Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Content Count

    4,292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Majkowska last won the day on October 22 2014

Majkowska had the most liked content!

About Majkowska

  • Rank
    pointerowiec ;)

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Kraków

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Pozdrawiamy z Wld z terenu. Wytarzani w gnoju, wybiegani na potęgę. Wiosna sprzyja.
  2. Dzisiaj już piesek na szczęście wrócił do normy, połaziliśmy, nawet na działce byliśmy pograbić.Pieseczek dostał ogromną burę za kopanie i nagle zrobił się grzeczniuuutki jak nigdy. Pogoda się nam robi, sezon spacerowy czas otworzyć.
  3. Pewnie znowu zniknę na długi czas ,więc póki jestem to wraz z Wld życzymy smacznego jajeczka ;) Jutro psina wraca z wioski. Ciekawę co zastanę...
  4. A kot w domu. Nie wiem jak to się dzieje,ale zawszę się wpakuję w jakąś akcję, zawsze wszystko na nerwach,a jednak w ostateczności wszystko się układa.. Nieskromnie powiem,ale uważam,że Zez świetnie trafił. Teraz reszta w jego łapkach. Póki co szaleje z kumplem. A Waldi się zwinął z kanapyzabrał kocyk i... pojechał na wieś. No i nuda.
  5. Dawno mnie nie było,ale ostatnio nie mam czasu nawet pomyśleć o jakiejkolwiek rozrywce,bo wszystko tak pędzi. W dodatku ciągle chorujemy ... :/ Już ze 2 tygodnie bujamy się z grypą żołądkową... najpierw ja, potem młoda , L4, a jak już wszystko przeszło to znowu ja zachorowałam. Słaba jestem jak mucha, wszystko w momencie mi wysiadło i jeszcze chyba mnie przeziębienie zbiera :O Pies biega ostatnio rzadko, bardziej spacerujemy miejsko, goni za patykami, skacze, sztuczkuje itd. Znosi to dzielnie,angażuje się we współprace i jest zaskakująco grzeczny. Gorzej że jak nie biega w polu to przestaje trawic karmę. Zauważam to już któryś raz. Nie spala to jego żołądek nie przerabia.. Spotkaliście takie zjawisko? Ale niebawem wrócimy znowu do jeżdzenia w pola. Póki co skupiłam się na kocie,którego wzięłam pod opiekę i... dziś jedzie do nowego domu <3
  6. Tam jesy tylko 5 ogłoszeń,z czego 2 Zez ma ,a nim trzeba zasypać internety. Zez jest piękny. Młody. Miły. Fajnie sie zachowuje w zamknięciu pomimo że był wolnożyjącym kotem. Ogarnął kuwete. No super kot. Tylko ta cholerna Felv+...
  7. Drodzy moi,nie ogarniam dogo komótkowegp! Czy ktoś by mi mógł podesłać ru linka do BAZARKU OGŁOSZENIOWEGO? Nie umiem sama znaleźć nic. Kiedys mialam zapisane w.sub i tylko klilalam. A teraz... czarna magia...
  8. Nieeee, to mięso! To Waldziny obiad. Dawniej w masarnii na starym osiedlu dostawalam dla niego odpady, a teraz jak się przeprowadziłam to znalazłam noey
  9. Wczoraj zrobiłam sobie dzień niusów adopcyjnych i hurtem podostawałam wieści z nowych domów zwierzaków . Niestety dowiedziałam się też że jeden z dokarmianych przeze mnie kotów nie żyje. Smutno więc od rana,choć jakoś człowieka buduje,że znalazł jednak ten dom na ostatnią chwilę. Drugi z kocurów odłowionych czeka na test na białaczkę... Co będzie dalej to się okaże. A mam też niusy od Miecia,co mnie bardzo cieszy. Serio trafił mu się fantastyczny dom <3 Dziewczyny są nim zachwycone. Wszyscy ogólnie podziwiają co to za idealny pies. Spędzili spokojnie święta (Miet wzorowo się zachowywał w nowym miejscu),spędzili spokojnie sylwestra (Miet się nie bał), ogólnie dostaję przepiękne zdjęcia typu Mietek w dresie, Mietek pod kołdrą, Mietek ogląda tv,Mietek wdycha śnieg, nowe szelki Mietka z ruffweara itd... Buduje to jak cholera :) Ale zmartwiło mnie to że Mietek strasznie lubi gryzc i hurtowo pożera gryzaki ze skóry.Ostatnio wszyscy alarmują że to straszna chemia. Prawda to? Obawiam się że wypadałoby mu to zmienić żeby tyle tego nie zjadał, chcę dziewczynom podsunąć jakiś pomysł,ale... nie wiem jaki. Problem w tym że Miet ma szczęki jak pit :p i serio zgryza wszystko. A jeszcze jest do tej rozrywki przyuczony,bo prZez lata pozwalano mu zgryzać wszystko dla zabicia nudy. Teraz nudy nie ma,bo dziewczyny super zapełniają mu czas,ale dawna pasja nadal została. A Waldemar ma świetnie. Goni radośnie i na szczęście się okiełznał. Ostatnio nawet na spacerach nam lepiej wychodzą znajomošci - m.in zaprzyjaźnia się powoli z owczarką sąsiadką. Ona ciągle go chce zjeść,ale wygląda na to że jej pan go polubił. Wczoraj Wld zdradziecko się do niego przytulał. I zrobił to idealnie wtedy kiedy oświadczyłam że on to właściwie z rezerwą do obcych podchodzi... To samo zrobił przy grupce dresów - ja oświadczam gościowi że pies nie lubi obcych i liczę że to mi doda poczucia bezpieczeństwa,a mój pies... sruuu gościowi pod nogi i do flaszki mu skacze sprawdzic co to za wspaniałości pan ten niesie :D ucieszył tym panów jak cholera,w pewnym momencie zrobiło się nawet przyjemnie :D Niemożliwy jest ten Waldemar.
  10. Ludzie tu ogólnie są dziwni... nikogo nic nie interesuje,nikt nic nie widział,nikt nic nie słyszał,nikt na nic nie reaguje. Najświeższy przykład -wczorajj na naszych działkach paliła się altanka. Zauważyłam z daleka idąc z Walduchem płomień,ale pech chciał że zostawiłam tel w domu w ładowarce. Zaczęłam szukać kogoś kto by zadzwonił po straż,bo płomień się rozchodził jak diabli. Od razu pomyślałam o moich działkowych kotach i bezdomnych którzy tam śpią... Zajęły się już drzewa i szło to pomału w stronę naszej działki. A tu ani żywej duszy. Wreszcie stwierdziłam że zapukam do pierwszego z brzegu domu żeby kogos powiadomili. Kiedy podchodziłam do bramy akurat wchodził do niej jakis facet. Mówię do nego że się palą już 2 działki ,a koleś na to zaczął mnie zbywać że nie ma telefonu (w domu!) Itd itd po czym wskazał mi dwójkę dzieci idących na basen i stwierdził że on nie bedzie dzwonił,bo te 2 dziewczynki na pewno zauważą i zadzwonią.... Chryste! Wreszcie wpadłam na dziewczynę z yorkiem. W ciąży na dodatek. I oni powiadomili dopiero straż. Nim dojechali paliło się już wszystko,a my usiłowałyśmy sprawdzić czy nikogo nie ma w środku. Obawiałam się że jeden z naszych działkowych bezdomnych mógł tam w środku być, bo oni tam sypiają razem z tymi kotami,które karmią i zimą oddają im własne koce i jedzenie... Na szczęście chyba nie było nikogo. Przeszło oczywiście mnóstwo ludzi i każdy popatrzył,filmik nagrał,zdjęcie cyknął i poszedł... No k... co za społeczeństwo!
  11. Jeśli juz to od buldożka :p Nie mam mopsa w rodzinie jeszcze. Ale ciocia od bulwy jest waldkową miłością. Pozwala mu wskakiwać na wersalkę na hasło "chowaj się" i pies wskakuje jej za plecy i mysli że go nie widać. Te ciocie łączy jedna wspólna rzecz - obydwie chronią Warchla przed opieprzem z mojej strony :p I na ciocię od bulwy Wald nie ujada, bo ją kocha -ciocia od bulwy całuje po nosku i częstuje pasztetem z bażanta. Ciocię od bulwy się kocha i akceptuje nawet to ,że bulwę posiada. I kiedy się z bulwą spotykamy to ciocia nie kocha nikogo bardziej. Bo ciocia od bulwy wie, ze nie kocha sie nikogo bardziej jeśli sie spotykamy,bo to prowadzi do zazdrości i rywalizacji. Ciocia od bulwy jest ogarnięta choćby przez to że sama posiada psa. I wie ze np jak sie podaje psu 3 miski żarcia to sie potem wstaje w nocy Chyba powstaje rozdział trzeci - wszystkie ciocie Waldemara...
  12. Znowu przegiął z bieganiem... Leży teraz obolały i dogorywa. Ładniejsze fotki bedo jak ukradne ;)
  13. A z niusików : ucho pęknęło i znów Wald wrócił oblany krwią... A tak fajnie sobie pobiegał.... szkoda. Chyba znowu musimy przystopować z wariactwami żeby dobrze zagoić ucho,bo co klapnie nim to krew... Albo odciąć w cholerę i spokój będzie :D Spotkaliśmy znowu babkę z maltanką,tą co tak kiedys po wld skakała,ale pani chyba się przestraszyła zakrwawionego Waldka i za nic w świecie nie pozwoliła im się przywitać :D Natomiast kawałek dalej inna pani puściła na nas wojowniczego malamuta,bo Wald oszukał system i kiedy zobaczył innego samca na horyzoncie postanowił pokazowo oddać mocz... na kucaka! Kucnął więc a pani widząc że to suczka (bo przecież kuca do sikania) puściła swojego żeby się przywitał. Wald musiał się natańcować i nawdzięczyć als udało mu się przechytrzyć malamuta, a pani przeraziła się widząc że suczka jednak ma jajka :D Niebawem mu stuknie 4 lata.... cholera myślałam że to kucanie z czasem minie ..
  14. Chyba słyszałem koteczka...!?
  15. Kinia nie pamięta nic,że jakis wypadek itd. Natomiast dzisiaj ugryzła ją z kolei Inka... Ryk był potworny,kazała sobie plaster naklejać,aż dziadekk zdębiał bo nie wiedział nawet gdzie ta rana :p Młoda rozpaczała straaasznie,ale raczej nie z tego że ją bolało tylko że poszła do Inusi i chciała się z nią podzielić jedzeniem,a zostala zaatakowana. Kinia nie zna agresji płynącej od zwierząt,bo Wald jest dla niej łagodny i potulny, Emiśka ją wielbi.. i Kince się zdaje że wszystkie zwierzęta ją będą kochać. Nie wiem zbyt jak to tłumaczyc, opowiadam jej różne rzeczy a ona nadal zwierzaki traktuje przyjacielsko i każdego pieska chce głaskać i tulić...
×