Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Content Count

    2,570
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sowa

  1. Są psy - i to sporo - które znacznie lepiej reagują na chwyt za szorki niż na obrożę. Wydaje mi się to naturalne, zwłaszcza przy pobudzeniu. A gdybyś połowę dziennej porcji przeznaczyła na nagrodę za reagowanie - po naprowadzeniu ręką z karmą - na siad i waruj? 40 siad i 40 waruj w ciągu dnia to trochę zmęczy ją psychicznie, może się wyciszy. Oczywiście kulka karmy nie za każdym razem, nieregularnie, pochwała zawsze przed daniem smakola. I zwolnienie z siad czy waruj jakimś słowem - po podaniu smakola. To można robić nie przerywając domowych obowiązków.
  2. Jaaga, na skutki terapii hormonalnej ja nie znam rady. Pies znajomych po takim zastrzyku (chemiczna kastracja), który w teorii miał go wyciszyć, był na przemian albo przerażony albo skłonny do awantur. Wynormalniał, gdy osłabło działanie zastrzyku. Jedyne co mogę sugerować, co nie przyniesie szkody, to ograniczenie białka w jedzeniu, bardzo skromna, wręcz biedna miska, nie ilościowo, ale jakościowo. I bardzo chłodne traktowanie, zero czułości, jak najczęstsze wymaganie pozostawania na siad i waruj w dystansie od Ciebie. W domu - cały czas przypięta krótka smycz treningowa, aby w razie konieczności zablokować włażenie na Twoje kolana lub próby ustawiania innych psów.
  3. Rotty na filmie jest bardzo dobroduszny - traktuje Koriego jak rozbuchanego szczeniaka i tak się z nim bawi jak ze szczeniakiem. Co do obroży - znam przypadek, gdzie taka zabawa skończyła się tragicznie - pies w zabawie zerwał kumplowi obrożę przeciw kleszczom i połknął kawałek - zatrucie nie do uratowania. A obroża łańcuszkowa też jest ryzykowna w zabawie - łatwo drugi pies może zahaczyć zębem czy pazurem i zabawa zmienia się w walkę na serio.
  4. Brawo. To trudniejsza praca i większy sukces niż przygotowanie posiadanego od szczeniaka bordera do startu w obi trójce:-))
  5. Jeśli tracicie cierpliwość, Fifka będzie bała się tym bardziej - pies poznaje emocje człowieka po zmianie zapachu; zdenerwowanie właściciela to bardzo częste źródło stresu dla psa. Jeśli mówicie "nie bój się", to ona rozumie z tego tylko słowo "nie", czyli dezaprobatę. I tym bardziej boi się takiej sytuacji, w której mówicie "nie bój się". Najlepszy byłby kontakt z trenerem i stopniowe przyzwyczajanie suki do obojętnego towarzystwa innych psów. Proponuję zaprosić trenera do domu - jeśli pies boi się zapięcia obroży, to albo już w domu są powody do strachu, albo trzeba udać się do weta, aby wykluczyć problemy ze zdrowiem, które też mogą nasilać lęk.. '
  6. No cóż, staram się tylko, o ile potrafię, odpowiadać na pytania, a co z tym zrobi właściciel czy opiekun psa - tego nie oceniam, to już nie należy do mnie i nie zależy ode mnie.
  7. https://www.youtube.com/watch?v=xNf-ERYgyhs&list=RDxNf-ERYgyhs&index=1 Ta muzyka - sprawdzone - u wielu psów wycisza lęk przed burzą, daje uspokojenie w różnych sytuacjach. Może Lindzie pomogłaby choć trochę odprężyć się; nie wiem jednak, czy podziała na nią dobrze, czy wręcz przeciwnie.
  8. Husky psem łatwym w szkoleniu nie jest - ale i husky może zachowywać czystość w domu, nie robić demolki i przynajmniej na smyczy i w obecności właściciela nie zżerać wszelkich znalezionych odpadków. A takie problemy sygnalizuje założycielka wątku.
  9. Konrad Lorenz -" I tak człowiek trafił na psa", opisuje jak jego buldożek wprawdzie już tolerował małego kociaka, ale gdy kociak był brany na ręce - natychmiast pobudzało to psa do ataku, chwytu i szarpania tego, co człowiek ma w rękach. To dosyć częste zachowanie u psów - dlatego w domu, gdzie ma przyjść na świat dziecko, pies musi zostać nauczony, że przyszła mama bierze do rąk i nosi np zwinięty kocyk, a pies ma w tym czasie spokojnie warować.
  10. Niesamowita praca; oby udało się suce pomóc, oby doczekała się dnia bez cierpienia. Jaaga, czapka z głowy; to musi być ogromnie trudne emocjonalnie dla Ciebie.
  11. Behawioryści są różni - zależy na kogo trafisz, czy będzie to ktoś tylko po kilku weekendowych kursach teoretycznych, czy będzie miał kilka lat praktyki w pracy z psami. Ja mam większe zaufanie do trenera-praktyka niż do behawiorysty-teoretyka. Co do niszczenia - próbowałaś treningu klatkowego? Masz pewność, że to ta suka niszczy, a nie pozostałe psy podekscytowane czy zaniepokojone jej obecnością? Brudzenie - próbowałaś pilnowania suki przez kilka dni bez przerwy (nieustanna obserwacja - smycz z jednej strony zawiązania w pasie człowieka, z drugiej na psie, aby uchwycić każdą przymiarkę do załatwiania się) i wyprowadzania PRZED próbą załatwiania się, choćby 20 razy na dobę? Byłaś u weta, aby sprawdzić czy nie ma problemów z trawieniem? Zjadanie wszystkiego - tego najłatwiej oduczyć, stwarzając takie sytuacje w domu, a potem na spacerze, aby suka NIE MOGŁA zjeść niczego z podłogi, a potem także z ziemi, aby musiała przejść obojętnie i za to oczekiwała nagrody. To oczywiście wymaga pracy na smyczy i respektowania przez psa słownego zakazu - w domu też najpierw praca na smyczy, aby uniemożliwić porwanie znaleziska i nauczenia podchodzenia do jedzenia trzymanego w ręce czy podanego w misce tylko na przyzwalające hasło. Tego nie da się zrobić wyłącznie pozytywnie - próba porwania jedzenia musi być zablokowana smyczą z korektą słowną i natychmiast wskazane inne wymagane w tej sytuacji zachowanie.
  12. Jeszcze jedna uwaga. Być może Beza przynosi rzucane zabawki i upuszcza przed dziewczynami - nie wolno takiej zabawki podnosić, bo wtedy pies przejmuje prowadzenie zabawą lub jest to forma prowokacji (no tylko spróbuj mi zabrać...). A Beza nie może teraz mieć żadnej możliwości "szefowania", więc musi oddawać do rąk.
  13. Na zachowania agresywne rady na odległość nie pomogą. Ale zawsze trzeba zacząć od wypracowania posłuszeństwa, bezwzględnego reagowania na siad i waruj. Także przy płocie, gdy ktoś podchodzi - właściciel mówi waruj, to jest waruj, a nie siłowe odciąganie - Beza objęła władzę w domu niestety. Tu konieczny jest trener na miejscu uczący właścicieli jak opanować zwierzę. Problem także w tym, że teraz być może ktoś z rodziny raz zaatakowany zacznie się bać, a suka wyczuje to bezbłędnie. Agresja jest samorozszerzalna niestety - pierwsza wygrana w takim starciu z człowiekiem to takie pobudzenie dla psa, że dąży potem do następnych. Co do ataku na zwierzę trzymane na rękach - Bezę można i trzeba nauczyć, że to, co bierzemy na ręce, podnosimy - nie należy do niej. Musi umieć siedzieć i patrzeć, jak podnosi się i podrzuca zabawkę na przykład. MUSI warować i patrzeć, jak turla się zabawkę dookoła niej. Beza, jeśli jest pobudliwa jak terier, i dodatkowo pobudzona nadmiarem testosteronu, mogła uznać, że sunia trzymana na rękach to taka świetna zabawka do szarpania. Zwolnienie z pilnowania wymaga długiej pracy z udziałem kogoś, kto w trakcie szkolenia posłuszeństwa przechodzi za płotem, zatrzymuje się - a pies w tym czasie ma idealnie chodzić przy nodze, siadać, warować, odbiegać na wyznaczone miejsce. I tak będzie pilnować - ale w obecności właściciela będzie pod kontrolą. Uwaga - wszelkie zabawy w przeciąganie są w tej chwili absolutnie niedopuszczalne dla Bezy. Najpierw musiałaby umieć wszystko miękko oddać do ręki na jedno ciche słowo. Ustawiczne rzucanie piłeczki, zabawki - też wykluczone, to nakręca, pobudza, ona może gonić za zabawką tylko w nagrodę za poprzednio wykonane np przez kwadrans ćwiczenia z posłuszeństwa. I musi tę zabawkę przynosić do rąk. Może szukać czegokolwiek schowanego w ogrodzie, praca węchowa wycisza, ale musi umieć albo warować przy znalezisku albo miękko zaaportować do rąk.
  14. Jeśli to pies domowy, od szczeniaka przywykły do dziecka, karmiony wiele razy z ręki, pies, któremu ludzkie ręce nigdy nie zabierały jedzenia, tylko dokładały, w którego dzieci nie rzucały kamieniami, lub pies wyjątkowo normalny - to nic się nie stanie, ale pies musi być absolutnie zrównoważony, bezwzględnie tolerancyjny wobec szczeniąt psich do 4-5 miesiąca życia, a ludzkich do kilku lat. Gorzej, że dziecko może powtórzyć takie zachowanie wobec innego psa, o innych doświadczeniach - i wtedy może być dramat. Im większy pies, tym większe prawdopodobieństwo tolerowania pomysłów małego dziecka. Pies mniejszy od dziecka szybciej poczuje się zagrożony. .
  15. Załapie - ale krzyk po fakcie jest niepotrzebny. Starczy pilnować szczeniaka tak, aby uprzedzić załatwianie się w domu. Bez krzyku.
  16. Taki miękki, nadmuchiwany kołnierz, jaki nosi Trevor, jest moim zdaniem znacznie bardziej komfortowy dla psa niż sztywny "abażurowy" plastik, pies naprawdę mniej się stresuje.
  17. Ale czy próbowano oduczyć podgryzania rąk? To naprawdę bardzo łatwe. Karmienie z rak, spomiędzy palców zaciśniętej pięści z wysuwaniem smakoli. Plus ostrzegawcza "kocia łapa" (dłoń z rozcapierzonymi palcami odwrócona wnętrzem w stronę psiego pyska, gdy próbuje chwytać) - bez gniewu, bez emocji, z uśmiechem na twarzy - pies doskonale rozumie takie sygnały. "Kocia łapa" lepiej niż smycz powstrzyma nawet start za piłeczką, a co dopiero chwytanie zębami dłoni. Jeśli któraś z mieszkających blisko (Kraków) dogomaniaczek chciałaby nagrać jak to robić - proszę bardzo, pokażę i można będzie udostępnić.
  18. Dla wielu psów łatwiej zaakceptować szelki niż obrożę - jeśli tylko mała da sobie zalożyć szelki, zaczęlabym naukę na szelkach.
  19. Jeden miot to też jest hodowla. Rozmaite stowarzyszenia kynologiczną maja różne regulaminy hodowlane, różne wymagania wobec zwierząt przed dopuszczeniem do hodowli - prześwietlenia, oceny z wystaw, testy charakteru. Zwróć się do organizacji, która wystawiła rodowód Twoich psów. Jeśli to Związek Kynologiczny w Polsce, to regulaminy hodowlane znajdziesz na ich stronie.
  20. No to nagradzałaś i wzmacniałaś chęć gryzienia. Ona błyskawicznie zrozumiała, że fajnie Cię atakować, bo wtedy będziesz się bawić. Należało NAJPIERW wyegzekwować "siad" i dopiero to nagrodzić zabawą. Jeśli jednorazowe naciśnięcie fafli nie pomogło, zaprzestań, być może robisz to za wolno lub nie w porę albo jesteś zdenerwowana - to się robi tylko z lekceważącym spokojem. Bo szczeniak poznaje nasze emocje bez trudu. Ucz delikatnego jedzenia z rąk, ucz siadania na hasło z nieregularną nagrodą - ale co najmniej 30 razy dziennie, oczywiście nie raz za razem. No i podawaj zabawkę do wspólnego noszenia ZANIM ona zaczyna łapać Cię za nogi. Wynoszenie do drugiego pokoju niczego nie uczy -zawsze, jeśli się chce zmienić jakiekolwiek zachowanie, należy uniemożliwić /zablokować zachowanie nieprawidłowe ze słowem NIE, natychmiast wskazać prawidłowe zachowanie i to pochwalić. Twój szczeniak nie rozumie jeszcze znaczenia słowa "nie". A pochwała ma zapowiadać nieregularnie dawaną nagrodę, tylko wtedy jest bardziej motywująca od żarcia, zawsze pochwała musi byc przed smakolem dawanym nieregularnie. Jak tylko szczeniak budzi się - ZANIM wpadnie na pomysł co by zwojować - rób seans szkoleniowy, ucz wszystkiego, czego oczekuje się od dorosłego psa, zajmij ją nauką, a potem dawaj zabawkę do gryzienia.
  21. Najpierw uniemożliwia nieprawidłowe zachowanie; korygowanie przybiera coraz mocniejsze formy im szczeniak jest starszy. Jest dość trudno zauważyć płytkie korekty, bo przy żadnych matka nie obraża się na swoje szczeniaki - korekta jest błyskawiczna, i także błyskawiczne przywrócenie do łask, gdy tylko szczeniak zmieni zachowanie. Zdecydowanie za mało naśladujemy zachowanie suki-matki wobec szczeniąt. Suka ma także jeden podstawowy argument - jest źródłem żarcia, czy to z baru mlecznego, czy regurgitowanego. Więc odwrócenie się/odejście suki oznacza dla szczeniaka także koniec dostępu do jedzenia. Wielu znasz właścicieli uczących szczeniaki na dzień dobry delikatnego jedzenia z ust i trzymających podcxzas karmienia miskę z jedzeniem dla szczeniaka w rękach? Bardzo tolerancyjny samiec też potrafi ryknąć, gdy szczenię gryzie w nieowłosione miejsce (wnętrze ucha!) i od pierwszych kontaktów, w zabawie na leżąco, uczy, że nie wolno dotykać pyszczkiem przednich łap.
×
×
  • Create New...