Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
1 godzinę temu, Tola napisał:

Zadzwoniła kobieta, znalazła parodniowe kociaki w pudełku, szukamy karmiącej kotki!

niekończąca się historia.

1 minutę temu, Tola napisał:

Bardzo proszę o kciuki za moją Zulcię,  jutro jedziemy z tym kolejnym ropniem w pysiu:(

Biedulka. Co za licho się na nią uwzięło. Pewnie ze względu na wiek operacja nie wchodzi w rachubę. Trzymam kciuki.

  • Upvote 1
Posted
55 minut temu, Tola napisał:

Bardzo proszę o kciuki za moją Zulcię,  jutro jedziemy z tym kolejnym ropniem w pysiu:(

Co to się dzieje z tymi ropniami?U naszej Tosi na szyi że 2 tygodnie temu zrobiło się duże obrzmiałe zgrubienie. Narastało dosłownie z minuty na minutę, duże,czerwone, wstrętne.Na 17 miałam umówiona wizytę u weterynarza,ale do tego czasu zaczęła się z tego sączyć ropa z krwią.Weterynarz oczyścił ten ropień.Wycieko z niego strasznie dużo.Na szczęście wszystko już jest ok,leki zrobiły swoje.Nawet sierść już zaczyna porastać:)

  • Upvote 1
Posted
10 godzin temu, Poker napisał:

dobrze, że coś się rusza w sprawie szczeniorków.  Czekam na wspaniały bazarek Havanki.

Już gotowy ! Dziękuję za odwiedziny.

9 godzin temu, Tola napisał:

Bardzo proszę o kciuki za moją Zulcię,  jutro jedziemy z tym kolejnym ropniem w pysiu:(

Oczywiście Tolu, trzymamy kciuki ! Mam nadzieję, ze podobnie jak u Tosi od Kado, wszystko skończy się dobrze.

8 godzin temu, kado napisał:

Co to się dzieje z tymi ropniami?U naszej Tosi na szyi że 2 tygodnie temu zrobiło się duże obrzmiałe zgrubienie. Narastało dosłownie z minuty na minutę, duże,czerwone, wstrętne.Na 17 miałam umówiona wizytę u weterynarza,ale do tego czasu zaczęła się z tego sączyć ropa z krwią.Weterynarz oczyścił ten ropień.Wycieko z niego strasznie dużo.Na szczęście wszystko już jest ok,leki zrobiły swoje.Nawet sierść już zaczyna porastać:)

Dobrze, że już jest ok. Teraz tyle różnych chorób się namnożyło i cierpią też zwierzęta.

 

Wydziergałam bazarek transportowy dla szczeniaczków, na który serdecznie wszystkich zapraszam !!!

                                                                                       BAZAREK

  • Upvote 1
Posted
Dnia 7.08.2020 o 22:48, Tola napisał:

Maluchy jakoś nie mają szczęścia, właściwie nie mam zapytań  - dzwoniła tylko Ukrainka. Nie wiem, czy teraz taki ciężki czas na adopcję, czy kociaki nie podobają się, bo jednk o tak małe koty zawsze były telefony. Tak myślę, że może dodać w ogłoszeniu informację, że maluchy są z matką...

Cala kocia rodzinka ma jechać do DT do Mysłowic do p. Justyny; już dwa razy nie wyszedł transport, koty nadal są w Izbicy, tutaj też jakoś opuściło je szczęście.:(

Nie rozumiem tej ciszy :( Podmieniłam zdjęcie główne i dodałam wzmiankę o mamusi... oby teraz był odzew. :(

A za wyjazd do pani Justyny trzymam kciuki mocno...

  • Upvote 1
Posted
Dnia 9.08.2020 o 21:34, Poker napisał:

niekończąca się historia.

Biedulka. Co za licho się na nią uwzięło. Pewnie ze względu na wiek operacja nie wchodzi w rachubę. Trzymam kciuki.

 

23 godziny temu, kado napisał:

Co to się dzieje z tymi ropniami?U naszej Tosi na szyi że 2 tygodnie temu zrobiło się duże obrzmiałe zgrubienie. Narastało dosłownie z minuty na minutę, duże,czerwone, wstrętne.Na 17 miałam umówiona wizytę u weterynarza,ale do tego czasu zaczęła się z tego sączyć ropa z krwią.Weterynarz oczyścił ten ropień.Wycieko z niego strasznie dużo.Na szczęście wszystko już jest ok,leki zrobiły swoje.Nawet sierść już zaczyna porastać:)

Zulka od zawsze ma problemy z zębami. Ma ich już niewiele, ale w fatalnym stanie. Ostatni zabieg usuwania i czyszczenia miała chyba 1,5 roku temu i już wtedy wet (kardiolog, który przyjeźzdza  z Lublina) orzekł,  że to już ostatni zabieg. No ale problemy sa nadal no i w ubiegłym tyg. najpierw pojawiła się bolesność, a potem Zula spuchła. Dostała antybiotyk no i na dzisiaj umówiono nas na zabieg przy obecności tego kardiologa z Lublina, po EKG serca, USG  i badaniu krwi. ( przyjeżdża co poniedziałek). Panikowałam cały  ten czas, bo Zulka ma ok.18 lat, a jednocześnie widziałam, ze cierpi. Ale antybiotyk zadziałał, w sobotę zniknęła opuchlizna, Zulka zaczęła jeść, a  nawet po swojemu brykać. No i wczoraj póznym wieczorem zdecydowaliśmy, że rezygnujemy z zabiegu, ale wykorzystamy umówioną wizytę na zrobienie badań. Wyniki ucieszyły nas: serce Zulci  ma się lepiej niż podczas poprzedniej wizyty, guzek na nerce nie powiększył się, nie ma ataków zespołu przedsionkowego, morfologia dobra, wątroba i trzustka bez pogorszenia. Mamy nadal podawać leki nasercowe i poprawiające prace naczyń mózgowych. Mamy nadzieję, że zęby odpuszczą na trochę.

Tutaj jeszcze ze spuchniętym pysiem

IMG_20200805_173350.jpg

 

Posted

Szczeniaki wyjeżdżają w czwartek, - p. Artur przyjeżdza w środe wieczorem, nocuje w Zamościu i raniutko w czwartek rusza do Poznania.

Dzisiaj dostaliśmy informacje o kolejnych 5 szczeniakach z pola:(.

TZ znowu dzwonił do Fundacji Judyta, nadal trzeba czekać na miejsce:(

Posted
28 minut temu, Tola napisał:

Szczeniaki wyjeżdżają w czwartek, - p. Artur przyjeżdza w środe wieczorem, nocuje w Zamościu i raniutko w czwartek rusza do Poznania.

Dzisiaj dostaliśmy informacje o kolejnych 5 szczeniakach z pola:(.

TZ znowu dzwonił do Fundacji Judyta, trzeba czekać na miejsce:(

Dzisiaj p.Artur podał termin i trasę na fb i jedna osoba chyba jest zainteresowana dołączeniem do transportu,więc jest nadzieja,że koszty choć trochę się obniżą

To jakiś koszmar z tymi szczeniakami...:( Cały czas problem tkwi w niesterylizowaniu suczek, szczególnie na wsiach.Niech się rozmnażają,niech rodzą bo to ich natura,a później albo zabijają sami /i to jest zgodne z naturą i sumieniem!/ albo zadzwonią i róbcie sobie co chcecie.Zgłoszone więc sumienie oczyszczone....Przepraszam ale czasami nerwy puszczają na tą bezsilność w przypadku uporu i  totalnej ciemnoty ludzi!

Bardzo współczuję Martuniu bo co Wy kochani możecie zrobić? Co rusz albo kociaki albo szczeniaki...

 

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted
Dnia 10.08.2020 o 21:52, Bogusik napisał:

Dzisiaj p.Artur podał termin i trasę na fb i jedna osoba chyba jest zainteresowana dołączeniem do transportu,więc jest nadzieja,że koszty choć trochę się obniżą

To jakiś koszmar z tymi szczeniakami...:( Cały czas problem tkwi w niesterylizowaniu suczek, szczególnie na wsiach.Niech się rozmnażają,niech rodzą bo to ich natura,a później albo zabijają sami /i to jest zgodne z naturą i sumieniem!/ albo zadzwonią i róbcie sobie co chcecie.Zgłoszone więc sumienie oczyszczone....Przepraszam ale czasami nerwy puszczają na tą bezsilność w przypadku uporu i  totalnej ciemnoty ludzi!

Bardzo współczuję Martuniu bo co Wy kochani możecie zrobić? Co rusz albo kociaki albo szczeniaki...

 

Koszmar i mam wrażenie, ze ta tragedia psów na wsiach  nigdy się nie skończy:(.

A ratować trudno, bo  nie ma DT, często nie ma miejsc w hotelikach:(

Wczoraj koleżanka była na interwencji, wróciła chora  - kolejne szczeniaki i kociaki:(.

Pan Artur już dojechał, nocuje w Szczebrzeszynie i jutro około 8 wyrusza do Poznania. Razem z 6 maluchami, które tutaj pokazywałam, do Gogi jadą jeszcze 4 szczeniaki znalezione w polu. Były podobno z matką, ale od paru dni suka przestała się pokazywać. Maluchów było 5, niestety jeden zaginął:(

Gosi należą się wielkie podziękowania, nie wiem jaki byłby los tych maluchów, gdyby nie Jej pomoc. Mam nadzieję, że tam na zachodzie Polski znajdą inne,  lepsze życie!

Dziękuje wszystkim, którzy pomagają zebrać teraz  kasę na transport, bo to też wyzwanie; na forum wciąż zbiera się fundusze na ratowanie coraz to nowych zwierzaków, a nas raczej ubywa.

My nie jesteśmy w stanie tutaj na miejscu zabezpieczyć takiej ilości psów:(

Goga - serce-ruchomy-obrazek-0863.gif

Maluchy z pola, sami chłopcy

SAVE_20200812_212606.jpg

SAVE_20200812_212611.jpg

SAVE_20200812_212615.jpg

SAVE_20200812_212624.jpg

Posted

Prosimy jutro o kciuki.

Dzisiaj mieliśmy z Tzem ciężki dzień, a jutro będę przeżywała podróż szczeniaków, bo zapowiada się na długą.

Oby wszystko się udało!

Posted

Śliczne maluchy.

Na bazarku transportowym zakupiłam domek za 100 zł. Jest to część  pieniędzy , które pani weterynarz przeznaczyła na pomoc psom z dogo, zamiast pobrać honorarium za pomoc w przejściu Dolarka za Tęczowy Most.

  • Like 2
Posted

Tola nie myślicie żeby jakoś wspomóc ludzi na wsiach w kastracjach i sterylizacjach? Inaczej to się faktycznie nigdy nie skończy. Wiem że nie ma czasu i pieniędzy ale wiesz.... Chyba czas zacząć działać od dołu :(  my też o tym myślimy. Trzeba rozmawiać z gminami żeby wspomogly finansowo, dodatkowo możecie otworzyć zbiórkę na ten cel... A potemsterylizowac np.za symboliczne 30 zł czy nawet za darmo suczki i kotki wszędzie tam gdzie ludzie się zgodzą.

Przepraszam za takie wtracenie, mam nadzieję że się nie zezloscisz że się mądrze na nie swoich wątkach jak nic nie mogę pomóc... 

Ale tak mi się nasunelo czytając Twój post... Nie raz mam takie przemyślenia

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted

Organizacja nieodpłatnej /taniej kastracji znacznie bardziej opłaciłaby się gminom, niż ponoszenie kosztów odławiania i przekazywania psów do schronisk. A wprowadzenie obowiązkowego chipowania i podatków od wszystkich niewykastrowanych czy niewysterylizowanych psów rozwiązałoby problem bezdomności - byle znaleźć we władzach gminy kogoś na tyle kumatego, żeby umiał dodać dwa do dwóch.

  • Like 3
  • Upvote 1
Posted
34 minuty temu, Sowa napisał:

Organizacja nieodpłatnej /taniej kastracji znacznie bardziej opłaciłaby się gminom, niż ponoszenie kosztów odławiania i przekazywania psów do schronisk. A wprowadzenie obowiązkowego chipowania i podatków od wszystkich niewykastrowanych czy niewysterylizowanych psów rozwiązałoby problem bezdomności - byle znaleźć we władzach gminy kogoś na tyle kumatego, żeby umiał dodać dwa do dwóch.

Dokładnie. Ja szykuje się na wrzesień na rozmowy ze wszystkimi gminami powiatu. Chociaż wiem że jako.osoba prywatna pewnie nie wiele wskoram... Myślę o założeniu Stowarzyszenia po to żeby zbierać kasę na sterylizacje... Innej drogi nie ma. Większość ludzi na wsi nie chce sterylizowac ale jest spora grupa tych którzy chcą ale mają po kilka suczek i ich zwyczajnie nie stać... 

Wiem że Tola teraz myśli o transporcie maluchów i ich bezpieczeństwie.... Ale może jutro troszkę pomyślisz o tym? Ściskam  kciuki za wszystko i już nie zasmiecam (bo jedna osoba pewnie już myśli jak mnie pogonic z wątku gdzie nie pomagam....) 

Posted
45 minut temu, kiyoshi napisał:

Dokładnie. Ja szykuje się na wrzesień na rozmowy ze wszystkimi gminami powiatu. Chociaż wiem że jako.osoba prywatna pewnie nie wiele wskoram... Myślę o założeniu Stowarzyszenia po to żeby zbierać kasę na sterylizacje.

A gdyby więcej stowarzyszeń zorganizowało podpisywanie petycji obywatelskiej do Sejmu? To mógłby być przepis obowiązujący powszechnie, psów do ratowania i tak starczyłoby dla wszystkich jeszcze przez co najmniej 10 lat.

  • Like 2
Posted

Tak, słusznie piszecie, że bez masowej i odgórnej akcji sterylizacji i kastracji problem będzie narastał. To samo dotyczy kotów. Moja koleżanka od lat działa w fundacji ratującej i sterylizującej koty, często wiejskie - i ona czasem z bezsilności już płacze. Pomagają setkom kotów rocznie, są tylko jedną z wielu podobnych organizacji, a kotów nie ubywa. Niestety, wręcz przeciwnie.

Posted

W rejonie gdzie mieszka Tola niestety, ale jest jak dla mnie zacofanie i koszmarna sytuacja zwierząt. Tola przecież czesto nie ma gdzie umieszczać odpłatnie zwierzaków w szpitalikach, bo są zapełnione. Darmowe sterylizacje to chyba kwestia trudna do ogarnięcia na takich wiejskich terenach. Prawie nikt z tych, którzy trzymają suki na wsiach na łancuchu lub biegające luzem, nie weźmie ich po operacji do domu. Każda z tych suczek musiałaby spędzić czas do zdjecia szwów w klinice, czyli ok 10 dni. To głównie te gwałcone na łańcuchach lub biegające z cieczką po wsiach ze sforą psów, są źródłem szczeniąt co pół roku. Jak dla mnie temat trudny i nierozwiązywalny, dopóki nie będzie zaplecza i na pewno nie na możliwości finansowe ani techniczne dla malutkiej, lokalnej fundacji bez wsparcia samorządów lokalnych.

Kotkę łatwiej wsadzić do klatki i przetrzymać do wypuszczenia, z sukami trudniej. Często są duże, dzikawe, w kiepskiej kondycji, zarobaczone, zapchlone. Nie liczyłabym na duży odzew ludzi ze wsi. jesli zgłosiliby się chętni na zabiegi, to pewnie nie ci, któzy mają gdzieś pilnowanie suki, żeby nie zaciążyła. Te suki nadal będa rodzić co cieczkę.

  • Upvote 1
Posted

No tak... Ale jednak zbieranie kilku miotow szczeniąt co pół roku, wróżenie ich po Polsce, opłacanie hotelikow szczepień leczenia i tak w kółku.... To chyba w ostatecznym rozrachunku taniej wyjdzie opłacenie sterylizacje i 3-4 dni w szpitaliku dla suni... Ciekawe czy te sunie od których są szczeniaki będą sterylizowane? Warto rozmawiać z gminami.... 

Dziś widziałam na fb i udost nawet u siebie ogłoszenie o DARMOWYCH sterylizacjach wiejskich zwierzaków z 3 powiatów Suwalszczyzna i okolice!! Finansują to gminy i TOZ. 

 

Edit powiaty Suwalski, Augustowski i sejnenski... Więc też wydawałoby się że totalnie trudny teren a jednak udało się zdobyć finansowanie

 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...