Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/01/16 in all areas
-
Lenusia dostała imię Ajla i miewa się na prawdę dobrze. Jest u dobrych, kochających ją ludzi, ale mocno zapracowanych. Pan Andrzej bardzo przepraszał, że zrobił zdjęcia, ale zapomniał je wysłać :) A jak już wysłał, to zużyłam cały dzienny limit transferu, żeby kilka z nich otworzyć i już żadnego e-maila z linkiem do wątku otworzyć nie mogłam. Są to zdjęcia zrobione krótko po adopcji. Pan miał zrobić kilka aktualnych zdjęć i przysłać, ale nie przysłał. Zaczyna się weekend więc może jeszcze przyśle. Na razie przypomnijmy sobie Lenę vel Ajlę, taka, jaka była w dniu adopcji :) Z niecierpliwością będę czekała na aktualne zdjęcia Ajli.2 points
-
Zdjęłam ubranko, aby poobserwować reakcję. Nie interesuje się brzuchem, za to poprawił jej się humor i nabrała wigoru. Zaryzykuję i zostawię ją gołą na noc.2 points
-
Dostałam informację od elik, że są zdjęcia Luneczki!!! Jak tylko Ela odzyska dostęp do internetu, to wklei na wątku! Wiem, że u suńki wszystko w należytym porządku Czekamy więc!2 points
-
Beatrx i inne osoby które tak łatwo napadacie na Martę , co uzyskałyście swoimi wypowiedziami oprócz wyżycia się? Chyba jesteście małolatami, które niczego w życiu nie widziały oprócz swojego nosa. Nie chcecie pomóc, nie pomagajcie,ale nie wylewajcie pomyj na głowę. Życie przynosi różne niespodzianki łącznie z ciążą i dzieckiem , na utrzymanie którego nie ma pieniędzy. Byliście kiedyś w życiu w sytuacji kiedy nie mieliście grosza na chleb? Beatrx,życzę Ci z całego serca nieplanowaną ciążę w XXI wieku.1 point
-
To są niedobory witaminowe, dlatego futerko jest odbarwione. Maurycy też tak miał na początku. Teraz wybarwia się na czarno. Dobre jedzenie, troska i kotek odzyska lśniace, czarne futerko.1 point
-
Podpisuję się pod prośbą o foty Przystojniaka w nowej fryzurze :)1 point
-
Gosiu, podeślij Melunie do ogłoszeń na sandraadopcje itd...1 point
-
1 point
-
Wieści są takie że Mopek ma DOM. Rodzice i Pani Ania - ich córka -przyszła właścicielka Mopka to wspaniali ludzie. Ich sunieczka polubiła naszego przystojniaka, więc wszystko gra. Byli na spacerku, WSZYSCY są w nim zakochani. Jutro po 20 będę u nich na wizycie to napiszę resztę.1 point
-
Przez tę chwilę wyadoptowałam Mopka !!!!!!!!!! Chyba jakąś listę muszę sobie zrobić bo tyle psiaków poszło że powoli zapominam :) U Alaski jest dobrze :) Zrozumieli wszyscy kto ma rządzić w tym stadzie, na ogród puszczana jest pod czujnym okiem - sama nie wychodzi. Drobne nieporozumienia się zdarzają typu: gryzienie i inne pierdółki ale Państwo jednak wycofują się ze swojego pomysłu zwrotu Alaski. Jak będę w okolicy to podjadę jeszcze pogadać z Państwem i wyprzytulać uciekinierkę .1 point
-
Witam. Wątek podesłała mi Tola z prośbą o przeczytanie i może jakieś rady...Ja w lutym adoptowałam dorosłego kota Maurycego, który także nie załatwiał się do kuwety. To znaczy siku robił do kuwety ZAWSZE natomiast grubsze sprawy lądowały na podłodze, dywaniku, posłaniu psa. Maurycemu zdarzało się zrobić sporadycznie do kuwety. u nas problem jest jeszcze taki że on nie zagrzebuje urobku .... U nas gazety, kocimiętka, zmiana żwirku (przetestowałam chyba wszystkie jakie są na rynku), kilka kuwet w różnych miejscach nic nie dało!!! Mój kot był też i nadal jest taki nieufny, niedotykalski dla innych, boi się ludzi. U nas pomógł preparat FELIWAY, taki w sprayu.Jak spryskałam kuwetę, to kupa była w środku, jak kuweta wywietrzała, to kupa lądowała na podłodze.....Kiedyś przypadkowo mąż nie domknął balkonu jak pies z niego wychodził i Maurycy wyszedł na zewnątrz. Ja mieszkam na parterze, obok mam obszar zieleni. Maurycy zrobił co trzeba na dworze i wrócił!!! Od tamtej pory Maurycy wychodzi dwa razy dziennie; bardzo wcześnie rano, tak ok 4, załatwia się, pochodzi po trawce i wraca do domu. W domu jest cały dzień i całą noc. Wieczorem wypuszczam go na chwilę, aby załatwił co trzeba. Maurycy zawsze przychodzi jak go wołam!!! ale tylko reaguje na mój głos. Dlatego mąż go nie wypuszcza, bo Maurycy go nie słucha. Wszyscy moi sąsiedzi i dzieci są powiadomieni, że to mój kot, poza tym Maurycy ma obróżkę i adresówkę. U nas nie było innej rady, Żadne sposoby nie przynosiły 100% efektu. Maurycy jest kotem tzw półwychodzącym, bo zawsze pod kontrolą. A to mój Maurycy1 point
-
Melduję się u Wampirka!!! Agusia mi o nim mówiła już w dniu znalezienia, ale nie miałam pojęci, że ma wątek. Jaki dobrze, że mały stanął na Waszej drodze. Uratowałyście mu życie!!! Ja zawsze myślałam, że jestem bardziej psiarą niż kociarą, ale od kiedy mo brat adoptował kotkę, a potem ja moją Melcię uwielbiam i kocham koty tak samo, jak psy.1 point
-
No to widzę, że i Seminia dopadła moda "na Pazdana" Jak tylko Semisio będzie po wizycie u fryzjera, bardzo proszę o fotki Przystojniaka , buziaki !!!1 point
-
Dzisiaj Fifi zapoznawała się z przyszłymi psimi domownikami a jutro wielki dzień dla niej! Przeprowadzka do nowego domu!!! :) jeśli tylko nie będzie zbyt wystraszona to wrzucimy jutro kilka zdjęć :) kciuki mile widziane!1 point
-
Państwo będą u Mopka dziś o 19.30 Czekam na wieści od Kasi :)1 point
-
Witam i ja u kolejnego Lakusia! Takie imię ładne :) Czytając jego historię już kilka razy zdążyłam się ucieszyć, że jest tyle zainteresowania, że jest nawet dom, a jednak nie. Ściskam kciuki żeby chłopak nie czakał długo i znalazł wymarzony dom!1 point
-
Marto, jaki jeszcze czas sunia może pozostać z Wami? czy wchodzi w grę taka możliwość ,żeby sunia była jeszcze u Ciebie w tym czasie obejrzał by ją lekarz i zadecydował o leczeniu my może mogłybyśmy sunieczkę poogłaszać w międzyczasie( myślę ,że łatwiej jest znaleźć domek jak wiadomo na co sunia cierpi? jaką opiekę trzeba nad nią sprawować? jakie koszty leczenia?) niestety wiem ,że łatwo nie będzie ze znalezieniem domku :(1 point
-
Jestem z zamojskiego wątku, link wrzuciła Bogusik - sama nie pomogę, ale spróbuję podesłać tutaj Alaskan, która miała podobny problem ze swoim Maurycym..1 point
-
O! Bezy i Zulcia. Jak się ożywiła, pewnie jakieś obce zwierzę w jej terytorium weszło. A może jak moje stado poluje na odpaloną kosiarkę :)1 point
-
Telma i Luizka powinny nosić imiona: Bezy Dwie Morelek przytulony, wyluzowany, szczęśliwy :)1 point
-
Tupciu - długiego, szczęśliwego życia - nie może być inaczej - psiaki od anecik tak mają ;)1 point
-
1 point
-
Według mojego kalendarza ściennego dziś jest Dzień Psa. Witam więc Szanowne Dogomaniaczki i Szanownych Dogomaniaków w dniu psa! Jak na razie jedyną oznaką, że ktokolwiek to odnotował była historyjka amerykańskiego szczeniaczka uratowanego przez amerykańskiego policjanta od ugotowania żywcem w samochodzie. Szczeniaczek tak na moje oko został za wcześnie odebrany od matki, miał ze 4 - 5 tygodni, już za to samo należałoby zarówno właścicieli jak i właścicieli suki (hodowców?) pociągnąć mocno za odpowiedzialność. Pewno tłumaczyli się, że zostawili pieskowi uchylone okno - tak ze 2 cm - a to, że na zewnątrz temperatura z pewnością dochodziła do 30 stopni w niczym im nie przeszkadzało. Najsmutniejsze jest to, że takich historii jest na pęczki, całe szczęście, że coraz częściej ludzie reagują na taki brak wyobraźni. No, ale skoro można zostawić małe dziecko w takich warunkach...1 point
-
Nie osądzaj!... bo sam będziesz osądzony!!! jak można tak szybko kogoś osądzić?? ... czy ktoś próbował( pytam osoby, które tak szybko ... ranią złym słowem!) zrozumieć Martę!? sytuację w jakiej się znalazła? tego ,że nie wyrzuciła psa w lesie czy przy drodze? że szuka pomocy? ...że zwyczajnie po ludzku... tak się nie robi!!!! ... czy zastanowiłyście się, co będzie? kto straci na tym ,jeśli Marta już tu nie zajrzy??... zastanówcie się zanim ,napiszecie kolejny post! przypominam ,że dogomania... to portal pomocowy!... brak mi słów1 point
-
1 point
-
Zaglądam do Wampirka i trzymam kciuki za gazetowanie i donicowanie kota :) Wspomogłam koteczka grosikiem, przelew w drodze.1 point
-
A badania na pasozyty?Na lamblie - miała?Poza tym - absolutnie wstrzymałabym się z warzywami (oprocz gotowanej,zgniecionej marchwi) I owocami.Jeśli wet uważa,że potrzebna jest suplementacja witaminowa,to niech jej da witaminy dla psów! Sprobuj tylko gotowany ryż,marchew,mięso (kurczak,potem wołowina ) przez tydzien,dwa I zobacz.Mam wrazenie,ze moze chodzic o alergię,tymbardziej,ze jak piszesz - wyniki badań sa ok. Daj znać I zdrowia dla Małej!1 point
-
I całe szczęście, bo byś się zapsiła i przestała być DT.1 point
-
To bardzo prawdopodobne, jutro zapytam doktora jak będziemy na zastrzyku1 point
-
Anula, czy są zapytania o Sandi? Dzisiaj zadzwoniła do mnie przyjaciółka,której siostra szuka suczki do adopcji. Dziewczyna z mężem i dzieckiem mieszka w Katowicach w dość dużym mieszkaniu (140 m, w starej kamienicy na 1 piętrze) Córeczka ma ponad 4 latka Podesłałam jej zdjęcia Sandi. Czekam na odpowiedź.1 point
-
Widzisz, wokół jednak są też ludzie, którzy są po Twojej stronie :) I nie martw się, być może ta historia jeszcze się nie skończyła :) Póki życia, póty nadziei.1 point
-
Dzisiejszy Lakuś :-) I Lakuś z Bubu. Dzisiaj szalały w oczku wodnym dlatego takie mokre/brudne nie do zajechania szczeniory :-)1 point
-
Też - jako wieloletnia kociara = jestem za wypróbowaniem gazet. Jeśli on mieszkał kiedyś w domu to mogło tak być, że załatwiał się do kuwety z gazetami. Sporo osób tak robi to to dużo taniej niż żwirek... Doniczkę też można wypróbować. Mam takiego zdolniachę w domu co to w taką malutką o średnicy 10 cm potrafi się załatwić :-)1 point
-
Zaglądam do Kapselka :)1 point
-
Jeśli nie ma możliwości "uszczelnienia" zamkniętego terenu na którym przebywają psy i upewnienia się, że nie będą w stanie się stamtąd wydostać to odradzałabym podawanie im sedalinu. Złapanie psa będącego pod wpływem sedalinu wcale nie jest takie oczywiste - pies wcale nie zasypia, tylko jest jak gdyby "trzepnięty" ale nadal może całkiem skutecznie uciekać (może ta reakcja zależy od psa ale ja miałam takie właśnie doświadczenia). A jednocześnie może przypadkowo gdzieś wejść, wpaść pod samochód itp. Co do przeniesienia się psów to sama nie wiem... Faktycznie jest takie ryzyko, ale intuicyjnie wydaje mi się, że nie będą takie chętne do zmiany miejsca. Szczególnie, że skład stada w przeszłości, z tego co piszesz, zmieniał się już z różnych przyczyn, niektóre psy znikały m.in. z powodu śmierci pod kołami i nie spowodowało to przeniesienia się całego stada. Ale pewności nie ma...1 point
-
Przeczytałam w poczcie e-mail post Gusiaczka i szybko pędzę na watek, no bo mój widok bezcenny ???? A jak mój wizerunek mógł znaleźć się na wątku bez mojego udziału ???? A to kicia jest moją imienniczką A tak w ogóle to Ela niewiele się różni od tego pluszaka, który leży obok. Na dobą sprawę, gdybyś Tolu nie powiedziała, że to żywa kicia, to prawdopodobnie myślałabym, że to pluszak :)1 point
-
Zapytaj takoż księdza na spowiedzi o siódme przykazanie. I nie grzesz więcej, również na wakacjach - papierowe Sygnały uspokajające kosztują 17,49 zł z darmową wysyłką, do kupienia choćby w Merlinie.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ma takie samo zdanie w tej kwestii i również uważam,że najpierw warto skupić się na szczepieniu psa,po czym odczekać powiedzmy 7-10 dni i dopiero wówczas udać się na zabieg usuwania kamienia nazębnego czy nawet jak piszesz samego zęba. Tak będzie po prostu bezpiecznie.1 point
-
Ale uczta dla oczu ! Jak to dobrze, ze macie takie miejsce; ciche, spokojne, z dala od cywilizacji, jakby czas się zatrzymał. Nawet Zula jest zachwycona tym miejscem i jego mieszkańcami - kotkami. Szkoda, ze tak rzadko tam jeździcie...1 point
-
Po szczepieniu warto poczekać z zabiegiem nawet 10-14 dni, żeby organizm zdążył wrócić do pełnej równowagi. Zresztą pewnie sam wet tak zadecyduje, więc spokojnie.1 point
-
1 point
-
Niesamowite widoki i główna bohaterka:) Nawet mieszkając na wsi to zazdroszczę. Najbardziej rzeki tak blisko.1 point