Jump to content
Dogomania

Dusia-Duszka

Members
  • Content Count

    2,737
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dusia-Duszka

  1. Nieee. Całe towarzystwo się kumpluje :) Pierwsze zdjęcie zrobiłam samych kotów. Ale za chwilkę Duśka się dosiadła. I powstała ta dekoracja.
  2. Cieszę się, że Tycjana zakończyła już leczenie ortopedyczne. I super, że tym razem nie było komplikacji po anestezji. Ona jest urocza. I te pozy w poczekalni takie pokorne "bez uszu".
  3. Puszki to najczęściej animonda GranCarno. A gotowane to 1/3mięso różne + 1/3ryż lub makaron + 1/3warzywa zmiennie mieszane: włoszczyzna (bez cebulowych i kapustnych!), burak, cukinia, szpinak, co podleci po troszeczku. Czasem proporcje przesuwam 1/2 mięsa + 1/2 reszty. Gotuję garnek. Mrożę porcyjki. Ale dziennej racji do ~220g trzymamy się zawsze. Kolacja jest zmniejszona jeśli dużo smaczków było w ciągu dnia (nauka, goście, sępienie przy stole u Pańcia, bo u mnie nie podejmuje próby :)))
  4. Poker sprawdź metodę: jedzenie dziennie ~3% należnej masy ciała psa - dla karmy gotowanej lub mokrej dobrej jakości. Dusieńka żeby utrzymać 7,5 kg, dostaje 200g głównego posiłku i 2 małe przegryzki dziennie! I to wszystko. Jeśli więcej smaczków, to mniej głównego. Od 4 lat trzyma wagę 7,200-7,500 Nie bój się tłuszczu i białka. Najbardziej tuczą węglowodany.
  5. Na filmiku są momenty, kiedy ma prawidłową naprzemianstronną pracę tylnych łap. Niesamowite! Cudowne! Łzy wzruszenia.
  6. Rtg, jeśli uda się bez znieczulenia i nadmiernego stresu, to tak. Będzie wiadomo, jak suczeńce dostosować warunki do bezpiecznego życia. Czego unikać w zależności od stanu stawów.
  7. My zapach psich łap, uszu, sierści po mżawce nazywamy - zapachem spokoju. Tylko się wtulić, nawąchać i zdrzemnąć :)
  8. Dobrze ma u Ciebie kruszynka :) W jej przypadku nie było czasu na stopniowanie sytuacji trudnej, bo łapka :( Duśka też początkowo poddańczo posikiwała na siebie pokazując brzuch. Nie pamiętam jak to zanikło.
  9. Ja się małym psom nie dziwię, kiedy wykazują lęk przy podnoszeniu. To jest wielokrotność ich normalnego położenia głowy, wzroku. Jeszcze jeśli mają np. chorobę lokomocyjną, to już naprawdę współczują im doznań. Wyobrażam sobie, że mnie ktoś szybkim ruchem podnosi 4-5 razy wyżej niż normalnie mam głowę (164cmx4=expresowa winda na ponad 6,5 metra lub jeśli x5, to powyżej 8 metrów). Mam lęk wysokości. Myślę, że sraczka-rzygaczka murowana :))) Może nawet utrata przytomności. Oswajałabym z braniem na ręce siedząc na podłodze, później na sofie czy folelu. I w tych pozycjach podnosząc kilka cm z oderwaniem łapek od podłoża.
  10. Mnie też śmierć maluszka Bixi rozsypała. Widzę te jego oczęta jak lśniące guziczki, naczochraną fryzurkę, krótkie łapinki, które podążają za Reszką i jest mi tak potwornie smutno...
  11. U mnie pigwa krojoną odcedzona ale taki spiryyyt, że chyba nie będę kombinować. Dwa lata stała zapomniana. Wszystko z niej wyciągnęło :)
  12. Liluś na słonecznym podwórku bardzo cieszy :) *** Mazowszanka13 czy dobrze kojarzę, że robisz nalewki? Chodzi mi o późniejsze wykorzystanie owoców z nalewek. Masz sprawdzone sposoby?
×
×
  • Create New...