Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/06/16 in all areas
-
3 points
-
Pięknisty wieczór, popatrzcie tylko jak mnie Kraków przywitał, o tu, o to: Po czym zostałam ślicznie przywitana chóralnym śpiewem psiaków, ha! :) Potem dostałam papu - na pierwsze był makaron z miski, o taaaaki pysny, na drugie była marchewka, a na deser dereniowa nalewka, pysneee taaakie2 points
-
Sądzę, że byłoby dobrze, gdyby Państwo, chętni przygarnąć Zulkę, już podczas pierwszej wizyty zostawili jakiś osobisty ciuch, coś, co pachnie nimi i nowym domem - noszony polar czy używany kocyk domowy na przykład. Takie ciuszki wrzuciłabym na legowisko Zulki lub położyłabym pod jej miską. A do wyprawki Zulki przydałoby się dołożyć szmatkę/ręcznik/kocyk - przesycone zapachem dotychczasowego domu. Ewentualnie także jej miskę. W ten sposób nowy dom będzie już na wejściu bardziej przyjazny zapachowo.2 points
-
Staram się tak myśleć! dziękuję i ja również Pozdrawiam ciepło,A.2 points
-
Jesteśmy już po pierwszym spacerku! Wieczorem spała wyciągnięta na chodniczku koło łóżka ale w nocy przeszła na swoje posłanko i grzecznie spała. Na spacerku wieczorem zrobiła siusiu na działce (późnym wieczorem jest tu ciemno i biegają po drodze psy miejscowe spuszczone z łańcucha). Dziś rano na wspólnym spacerku z Joasią i Amber poszłyśmy drogą wiejską między łąkami. Bajka była zainteresowana otoczeniem i co kilka kroków znaczyła teren. Spacer był owocny i ważne sprawy zostały załatwione w komplecie. Pogoda dopisuje. Mamy tylko jeden problem, suczka nie je i nie pije wody. Jest ożywiona i rano przywitała Amber machnięciem ogona. Wygląda to tak, jakby miała odruchy emocji ale są one zaraz tłumione.2 points
-
Anico...masz je,dopóki są w Twoim sercu i pamięci,masz je w każdej sekundzie...są z Tobą...Pozdrawiam Cię ciepło,M.2 points
-
Reservation :D Wiedziałam że się przyda :D Dzień dobry w czwarteczek. Jutro piąteczek, jeszcze fajniej, i to od samego rana :D Panno Marple, nitki nie do zupy tylko do miski :D A gotowaną marcheweczkę można mrozić? Razem z makaronikiem? Hmmm... Siostro Usiata, ten ekshibicjonizm mentalny i gwiazdorzenie na Fb niektórych, zwłaszcza tych szukających poklasku i uwielbienia jest po prostu żenujący i o b r z y d l i w y. Tak, tak.. Tak, żałosne próby manipulacji i jakiejś pokracznej socjotechniki. Bleee...To już nawet śmieszne nie jest. Jak takie nijakie jedno z drugim błyszczeć próbowało kiedy Fb nie było? Oto jest pytanie. Facebook niektórym powinien darmowe snickersy rozdawać :D Halinka filmy chce kręcić? No, no..Podobno jakieś próby już miała w stylu found footage, że taki niby dokument-paradokument :D Ciekawa jestem jakie te nibyfilmy miałyby być? Że jakoweś komediodramaty z elementami thrillera obyczajowego, czy cóś? Zdradzę też może sekret, ale trudno. Zgodnie z obietnicami nosimy się z zamiarem, by przygody Halinki i całego komarzego towarzystwa, i ich perypetie życiowe w formę literacką ująć zgrabnie i książke o tym napisać :D Wciaż materiały zbieramy. Może nawet saga jakaś z tego wyjdzie? Kto wie, kto wie..Tylko jakiegoś znajomego wydawnictwa szukamy, żeby zbytnio finansowo na tym nie popłynąć, no i żeby wydawało takie kuriozalne i mało strawne dzieła literackie. Tak.. Wow, ale się rozpisałam, Ale wszystko to dlatego, że jutro n a r e s z c i e piąteczek, piątunio. Super dzionek będzie. Na pewno. Życzę miłego czwartku, tradycyjnie już, nie wszystkim. Taka wredna z natury jestem. Pa Pa2 points
-
Usiata już w łóżku z Romankiem :), a ja spaduję, bo padnięta jezdem. Trochę ludzisków będzie jutro na imprezie, więc roboty od cholery ;) TaTino- ciacho już jest i możesz być spokojna: duża tortownica :) A jak się wyrobię (ohydne słowo), to może i tiramisu popełnię, ale nie obiecuję. Kocham piątki :)1 point
-
Pan z Milówki...a w Milówce jest TAK PIĘKNIE:) chętnie bym tam Kapselka 'wysłała; ale oczywiście NIE do tego pana!! BRR!1 point
-
LILU usłyszała moje wołanie. Wspaniała wiadomość o Felku no i cudowna o Sarze. Fajni ludzie ,że wzięli sunię. LILU, czy jest u Ciebie mały psiak do adopcji?1 point
-
Jestem. Byłam u Felka i wszystko ok. Raz im nawiał przegryzając linkę ale wieczorem przyszedł pod drzwi. Mam zdjęcie od Pani i filmik z mojej wizyty. Nie mówiłam wcześniej ale jak jechałam wyłapać Felka wzięłam ze sobą Sarę, staruszkę którą wyciągnęłam jakiś czas temu ze schroniska. Sara została na jakiś czas u państwa w celach większego przywiązania Felka do miejsca. Pomysł sprawdził się rewelacyjnie a państwo w końcu zaadoptowali Sarcie. I Felkowi teraz raźniej. A ja wzięłam kolejną bidę.1 point
-
na razie nie moge...poczekajmy chwile...bo tam jest jeszcze malutka sunia,nie chcemy jej zaszkodzic,jest dla niej miejsce,tylko nie wiem czy uda sie z patologii ja uratowac.Pieska tez zabierzemy,zgadaja sie go oddac,ale z takimi ludzmi nic niw eiadomo..napewno go nie zostawie.....na razie chodze codziennie go karmic1 point
-
Ale cudnie ale cudnie na serca nasze te wszystkie cudne dni te wszystkie wiesci niechaj zdrowko i radosci dnia kazdenkiego beda z maluteczkiem i jego ukochana rodzinka1 point
-
I znów: R E S E R V A T I O N :D Ależ jestem przebiegła, przechytrzyłam błędy Dogo :D Piszę tak sobie, od niechcenia, w chwili wolnego czasu. Piszę dla stałych czytaczy i podglądaczy :D Taki to wątek, bardzo szeroki horyzontalnie, że tak powiem. Czegóż tu niema? Ochrona środowiska, duża dawka owadziej entomologii, porady praktyczne i kulinarne, psiorady itd itp :D Jednych cieszy, innych nie cieszy, a jeszcze inni kontestują. No cóż, nic się nie dzieje bez przyczyny, wedle prostej zasady : akcja - reakcja. Rzec by można, czysta fizyka teoretyczna. A tu nie, samo życie, tak, tak. Lubimy to :D A żeby jednym czas umilić , a innych pocieszyć (żartowałam :D), fotkę wkleję na temat niezdecydowanej pogody, z rańca: Milutkiego popołudnia nie wszystkim :D Pa1 point
-
Mam w Szczecinie kuzynkę, która ma w domu kilka kotów i jak do siebie piszemy okazjonalne kartki, to zawsze adresujemy, uwzględniając czworonożnych członków rodziny. Wiem, że nie do wszystkich można tak napisać, bo jeszcze ktoś gotów się obrazić, więc dlatego zapytałam, choć spodziewałam się jaka będzie Twoja odpowiedź ;)1 point
-
Agniesiulka od niedzieli była zamurowana w kibelku... :( Jakiś paskudny wirus nas tu dopadł, mam nadzieję, że po tym wszystkim przynajmniej schudłam ;P BOB JUTRO JEDZIE DO GDYNI!! Dom zapowiada się bardzo dobrze, Państwo w średnim wieku, przesympatyczni, bezdzietni, mieszkający w bloku i doświadczeni jeśli chodzi o psiaki. Bardzo zależało im właśnie na Bobie. No więc jutro zawozimy kawalera do domu!1 point
-
1 point
-
Kochane... Nie ma już z nami Mongołka. Zasnął sobie spokojnie we śnie. Rozmawiałam długo z Kikou. Mongołek był dla niej szczególnym psiakiem. Nigdy nie miała psa dłużej! Ona zawsze bierze staruszki, a Mongołek okazał się prawdziwym mistrzem życia. W schronisku próbowali policzyć ile miał lat i wyszło, że ... 20! Do schroniska trafił w styczniu 2000 i został oceniony na 3 lata! U Kikou mieszkał od maja 2010. Ogromnie dziękuję Wam za tak wierne wspieranie Mongołka. Dzięki nam miał wspaniałe ponad 6 lat! Miał swoją panią, kanapę, koszyk i miłość. Bardzo Wam dziękuję!1 point
-
Izunia, nie przekreślajmy Państwa, ale cos długo Pani sie nie odzywa....1 point
-
Dokładnie to samo co Margo mogę napisać i ja... nigdy nie poznałam Seminia w realu, ale stał mi się tak bardzo, baaardzo bliski... był dla mnie WOJOWNIKIEM, nie dawał się chorobie, tak dzielnie walczył... i chociaż wszyscy tutaj wiedzieliśmy, że Semurek jest ciężko chory, dla mnie Jego śmierć i odejście były mimo wszystko zaskoczeniem... dla mnie stało się to, można powiedzieć nagle i nieoczekiwanie... jak zobaczyłam wpis Eluni, że Semik odchodzi... nie uwierzyłam... i pamiętam ten wtorek 13 września... cały dzień myślałam o Nim, i jak wróciłam do domu bałam się w ogóle włączać komputer, zajrzeć tutaj... bałam się, bo gdzieś tam chyba czułam, że stało się TO nieodwracalne...ech... Ewuniu, dałaś Seminiowi wspaniałe lata życia, MIŁOŚĆ wspaniałą wielką MIŁOŚĆ - jesteście z Jackiem CUDOWNYMI LUDŹMI!!! O Semurku będę pamiętać zapewne dopóty, dopóki moja pamięć będzie istnieć!!!! Semińku, dla Ciebie moje serce, a Ewuni, wszystkim, którzy Cię kochali i sobie dedykuję symboliczny odcisk Twojej łapinki...1 point
-
Izunia, oczywiście, że nie przekreślamy, Napiszę Kubusiowi nowy tekst.1 point
-
Wnioskuję, iż nitki do zupy mają być? Jeśli tak, to zamroź, bo nawet jeśli po rozmrożeniu papka się zrobi, to w zupie nie poczujesz ;)1 point
-
Przelałam 50 zł. na konto hoteliku u Murki, jakoś łatwiej mi było znaleźć nr konta. Jak pieniążki dojdą, proszę Murko o potwierdzenie na wątku bazarkowym.1 point
-
Przede wszystkim bardzo dobrze przeanalizuj sobie, jakiego typu psem jest wilczak. Warto np. poczytać forum na http://www.wolfdog.org/pl/ - tam wypowiadają się osoby, które żyją z tymi psami. Suka oszczeni się, jeśli zostanie w czasie rui pokryta przez samca, a Twoim zadaniem jako odpowiedzialnego właściciela jest do tego nie dopuścić. Wilczaki z natury nie są szczególnie agresywne, są za to mocno niezależne i nieufne i moim zdaniem bez dużej, rzetelnej wiedzy na temat szkolenia rezygnacja z pomocy dobrego szkoleniowca jest strzałem w kolano. Poza tym weź pod uwagę, że jest to rasa, która ma duże skłonności do lęku separacyjnego i warto to brać pod uwagę w kształtowaniu swojego psa od szczeniaka.1 point
-
Usiata, chcę Cię kulturalnie uprzedzić, że Twój współspacz (Romanek) jest wykąpany i ma obcięte pazurki, a i ja dokonałam ablucji (kąpię się tylko wtedy, kiedy kąpię psy, ostatnio chyba w lecie, ale nikt jeszcze nie umarł od smrodu, więc luzik), więc nie narób bydła, please. I koniecznie uszy wymyj! Już od ponad roku przyjeżdżasz do mnie, więc postanowiłam Ci nawet pościel zmienić, bo po takim czasie już chyba trzeba, nie?1 point
-
Dziękuję Kiyoshi za ogłoszenia dla Soni. U suni bez większych zmian, na spacerach nadal jest jak przerażone dziecko, które nie wie czy ma stac czy uciekać, a jeśli uciekac to jak......skoro trzyma smycz. I stoi taka bieda gotowa zapaść sie pod ziemię lub najchetniej dac nura w krzaki. Sonia w domu czuje się super, lubi Paulę, jej psy i jej rodzine, dom to dla nie teraz bezpieczne miejsce, nie boi sie przebywac w domu z ludzmi których zna czyli z rodzina Pauli. Ale obcy ludzie wywołują w niej lęk a spacer na terenie którego Sonia nie zna jest dla niej przykry i stresujący. Oj Soniu, Soniu....postaraj się choć troszkę. Dzi1 point
-
Elficzkowa, bardzo mi przykro z powodu Twoich problemów, mam nadzieje, że szybciutko wrócisz do zdrowia bo bardzo Cie tu potrzebujemy:) Zastanawia mnie tylko kilka spraw i wybaczcie że akurat w takim kontekście o tym napisze... Tyś praktycznie tu nie zagląda, co oczywiście wcale mnie nie dziwi, bo zaczęła studia, jest w nowym mieście, musi się kobietka nasza zająć swoim życiem:) (i mam nadzieje, że na studiach bardzo jej się podaba i tak będzie przez najbliższe 5 lat) Elficzkowa z powodów zdrowotnych tez nie będzie u dzikusków.... więc, właściwie na co będą te pieniążki?? Przydałoby się żeby Tyś chcociaż tutaj zajrzała i się wypowiedziała.... Elficzkowa, Ty pewnie też nie masz teraz sił o tym wszystkim mysleć, bo- cóż, zdrowie jest w życiu najważniejsze i to jest bezsporne. Mam nadzieje, że do końca października uda się coś ustalić:)1 point
-
właśnie o tym chciałam napisac, dokładnie to.... tylko Marticzka przy swoim natłoku obowiązków też nie ma czasu, więc kto mógłby ją zastąpić? ktoś kto choć trochę zna psiaka....1 point
-
Brak wiadomości, to w tym przypadku, dobra wiadomość. Lerka spędziła udane wakacje na działce, razem z Bliss, Michałkiem i Maxem. Potem, chłopcy wrócili do Stolicy, a ona kontynuowała razem z Bliss leśne i nadnarwiańskie spacery. Czasami, przyjeżdżała do MM , pospacerować z Bliss w kukurydzy. Bo ona zawsze razem z nią. W październiku, wróciła już na stałe, próbując pomóc mi w złapaniu bezdomnego pieska ze stacji benzynowej. Póki co, bezskutecznie :(, ale nie tracimy nadziei. https://www.facebook.com/events/346798975664521/1 point
-
Nowe ogłoszenia dla Ergo: na lento, alegratka, i e-zwierzak nie dodałam, bo swego czasu zamieszczałam codziennie bądź prawie i teraz gdy odświeżam, to jest ich pełno, dzień po dniu, na różne regiony olx na dwóch kontach odświeżane co jakiś czas na gumtree co kilka dni, bądź czasami częściej, zamieszczane od nowa https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/wroclaw/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to/1001793895140910470798809 http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,139441,Lw==.html http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to-id143819.html http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to!,139583 http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=20299 http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-12853/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to.html#http://www.pupil.com.pl/uploads/images/12853-big-1-1475573328.jpeg http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1164658547/wroclaw-Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to.html http://owi.pl/ogloszenie/jestem_bezdomny_prosze_zmien_to,1171794 http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/jestem-bezdomny-prosze-zmien-to-14.html#.V_N21_S1cUc http://www.pineska.pl/?do=view&id=161404&title=jestem-bezdomny-prosze-zmien-to http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/2099027 http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/6794-Jestem+bezdomny.+Proszę+zmień+to! http://www.hirosi.pl/ogloszenia/16134 http://www.morusek.pl/ogloszenie/327492/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to/ http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/327492/Jestem-bezdomny-Prosze-zmien-to/1 point
-
Pola ma 2 lata. Dokładnie dwa lata temu zabrałam to cudeńko i nawet nie wiem kiedy to zleciało:) Bardzo mnie ucieszyły zdjęcia . To miłe ,że po dwóch latach ludzie pamiętają żeby wysłać aktualne zdjęcia i opowiedzieć co słychać u pupila. Wczoraj rozmawiałam też z Panią Kami i Panią Edzia-Kajtusia. U psiaków wszystko w porządku:) Mam też obiecane nowe fotki:) Z Panią Felusia jestem w stałym kontakcie:)Po weekendzie będzie fotorelacja a smsy i maile jakie dostaję są cudne:)1 point
-
Ależ to jest wspaniały pies! Wydaje mi się, że dobrze mu zrobiła przeprowadzka i u Murki ma realne szanse na adopcję. Szkoda, że tak późno. No ale u Funi był jakby w domu.1 point
-
Pozdrawiam Argo, murkę i Was dziewczyny :)1 point
-
Bardzo mnie to cieszy :)1 point
-
i już nowy tytuł wątku1 point
-
Trójłapka ma się dobrze, choć nadal borykamy się z wygojeniem do końca ranki na kikucie. Od trzech dni Muszka nie nosi kołnierza ponieważ przestał on spełniać swoją rolę - mała małpa lizała łapę nie przejmując się nim zupełnie a dodatkowo drażniła sobie ranę jego krawędzią co w znaczący sposób utrudniało jej pełne zagojenie. Ale ponieważ cały czas interesuje się raną to nie może chodzić całkiem "goła", szczególnie kiedy nie ma mnie w domu albo w nocy. W związku z tym doszyłam zamkniętą od dołu "nogawkę" do ubranka posterylkowego :) Na razie się sprawdza, nawet jak Musia coś tam liźnie to przez dość gruby materiał więc nie uszkadza gojących się tkanek. Mam nadzieję, że dzięki temu patentowi uda się wreszcie do końca zagoić kikut :) Muszka jest poza tym bardzo kochaną i zrównoważoną sunią. Pomimo, że zostaje już bez kołnierza niczego nie niszczy podczas mojej nieobecności (a trochę się tego obawiałam ;)) - po protu śpi. Perfekcyjnie zachowuje czystość, daje sobie przeprowadzać wszystkie konieczne zabiegi, od grzebania przy ranie do ubierania w kubraczek (choć nie jest z tego powodu szczęśliwa ;)). Jest bardzo inteligentna, przez samą tylko obserwację moich psów nauczyła się, że żeby dostać miskę z jedzeniem trzeba usiąść - nie uczyłam jej ani nie wymagałam od niej tego a ona mimo to załapała o co chodzi i zaczęła siadać :) Ktoś będzie miał z niej cudowną towarzyszkę, żeby tylko łapka się już wygoiła i można było zacząć szukać tego właściwego Ktosia ;):)1 point
-
Jedno chociaż jakoś działa na tym portalu....można samodzielnie zmienić tytuł.....macie jakieś propozycje....ja nie mam weny :(1 point
-
Przychodzę wieczorową porą odwiedzic Argo :-)1 point
-
U mnie po ostatniej awarii nie działa kilka funkcji niestety.1 point
-
Arguś to taka większa przytulanka człowiekowa....1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witam :) Przepraszam że musieliście czekać na wiadomość. O 12:00 w południe Polskiego czasu byliśmy już w domku :) Lakuś zniósł podróż nadzwyczaj dobrze. Dużo spał ale wystarczyło się zatrzymać a już był na nogach :) Na parkingach Lakuś zawsze obwieszczal swoje przybycie :) Szczerze to spodziewaliśmy się że będą kłopoty ale nic takiego się nie wydarzyło. Jak przyjechaliśmy mieliśmy mały komitet powitalny :) Lakuś od razu poczuł się jak w domu. Pół godziny po przyjeździe puscilismy Lakusia ze smyczy. Biega wolny aż do teraz. Póki co trzyma się nas i chyba już wie że jest u siebie :) Poznał już cały dom i ogród :) Jest radosny i ciągle się bawi :-) Później prześlemy kilka zdjęć z podróży i pierwszych chwil w Nowym Domku :) Pozdrawiamy1 point