Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Content Count

    3,222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Berek last won the day on August 21 2015

Berek had the most liked content!

2 Followers

About Berek

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No, to zdecydowanie problem otoczenia. Już teraz wiem, jakimi torami chodzą myśli tych wszystkich ludzi doczepionych do basowo szczekających, stających na tylnych nogach ON-ków szarpiących się ze swoimi, hehehe, "przewodnikami". :-) :-) Swoją drogą, państwo od Kasi średnio myślący - zabawa w zostawianie buldożki sam na sam z suką która już przydusiła niewielkiego psa to taka wesoła loteryjka: pokłócą się dziewczyny pod naszą nieobecność? Przeżyje buldożka tę kłótnię czy nie? Nie będzie człowieka który krzyknie w odpowiednim momencie "zostaw!' czy "puść!'...
  2.   Coś przeszkadza hodowcy zarejestrowanemu w ZK przenieść się w ciągu 2 dni w inne miejsce tudzież z dnia na dzień pozbyć się tylu psów, ile dusza zapragnie, bo nie rozumiem? Przecież nie zgłasza się do ZK utraty / sprzedaży / oddania zwierząt.   BTW jakże często się zdarza że hodowla jest zarejestrowana gdzieś-tam, ale szczenięta są całkiem gdzie indziej (choćby oddawanie suk pod hodowlę, przecież znany proceder).
  3.   No akurat jest dokładnie odwrotnie. :-)
  4. Berek

    problematyczny szczeniak bulka

    ...zwłaszcza że, umówmy się, na łóżku taaak fajnie wsiąka :-) I jest tak komfortowo sikać. Niektóre psy tak mają, wręcz specjalizują się w załatwianiu na łóżka.
  5. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    ... ale przynajmniej krócej znoszą tortury. Naprawdę znam psy miejskie które fiksują od kompletnie nienaturalnego życia na jakie je skazano. :-( Tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku. Brr.
  6. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    ... to może, skoro tak im źle w życiu, ich śmierć to po prostu coup de grace?
  7. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    ... ale pod warunkiem że pies nie ląduje w tejże klatce (topowej firmy i w ogóle ) na 10 -11 godzin. Niestety znane są mi takie przypadki - ludzi którym się trochę pomyliło.
  8. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    Nie znasz takich ludzi lub po prostu nie wiesz, co się u nich dzieje. To często tak działa.
  9. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    ...a spora liczba hodowli ZKwP znajduje się w miastach, nie na wsi.   Choćby straszliwe klatkowe hodowle miniatur i psów do towarzystwa. Ale niekoniecznie tylko ich: koleżanka wiele lat borykała się ze średnim sznaucerem z samego centrum Warszawy, z typowej pseudohodowli tyle, że pod szyldem ZK.   Skoro ludzie z definicji kochający zwierzątka, zrzeszeni w największej polskiej organizacji, która jakoby ma tak wysokie standardy, prezentują niejednokrotnie taki poziom, jaki prezentują, to należałoby obarczyć tym naprawdę całe społeczeństwo, a nie jakąś - w dodatku bardzo słabo zdefiniowaną - grupę, wyodrębnianą na zasadzie "gdzie kto mieszka". Co jest zresztą o tyle nieprecyzyjne, że akurat przy naszym położeniu geograficznym nie jest powiedziane, kto mieszczanin od siódmego pokolenia, a kto chłop z dziada pradziada.   Być może chodzi o to, że na wsi wiele rzeczy bardziej widać - mamy tu do czynienia z prymitywizmem i brakiem empatii takim wprost, ot, krótki łańcuch, brak budy, brak wody czy karmienia i zarąbanie siekierą. W mieście różne formy znęcania się bywają dużo bardziej wyrafinowane albo pozostają niewidoczne dla tzw. przeciętnego obserwatora.
  10. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    Cavecanem, a spektakularne przypadki wyrzucania psów z piątego..., ósmego piętra też zdarzały się na wsi? Jeśli tak, to budownictwo na terenach wiejskich drastycznie się zmieniło odkąd zdarzało mi się tam bywać.   :smile:   Dobra, żarty (przez łzy) na bok. Mamy społeczeństwo, jakie mamy, i owo społeczeństwo występuje na wsi i w mieście. :-)
  11. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    Ufff...   Jako miastowy od dziecka peem tak: w mieście tyż różne ludzie żyją i naprawdę gadki o niezwykłym poziomie humanitaryzmu bo krakusy jeżdżą do Bohumina ze swoimi psami to... no, mocne naciąganie tematu. I na wsi, i w mieście działa coś takiego jak krzywa Gaussa, obejmująca całe społeczeństwo. Ci jeżdzący do Austrii i Czech na konsultacje to śladowy procent prawdziwych psich maniaków, na dodatek - ludzi których na coś takiego stać albo naprawdę tak zafiksowanych że biorą kredyt / pożyczkę i tak dalej. Prawdopodobnie statystycznie rzecz biorąc jednak mieszkając / pracując w mieście taki jeden z drugim łatwiej wydoli na taką eskapadę, niż ot, przeciętny rolnik z Koziej Wólki. BTW ilu mieszkańców dużego miasta mimo niezłych zarobków wybierze taką opcję, zamiast pobliskiej lecznicy "Bolipupka" ?   A już labidzenie nad ilością sterylek, e tam. Ja rozumiem że to wyraz postępowości i bycia super światłym Europejczykiem, ale bez przesady, nie musi to świadczyć o tej oszałamiającej dbałości o zwierzątko oraz o szczególnym humanitaryzmie. Tak tak, zaraz przylecą "biedne szczeniątka topione w rzece" (hm, w moim wielkim mieście też spotykam takie historie, tylko robi się to na przykład w osiedlowym stawie) ale, powtarzam, akurat stosunek do kastracji / sterylizacji nie jest wyznacznikiem miłości do zwierzątek, tylko raczej przywiązania do pewnego ideolo. :-) .
  12. Berek

    Książki o psiej psychice

    ... jako przykład ANTY-literatury o psach? w sumie ujdzie...
  13. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    ...ale dowodem na złych wiejskich ludków był fakt że na wsiach nie ma gabinetów weterynaryjnych dla małych zwierząt.   A to bynajmniej nie chodzi o większy humanitaryzm ludzi z miasta, tylko prosty rachunek kosztów i opłacalności prowadzenia biznesu w danym miejscu.
  14. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

      Chyba Koleżanka dawno nie miała do czynienia z NFZ-tem. DDD
  15. Berek

    ponownie piszę w dziale BEHAWIOR,

    Znam pracowników wielkomiejskich korpo którzy opowiadają np. że pies może załatwiać się raz na dobę. I według tejże reguły trzymają swojego dobermana. :-(  A pies ma tak wbite do glowy że nie wolno załatwić się w domu, że ... trzyma. Jęczy, ale trzyma. Na razie jest dość młody, zobaczymy co będzie dalej.   A mój przykład nie był "skrajnie optymistyczny". Opowiadam, czego byłam świadkiem. Może to kwestia regionu? W tamtej wsi różne rzeczy się zdarzały, ale np. nie widywało się brudnej krowy. U nikogo. Na Mazowszu to częsty widok.   Psów uwiązanych w polu nie bywało.
×