Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/23/17 in all areas

  1. Ja jestem z tych, którzy głęboko wierzą, że sterylizacje należy wykonywać w tz ciszy hormonalnej , czyli minimum w 3 miesiące po cieczce. Wykonana wcześniej, częściej powoduje poważne zakłócenia gospodarki hormonalnej, przejawiające się np nietrzymaniem moczu, niedoczynnością tarczycy, chorobą Cushinga . I to nie zaraz po operacji, ale często po kilku latach. http://cane-corso.epsy.org/artykul/sterylizacja Wiem, że nie każdy wet jest o tym przekonany(?) a z pewnością nie każdy to mówi. Ja miałam już własną sukę z nietrzymaniem moczu w 4 lata po sterylce i nikomu tego nie życzę. Dlatego z Lerką, czekałam te trzy miesiące. Co prawda, w wyniku tego i różnych innych okoliczności, została już u nas na stałe. Myślę, że jak domek jest dobry, warto wyadoptować sunię z zastrzeżeniem, że musi zostać wysterylizowana w takim to a takim terminie. Przecież szczeniaki wydajemy do adopcji bez sterylizacji.
    3 points
  2. No i wyszło szydło z worka, Owczuś pokazał swoją prawdziwą twarz... jest wielkim przytulakiem:) obślinił mi dziś całą kurtkę, cieszy się jak szczeniak i przytula, i nadstawia, i podskakuje:) Otworzył się w jednym momencie kiedy go zawołałam i zaczęłam czochrać. Śmierdzi niemiłosiernie, ale jest tak kochany, że nie można się oprzeć. Na spacer czeka, ale nie lubi dlugo spacerować, ciągnie do boksu, do michy i ogólnie chyba jest szczęśliwy, że ma wreszcie wszystko tylko dla siebie. Na razie nie szczeknął ani razu. Jest bardzo spokojny, zrównoważony. Mam nadzieję, że nie wylezie z niego z czasem jakieś "złe" :) Przy chodzeniu mam wrażenie, że lekko utyka na jedną tylną łapę, być może jednak taki urok jego, bo zad ma opadający "rasowo".
    2 points
  3. Teraz o Halynce, troszkę zaniedbałam relacje bieżące, gdyż czekałam na jako - taką stabilizację emocjonalną Halynky w wyniku naszych wizyt u pani psycholog. Niestety, Halynka nasza nie poddaje się żadnej terapii, albowiem ego Halynky przerasta ją co najmniej 100-krotnie i psychologowi robi się duszno przebywając z Halinką w jednym gabinecie... trzeba wynająć jakąś salę konferencyjną, a najlepiej garaż z klimatyzacją, żeby można było utrzymać temperaturę w granicach 0 / zero stopni Celsjusza, bo tylko wówczas MOŻE do Halynki cokolwiek dotrzeć, o ile w ogóle dotrze... Halynka jest trudnym przypadkiem, i mam tego świadomość, ale wciąż walczę. Wczoraj np. spróbowałam terapii disco polo (czego organicznie nie znoszę, ale Halynka była wniebowzięta, bo wpadła w trans... :( ). Dziś nie powtórzyłam terapii discopolowej, bo to nie na moje zdrowie, ale czegóż nie robi się dla sprawy - ponowię jutro. O efektach powiadomię, bo być może scena, światła reflektorów, proste teksty i łatwość manipulacji mogą okazać się kluczem do pozornie skomplikowanej psyche Halynky. Czas, jak zwykle, wszystko zweryfikuje, a my jesteśmy cierpliwi :D Pozdrawiamy serdecznie :)
    2 points
  4. No jest KB :) nie chciałam peszyć... eee... Halinki
    2 points
  5. Skoro Erguś jest na czysto, a Onek bez ucha wreszcie u Murki, to tę wpłatę przekazuję na ppotrzeby Onka bez ucha (mam nadzieję, że się wreszcie biedaczek doczeka imienia!)
    2 points
  6. Niestety, nie było jeszcze telefonu o Huzia, ale my jesteśmy cierpliwe. Dziękuję Ci za pomoc w ogłaszaniu Huzarka bo to naprawdę fajny, proludzki i kontaktowy psiak. A tu, o tu, Huzio z upolowaną już piłeczką :D Miłego dnia życzymy Przyjaciołom Huzarka :)
    2 points
  7. Moje wiśniowe oko (cherry eye) świeżo zrobione, ale jeszcze nie czerwone, bo szybko naprawione. I tak "uatrakcyjniam" człowiekom wspólne pobywanie. Bo co mają do roboty, jak nie mną się zajmować. Jak już wszystko zrobią, to se chociaż oko potrę łapą i pstryk gruczoł na wierzchu. I już jest co robić :)
    2 points
  8. I mnie to zastanawia:( a nawet trochę martwi:( Anetko, a może inaczej to rozwiązać? np. umówić sie z Państwem że wysterylizuja Neske za te 3 miesiące i wezmą fakturę, którą się z tych pieniązków na wątku (z mojego bazarku jeszcze coś dojdzie) opłaci? Żeby się Nesi coś nie stało przy tym zabiegu teraz:( :(
    2 points
  9. Świetne zdjęcie, dam Huzara jutro na FB na adopcje u nas w okolicy na warszawskie. Taki świetny pies. Czy nikt nie dzwoni?
    2 points
  10. U Mufkowej Rodziny nadal sielanka :) Pani dzwoniła już ze 4 razy pochwalić się Mufiątkiem. Jaka grzeczna, jak słucha, mniej żebrze o jedzenie :D, chodzą na spacerki, śpią razem. Pan poszedł w odstawkę :) Dziś Pani zadzwoniła że Mufka nadepnęła na pszczółkę, łapinka troszkę spuchła. Już wszystko w porządku, ale Pani Halina mówi że mało ducha nie wyzionęła jak niosła naszego klocuszka pod górę. A jest co dźwigać....a Pani Halinka drobna kobietka. I jeszcze Mufka Panią użarła jak ta jej chciała przyłożyć opatrunek. Niewdzięcznica jedna. Mufka, nie Pani Halinka rzecz jasna. Ponieważ WIEM że Mufka znalazła swoje miejsce na ziemi pieniążki które po niej pozostały w kwocie 407,35 zł równam do 410 zł i przekazuję 210 zł na Tycinkę i 200 zł na Neskę A teraz HICIOR !!!!!!!!!!!!!!!!!! Pani Halinka stwierdziła że jednemu psiakowi to smutno i wyraziła chęć adopcji drugiej dziewczynki:) Posikując się moją wiedzą na temat Mufki oraz dopytując Kasię, która doskonale przez 9 miesięcy poznała Mufkę uznałyśmy z Panią Halinką że da nowy dom Nesce - mojej tymczasowiczce.
    2 points
  11. Na OLX i Gumtree wymieniłam zdjęcia Huzara na te z ostatniej sesji zdjęciowej.
    2 points
  12. A tu, o tu, Huzio skoncentrowany na pogoni za piłeczką :) Serdeczne pozdrowienia dla darczyńców Huzara :)
    2 points
  13. Ano śliczny, tylko całować i miziać, bo bardzo to lubi A tu, o, tu - Huzio z drugiego profilu :D Także śliczny :)
    2 points
  14. U Mikuni nie najlepiej. Cały czas ma problemy z brzuszkiem lub z macicą. Miała robione UsG i co lekarz to inna opinia. W Boliłapce stwierdzili zapalenie jelit. Mała dostała leki i już było niby lepiej ale po skończeniu leków mała znowu zaczęła piszczeć. W drugiej lecznicy stwierdzili, że to coś przy macicy.sunia ma dobre wyniki badań ale cierpi. W domu to cudowna sunia. Pokochała Krysię i chodzi za nią krok w krok. Ponoć ma śliczny uśmiech :) Ogonek w górze i brzuszek do głaskania :). Krysia twierdzi, że w takiej chwili bym jej nie poznała .Jednakże wystarczy jeden nieostrożny gest czy podniesiony głos i Mika zamienia się w jedno wielkie przerażenie. Na spacerach nit obcy nie może się do niej zbliżyć bo Mała tak jak na wsi chce uciekać. Jednym słowem, Mika to bardzo delikatna panienka, która nie miała szczęścia urodzić się w normalnej rodzinie.. Ziewamy sobie :) Paragony z kosztami leczenia
    1 point
  15. Chciałam bardzo, bardzo podziękować cudownej osobie, która już kolejny raz pomaga mi w pomaganiu Radysiakom<3 K.G. przelała dzisiaj 450 zł dla Jadwini!! DZIĘKUJE CI KOCHANA! Z calusieńkiego serca, najmocniej jak potrafię. Kasia już czeka na sunie. Sobota pojutrze:)
    1 point
  16. Mattilu przekazuje za moim pośrednictwem wpłatę 105 zł. którą przysłała dla Erga, ale Erguś z tego wątku na szczęście dzięki bazarkom dziewczyn już nie ma długów , no i ma dom :) Przelew zrobiony do hotelu dziś z dopiskiem od Mattiu dla Owczusia :)
    1 point
  17. ja kto inny, ale drybed przerabialam- to futerko, wchlaniajace np. mocz, pozostajac suche na gorze- to w lapki, na czym leza psiaczki na zdj. Marysi a tu szary bez lapek, chyba z amazon, lub zooplus? duzo podrobek prawdziwego 'drybed'- jaki by nie byl- na misiu dobrze sie lezy (latem nie)
    1 point
  18. Była także w "Od zmierzchu do świtu" :)
    1 point
  19. No właśnie. Każdego psa można pokochac choć każdy jest inny. Przecież dzieci też bywają różne a matka kocha wszystkie. Ja przez 50 lat straciłam wiele kochanych psów, wszystkie je pamiętam, wspominam ale każdy nastepny byl też kochany choć często był inny niż poprzedni. Bo wszystkie psy są kochane i warte miłosci. Te, które odeszły zostają w sercu, w pamieci ale te co zyją też zasługują na serce.
    1 point
  20. Ja wyróżniłam na 31 dni na gratce i olyx. Wydaje mi się, że podbicie może zwiększyć szanse Huzara, że ktoś się nim zainteresuje.
    1 point
  21. A co ta żaba samotna taka? Małżonek potknął się o mech i próbuje wstać? Ja to bym poleciła ginekologa, tak po ludzku, bo może to menopauza ale po komarzemu, to się nie znam zupełnie a sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Halyna ponoć nieśmiertelna więc ciężko do wieku dolegliwości dopasować. Może Usiata pojęła już jakieś działania w kwestii diagnostyki, leczenia, obserwacji? Teraz dni coraz dłuższe a jeśli na Halynę nie podziałało przesilenie wiosenne (Usiata? Podziałało?), to przy dłuższych dniach znowu mnogość kuriozalnych wielopoziomowych pomysłów w szalonej główce Halynkowej zrodzić się może. Straszny strach!
    1 point
  22. Kminek na 99% jedzie do domu w sobotę. Zawożę go do Łodzi. Będzie miał do dyspozycji psa i kota oraz dwie Panie. Wygląda na naprawdę fajny dom. Teraz tylko tłuczemy lamblie. Doro - co z tymi szczeniakami od patologii? Ja nie na darmo pytałam o zdjęcia i wiek. Zastanawiałam się nad DT dla nich, wiem, że sąsiedzi z osiedla szukają szczeniaka. To rodzina, która pomaga mi przy mojej Sadzy
    1 point
  23. Jordi spoczywa w swoim Pięknym Ogrodzie i on tu zawsze będzie przy Was. Ewa, nic, albo bardzo niewiele byście ugrali, nie myśl nad tym - to niepotrzebne .... A tak w ogóle i w szczególe i pod każdem innym względem ... lubię Wasze odbicia ;) Trzymajcie się - zaraz świat się rozwiosenni :)
    1 point
  24. No nic, trzeba się pozbierać i coś napisać, cokolwiek. Dziękujemy wszystkim za dobre słowo. Jordi był wyjątkowy - taki człaponek biedny i bezradny, nieszkodliwy i niekłopotliwy. W domu jest dziwnie, w ogrodzie jest dziwnie bo nikt nie krąży wokół domu uparcie dziesiątki razy zamiast sobie przysiąść. Wracam z psami ze spaceru i przez ułamek sekundy myślę, że trzeba na Jordiego poczekać aby go wnieść do domu. Serduszko bardzo go lubi, tak samo jak tę przedziwną Rozę i Gacka. Pusto się zrobiło. Może gdyby przy ostatnim kontrolnym badaniu krwi wet przypisał jego wychudzenie nie tylko problemowi z tarczycą to coś byśmy jeszcze ugrali, ale jak sobie patrzę na zdjęcia z lata to Jordi był na nich normalny, okrągły, a tu nagle w ciągu tak krótkiego czasu jakaś podstępna paskuda tak go wyniszczyła. Z Briną (podhalanką) też byłam jakoś tak dziwnie związana, jak odeszła to złapałam za odkurzacz jak nawiedzona i próbowałam zagłuszyć żal, że to już. Jordiemu M. znalazł miejsce w ogródku dopiero wczoraj, jeszcze rano go pogłaskałam po tym zimnym ciałku i pogadałam sobie do niego. Nie wiem, może mi odbija, ale TZ wziął sobie wczoraj urlop na żądanie pierwszy raz w życiu więc chyba też mu odbija. Gusiaczku, bardzo dziękujemy za bazarek, jesteśmy Ci ogromnie wdzięczni. Mattilu, serdeczne podziękowania za Twoją finansową pomoc i pamięć o naszym DT, dziękuję za wpłatę na konto psiaków. Bardzo dziękujemy za to, że tu zaglądacie.
    1 point
  25. Czyli umowa jest i obowiązuje. To, że Ty nie masz swojego egzemplarza niczego nie zmienia. Obowiązuje również rękojmia, więc oboje macie swoje racje. Przy wadach genetycznych/wrodzonych trudno mówić o czyjejś winie (nie zakładamy sytuacji ekstremalnych jak celowe rozmnażanie chorego zwierzęcia). Tak więc hodowca może na podstawie umowy żądać od Ciebie spłaty, a Ty możesz powołać sie na art. 556 kc i odstąpić od umowy. Teoretycznie oczywiście, bo oboje musicie podeprzeć się badaniami, ekspertyzami biegłych itp. Radzę po prostu umówić się z człowiekiem i porozmawiać. Zaproponować porozumienie (np. on daruje Ci resztę rat, Ty nie wniesiesz żadnych roszczeń) i zakończyć sprawę. Postępowanie sądowe na pewno nie będzie tanie i z pewnością obciąży obie strony. To wszystko oczywiście teoretyczne rozważania na podstawie przedstawionych skąpych informacji. Aaaaa...i ewentualne porozumienie dobrze spisać, podpisać i trzymać w szafie. W dwóch jednobrzmiących egzemplarzach oczywiście :)
    1 point
  26. Pingwinek dostał od Muszka Muszka wpłatę w wysokości 200zł, którą już zapisałam w poście rozliczeniowym. Pięknie dziękuję! :)) Taką samą kwotę dostałam i przekazałam w imieniu Muszka Muszka na potrzeby psiaków pod opieką Mortes :)
    1 point
  27. Nie muszę robić Nesce zdjęć do ogłoszeń mało tego, nie muszę wogóle robić Nesce ogłoszeń. Neska ma DOM I to jaki dom. Będzie siostrzyczką Mufki, którą tydzień temu zawiozłam do domu pod Krosno. Dziś zadzwoniła do mnie Pani Mufki i stwierdziła że jeden psiak to ma smutne życie. Więc poszłam za ciosem i poopowiadałam jej o suniach które mam u siebie. Zgodnie stwierdziłyśmy że do Mufki i do Pani najbardziej pasuje Neska. I Neska jedzie do domu. Na 8.04 ustalony jest termin sterylki, potem Święta i wycieczka pod Krosno :) Jestem przeszczęśliwa :)
    1 point
  28. Czym różni sie umowa hodowcy od Twojej? Tylko podpisami czy sa też wyszczególnione formy płatności i raty? W przypadku sprzedaży zwierzęcia obowiązuje tzw. rękojmia za wady (art. 556 kc) jak przy sprzedaży rzeczy. "Jeżeli zwierze sprzedane ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne. Jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny, może on żądać naprawienia szkody poniesionej wskutek istnienia wady, chyba że szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W ostatnim wypadku kupujący może żądać tylko naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady; w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów." Tylko czy Twoja umowa jest faktycznie umową?
    1 point
  29. Spotkałam dziś na spacerze błąkającego się ziomala czterołapa ogoniastego. Mówił coś, że przez krzaki, że za cieczką, że daleko, że zmęczony, że nie wie, w którą stronę i takie tam samcze gadanie. A się przymilał, a się pańci podstawiał, a się do rodziny pchał! Jak go pańcia, MOJA! pańcia, w kierunku domu zwabiała, to już miałam pietra, że mi się wielki huskowaty braciszek szykuje. Ale człowieki coś mu tam na obroży wygmerały i po kilku telefonach znalazła się jego pańcia. Przyznam, że mi ulżyło, bo ja mam taką malutką miseczkę na jedzonko, a ten tu taaaki duuuży. Raz by jęzorem zawinął i już bym się nie załapała. Skończyło się tylko na misce wody, w ilości takiej, że ja to bym się wykąpać mogła.
    1 point
  30. przecież na tej umowie nie ma żadnej kwoty. masz jakiś kwit na to, ile zapłaciłaś i jak się umawiacie na raty? i czemu ta umowa jest z ZKwP, a nie ma numeru tatuażu tylko jest zaznaczone, ze pies ma chip?
    1 point
  31. Zima była łaskawa dla Largunia, czuł się dobrze apetyt i chumorek dopisywały. Wraz z wiosennymi roztopami zaczęły sie kłopoty z nóżkami więc codziennie musi chlopak suplementy na stawy brać z jedzonkiem, a parę dni temu zauwazylam znowu jakby zaczął dyszeć jak kiedyś. W środę mamy termin w lecznicy znowu trzeba będzie porządne badanka zrobić.
    1 point
  32. No to troszeczkę do przodu - super! :)
    1 point
  33. trzyma kciuki, z suń średnich jest jeszcze Ryba
    1 point
  34. Wielkie kciuki, żeby się udała współpraca z Animalią! :)
    1 point
  35. To czekam na kontakt w razie gdy będe potrzebna.
    1 point
  36. Czytam relacje WiosnaA ze łzami w oczach. To oczywiście łzy szczęścia. Bałam się, że Moris zamknie się w sobie i nie pozwoli zbliżyć się do siebie, że po tylu latach spędzonych na ulicy człowiek będzie kojarzył mu się źle lub tylko jako ten, który przynosi jedzenie. Jednak mądrość psia jest wielka. Podpisuje się pod tym, iż każdy pies zasługuje na szansę bez względu na to gdzie wcześniej mieszkał. Ulica to nie miejsce dla psa. Tak na prawdę to przecież człowiek skazał go na taki los, nie dał mu szansy aby pokazał wcześniej jakim wspaniałym jest psem, towarzyszem dla człowieka. Aniu bardzo, bardzo dziękuję Ci za to, że Moris jest u Ciebie, że dałaś mu szanse, że pomimo wielu trudności nie poddajesz się, że Moris ma w Tobie oparcie... Każda psia historia tu na dogo to walka - bardzo często dramatyczna - o ich zdrowie, życie, dobry dom, poprawę warunków życia. Opowieści z ulicy o dzikim Rudym zamieniły się w opowieści o Morisie - psie, który śpi na kanapie, wybrzydza przy jedzeniu, dzielnie pokonuje swoje leki i coraz bardziej przekonuje się, że człowiek nie jest taki zły...
    1 point
  37. Nasz model w wiosennej stylizacji pozdrawia miłe Ciocie ;)
    1 point
  38. Fajnie, że Erguś ma taką troskliwą opiekunkę i że dba tak bardzo o niego :) Bez ząbków dwóch też na pewno będzie mógł szamciać. Strasznie przykre, że staruszki chorują :( Zwierzęta są takie bezbronne..
    1 point
  39. To dobrze, że Erguś już po. Teraz niech wszystko się szybko goi i nie będzie znaku po zabiegu. Bez ząbków sobie poradzi, tym bardziej ,ze jest w bardzo troskliwym domciu a ropa pod zębem mogła mu życie skomplikować. AgaG, ślę dobre myśli w kierunku Twoich czterołapków, trzymajcie się.
    1 point
  40. Huzio pięknie dziękuje swoim Darczyńcom za wsparcie Miłego i spokojnego czwartku życzymy
    1 point
  41. Uprzejmie informuję, iż dzisiejszego poranka Halynka wykazywała zdecydowaną nadreaktywność :( być może jest to jakiś wpływ marcowej pogody, obaczymy... Spacerek w lesie - odbyty, psiska wyganiane, teraz chrapią :D Prasówka - odczytana. Kawusia - wypita. Czas siąść do przelewania na papier obywatelskiego obowiązku, a tymczasem... Miłego popołudnia życzę :)
    1 point
  42. Tutaj bym jednak polemizowała Być może zamysłem autora/autorki/autorów/autorek jest wywołanie na twarzy sędziego/policjanta/prokuratora tudzież oskarżonego/oskarżonej nobliwego uśmiechu św. Mikołaja? kto wie? Wtedy taki uśmiechnięty człowiek ma od razu lepsze nastawienie do omawianej sprawy, wszak wiadomo, że dobry nastrój pomaga w życiu, prawda? Osobiście sama pasjami czytam pewne zwroty/zdania/sformułowania, dla poprawy nastroju właśnie. Od razu mi weselej. A od pewnego czasu lubuję się w słowie SKANDALICZNE. Ma wydźwięk i stanowczo wprawia mnie w dobry nastrój. Zawsze lubiłam osobowości, które wzbudzaja emocje.
    1 point
  43. Niektórzy jak zwykle, nie mają pełnych informacji, nie mają aktualnych danych, ale wiedzą najlepiej :D A Halinka, leżąc do góry brzuchem u mnie na DT, naraziła się mojej córce zdecydowanie, albowiem naruszyła Jej sentymentalną biblioteczkę i od 3 dni zaczytuje się w jednej z pozycji Jeżycjady pt. 'Kłamczucha". Teoretycznie, ta lektura powinna podziałać na Halinkę dydaktycznie, ale niestety jest jeden mankament fizjologiczny - Halinka jest bardzo odporna na wszelką wiedzę, albowiem ona wie najlepiej. I w dodatku, wszystko wie najlepiej. Może być ekspertem we wszystkich dziedzinach i absolutnie nie przeszkadza temu brak kierunkowego wykształcenia. Bo ona wie. I już :D P.S. tak pisząc po cichutku, to leczenie Halinki pochłonie mnóstwo pieniędzy, musimy poszukać dobrych sponsorów
    1 point
  44. Witaj nie-mmój psie. Jakież Ty musisz mieć dojścia, ciekawość i wrażliwy nos, że znasz majątek owadzi! Z tego,co wyczytałam Halina pobiera 500+. To dodatek nie wynagrodzenie. Do dochodu się nie wlicza. Z alimentów też się rozliczać nie trzeba... Niemniej jednak chciałabym zobaczyć Twój donos do skarbówki :-D "Uprzejmie donoszę, że Halina Komarzyca zataiła przed U.S dochody w wysokości ...należne z tytułu xyz. Donoszę również iż owa dama jest nad wyraz rozwiązła. Narodziła się w głowie jednej z forumowiczek wszystkim na świecie znanego portalu dogonamia.pl Z wyrazami szacunku Mój pies" Kurczę, ci co tyle lat krzyczeli komuno wróć" są obecnie w raju na ziemi. Donosy, donosiki i pisma wszelakie- ble
    1 point
×
×
  • Create New...