż 100 zł. Dziś została zaszczepioną łączną szczepionką - koszt 70 zł (wklejam paragon i potwierdzenia, ale p. doktor prosił o wyrozumiałość bo znaczki są wklejone odwrotnie, podobno przy tej pogodzie jeszcze się nie obudził). I dziś suńka była bardzo niezadowolona z zastrzyku. Badanie krwi mamy zrobić około 25 września i wtedy zostanie ustalony przez nich termin zabiegu. Na razie mała ma się regenerować. Cena badania to 60 zł. Opowiedziałam jej historię i jeden z lekarzy żałował bardzo, że nie dostał "właściciela" w swoje ręce. Wyraził się dość niecenzuralnie, za co mnie przepraszał. A w czasie naszej wizyty (drzwi były otwarte) do gabinetu wmaszerowała mała suczka i było zupełnie spokojnie, bez żadnych nieprzyjaznych gestów z obydwu stron.
    1 point
  18. Z tego co czytalam na fb w piatek- ale nie wiem czy chodzi o jutro? Chyba raczej za tydzien Pojada pod opieke malawaszki
    1 point
  19. He, he, cwaniak z niego, Tysiu :) I tak sobie spokojnie żyjemy - wypuszczam Czarusię razem ze smyczą, taką krótką, na wszelki wypadek. I jednocześnie staram się przez chwilę trzymać smycz w ręku, by psa trochę oswoić z nią. Rano ślicznie bawiły się z Dianką :) Nie do pomyślenia - nasza Dianka biega, kręci kółka po ogrodzie, zaczepia Czarusię! W przyszły poniedziałek i worek mam dwudniowe szkolenie w Brwinowie. Tomek zostanie sam z psami.I już się martwię...
    1 point
  20. 1 point
  21. Nesiowata, lubię czytać Twoje relacje o suni. Myślę, ze to jest "złota" skaza, bo przy adopcji nie będzie tak "rozpaczać" za Tobą (mam nadzieję). A "jej łaskawość" nauczyła się już, jak Cię "obsługiwać", żeby osiągnąć cel
    1 point
  22. Mieć takiego swojego osobistego stróża to jest luksus :) Nie każdy ma takie szczęście.
    1 point
  23. Nie da się pracować z zaciśniętymi kciukami.............więc trzeba udawać ze się pracuje. Hop! i Hiltonku dobre myśli lecą w Waszą stronę.
    1 point
  24. Żegnaj maleńki okruszku :( Nie poznałam cię, ale pokochałam. Tak bardzo chciałam, żebyś zwyciężył. Smutek wielki :( Basiu, brak słów. Cierpię razem z Tobą :(
    1 point
  25. 1 point
  26. Dziękuję Wam za tyle serdecznych i dobrych słów. Za wsparcie , za miłość dla Duszeńka. To był jeden z naj gorszych dni mojego życia. Duszeńku przepraszam ,że się nie udało, nie tak miało być. \
    1 point
  27. A ja z tych, którzy podają psu Bravecto i uważam, że to dobra rzecz: oczywiście pies musi być zdrowy (tzn mieć w porządku badania, zwłaszcza wątrobowe). I nie zwalnia to z myślenia właściciela. Wetom całkowicie bym nie ufała. Większość z nich truje psy i koty podając na ślepo tabletki na odrobaczenie "dla profilaktyki"... a to też nie jest obojętne dla organizmu (nie oszukujmy się, żaden specyfik mający na celu truć pasożyty nie jest obojętny dla organizmu zwierzęcego...). Na dobrą sprawę powinno się badać kał i dopiero, gdy coś w badaniach wyjdzie, podawać tabletki na robale. Tak samo wiele wetów szczepi na wirusówki co rok... a koty ślepo szczepią na białaczkę, nie mówiąc o ogromnych skutkach ubocznych (np. mięsak) czy - o zgrozo - nie robiąc wcześniej testów na białaczkę (lub tych testów nie powtórzą dla pewności). I tak dalej, i tak dalej... Trzeba używać własnego rozumu i szukać złotego środka. ;) Choć tak, Michasiowi nie podałabym w obecnym stanie Bravecto.
    1 point
  28. Rano ze spaceru przyniosłam szyszkę. Zima idzie, więc zbieram zapasy. Pańcio nie zauważył, że taki super skarb wrzuciłam do domu wchodząc przez próg. A teraz całe mieszkanie jest szyszkowe. Moje legowisko jest szyszkowe. Pod stołem jest szyszkowo. Na fotelu jest szyszkowo. Ogólnie wszystko uszyszkowiłam. A Pańcia się śmieje, że dziwne szczotki do zębów wybieram :)))
    1 point
  29. Tolu ,jedyne co mogę to być z Wami myślami i życzyć Zulce zdrówka...
    1 point
  30. Tak jak napisała anecik - tekst juz jest, a właściwie dwa teksty, bo jest jeszcze ten mój z OLX - zaraz wstawię na 1 stronę. Czekam na odpowiedz Tyśka - jesli nie zrobiła ogłoszeń to oczywiście poproszę Havanka lub kiyoshi. Czyli obie sunie idą cały czas do przodu :) Anecik - dziękujemy:)
    1 point
  31. Dzisiaj konto Huzara powiększyło się o kwotę 115,00 zł z mojego bazarku, na który fanty przysłały m.in. Alaskan malamutte, Tola i Usiata. Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom bazarku
    1 point
  32. Brawa dla Was :) A mój pies właśnie z tym jedzeniem ma na odwrót: nie zje, gdy jest sam. Jedzenie tylko wchodzi wtedy, gdy ktoś obok niego jest. Oczywiście mówimy o jego jedzeniu - bo zakazane (typu: kocie z parapetu) pochłania wtedy, gdy nas nie ma. Na podwórzu i na spacerze oczywiście ma zakaz odkurzania jak leci, musi się pytać o zgodę :D. No ale w domu te zasady wg niego nie obowiązują...
    1 point
  33. Dzisiaj tj. 6.09.2017 r. na koncie Huzara pojawiły się dwie deklaracje: - 25,00 zł od Anna Gr. - deklaracja IX - 25,00 zł od Nuncek - deklaracja IX Bardzo serdecznie dziękujemy
    1 point
  34. Codziennie jak wchodzę na dogomanię i widzę na tym wątku te pozytywne myśli przesyłane Ewie we wpisanych kochanych Cioć (i Wujków?) codziennie!mimo iż dogomania to ostatnio nie tylko kłótnię i awantury ale także wspaniałe osoby które są kiedy ich potrzeba najbardziej. I ja przy okazji tym samym przesyłam pozytywną energię.
    1 point
  35. Bajeczka cudna, koleżanki również :) Grażka123 - po raz kolejny dziękuję Ci bardzo - Bajeczka ma cudne życie, nie mogliśmy wymarzyć lepszego :) Kochaj, rozpieszczaj dziewczynkę, niech nadrobi stracony czas
    1 point
  36. Niestety, wymodziłam na tę chwilkę tylko coś takiego... Postaram się napisać coś lepszego ;) Gdyby dzisiaj kręcili „Lassie wróć” z pewnością na owczarka wzięliby Huzara. Bo Huzar to pies na medal: w wierności spokojnie mógłby konkurować z Lassie, a z komisarzem Alexem podać sobie łapki w inteligencji. Bo Huzar to przemądry psiak: za piłeczkę zrobi dosłownie wszystko, praca z nim jest czystą przyjemnością. Nic więc dziwnego, że podstawy posłuszeństwa pojął w mig i dobrze wie, jak powinien zachowywać się cywilizowany pies, zresztą Huzar uwielbia zadowalać swojego Opiekuna. Huzar bardzo lubi współpracować z człowiekiem, więc w odpowiednich rękach będzie naprawdę rewelacyjnym przyjacielem. Dla niego największym szczęściem jest spędzać aktywnie czas ze swoją Rodziną: bo Huzar to również prorodzinny i bardzo towarzyski psiak, który kocha zarówno Ludzi Dużych, jak i Małych, a życie w odosobnieniu nie jest dla niego. Nawet, gdy dzieje się coś złego, np. na dworze szaleje przerażająca burza, Huzar szuka oparcia w Swoim człowieku: bo on dobrze wie, że człowiek jest mądry i można zawsze na nim polegać. To taki pies „do tańca i do różańca”, nieważne co ma robić, ważne że może coś robić ze swoim człowiekiem: czy to tropienie, czy wędrówka w góry, czy powtarzanie i nauka nowych komend. A po aktywnym dniu najchętniej położy się w nogach Opiekuna i razem z Nim będzie oglądał TV, i od czasu do czasu otrzymywał „głaski”, pieszczoty i pochwały – bo to pies spragniony miłości, któremu nigdy nie jest dość "miziania". Jak przystało na psa z manierami, Huzar również umie dogadać się ze swoimi pobratymcami, nie wszczyna awantur. Spokojnie może mieszkać w domu, gdzie jest już jeden czworonóg, bo lubi bawić się z psiakami. Obecnie Huzar przebywa w Domu Tymczasowym i z utęsknieniem wypatruje swojego Człowieka, z którym mógłby robić te wszystkie świetne rzeczy, które robi człowiek ze swoim psem. A przede wszystkim czeka na Kogoś, kto go będzie kochał równie mocno, jak on jest w stanie pokochać człowieka. Huzar posiada aktualną książeczkę zdrowia, jest również wykastrowany. Ma dopiero 6lat, jest średniej wielkości i rozkochuje w sobie wszystkich mądrym, pięknym spojrzeniem. Jeśli chcesz wpatrywać się w te mądre oczka na co dzień, które non stop będą zdradzały, jak mocno kocha Cię ten niesamowity pies, zadzwoń! XXX
    1 point
  37. Piękny, przykominkowy obrazek sielski :) Pozdrawiam Was serdecznie
    1 point
×
×
  • Create New...