Jo37 Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Ściana wschodnia to horror jeżeli chodzi o traktowanie zwierząt. Sterylizacje to okaleczanie - to standardowe myślenie mieszkańców a co za tym idzie i urzędników. W fundacji działają dwie osoby.. Gdyby nie dogomaniacy nie udałoby się uratować nawet ćwierci zwierzaków. 1 Quote
kiyoshi Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 1 minutę temu, Jo37 napisał: Ściana wschodnia to horror jeżeli chodzi o traktowanie zwierząt. Sterylizacje to okaleczanie - to standardowe myślenie mieszkańców a co za tym idzie iurzędników. W fundacji działają dwie osoby.. Gdyby nie dogomaniacy nie udałoby się uratować nawet ćwierci zwierzaków. Rozumiem wszystko ale to kropla drazy skale... Nie inaczej..... Quote
Jo37 Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Tam gdzie się da to ZEA wyrywa pieniądze od gmin. 1 Quote
Tola Posted August 13, 2020 Author Posted August 13, 2020 4 godziny temu, kiyoshi napisał: Tola nie myślicie żeby jakoś wspomóc ludzi na wsiach w kastracjach i sterylizacjach? Inaczej to się faktycznie nigdy nie skończy. Wiem że nie ma czasu i pieniędzy ale wiesz.... Chyba czas zacząć działać od dołu :( my też o tym myślimy. Trzeba rozmawiać z gminami żeby wspomogly finansowo, dodatkowo możecie otworzyć zbiórkę na ten cel... A potemsterylizowac np.za symboliczne 30 zł czy nawet za darmo suczki i kotki wszędzie tam gdzie ludzie się zgodzą. Przepraszam za takie wtracenie, mam nadzieję że się nie zezloscisz że się mądrze na nie swoich wątkach jak nic nie mogę pomóc... Ale tak mi się nasunelo czytając Twój post... Nie raz mam takie przemyślenia 3 godziny temu, Sowa napisał: Organizacja nieodpłatnej /taniej kastracji znacznie bardziej opłaciłaby się gminom, niż ponoszenie kosztów odławiania i przekazywania psów do schronisk. A wprowadzenie obowiązkowego chipowania i podatków od wszystkich niewykastrowanych czy niewysterylizowanych psów rozwiązałoby problem bezdomności - byle znaleźć we władzach gminy kogoś na tyle kumatego, żeby umiał dodać dwa do dwóch. 2 godziny temu, kiyoshi napisał: Dokładnie. Ja szykuje się na wrzesień na rozmowy ze wszystkimi gminami powiatu. Chociaż wiem że jako.osoba prywatna pewnie nie wiele wskoram... Myślę o założeniu Stowarzyszenia po to żeby zbierać kasę na sterylizacje... Innej drogi nie ma. Większość ludzi na wsi nie chce sterylizowac ale jest spora grupa tych którzy chcą ale mają po kilka suczek i ich zwyczajnie nie stać... Wiem że Tola teraz myśli o transporcie maluchów i ich bezpieczeństwie.... Ale może jutro troszkę pomyślisz o tym? Ściskam kciuki za wszystko i już nie zasmiecam (bo jedna osoba pewnie już myśli jak mnie pogonic z wątku gdzie nie pomagam....) Kiyoshi, to nie jest wtrącanie, bardzo dobrze, że tu zaglądasz i dzielisz się swoimi przemyśleniami i doświadczeniem, musimy jakoś pomagać sobie nawzajem. My od zawsze pomagamy w sterylizacjach takich właścicielskich suk na wsiach, tylko na pewno nie w takim zakresie, jakbyśmy chcieli; teraz np będą sterylizowane te dwie matki od szczeniaków, które pojechały dzisiaj. Od stycznia wysterylizowaliśmy m.in. 2 suczki i 3 kotki na wsi, na której mamy chałupę. Staramy się pomagać tam, gdzie nie stać ludzi na opłacenie zabiegów. Zdaję też sobie sprawę, że to wciąż pomaganie pojedyńczym zwierzakom na wsiach, pojedynczym psom ze schroniska, że to trwa latami i że generalnie problem pozostaje nierozwiązany. Ale nas jest 3 osoby (w tym jedna teraz po ciężkiej operacji), młodzi już nie jesteśmy, pracy jest ogrom; musimy więc mierzyć siły na zamiary. U nas teraz problemem są rodziny, które mają co rok rodzące kotki i suki, wszyscy dookoła widzą tragedie zwierzaków, oprócz właścicieli. Często ogromnym problemem jest zabranie takiej suki na zabieg, a potem umieszczenie jej w bezpiecznym miejscu, bo u nas w Zamościu tylko jedna lecznica ma szpitalik. Cały czas piszę, że często to brak DT uniemożliwia pomoc, brak miejsc, gdzie mogłyby przebywać suki po zabiegu, bo w większości przypadków ze względu na swoje bezpieczeństwo suka nie może wrócić po sterylce na posesję. Kolejny problem to podejście urzędników do tematu, u nas na tyle gmin tylko w JEDNEJ jest pracownica, która rozumie problem walki z bezdomnością, reszta to mniej lub bardziej bezduszni urzędnicy, z którymi trudno dogadac się w sprawie pomocy bezdomnemu psu, a tutaj przecież mówimy o psach właścicielkich. Są gminy, z którymi współpracujemy, ale to pojedyńcze przypadki. Przykład - ta kobieta, o której piszę i od której zabraliśmy dzisiaj szczeniaki, najpierw prosiła o pomoc UG, właścicielka pobliskiej restauracji pomagała jej pisać pisma, dzwoniła do gminy. Efekt jest taki, że jest kolejny miot niechcianych zwierzaków. O pomocy gminy w sterylkach nie chciano rozmawiać. Są gminy, z których od lat zabieramy bezdomniaki i które nie przeznaczyły złotówki na taką pomoc. Przyznaję, że często jak słyszę, z jakiej gminy jest zwierzak, to od razu wiem, ze trzeba natychmiast szukać pomocy gdzie indziej, bo na miejscu jej nie dostanie. Może w centralnej Polsce wygląda to inaczej, u nas nadal to trochę średniowiecze. 1 4 Quote
helli Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Może gdyby sterylizować b wcześnie, przed 1sza cieczką, byłoby łatwiej, czyli przed 1szym rokiem życia, może chętniej wzięliby do domu po operacji, mniej brudny, bo krócej żyje, no i bez pilnowania w czasie 1-2 cieczki ale w PL weterynarze czekają aż suczki dorosną, są pewno argumenty za, ryzyko 1 Quote
Tola Posted August 13, 2020 Author Posted August 13, 2020 13 godzin temu, Poker napisał: Śliczne maluchy. Na bazarku transportowym zakupiłam domek za 100 zł. Jest to część pieniędzy , które pani weterynarz przeznaczyła na pomoc psom z dogo, zamiast pobrać honorarium za pomoc w przejściu Dolarka za Tęczowy Most. 2 godziny temu, Bogusik napisał: Otrzymałam wiadomość od Toli,że 11 szczeniaków wyruszyło w drogę. Trzymajmy kciuki aby szczęśliwie dotarły na miejsce! 2 godziny temu, Poker napisał: Długa podróż przed nimi . Oby odbyła się bez zakłóceń. 2 godziny temu, Anula napisał: Ja też trzymam kciuki za maluszki aby szczęśliwie dotarły do Poznania.Ogromnie cieszę się,że znalazł się transport na taką długą trasę. Bardzo dziękuję Poker, wiem, widziałam na bazarku transportowym:) Dziękuję wszystkim, którzy tam zajrzeli, bez Was nie byłoby tego transportu. Pojechało 11 szczeniaków, bo znalazł się ten zagubiony ostatni szczeniak z pola! Przy okazji TZ i kierowca znaleźli 2 małe kociaki, p. Artur zabrał je do siebie. Przed wszystkimi długa droga, oby maluchy zniosły ją dobrze. 3 1 Quote
Tola Posted August 13, 2020 Author Posted August 13, 2020 I jeszcze jedna b. dobra informacja - po wielu staraniach, w tym Ewy, jutro mała, starsza, chora ruda sunia jedzie do Warszawy, Ewa będzie w Zamościu i ją zabiera, jest zgoda weta:) 5 2 Quote
Tola Posted August 13, 2020 Author Posted August 13, 2020 Z jednym szczeniakiem jest bardzo źle:( Quote
helli Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Kurcze, może jakiś dogomaniak mógłby wyjechać na trasę gdzieś i go przejąć i zabrać do weterynarza Albo kierowca niech podjedzie i zostawi tego 1 w lecznicy z izolatką/hotelem Quote
Jo37 Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Mam bardzo złą wiadomość. Chory szczeniaczek nie żyje. Odszedł w gabinecie wet- jest podejrzenie, że na parwo. W związku z parwo szczeniaki nie mogą jechać do DT w Poznaniu. Mam info od Marty, że udało się załatwić miejsce w lecznicy dla pozostałych szczeniaków w Śremie i Poznaniu. Leczenie będzie kosztować krocie. Zaraz założę bazarek cegiełkowy na leczenie. Quote
Bogusik Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 15 minut temu, Jo37 napisał: Mam bardzo złą wiadomość. Chory szczeniaczek nie żyje. Odszedł w gabinecie wet- jest podejrzenie, że na parwo. W związku z parwo szczeniaki nie mogą jechać do DT w Poznaniu. Mam info od Marty, że udało się załatwić miejsce w lecznicy dla pozostałych szczeniaków w Śremie i Poznaniu. Leczenie będzie kosztować krocie. Zaraz założę bazarek cegiełkowy na leczenie. O Boże!:( Próbowałam nie dopuszczać takiej myśli,a okazało się jednak,że to parwo :( Quote
Jo37 Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Zapraszam na bazarek na diagnostykę i leczenie https://www.dogomania.com/forum/topic/352313-ratujemy-zamojskie-szczeniaki-jeden-z-nich-w-czasie-transportu-odszedł-na-parwo-bazarek-cegiełkowyparwo/ 1 Quote
helli Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 30 minut temu, Jo37 napisał: Mam bardzo złą wiadomość. Chory szczeniaczek nie żyje. Odszedł w gabinecie wet- jest podejrzenie, że na parwo. W związku z parwo szczeniaki nie mogą jechać do DT w Poznaniu. Mam info od Marty, że udało się załatwić miejsce w lecznicy dla pozostałych szczeniaków w Śremie i Poznaniu. Leczenie będzie kosztować krocie. Zaraz założę bazarek cegiełkowy na leczenie. A jakiejś zrzutki publicznej nie dałoby się? 1 Quote
Jo37 Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 4 minuty temu, helli napisał: A jakiejś zrzutki publicznej nie dałoby się? Myślę, że tak. Na razie szczeniaki muszą dojechać do kliniki i musi być diagnoza. Quote
Nadziejka Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 6 godzin temu, Tola napisał: I jeszcze jedna b. dobra informacja - po wielu staraniach, w tym Ewy, jutro mała, starsza, chora ruda sunia jedzie do Warszawy, Ewa będzie w Zamościu i ją zabiera, jest zgoda weta:) Bardzo bardzo raduej serce ze malenka rudunia ma pomoc cudowna z calego serca sciskam za wszystko i za szczeniusie Quote
Sowa Posted August 13, 2020 Posted August 13, 2020 Co do problemów z opieką po sterylce - dlaczego weci nie stosują powszechnie sterylki jednym bocznym cięciem, tak jak od lat robi się u kotki? Nie potrzeba ubranek ani specjalnej opieki, po wybudzeniu suki starczy pilnowanie przez niecałą dobę, opatrunek zdjęty następnego dnia, a potem zero przeciwbólowców, żeby suka nie biegała nadmiernie. Do szwów na boku suka nie sięgnie pyskiem, dla mojej dużej suki malinois starczyły trzy szwy na boku; po 10 dniach wyjęłam je sama. W Rzeszowie od lat takie sterylki przeprowadza dr Marta Gutowska, nie wiem, jak w innych lecznicach w innych rejonach. Tylko sterylki na ciężarnej suce nie można przeprowadzić w taki sposób. 1 2 Quote
Jo37 Posted August 14, 2020 Posted August 14, 2020 Rozmawiałam z Tolą. Szczeniaki są w klinice w Poznaniu. Niestety jeden z nich - sunia jest w bardzo złym stanie. Chore są szczeniaki ze stodoły. Niestety te z pola miały z nimi kontakt w samochodzie. Marta bardzo dziękuje za pomoc w znalezieniu lecznicy, która przyjęła by 10 maluchów Supergodze i fundacji Animalia, p. Kajetanowi ze Śremu( dawno na dogo jako Don Vito) i Fundacji Judyta. Tylko dwie lecznice na trasie Zamość - Poznań powiedziały, że przyjmą maluchy. Kilka osób obdzwaniało całodobowe lecznice i nic. Ani w Lublinie, ani w Warszawie ani w mniejszych miastach. Quote
Poker Posted August 14, 2020 Posted August 14, 2020 Całe szczęście , że znaleźli się pomocni ludzie. Chwała im za to. Wyobrażam sobie co musi przeżywać Tola i kierowca , który je wiózł. Koszty pewnie będą niewyobrażalne. 1 Quote
Jo37 Posted August 14, 2020 Posted August 14, 2020 38 minut temu, Poker napisał: Całe szczęście , że znaleźli się pomocni ludzie. Chwała im za to. Wyobrażam sobie co musi przeżywać Tola i kierowca , który je wiózł. Koszty pewnie będą niewyobrażalne. Niestety masz rację. Sunia w ciężkim stanie żyje. Bardzo ważna sprawa - potrzebna jest surowica. Nie ma wystarczającej ilości. Quote
Poker Posted August 14, 2020 Posted August 14, 2020 Może ewu ma zapas albo szafirka lub lecznica w Nowej Soli. Quote
Jo37 Posted August 14, 2020 Posted August 14, 2020 38 minut temu, Poker napisał: Może ewu ma zapas albo szafirka lub lecznica w Nowej Soli. Szafirka sprawdza i da znać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.