Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/08/16 in all areas

  1. To są dobre wiadomosci,mimo stwierdzenia porażenia.Dzielny,kochany Semik!Pozdrawiam cieplutko,M.
    2 points
  2. Czyli ogólnie nie jest najgorzej. Może to porażenie cofnie się po lekach. Ale cieszy to, że Semuś ma apetyt, przytył i czuje się, jak na jego chorobę, zupełnie nieźle :)
    2 points
  3. Ze wzruszeniem wysyłałam Gabrysi to zdjęcie. Dałam Zuli 2 dni wolnego i nie zbliżałam się do niej. Dzisiaj Zulka szła na smyczy jak szczeniak - szła przy nodze i gryzła smycz, a kiedy w domu usiadłam w fotelu i trzymając smycz wystawiłam rękę, ona jakby nigdy nic podeszła i zaczęła pocierać moją dłoń noskiem i lizać. Dodało mi to dużo siły :)
    2 points
  4. ojaaaa i te uszy hahahahah czo to sie działo xd
    1 point
  5. Rok później ... :) zdjęcie wstawiłam z kom nie wiem jakiej jest wielkości mam nadzieję ze jest ok ?
    1 point
  6. bardzo ładny był z niego szczeniaczek :D
    1 point
  7. TAAAK!!!! Ewuniu, najważniejsze, że Seminio się uśmiecha!!! Wcześniej doczytałam na fb relację z wizyty u dr Jagielskiego, więc spokojnie czekałam na powrót do domu, aż zajrzę na dogo... Tyle i tak cudnie o Semisiu opowiadasz, że zdążyłam Go już pokochać, stał mi się bardzo bliski (zresztą, wiesz dlaczego mam do Niego sentyment!) - Seminio jest dla mnie symbolem walki z rakiem, póki co ją wygrywa, a ja trzymam za Niego z caaałych sił!!! Kochany, dzielny Semiś!!!! Mam przeczucie, że będzie dobrze, jeszcze długo, dłuuugo... czego z serca Wam życzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    1 point
  8. Najważniejsze, że jest z nami i ciągle się uśmiecha:) A uśmiech Semiś ma zniewalający:) Dzisiaj miał taki apetyt na kolacji, że prawie mi palce odgryzł:)
    1 point
  9. No szkoliłam sie wczoraj intensywnie i uwaga....uwaga.... Spacerujemy. Oczywiście grupowo. Takie Mikrusy super się spacerkuje grupowo. Helcia na spacerkach tak się zachowuje, jakby sie raczej nie przyznawała do znajomości z tą "przebraną" będzie w szoku jak się kiedyś w lustrze zobaczy przed wyjściem :)) A serio mówiąc to ten, kto wpadł na pomysł wełnianych swetrów dla mikrusów ma u mnie plusa. W grubych kurtkach obie sztywne jakby kij połknęły, a w swetrach zasuwają bez krępacji, Helcia nawet się już nauczyła, ze trzeba łebek wepchnąć do otworu i potem łapki podawać po kolei. Ziutka tez wytresowana... od dawna... jak widzi swój sweter to się zaraz ukrywa za kanapę :) Jak wiosna nadejdzie to będą się wstydziły wyjść bez ciucha... takie nieprzygotowane....
    1 point
  10. Abi (wg mnie pasuje do niej bardzo) już w hoteliku. Na żywo jest śliczniejsza, niż na zdjęciu, spokojniutka, miziasta sunia. W ogóle nie widać po niej stresu, wyszła z transporterka, pospacerowała, popiła i zjadła kolację. Ma obok siebie koleżankę ze schroniskowego kojca, więc to może dodaje jej trochę pewności.
    1 point
  11. Malutka już nam miejscu. Jest bardzo bardzo przestraszona, nie chciała wyjść z transporterka, ale jak już dała się zaprosić do tzw. przez nas izolatki, to pojadła, popiła i wyraźnie odetchnęła. Pomaga jej to, że jest obok znana jej psinka, z którą razem były w schronie i razem do mnie przyjechały. Widzę to samo, co było z Miką i Kiką.
    1 point
  12. Elu, piesiołki Twoje śliczne!!!! I takie grzeczne. A koteczka to istne cudo :-))). Teraz dopiero widać jaka malizna z tej Nutelki....Mniejsza od kotka...
    1 point
  13. Czytam, oglądam zdjęcia i znowu czytam. Miód na moje serce ;-))) ....Elu z całego serca ci dziękuję za malutką :-)))Aż oczy mi się spociły...zresztą pocą mi się cały czas odkąd malutka wyjechała. Ale wiem, że Nutelka trafiła do raju. Ja mówiłam, że charakterna z niej dziewuszka, potrafi dziabnąć jak coś jej nie pasuje. ale to tylko takie capnięcie. Jutro u weta uważaj, bo tam już taka delikatna nie będzie. Jeśli chodzi o kubraczek, biorę na siebie, tylko poproszę link do bazarku ;-))) . Elu, pogłasiaj kruszynkę ode mnie i od mojego TZ. Będę stałym bywalcem tego wątku. Ściskam was z całego serca.
    1 point
  14. Stado do Ciebie także z serdecznościami :) Gusiaczku bywaj często :) Mili Ludzie mile widziani :)
    1 point
  15. Anula bardzo, bardzo dziękuję Maleńka zawitała w moim domu około godz. 13-tej, ale informuje to tym dopiero teraz, ponieważ trzeba było wiele spraw ogarnąć :) Przywitanie, zapoznanie wszystkich członków rodziny :) Na początek mąż wyszedł z psiakami, żeby Nutlecia mogła swobodnie zapoznać się z całym mieszkaniem. Koteczka, zapewne wielce uradowana, że wreszcie zjawił się ktoś, kto jest mniejszy niż ona, namolnie towarzyszyła Nutelci i usiłowała załapać Jej zapachy. Sunia szybko jednak porzuciła zwiedzanie, na korzyść jedzonka, którego resztki ze śniadanka zwęszyła w misce Binga. I tu skończyła się tolerancja Nutusi. Gdy kotka nadal usiłowała nawiązać z Nią bliższy kontakt, ta w obronie żarełka (w Jej mniemaniu) warknęła tak, że koteczka odskoczyła na sporą odległość i już na stałe utrzymuje bezpieczną odległość. Chyba doszła do wniosku, że z planowanych zabaw pewnie nici :(. Gdy mąż wrócił z psiakami, wystawiłam legowisko wraz z sunią na kanapę, żeby czuła się bezpiecznie i żeby mogła patrzyć na psiaki z góry. Komitet powitalny :) Kotka wychodziła z siebie, żeby Nutelcia zwróciła na nią uwagę :) Nutelcia na swoim :) Wklejenie tych kilku zdjęć zajęło mi prawie tyle samo czasu, co zrobienie bazarku :( Wklejam zdjęcia jak dawniej, a robią się wielkie odstępy, albo jedno na drugim się wkleja :( Teraz kliknęłam tylko raz w Enter, a zrobił się taki wielki odstęp :( Jak ja będę robiła bazarki :( :( :( I przed i po robią się takie ogromne przerwy. Nawet jak już nie wklejam zdjęć, tylko piszę, też takie odstępy się robią wielgachne :(
    1 point
  16. ABI , ładne imię. Oczywiście zostawiam deklarację na sunię
    1 point
  17. Semik już po wizycie u dr Jagieskiego. Nie dostał chemii, bo musi dojść najpierw do siebie po zespole przedsionkowym. To, co niepokoi doktora, to porażenie prawej strony pyszczka i brak czucia w prawej wardze. Doktor twierdzi, że to może być spowodowane porażeniem siódmego nerwu czaszkowego i na pewno nie jest związane z przebytym zespołem przedsionkowym. Semik przytył od krytycznego momentu, kiedy nie jadł prawie wcale od 9 do 19 grudnia. Ważo 29 kg, czyli półtora kilograma więcej. Mamy pojawić się znowu za 2 tygodnie. Semuś narazie dostał leki mające poprawić działanie nerwu odpowiedzialnego za ten paraliż i ogólnie leki na dokrwienie mózgu - Karsivan.
    1 point
  18. Już dzisiaj szukamy Dt dla kota, nie można go tam zostawic....
    1 point
  19. Widzę poduszke ode mnie :) " Przyczepę dostała z dwiema butlami, piecykiem gazowym, świeżą pościelą, nowymi ubraniami i jedzeniem "
    1 point
  20. no pewnie, moje też ideały - a klnę czasem jak szewc u krawca, jak coś zbroją :) Na przykład wczoraj - wniesiony ukradkiem na kanapę łup ze spaceru, ogryzany z lubością - kawałek zamarzniętej psiej kupy! A zobaczyłam dopiero jak wzięłam w rękę i ku oczom podniosłam, co to takiego brązowego :)
    1 point
  21. AniaB decyzja nalezy do Ciebie,to Twoje pieniazki. Z pierwszej Twojej wplaty podzielilam sie z ala123 i Krystyna. We wczesniejszych postach napisalam komu pomagam.Niestety czasowo nie wyrabiam w uzupelnianiu tego wszystkiego. Niestety moja pomoc jest uzalezniona od pomocy ludzi dobrych i wrazliwych na krzywde zwierzakow.Ja nie pracuje,sama jestem w trudnej sytuacji,wiec nie moge isc do sklepu,kupic karme tym psiakom czy kotkom,tylko jestem zawsze na zebrach. W tej chwili dokarmiam duzego,starego,chorego Szakala i mniejszego,ktorego trzymaja w domu Maksia.Szakal ma chore stawy,byla u niego znajoma wetka,potrzebuje drogich lekow.Wetka mowila,ze te leki sa drogie.Bude juz mu zalatwilam.Zostaje karmienie i leczenie.Kupuje Szakalowi karme w batonach. Pomagam Szakalowi od lat. Zanosze rowniez karme do osoby,gdzie zwierzaki gloduja.Byl taki okres kiedy nie chodzilam,bo nie mialam karmy dla nich,to zaczepila mnie na ulicy znajoma tej kobiety z prosba o pomoc dla glodujacych zwierzakow.Sa tam 2 psiaki i cztery koty.Zabieralam od niej juz dwa razy szczeniaki.Jest to kobieta trudna do wspolpracy,nie chce wysterylizowac suczki,probowalam i prosic i grozic,bezskutecznie.Niestety nie moge jej do sterylizcji zmusic.Na wiosne beda kolejne szczeniaki.Naprawde w tej sytuacji nie wiem co robic.I te wszystkie zwierzaki gloduja.Malego pieska ,moze wazy z 8kg,uwiazala na lancuchu:( byl tam jeszcze jeden psiak/nawet mam go na zdjeciu/ ale juz go nie ma.Kobieta mowi,ze uciekl,ale jaka jest prawda.....????? I wlasnie tam dokarmiam zwierzaki,raz lub dwa razy w tygodniu. Karmie rowniez starego psiaka,/zdjecie we wczesniejszych postach/,ktory codziennie przychodzi na ulice po jedzenie. I obecnie duza suczke,ktora chciala zabrac fundacja,jednak "czlowiek" sie nie zgodzil.A teraz chodzi glodna po ulicy.I ma chore uszy. Batony biore w sklepie na kreske,pozniej jesli mam jakies pieniazki wplacam im,a sklep moze wystawic fakture. To wszystko jest napisane we wczesniejszych postach. AniaB tak jak napisalam wczesniej decyzja komu pomozesz nalezy do Ciebie.Za dotychczasowa pomoc bardzo Ci dziekuje......:)
    1 point
  22. Zaglądam do Zoki, trzymam kciuki za jej zdrowie i wyjście z traumy
    1 point
  23. Dziękuje anecik,wstawiłam na pierwszą stronę,udało się. Trzymajmy mocno kciuki za TZ szafirki aby bezpiecznie dojechał z psiakami do domu.U nas mocno sypie śnieg.Idę odśnieżać. Wynikł problem.TZ szafirki jest w Schronisku.Oli nie nadaje się do zabrania.Jest psem agresywnym.Hania nie może takiego psiaka przyjąć,ponieważ nie ma klatek,psy przebywają w domu.Uzgodniłam na szybko,że TZ rozejrzy się za jakimś psiakiem z dłuższą sierścią i jeżeli będzie taki weźmie go w zamian Olinka.
    1 point
  24. Moja ukochana sunia wyyyyyyyła obudzona ze snu moim rzępoleniem na skrzypcach dopóki nie zagrałam utworu czysto.
    1 point
  25. 1 point
  26. No nareszcie dzieki Nutusi znalazlam watas! Trzymam mocno kciuki za wszystkie trzy dziewczyny!
    1 point
  27. Mina Gacusia mówi wszystko - kiedy będzie wiosna??? No już mnie wpuść do domu, bo tam może jakieś okruszki na podłodze czekają aż się nimi zaopiekuję...
    1 point
  28. Elu,to nie jest okres rekonwalescencji po amputacji łapki,tylko zwykły zabieg po sterylce+szczepienia.Oczywiście zrobicie co uważacie za najlepsze dla Nutelki,bacząc na jej stan fizyczny i równie ważny psychiczny,emocjonalny :) Trzymam mocno kciuki za jutrzejszy dzień,aby psinki szczęśliwie dojechały! :)
    1 point
  29. Trzymamy!!! Nie mogę się doczekać pierwszych relacji Hani po przyjeździe psiaczków!!!
    1 point
  30. Pamiętacie jak jakiś czas temu prosiłam o pomoc w wyborze wzoru derki? Tak się pudlowy prezentuje ;)
    1 point
  31. Napatrzeć się nie mogę i tak się cieszę, ze ma już swoje kolana na własność,własną miskę, domek i... rower !
    1 point
  32. A może być takie z Trixi rozm S,dług od szyi do ogona 35cm.Jest to ortalion podszyty polarem.Nie jest grube ale polar daje ciepło.Mój Miki-pekinek(w awatarku) je nosi.Jest proste w obsłudze.
    1 point
  33. Zmierz ja proszę, ja mam ubranko po moim poprzednim psiaku na grzbiet 31cm. Mogę wysłać do ciebie jeśli będzie pasowało.
    1 point
  34. Malagosku - trzymam kciuki! A jakbyś miaa więcej chętnych to wiesz, gdzie szukać :p do nas zgloszenie kolejne...8 malusich szczyli w opuszczonym domu po zmarłym człowieku, bokser kolejny na łańcuchu itd...rzygam już z bezsilności
    1 point
  35. Poszedł przelew za I kwartał 2016 . Pozdrawiam i życzę wszystkim samych pieknych dni w nowym roku. I znowu nie ogarniam nowej dogomanii i długo nie mogłam znaleźć wątku :(
    1 point
  36. Mari, ale miałaś noc:( Nie wyobrażam sobie:( Podziwiam za ilość psów:) Ale niech się wreszcie te adopcje ruszą :unsure: Dla huskiego jest nadzieja na szanse na dobry dom. Zwykle wystarczy bardzo dużo ruchu i stają się grzeczne...bo śpią :) Taka ilość ruchu jaką zwykły śmiertelnik posiadający psa zwykle dać im nie może :wacko: Ale od jakiegoś czasu podglądając fundację Sfora Husky widzę, że w miarę ruch w adopcjach tam mają więc da się :) I właśnie, może by któraś z "północnych" fundacji zamieściła u siebie jego ogłoszenie? Co do bud to (moim zdaniem) lepiej zrobić (lub zapłacić coś tam sąsiadowi za zrobienie) dobrych trzech bud niż kupić u stolarza jedną w tej cenie. Może i nie będą tak piękne, ale najważniejsze by spełniały swoje zadanie. Chyba nie ma co inwestować w wygląd skoro różnych mieszkańców będą miały ;) Ale ilość psów pod swoją opieką to już inna sprawa :unsure: Ale fajny pomysł...i wykonanie :) Wracając do zabezpieczeń na huskie to jest cuś takiego: Luźno obracające się rolki na płocie (raczej niemały koszt) - nie da się po nich wspiąć: Koszt byłby znacznie mniejszy używając stalowej linki, a na nią nałożyć kanalizacyjną rurę PCV. Coś takiego: http://www.huskycamp.com/dogpics/i08Rolling_pins_side2.JPG Tzw. Auschwitz - komentarz wydaje się zbędny ;) Bo na skuteczność samej wysokości ogrodzenia bym nie liczył :D I zostaje jeszcze pastuch na płocie. Co do pastuchów... Nie wiem czy już jakiegoś masz lub czy masz z nimi jakieś doświadczenie, dlatego tez nie chcę się jakoś wymądrzać. Ja rok temu szukałem i kupiłem taki: http://allegro.pl/pastuch-elektryczny-generator-wysokiego-napiecia-i5438897284.html W opisie jest, że na króliki. Pastuch na króliki??? W każdym razie kopie z mocą 0,5 J i to w zupełności wystarcza by nawet człowiekowi się odechciało, a co dopiero psu. Używałem rok temu chroniąc jedna rabatkę. Wszystko inne u mnie w zupełności zniszczone przez psy więc niech chociaż przy płocie wygląda normalnie ;) W tym roku w ogóle nie musiałem włączać tak się nauczyły. Szukając tego pastucha natknąłem się na inne, "dedykowane psom", które były od mojego 6-7 razy mocniejsze - ponad 3 J. Nie wyobrażam sobie:(
    1 point
  37. Zbliżający się Nowy Rok niesie wszystkim nadzieję... W te piękne i jedyne w roku chwile chcę złożyć Eluniu Tobie, Rodzince i Pociechom najlepsze życzenia; zdrowych, radosnych dni i tylko szczęścia w Nowym 2016 Roku Bernadka, Korunia, Nerunio, Maxiulinek, Tinusia, Gajunia i Killerek :)
    1 point
  38. :( straszne to jest,ale też zasługa ludzi - ubzdurali sobie misję karmienia zwierzat leśnych i rzucają na środek ulicy, te sarny jak wejdą na ulicę między domy to szans nie ma żeby uciekły... Od dziecka tu widuję takie akcje,ewentualnie widoczki typu flaki lub sama głowa, półzywe mięcho, brzuch rozpruty i rusza kopytkami, albo wisi za nogę na siatce... W polach nieraz całe grupy bezpańskich psów gonią jedną sarnę. Bezpańskich albo pańskich,bo niestety ludzie psa puszczają i patrzą jak sobie lata... Smutne. Coraz bardziej się zastanawiam CO ROBIĆ w sytuacji jak widzę te goniące sarnę psy? Gwizdek nie zawsze pomaga, w dodatku zazwyczaj mam ze sobą własnego psa i go narażam, a ludzie średnio się przejmują... A wracając do przyjemności.. Mam mnóstwo fantastycznych zdjęć. Wald jest szalony i zachwycony bieganiem. Dziś byliśmy na spacerze na sleedach,w powrocie zgarnęliśmy małą choinkę,którą Wald ciągnąl do domu. Szalony ten pies. Hamuję ile mogę,a on cierpiętniczo wyje usiłuje pędzić... Tak więc sekunda mojej nieuwagi i w momencie kiedy przyglądala się nam sąsiadka jak piesio się męczy i piszczy zwijając glebę,Wald... wyrwał mi smycz z ręki ipognał z tymi badylami wprost pod bramkę. Sąsiadka śmiała się jak nie wiem... Szalony jakiś. Planuję zakup szeli do wp,ale nie wiem jakie bym mu musiała obciążenie przyczepić żeby tego nie porwał. :p
    1 point
  39. Najlepsze życzenia Świąteczne, zanućmy razem... (życzenia i kolęda w załączniku) http://ising.pl/kartki-swiateczne/ce1287634c31f0919be1 * * * * * * * *
    1 point
  40. Życzę, Zdrowych, Radosnych, Rodzinnych, Szczęśliwych, Świąt!! ,
    1 point
  41. Elu...boli.....a czas nie leczy ran....nie leczy. Mnie się stale wydaje,że śnię, że Dumiś i RESZTA żyją, że zaraz przytulę.....chcę się obudzić....
    1 point
  42. byłam w Krynicy- zdroju w sanatorium - w parku stoi mała figurka psiątka: windows print screen Ale jej historii nie znam...
    1 point
  43. Być może kobita nie czuła się pewnie w konfrontacji z osoba, która wpadła na pomysł wożenia psa wielkości labradora na siedzeniach. Może na początku czekała aż przyjdzie konduktor i zrobi z tym porządek...? A skoro się nie doczekała, wolała milczeć - nie każdy ma odpowiednią dawkę odwagi cywilnej. Zwłaszcza że, powiedzmy szczerze, przeważająca większość psiarzy na zwróconą im uwagę reaguje taką histerią, jak większość mamuś które uważają że poproszenie o lekkie przywołanie do porządku ich pociechy to zbrodnia obrazy majestatu. BTW aż mi się nie chce wierzyć że opisana historia nie jest owocem bujnej wyobraźni. DDD
    1 point
  44. Leon, a teraz Tofik od 3 miesięcy jest zaadoptowany przez moją Mamę i mieszka w Gdańsku! Jest bardzo szczęśliwy, nie odstępuje swojej Pani na krok, zmężniał :-) Zdaje się, że domu nie ma drugi pudel z Bydgoszczy, czyli Koksik. Niestety, biedak jest bardzo nerwowy :/
    1 point
×
×
  • Create New...