Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/27/16 in all areas

  1. kiyoshi, oczom nie wierzę czytając co napisałaś po wypowiedzi Supergogi. Wizyty przedadopcyjne to wielka odpowiedzialność i taką wykazała supergoga, która ma bardzo duże doświadczenie. Z pewnością jej wypowiedź nie byłaby tak jednoznaczna, gdyby miała wątpliwości. Supergoga , nie obrażaj się na całe forum, bo ucierpią na tym psy.Jesteś tu bardzo potrzebna i ceniona.
    4 points
  2. ja sobie wątki zapisuje w zakładkach przeglądarki...wtedy nie muszę szukać, tylko sprawdzam, czy ktoś coś napisał... dziewczyny...nie pomogę finansowo..ale jak się DT dla suni nie znajdzie gdzieś bliżej, a znajdzie się transport... to ja sunie, mogę zabrać na BDT ,,,tylko są dwa ALE...odległość (mieszkam w Katowicach i nie jestem zbyt mobilna - samochodu brak jeszcze) no i suczka musiałaby się dogadać z moim psio - kocim stadem...mam trzy sunie i dwa koty (i szczury, ale chłopcy ogoniaści biegają wieczorami, głównie po łóżku, więc przed psem mogę ich bronić ;) ) mieszkamy w małym, acz przytulnym (jak dla mnie) mieszkanku, pracujemy zmianowo po 8 h - więc kilka godzin psy są same( zazwyczaj 6-7 h), szczekanie/załatwianie się/lekkie zniszczenia nie są nam straszne. Przerabialiśmy już to nie raz.... Mamy niewielki ogródek na którym psy mogę pobiegać i załatwić na szybko swe potrzeby, plus codziennie jeden długi spacer po okolicznych polach i lasach ( 3.7 km - 15 km zależy od dnia) ogólnie warunki średnie, jeśli suczka np nie lubi innych zwierzaków, albo ma silny lęk separacyjny...no bo te 6-7 h to może być wtedy już za duzo dla malutkiej od siebie możemy dać jej pełną michę suchego jedzenia i wiele miłości...spacery,, zabawy itp. No i oczywiście szukalibyśmy jej DS Jedynie na sterylizację suczki potrzebowalibyśmy pomocy finansowej. Więc jak cos awaryjne wyjście macie - tylko odległość spora od Was. a to moje psiaki - tak źle z nami mają ;)
    2 points
  3. Dostałam e-mail od pani Ani nowej opiekunki Aschity. Tego e-meila Pani Ania wysłała także do anecik, która przeprowadzała wizytę PA :) Przekazuję e-mail w całości, ponieważ jest on skierowany także do Was wszystkich, którzy mieliście swój udział w wyratowaniu Aschity z bezdomności. Pani Elu i Aneto, dziękuję za taki piękny prezent jakim jest dla mnie cudowna Aschitka, która podbiła moje serca, mojego męża Jurka i brata Andrzeja:-) Jak na razie wszystko u nas dobrze, mam wrażenie, że Aschita już wie, że to moje zadanie jej pilnować, a nie na odwrót:-) Od piątku wieczora do dzisiejszego popołudnia byłyśmy z Aschitą cały czas razem. Dziś pierwszy raz zostawiłam ją na 45 minut samą....i było ok. Trudne rozstanie, a powrót bardzo radosny. Pani Elu, chcę też za Pani pośrednictwem podziękować innym osobom, które opiekowały się i wspomagały Aschitkę. Przesyłam kilka fotek. Pozdrawiam serdecznie Ania P.S. Aschita ma już szelki z przypiętym kółeczkiem z wygrawerowanymi moimi danymi. Dwa pierwsze zdjęcia zrobione są na działce, gdzie państwo budują dom. Aschitka będzie więc panią na włościach :)
    2 points
  4. O suni dowiedziałam się od Dory, która od wielu lat karmi, leczy i wyłapuje na sterylki psy i koty ze Szczebrzeszyna. Niestety, w lecznicy są kilometrowe długi, a ostatnio na drodze Dory stanęła sunia. Tak o niej pisze Dora1020: Malutka sunie znalazlam kilka dni temu lezaca w trawie.Podniosla lepek i patrzyla blagalnie,byla apatyczna. Zobaczylam,ze ma mnostwo kleszczy.Sunia trafila do weta i po badaniu krwi okazalo sie,ze ma bebeszjoze:( Na kilka dni zostala umieszczona u znajomej.Ale ona wyjezdza za granice i jesli nie znajde dla niej pomocy,sunia po wyleczeniu trafi z powrotem na ulice. Dlatego blagam o pomoc. W tej chwili koszty leczenia 260zl,a jeszcze jedna wizyta. Misia,bo tak dalam jej na imie czuje sie juz lepiej.Zostala uratowana w ostatniej chwili. Sunia wazy 9kg,ale wydaje sie taka malutka.Jest takim slodziakiem,bardzo grzeczna,przytulak. Szukam dla niej DT lub moglaby trafic do hoteliku u Murki,ale jesliby byly deklaracje. Mam tam juz jednego psiaka,niestety bez zadnych deklaracji,nie umieszcze kolejnego. Bardzo prosze o pomoc.Sunia jest taka kochana i tak bardzo kocha ludzi. Potrzebny deklaracje na hotelik albo DT. POMOCY! EDIT: Mamy DT! :) Kochana Istar zgodziła się pomóc Misi w zamian za wsparcie w opłaceniu weta :) Za ten dar serca bardzo, bardzo dziękujemy!
    1 point
  5. Chyba trzeba poczekać na zniknięcie problemów z Dogo, bo teraz nie można nawet obserwować wątków. Fajnie popatrzeć na zdjęcia Alfika:)
    1 point
  6. Już widać zdjęcia :) Wamp przypomina mi Twistera,kiedy jego domem były krzaki :( https://postimg.org/image/y31lqpzdx/ https://postimg.org/image/fc49uau79/ https://postimg.org/image/x5ok65a53/ https://postimg.org/image/98idnmfr1/ Dobrze, że nie błąka się po dworze.
    1 point
  7. Rozmawiałam dzisiaj z Panią i Czikunia nadal grzeczna i zadowolona,sypia oczywiście w łóżeczku jak na królewnę przystało. Podjada nawet karmę z miski Spaykiego,a on oczywiście nie protestuje. Za jakiś czas odwiedzę Czikunię(imienia Państwo dziewczynce nie zmieniają).Także wszystko wskazuje na to,że sunia jest szczęśliwa i jej rodzinka również.
    1 point
  8. Wpłaciłam Anuli pieniądze za transport Olinki i Aschity do Katowic. Ponieważ Aschita podzieliła się z Olinką kasą którą dostala od swoich Państwa więc Olinka zaplacila 55 zł. Bardzo dziękujemy Aschicie :), jej Państwu i elik :) Zakupiłam również tabletki na odrobaczenie i płyn na pchełki
    1 point
  9. Mam dokładnie to samo. Wyczaiłam jeszcze, że edycja działa, tylko trzeba poczekać chwilę, pewnie się zapisuje i odświeżyć stronę nie zważając na komunikaty, że coś poszło nie tak ;) Szkoda, ze to nie dom dla Wampa, ale znajdzie się ten jedyny, tylko widać trzeba trochę poczekać.
    1 point
  10. Dziś podmieniłam zdjęciach w olx Kubusia i Azuni, żeby było ciut inaczej. Kubuś i Azunia mają tez od dziś wyróżnienia na miesiąc.
    1 point
  11. Togusiu buziale siem wygłupiam dość tego wygłupiania, idę spać :)
    1 point
  12. Magdo, gratuluje konsekwencji! Ovo już nie skacze .... samo jej przeszło .... po ok. 2 latach ;)
    1 point
  13. Dotarłam i ja do zamojskiej pary, nie mogę się napatrzeć na te dwa cuda :) Alis z dłuższą sierścią faktycznie przypomina dobrze nam znanego Pszenicznego, oby znalazła równie wspaniały domek. A Destino na pewno nie zdąży przyzwyczaić się do szafirki, bo wnet wyfrunie do nowego domu. Anula - Bogusik - ogromnie dziękuję po raz kolejny, jesteście wszystkim, co najlepsze dla tych zamojskich kudłaczy. Bardzo się cieszę, ze jesteście!
    1 point
  14. Marticzko ale się porobiło z tym Mentoskiem :( Przykre to , no a ta rodzina nie chce się nim zająć?
    1 point
  15. Właśnie wróciłam od Liska, Tinusi i Rudego. Była cała trójka. Jedzenia z wczoraj trochę zostało ale mięsko zjedzone wszyściutko. Dzisiaj dostały większe porcje bo jutro nie dam rady do nich dojechać. Siedziały za bramą i patrzyły jak zostawiam im jedzenie. Mówiłam do nich, zachęcałam do podejścia ale poprzeciągały się tylko. Cieszę się, że Tinusia nie uciekła na mój widok tylko patrzyła. Widać było, że się boi ale nie uciekała. Lisek z Rudym w podskokach poszli dalej i schowali się za kontener a Tinka poszła na nimi. Zrobiłam kilka zdjęć ale są bardzo słabe. Ktoś im rzucił trochę chleba ale zabrałam i wyrzuciłam te kromki bo były zapleśniałe.
    1 point
  16. Duszkowe Aniołki czuwają, by ten mógł spokojnie wylegiwać się pod pierzyną! 22.09.2016 na na moje konto wpłynęło 50zł do skarpety Dusia! MikAga, Mikuniu,....dziękujemy Wam z całego serduszka!..Buziaków Wam sto przesyłam! Stan konta w skarpecie u mnie na dzień 22.09.2016...+74,94zł post rozliczeniowy na str.28
    1 point
  17. No tak ......... Danusiu, żebyś przypadkiem się nie nudziła :( Dobrze, że Cormiś wyszedł obronną łapką. Pozdrawiam Was serdecznie :)
    1 point
  18. Państwo mają psa,który lubi się bawić z kotami,ale nie zna swojej siły i może koteczka troszkę poturbować.A jak Wamp nie jest tego świadomy, to może się to źle skończyć. Pies musiałby być przyjaźnie nastawiony :)
    1 point
  19. Już jest dobrze,a będzie jeszcze lepiej :) Cudna z niej dziewczynka i też myślę,że znajdzie szybko dobry domek :)
    1 point
  20. dziękuję za komplement :* ale ja wiem swoje ,normalna to ja nie jestem :P w tym tygodniu raczej za często tutaj nie zagoszczę bo chodze do pracy na popołudniu , mimo że wczoraj bylam innego zdania :P Sebastianowi o 5:30 zadzwonił budzik , ja wzięłam swój telefon , spojrzałam na godzine i tak sobie myśle dlaczego nastawiłam go na 5:30 a nie na piątą ale doszłam do wniosku że pojade samochodem to zdąże jeszcze kawe wypić :D i już miałam wstawać ale Sebek spojrzał na mnie jak na głupią i to dało mi do myślenia :D mówie do niego " Ty dzisiaj idziesz na rano ?" a On " no" hahahahaha jaka byłam szczesliwa że mogę spać dalej :D
    1 point
  21. Ja również odebrałam domek bardzo pozytywnie, podczas gry rozmawiałam przez tel. z córką i zięciem starszej Pani. Murzynek ma od wczoraj (założyłam mu na noc, bo nie wiedziałabym co robi) zdjęty kołnierz, cały czas go obserwuję i raną się nie interesuje. Tak jak wspomniała kiyoshi zalecane jest noszenie kołnierza przez najmniej 7 dni, ale prawdą jest też, że psiaki są różne. Murzynio najwidoczniej podszedł do sprawy na luzie. Transport umówiony jest z Panią na jutro rano, jeżeli jednak zdecydujecie inaczej, mój mąż będzie mógł go przewieźć najwcześniej 10 października.
    1 point
  22. Nie wiem co się dzieje z dogo, wrzuca mi zdjęcia i wywala, do tego wywaliło mi wątek i nie mogę go sobie zapisać :/ Zdjęcia po fryzjerze
    1 point
  23. Może źle mnie zrozumiałaś Kiyoshi, ale ja nie uzurpuje sobie praw do ustalania gdzie ma iśc pies. Rozmawiałam z domem, przedstawiłam pewne uwagi, dotyczące psa i moje obawy. Pani Maja sama stwierdziła, że sa to obawy, które miała. Nie chce podejmować złej decyzji, w której ucierpi pies, bo będzie musiał wracać. Jeśli moja rola miała polegać tylko na obejrzeniu domu - wystarczyły google. Zrobiła to co dla psa uważałam za najlepsze. Mojego psa będącego w sytuacji Kraba nie dałabym do tego domu - chociaż jak najbardziej sprawny fizycznie i troche jednak młodszy pies, sprawdzony do zwierząt z którymi będzie miał kontakty oraz do dzieci - jak najbardziej. Oczywiście możecie zadzwonić do p. Ewy i uspokoić Jej obawy, powiedzieć, że pies jak najbardziej może Waszym zdaniem tam jechać. Ja zrobiłam to co uważałam za słuszne. Nie pierwszy raz robię wizyty czy rozmawiam z potencjalnymi domami. Zawsze robie to zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniem i do tej pory było bez takich uwag. Wobec powyższej sytuacji prosze mnie juz nie prosic o wizyty w Poznaniu - nie pojade na żadną z tego portalu. Dziekuję!
    1 point
  24. Ja ... nawet bez!... oczywiście , że tak trzeba! przecież po to są wizyty P/adopcyjne! lepiej jasność sytuacji, niż później kolejne złe doświadczenia( rozstanie, tęsknota) dla psa, ja osobiście cierpię , chyba "fizyczne męki" jak słyszę o powrocie z adopcji :( Dziękujemy z serca , za rzetelną ocenę
    1 point
  25. Dziękuję Wam kochane. Kretka była z nami 14 lat, moja córka znalazła ją zimą pod ławką , było 26 stopni mrozu:( Kreciunia miała około 16 lat ale odeszła nagle, niespodziewanie:( Ciągle wyciągam 5 misek i czekam ,że przydrepcze z ogrodu. Sybil , elik -spotkamy się z naszymi Skarbami, wierzę w to .
    1 point
  26. Jestem po długiej rozmowie z p. Mają - bardzo odpowiedzialna i rozsądną osobą. Jest mi przykro że taką wiadomość przekażę, bo dom na pewno super, ale nie dla Krabusia. Po pierwsze schody, drewniane, dość strome - Pani sama wspomniała że labrador córki pełnosprawny i młody - ma problem i zjeżdża z nich. Krab chcąc wejść za Państwem na górę spadnie i połamie łapki. Ogródek mały, nie da rady postawić kojca ani budy. Same pomaszczenie w domu, jak to w szeregowcu - nie wiemy jak psiak poczuje się sam w tak ograniczonej przestrzeni. Czy tak mieszkał? Wożenie psa na próbę, szczególnie takiego jak Krab, po przejściach pewnych - i odwożenie bo jednak nie poczuje sie w domu szczęśliwy - to byłby błąd. Ale najważniejsze to te schody - według mnie dla zdrowia psa i jego bezpieczeństwa - odpadają. Po rozmowie naprawdę długiej Pani przyznała, że sama miała takie wątpliwości i obawy. Bardzo przepraszam Was, że tak wyszło, ale chyba lepiej teraz. Wiem że wszyscy chcieliśmy dla psiula domu, ale mimo że ludzie super, sam dom nie spełnia wymagań dla Kraba. Dodatkowo do Państwa przyjeżdżają psy córki a i Państwo jeżdżą do córki na wieś, gdzie są inne zwierzaki i konie - chyba Krabuś nie bardzo na takie eskapady. Państwo szukają psiaka - proszą o pomoc - warunki: - na tyle sprawny żeby schrony nie były problemem - łagodny dla dzieci i innych zwierząt niezależnie od gatunku - dorosły w miarę ułożony do mieszkania w domu. Może inny psiak znajdzie tam domek. Dla Kraba szukamy nadal.
    1 point
  27. 1 point
  28. Nie spodziewałam się, że Jacek tak "zwariuje" Inna sprawa, że Rokuś da się kochać i to bardzo. Chociaż nie pozwala na zbytnią bliskośc nikomu poza Jackiem i mną.Muszę naskarżyć na Czarnuszka, że zawarczał na Ciocie Ulę i chciał ją capnąć zębami kiedy go przytulila i pocałowala w łepek. Kiedy zasłoniłam ją ręką, bo już widziałam, że zbiera się do capnięcia, złapał mnie zębami, ale natychmiast się zorientował, że to moja ręka i zaczął ja lizać przepraszając. On jest bardzo miły dla ludzi, inne psy uwielbia, ale całować, przytulać się możemy tylko my. Lubi to zresztą bardzo... Dzisiaj na spacerze zaczepiła go do zabawy Barsiczka. Zaczęli biegać i Rokuś w tej radości zaczął poszczekiwać i doskakiwać do Barsy zaczepiając do dalszej zabawy. Moja autystka nagle sie tego przestraszyła, położyła się na brzusiu, pokazała ząbki, po czym zerwała się nagle i ruszyła na wąchającego ją Rokusia z taką histerią i zębami, że się chłopak bardzo zdziwił i przestraszony uciekł do mnie. Ona była przerażona, roztrzęsiona. Kompletnie nie umie odczytywać intencji innych zwierzaków:( Pogłaskałam Barsiczkę i Rokusia jednocześnie. Jego troszkę przystopowalam, a Barsie pokazałam, że Rokuś znowu jest spokojny i miły i poszły dalej razem. Roki nie mial absolutnie złych intencji. To Barsunia zaczęła zabawę tylko potem zaczęła się wycofywać. On zachowal się bardzo dobrze.
    1 point
  29. Czasami mam wrażenie, że jestem im niepotrzebna:)
    1 point
  30. Tak bardzo za nim tęsknię, tak mi go brakuje:( Każdego ranka budze się i pierwsze, co chcę zrobić, to zawołać go. Podczas śniadania dzielę plaster ulubionego przez psiaki serka na cztery, żeby dać każdemu z nich:( Są dni, kiedy nie płaczę, ale cały czas coś mi się przypomina, widzę to moje szczęście... Bardzo ciężko było wczoraj być u niego i mieć świadomość, że jest pół metra ode mnie, a ja nie moge go przytulić, pocałować, pogłaskać, pomasować. Chciałam jednak zrobić coś z tym kopczkiem ziemi nad nim zanim dojdzie kamień.
    1 point
  31. W bazie KOH grupa szturmowa groźna jest nad wyraz,tylko popatrzcie,na szczęście dały mi spokój kiedy dowiedziały się że jestem łącznikiem z ich guru Przy okazji Halinka ,widziana oczami Rysia Wśród wielbicieli Halinki plącze się jakiś błędny rycerz,nie wiecie kto to ?
    1 point
  32. Byliśmy dzisiaj u Semika. Czekamy cały czas na zamówiony kamień, ale chcieliśmy zrobić już coś na Jego grobie. Dwa razy odwiedziła go Marta - Obraczuś, która była tam u swojego Tobiego. Bardzo jestem jej wdzięczna. Dzisiaj obie przyniosłyśmy Semikowi wrzosy... Ja niestety nie mogłam znaleźć gorbu Tobiego chociaż miałam jego zdjęcie. Dzisiaj było tam bardzo dużo odwiedzających groby swoich Przyjaciół. Może za tydzień go znajdę... Spotkaliśmy sąsiadów, którzy mają w tej chwili młoda super pzyjazną sunię. Przyjechali odwiedzić swoja nieżyjącą od ponad roku Przyjaciółkę. Przyszli też do Semika. Trudno było nie płakać:( Zapaliłam świeczkę od Eluni - Semik dostał od niej trzy piękne świeczki. Dwie zawiozę za tydzień... Zrobiliśmy Semikowi płotek i wyłożyliśmy grób kamieniami, po których przez 8 lat chodziliśmy wszyscy. Od śmierci Semurka jestem zamrożona w środku. Nie umiem opisać tych wszystkich uczuć które się we mnie kotłują w środku. Brakuje mi słów:(
    1 point
  33. Klusiu Klunienko cudna babuniu kokana cudna wiem jakie wielkie ogromne Twoje cierpienie bylo z choroby wszytko z choroby los okrutny nie szczedzi nikogutko juz nie cierpisz teraz juz jeste za Mostkiem Teczowem razem z moja skarbunia Pipunia juz razem bieguniacie sobie w tamtym swiatuniu jakze innym jakze spokojnym pelnym cudow kochana babuniu 12 wrzesnia pobiegla sobie moja skarbunia najwieksza na ziemi calej kochana skarbunia w ten inny swiat a ja mialam czynic bazarusio niedlugo jak zakoncze kilka innych skarbuniu juz jestes szczesliwa Macku dziekuje dziekuje za opieke dziekuje pozdrawiam alpenki wszystkie
    1 point
  34. Dzisiaj nie udało mi się skontaktować z p.Ewą ale wieści z piątku są bardzo dobre :) Malutka była trochę przestraszona i zdezorientowana ale zapoznanie z rezydentem wypadło dobrze.Po prostu ustawiła go warknięciem gdy był zbyt "ciekawski" Z kotem zapoznanie bez jakiegokolwiek zainteresowania z obu stron.Mała pozwiedzała domek i ogród i najchętniej lokowała się na kolanka do Pani.Jest grzeczna i przybiega na zawołane do każdego z domowników.Rano odprowadzała z p.Ewą córeczkę do szkoły i była bardzo grzeczna i zadowolona,bo ogonek był w górze,a pysio roześmiany.Pod nieobecność Państwa,spała sobie spokojne na ich łóżku w sypialni,jak królewna :) Tak jak p.Ewa powiedziała: Czikunia,to mądra i przekochana malutka wiewióreczka;) Jutro będę dzwonić po nowe wieści.
    1 point
  35. Przykre ale niestety takie jest życie. Dobrze zrobiłeś bo przedłużanie jej życia o kilka godzin w cierpieniu nie miało sensu. Taka decyzja nam rozrywa serce ale jest najbardziej humanitarna w takiej sytuacji.
    1 point
  36. Ależ ta Halinka ma pomysły ! Zwołała zgraję adoratorów i wspólnym wysiłkiem unieszkodliwili dogo na 3 dni. Skóra cierpnie jak pomyślę, co Ona jeszcze może wykombinować !
    1 point
  37. Myślę, że Halina szuka ciepła rodzinnego - przy obecnej pogodzie jej pobratymcy znikają, a ona trwa, bo jest wieczna :(
    1 point
  38. No jak to, ze względu na to że to ładne miasto jest a i atmosfera sprzyja oflagowaniom, demontracjom głośno swoich poglądów i tak ogólnie atmosfera tam sprzyja takim akcjom wspierania tych co w potrzebie są:)
    1 point
  39. Dzisiaj Barsunia zrobiła coś, co do tej pory robil tylko Semik. Wzruszyłam się, bo pomyślałam, że jednak uczyła się od niego różnych rzeczy:
    1 point
  40. właśnie mimbr- spróbuj tylko:) Wybrałam kilka zdjęć z wątku, trochę je przytne i coś wyjdzie z tego:) chcemy naprawde Ci pomóc. Myślałam nawet, by może przez fb poszukać jogoś z okolicy DT co ma dobry aparat i umie zdjęcia zrobic...co o tym sądzisz? taka profesjonalna sesja? W sobote się zabiore za robote, serce włoże całe ! :)
    1 point
×
×
  • Create New...