Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'agresja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 145 results

  1. ada123

    Maja

    Hej, mam na imię Ada i mam w domu psa o imieniu Maja. Jest ona czteroletnim kundelkiem, którego ja wraz z moimi rodzicami przygarnęliśmy ze schroniska gdy była jeszcze szczeniakiem. W schronisku powiedzieli nam że znaleźli ją i jej dwie inne towarzyszki w pudełku pod granicą niemiecką. Na początku wszystko było dobrze. Maja była spokojną suczką, która lubiła gdy ją ludzie głaskali, była spokojna. Kiedy skończyła jak dobrze pamiętam rok czy dwa lata została ona wysterylizowana, ponieważ nie chcieliśmy mieć szczeniaków, a było to możliwe, ponieważ u moich dziadków też był pies Fafik, a często do nich jeździliśmy. Po tej sterylizacji zaczęły się problemy. Maja na spacerze zaczęła szczekać na ludzi i na zwierzęta, była do nich strasznie agresywna, niedawała wogóle za wygraną, każdą osobę musiała opszczekać, choć w sumie to nawet przed sterylizacją dawała już oznaki tej agresji. Do domu już wtedy nikt nie mógł wejść ponieważ moja psina rzucała się na te osoby, ale później gdy się uspokoiła i ją obwąchała stawała się najlepszą przyjaciółką i tak jest do dziś ( na dworze jest gorzej, w domu jest spokojniejsza). Następną zmianą, która zaszła w niej był strach, mimo tego że szczekałą na ludzi to to wyglądało jakby się ich bała, a szczekania używała tylko do obrony. Maja podczas spaceru bała się nawet przejśc obok ruszającej się od wiatru reklamówki. W internecie przeczytałam żeby spróbować odwrócić jej uwagę od psa czy człowieka jakimś smakołykiem, lecz to nie dawało żadnych rezultatów. Kupiliśmy nawet jej kaganiec, ale to też nie pomogło. Zastanawiałam się też czasami nad tym aby kupic jej taką uzdę dla psów. Ma ona posłużyć do tego aby pies zroumiał że ma być posłuszny. Czytałam opinię na temat tej uzdy i niektórym to pomogło, ale czy w moim przypadku to pomoże? Ostatnią wadą Maji jest taka że gdy widzi psa ona nie tylko szczeka, ale i rzuca się na niego, to znaczy jest na smyczy zawsze, ale tak ciągnie do niego. W domu jest kochaną przytulanką, a na dworze mocno agresywnym psem. Jest ona średniego wzrostu. Macie może jakieś pomysły, które mogłyby ją oduczyć takich zachowań i żeby w końcu spacer z nią był przyjemnością dla mnie i dla niej? Wychodzimy z nia dwa razy dziennie. Rano na ok. 20 minut, bo nie mamy czasu rano na dłuższy spacer, a wieczorem chodzimi z nią na ok. godzinę. Chodzilibyśmy z nią dłużej, ale niestety przez jej zachowanie spacer jest udręką. zdjęcie jak była mała
  2. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Witam, a więc chciałabym się dowiedzieć jakie mam szanse na resocjalizację agresywnego huskego, piesek ma warunek albo ja go wezmę albo właściciel odda do schroniska. Nie chcę by tam trafił. Więc zabieram go do siebie. Pies ostatnio ugryzł poprzedniego właściciela i niby próbował wcześniej jakiś ataków, ale chciała bym zaznaczyć że był ciągle w klatce, mało czasu spędzał z ludźmi. Więc wiem że to zachowanie huskego jest spowodowane przez ludzi. Jednak ja mam inne zwierzęta i czy mam szansę na to by pies normalnie funkcjonował w naszej rodzinie?
  3. NeeLaa

    Pilnowanie zabawki.

    Na wstępie przepraszam, jeśli taki temat już był, ale nie mogłam go znaleźć.   Nela, gdy dostanie nową zabawkę, cieszy się, skacze, biega za nią ale też przynosi. Problem zaczyna się, gdy zostaje z nią sam na sam - wtedy ciągle leży obok niej i pilnuje, nie da jej sobie zabrać. Problem jest też wtedy, kiedy po zabawie chowam zabawkę - przeszukuje wtedy cały dom w poszukiwaniu nowej zabawki. Jest to dla mnie problem ponieważ wtedy ona nawet nie chce wyjść na dwór... Wiecie może, czy da się jej to oduczyć? PS. W lutym była wysterylizowana, a po sterylizacji dostała też nowe zabawki których właśnie nie pilnowała - ale to były albo szarpaki, albo zwykłe gumowe ringo, piłeczki itp. chciałabym jej teraz dać atrakcyjniejsze, piszczące zabawki - spróbować? Co zrobić, jeśli będzie jej pilnować lub szukać?    
  4. skarbeczeczek3

    Agresja szczeniaka przy jedzeniu

    Witam Problem dotyczy szczeniaka Golden Retriever. Ma zaledwie 4 miesiące. Mamy problem z agresją przy jedzeniu. Jakiś czas temu zauważyliśmy, że gdy stoimy koło niego podczas jedzenia to zaczyna warczeć, a potem szczekać (nawet nie wyjmując pyska z miski!). Zaczęliśmy nad tym pracować: karmiąc go z ręki, trzymając jego miskę podczas jedzenia, będąc blisko, nawet zabieraliśmy miskę gdy zaczynał warczeć i oddawaliśmy mu 30 sekund później. No i prawie się udało, już je spokojniej, bardzo rzadko zdarzy mu się warknąć, cały czas nad tym pracujemy. Niestety teraz pojawił się podobny problem. Dostał ostatnio tego typu KOŚĆ (kliknij). Wystarczy tylko na niego spojrzeć i zaczyna warczeć i szczekać, zbliżenie się do niego na 2 metry powoduje co raz agresywniejsze zachowanie. Nie jest to takie szczekanie jak wcześniej przy misce. Teraz jest to tak agresywne, że po prostu zaczynam się bać własnego psa, SZCZENIAKA! Warczy, kłapie zębami. Ostatnio po przytrzymaniu go i zabraniu mu kości w dalszym ciągu walczył próbując ugryźć. Ogólnie pies jest mądry, całkiem dobrze się słucha w domu i na dworze, reaguje na polecenia, ale agresja nas przeraża. Nie wiemy co robić, po prostu już siły nie mamy do niego.
  5. richie81

    Agresywny kundelek

    Witam, Bardzo proszę o poradę, odnośnie agresywnego i strachliwego pieska- Saby. Niestety behawiorysta nie wchodzi w rachubę(zaporowe ceny), a chemią nie chcę pieska męczyć. Trochę cały wywód zabierze ale mam nadzieję, że dzięki temu zobrazuję całą sytuację. Całe swoje życie miałem psa i nigdy nie było problemów z agresją, zmieniło się to dwa lata temu. Postanowiliśmy zaadoptować pieska. Z całej hodowli adopcyjnej był to najbardziej wycofany i biedny piesek(suczka), bał się wszystkiego i wszystkich, stwierdziliśmy, że będziemy chcieli jej pomóc. Mała miała wówczas 6 miesięcy. Była po dużych przejściach. Przednia łapka widać, że była wcześniej złamana ponieważ jest bardzo krzywa. Matka i siostra psiaka, zabierały jej jedzenie i generalnie odsuwały małą od siebie. Zabraliśmy małą z domu adopcyjnego, w drodze do nowego domu psiaczek był na moich rękach, tym samym chcąc nie chcąc zostałem jej głównym panem:) Dwa dni po adopcji małej, sprowadziła się do mnie moja dziewczyna wraz ze swoim 6 letnim psiakiem Daną(także suczka), również z adopcji i po przejściach, jednak nie boi się ludzi, chce się ze wszystkimi bawić, taki typowy "przytulas". Po kilku dniach pieski się zaakceptowały i oswoiły z nową sytuacją. Saba zawsze była wycofana w stosunku do ludzi i zwierząt i troszeczkę agresywna, tzn. lubiła uciekając przed ludźmi i zwierzętami na nich warczeć. Odwrotnie do Dany, która na spacerach lgnie do innych psiaków i ludzi. Saba ciągle jest wycofana i niepewna, boi się również nas. Trzyma nas na dystans, bawi się, czasem przytula ale bez pełnego zaufania. Ostatnio zerwała sobie więzadła, miała operację ale już doszła do siebie. Jednak stała się bardzo agresywna. Ucieka przed ludźmi, a gdy ktoś odwróci się do niej plecami, próbuje gryźć w kostki, nieraz nawet goniąc ludzi. Także z jednej strony strach, z drugiej naprawdę bardzo duża agresja wywołana tym strachem. Jest to malutki psiak, który powinien biegać by nóżka całkowicie doszła do siebie. Jednak jej naprawdę duża agresja powoduje to, że chodzi w kagańcu(co u tak małego psa wygląda dość komicznie), często również na smyczy. Także na spacerze Dana jest bez kagańca i smyczy, a Saba w kagańcu i często również na smyczy. Bardzo proszę o jakieś porady(poza farmakologią) jak dotrzeć do psiaka, jak "wyleczyć" jej strach i agresję. Zaznaczę od razu iż w momentach jej agresji nigdy nie używamy jako "lekarstwa" bicia, jedynie krzyk. Natomiast w momentach jej strachu, robimy się upierdliwi i staramy się ją głaskać i przytulać, na co mała reaguje wytrzeszczem i chęcią ucieczki, a jej buzia wyraża jedno: "co wy ode mnie chcecie, ja stąd spadam...":) Bardzo proszę o jakąś pomoc.
  6. Mam problem z moim psem, został przez nas adoptowany ze schroniska 4 miesiące temu. Przeszedł szkolenie z posłuszeństwa, jest wykastrowany ( kastracja odbyła się w wieku 6 miesięcy ). Pies na co dzień biega po podwórku, lub częściej śpi w domu na swoim łóżku.Trzy , cztery razy w tygodniu biega ze mną po kilka kilometrów i dodatkowy spacer. Poz tym zawsze chwila zabawy i mały trening posłuszeństwa. Nasze polecenia wypełnia karnie nawet jak mu się coś nie podoba. Problem polega na tym że pies zaatakował już druga osobę w podobnej sytuacji, ktoś nieznajomy wchodzi do nas do domu, pies jest na smyczy trzymanej przez domownika. Przy samej bramce pies zaatakował naszego sąsiada, sąsiad był głośny, machał ręką i chciał go pogłaskać i to sobie wytłumaczyłem że pies mógł poczuć się zagrożony lub mógł nas bronić. Druga sytuacja podobna pies na smyczy, wchodzi znajoma i on normalnie macha sobie ogonem i nagle atak. Nie było powodu by poczuł się zagrożony, lub mógł sadzić że domownik jest zagrożony. Gdzie leży błąd, dlaczego zaatakował ? Jak ustrzec się przed takimi sytuacjami, przecież czasami musi ktoś do nas wejść. Jak mamy się zachować w czasie zapoznania psa z nieznajomymi ?
  7. violet1506

    Agresja u psa, niepokojący problem.

    Mam czteroletnią bokserkę, wzięłam ją od hodowcy kiedy miała zaledwie 2 miesiące. Zawsze była bardzo przyjazna, wychowywała się z resztą wśród dzieci. Ostatnio zauważyłam u niej pewne zachowania, które z biegiem czasu nasilają się. Staje się agresywna wobec ludzi, którzy przychodzą do nas z wizytą, jedynie wobec tych których nie zna. Objawia się to szczekaniem, "jeżeniem się" i "podgryzaniem", czyli łapaniem zębami głównie za ręce. Kiedyś zachowywała się tak tylko wobec dorosłych, ale teraz przenosi się to także na dzieci, co bardzo mnie martwi. Dziś uszczypnęła zębami małego synka znajomej w nos. Nic się nie stało, od razu została ukarana, ale boję się że takie ataki mogą się jeszcze bardziej nasilać, aż w końcu przerodzić się w większą agresję. Nie wiem co mam robić, widzę że suka jest za bardzo przywiązana do swojego terytorium, ale jak oduczyć ją takich zachowań i co robić, gdy do domu przychodzi ktoś nowy? Baaardzo dziękuję za pomoc.
  8. Witam,   Mam mały problem ze swoim psem. Otóż ostatnimi czasy stał się agresywny i nie potrafię znaleźć przyczyny. Jest to mały, prawie już 9-letni York. Jakiś rok temu zauważyłam, że mój pies nie trawi pupila sąsiada - rudy piesek rasy Shiba Inu. Wtedy to zignorowałam, rzucał się tylko na tego jednego, konkretnego psa. Przestałam wychodzić z nim na spacer w tym samym czasie co sąsiad wychodził z tamtym i był spokój. Szczekał tylko na balkony - na którymś z nich pewno przebywał ten pies. Uznałam, że tamten może ma jakiś zapach którego mój nie toleruje. Ale ok. Od 3 miesięcy regularnie odwiedzam weta, bo mój pies gryzie i liże własne łapy i to czasami do krwi. Najpierw wet powiedziała, że to jakaś grzybica czy jakieś odmiany grzybów i choroba skóry. Podała tabletki, zaleczyła łapki ale problem powraca za każdym razem, dzień po dniu. Pies w domu nosi skarpetki, bo nie jesteśmy w stanie zapanować nad tym jego gryzieniem a wet uznała, że to jest spowodowane podawaniem mu naszych kabanosów - jakoś ciężko mi w to uwierzyć, no ale dobra. Przestaliśmy mu dawać nasze jedzenie i jest tylko na psim. To jednak nie pomaga, pies gryzie własne łapy i zaczyna się rzucać na inne psy. Dzisiaj nawet ugryzł (albo podrapał, nie mam pewności - babka szła na klatce schodowej i nagle zaczęła się drzeć jak opętana ale żadnych śladów na nodze nie miała) jakąś babę jak wychodziłam z nim na dwór. W domu nie zachowuje się agresywnie, można mu wręcz wyjadać z miski kiedy sam je posiłek, nigdy nikogo nie użarł. Jednak jak ktoś z domowników wychodzi z nim na dwór to wstępuje w niego diabeł. Nie rzuca się na wszystkie psy, zawsze sobie upatrzy konkretnego... Dodam, że nigdy nie mieliśmy takich problemów, przez te 8 lat był bardzo towarzyski dlatego tym bardziej dziwi mnie to, co się z nim teraz dzieje. Mówiłam o tym weterynarce, ale ona nie widzi w tym nic dziwnego. Dodam też, że weta zmieniałam już z 4 razy przez te jego nieszczęsne łapy. Jeden twierdził, że gryzie je bo alergia, drugi coś tam, trzeci coś tam. A ostatnia pani to chociaż badania mu jakieś zrobiła, bo poprzedni to jakoś nie bardzo się do tego zabierali. Jednak to nic nie pomaga, problem pozostaje nadal. Pytanie, co ja mam teraz w takiej sytuacji zrobić?    Pozdrawiam serdecznie, Monika.
  9. julliet11

    Agresja u mojej suni. Pomożecie?

    Dokładniej chodzi o sunię koleżanki:) Przygarnęła ją z ulicy. Została już wysterylizowana i wgl. Jednak okazała się być strasznie agresywna w stosunku do facetów. Z tego co wiem jako szczeniak była w schronisku była strasznie bojaźliwa już wtedy. Potem zaadoptował ją pan krzysiu i potem wyrzucił ja 20km! Od swojego domu! Sunia nie wpuszcza teraz nikogo nawet kobiet. Od razu jak ktoś przekroczy bramę gryzie go po kostkach i nie puszcza. Nie potrafią jej tego oduczyć.
  10. Shadow17

    Agresywny 1,5 roczny mieszaniec

    Witam, od ponad roku posiadam psa (mieszaniec terriera z pudlem, 10 kg). Psiak jest z ogłoszenia w sklepie zoologicznym, urodził się i wychował na wsi, w wieku 4 miesięcy znalazł się u mnie - centrum miasta, mieszkanie w bloku. Z początku szczeniak był bardzo strachliwy, ale myślałam że to przez tą zmiane otoczenia. Dziś ma rok i 8 miesięcy, strach mu nie minął, ale do tego doszła agresja w stosunku do innych psów i niektórych ludzi na ulicy... Często chodziłam z nim na spacery, w różne miejsca, chwilami zdawało się, że jest poprawa. Nie wiem od czego to zależy, ale odnoszę wrażenie że pies w dzień jest bardzo wystraszony na spacerze, a wieczorem gdy jest mniej ludzi i ciemniej jest bardziej pewny siebie, ale jednocześnie bardziej agresywny. Wcześniej bawił się z psami sąsiadów, a teraz na każdego szczeka i warczy, wręcz się rzuca. Nie mam pojęcia skąd te zmiany w jego zachowaniu... :shake: Gdy go dostałam od początku był wycofany i niechętny do współpracy, ale starałam się to w nim zmienić. Po części mi się udało, nie jest już całkiem wystraszony, ale obcemu nie da się pogłaskać na ulicy, ani nawet podejść. Być może to ja popełniłam błędy w jego wychowaniu, ale nie mam pojęcia w którym miejscu. Istotna jest też przeszłość zwierzaka - nie mam żadnych informacji jak był wychowywany przez pierwsze 4 miesiące jego życia i w jakich warunkach... Liczę na jakiekolwiek wskazówki od doświadczonych właścicieli czworonogów, jak zrobić postęp w zlikwidowaniu agresji i strachliwości u psa. Pozdrawiam ;)
  11. jar_007

    Zgasić agresję w zarodku

    Cześć wszystkim! Mam kundelka 15 miesięcznego, czyli dorastającego. Do tej pory nie było w nim za grosz agresji. Uwielbia się bawić z innymi psami, nigdy nie warczy nie szczeka, no czysty anioł. Na agresje innych psów zawsze reaguje ucieczką, nawet gdy atakującym jest york lub ratlerek. ...ale w parku spotyka się ze szczeniakiem husky'ego, chyba z 7 miesięcy. I tan psiak mu coś nie pasuje. A to na niego warknął, co mu się nigdy nie zdarza, a to się zjeżył. A dzisiaj się na niego agresywnie rzucił z zębami! Ja tego nie widziałem, ale mama mówi, że wyglądało to dość poważnie. Tamten pies zachowuje się jak na szczeniaka przystało. W zabawie co chwilę przewraca się na plecy, więc nie sądzę by dawał mu powody do złości. Chciałbym tą agresję zdusić w zarodku, bo zawsze mówię że "on nie gryzie" i ręczyłem za to ale teraz się martwię. Chciałbym, żeby był zawsze towarzyski i się bawił z innymi psami. Może mój pies jest zbyt spokojny i postanowił się wyrzyć na szczeniaku? W domu pies jest trzymany krótko i bez szemrania stosuje się do wszelkich zakazów. Na dworze ma dużo swobody bo najczęściej biega luzem,z innymi pasami albo za piłką.   PS: Dodam, że mój pies jest mieszańcem owczarka niemieckiego wielkości border collie, a młody husky'ego jest tej samej wielkości, z tym, ze mój jest znacznie silniejszy. 
  12. Balbok

    agresja do 2 psa

    Hej! mam problem z moją 4 letnią kundelką-w nowym domu jest agresywna w stosunku do nowego psa (7 lat, dobermanka). 2 dziewczyny razem dogaduja się ok w domu, problemem jest ogród i moja obecność-kiedy z nimi wychodzę Kapi gryzie z agresją łapy Herze. z drugim właścicielem jest grzeczna. Hera odpowiedziała ostro tylko raz, przy kolejnym, mocnym ugryzieniu. Nie jest Kapi agresywna w stosunku do jedzenia, zabawek-jest lekko wystraszona, usuwa się Herze z drogi. Mieszkamy już razem i nie możemy puki co ich zostawić i iść spokojnie do pracy. Nie wyobrażam sobie też że Hera jest wiecznie gryziona. proszę o radę. AW
  13. Skierka

    agresywny Pekińczyk

    Witam, szukałam po tagach, ale nie znalazłam. Rok temu, przygarnęłam psa, około 2-letniego pekińczyka. Pies był wcześniej w aż dwóch rodzinach, więc zdawałam sobie sprawę, że może mieć już swoje nawyki i przywyczajenia, oraz że trzeba będzie mu poświęcić dużo uwagi. Na początku pies był bardzo radosny i bezproblemowy, nie miał problemu z dotykaniem go, nawet przez małe dzieci. Można byłoby pomyśleć, że na dobre zaadaptował się w naszej rodzinie. Oczywiście charakter psa został wcześniej wszystkim nakreślony przeze mnie, więc żaden członek rodziny nie narzucał się psu. Pewnego dnia pies położył się obok dziecka, które wyciągnęło rękę, by psa pogłaskać. Wtedy pies zaatakował pierwszy raz. Sytuacja powtarza się do teraz, na wszystkich domownikach. Pies przychodzi i kładzie się obok kogoś, a gdy ktoś chce go pogłaskać, ten atakuje, z różnym skutkiem. Na początku myślałam, że pies czuje się atakowany i się broni, (ze względu na brak lewego oka, nie wie jakie zagrożenie się zbliża z lewej strony) , jednak próbowałam oswajania z rękoma w polu widzenia psa i również potrafi ugryźć. Nie jestem w stanie określić, jaki czynnik lub sytuacja wzbudziła w moim psie poczucie lęku. Jestem smutna, bo pies jest zupełnym niejadkiem, jest bardzo wybredny, a jako pekińczyk również bardzo leniwy i rzadko chce się bawić. Nie wiem już, jak mogę go uczyć i motywować. Pomocy!
  14. Witam, pisze na forum po raz pierwszy. Przeszukałem różne tematy i identycznego problemu nie znalazłem (tylko podobne). Moj problem polega głównie na tym, że nie wiem czy psy zachowują się prawidłowo, czy już przesadzają w zabawie. Opiszę: Są u mnie dwie suczki: 2,5 miesięczny, bardzo żywiołowy Coton de Tulear, i 6 miesięczny spokojny Terier Tybetański. Oba psy z osobna są super, oczywiście szkolimy je jak tylko możemy i nie pozwalamy sobie włazić na głowę (dominacja ze spokojem). Psy zdają się tolerować w pełni, potrafią jeść bezkonfliktowo z jednej michy (chociaż normalnie do tego nie dopuszczamy), potrafią ze sobą spać. Kłopot jest przy zabawie, gdy mały Coton zaczyna zaczepiać Teriera. Z niewinnych zaczepów zaczyna sie przepychanka w której wyraźnie wiekszą "agresją" wykazuje ten mniejszy i słabszy! Terier dzielnie i cicho znosi zaczepy Cotona, który skacze jej do uszu, do psyka, na grzbiet cały czas przy tym powarkując. Wiem, ze psy tak się zachowują podczas zabawy. Ale wygląda to tak, ze mała nie daje za wygraną i staje sie coraz bardziej nachalna. 2x wyższy terier oczywiście bez problemu przygniata malucha do ziemi aż ten zaczyna popiskiwać i wydaje mi się, ze tutaj zaczepy powinny się zakończyć i hierarchia sił się ustala. Ale nic z tego! Maluch z jeszcze wiekszym impetem podrywa sie z ziemi i atakuje jakby nie uznawał przegranej. Przepychanka zawsze kończy się leżeniem malucha na plecach i cichim piskiem, Terier odchodzi spokojnie, a maluch naskakuje dalej i tak w kółko, aż sami ich nie rozdzielimy. Co dziwne tylko raz widziałem, żeby Coton podkulił ogon i uciekł do budy (na 2 minuty). Żaden z psów jeszcze drugiego nie skrzywdził ale mam obawy, czy za kilka miesięcy nie zaczną się kłopoty. Cotona rozpiera energia aż jestem sam pełen podziwu, ze się jej baterie nie kończą :) Bawimy się z nią mnóstwo czasu, ostatnio biegamy po ogrodzie. Niby poszła spać ziewając, ale kątem oka obserwuje i zaczyna zaczepy na nowo gdy terier przejdzie obok. Kiedy i czy wogóle należy ingerować? Jak uspokoić zawziętego psa, bo mam wrażenie, ze to niemożliwe?
  15. Ines2101

    Dom z agresywnym psem .

    Witam , Działam jako dom tymczasowy dla psów . U mnie znalazła się Gaja 8 miesięczna suczka kundelek, moja znajoma przygarneła psa porzuconego w lesie kabackim . Mamy problem bo on stał się do mniej akgresywny , podsikuje meble i podłogę mino częstego wychodzenia , a jak próbuje go skarcić to sie rzuca i gryzie . Nie mamy już dla niego pomysłu ,co w tym przypadku zrobić . Radziła się weterynarza on polecił behawioryste ale nie stać ją na jego , szukamy alternatyw pomorzecie ?
  16. Lilka32167

    Labrador

    Proszę o pomoc mam problem z moim labradorem ma on 2. Lata. Od pewnego czasu mam z nim problem zachowuje się agresywnie co nigdy tego nie robił atakuje prawie każdego przechodnia szczęka szarpie smycz. A co najbardziej mnie dziwi to agresja do sąsiadek są to nastolatki które naprawdę lubią zwierzęta i które były z nim od małego często nas odwiedzały głaskaly go bawiły się z nim nigdy go nie meczyly. Od pewnego czasu warczy na nich nie da im do siebie podejść mało ich nie zje zaczynam się sama go bać choć nigdy do nas nie warczal. Szkolny był od małego umie podstawowe komendy. Najbardziej się boję bo mam 6 letnia córkę niby nic do niej nie mówi wręcz przeciwnie. Jak już pisałam wcześniej nigdy tak nie robił u cz ony był od małego kontaktów z innymi zawsze lubił ludzi ale teraz to jest dramat sama boję się z nim chodzić gdyz atakuje każdego i nie jestem wstanie go utrzymać. Mąż jak z nim chodzi jest podobnie proszę o radę dziekuje
  17. Witam, adoptowaliśmy z chłopakiem mieszańca amstaffa z rottweilerem. Wcześniej posiadaliśmy amstaffkę i nie było z nią żadnych problemów, jednak teraz historia wygląda inaczej. Nasz pies ma ogromne problemy z agresją do innych psów :( Przede wszystkim nie akceptuje owczarków niemieckich i husky, ale również psów większych od siebie oraz małych i średnich psów które go zaczepiają. Próbowaliśmy ze sposobem zmęczenia psa, jednak nawet padnięty widząc psa atakuje... Niestety nie wiemy jak wyglądało jego życie przed schroniskiem. Wiemy, że nie uda nam się całkowicie zwalczyć agresji, ale chcielibyśmy chociaż w jakimś stopniu ją zmniejszyć. Nie wiemy w jakim pies jest dokładnie wieku, ale weterynarze określają go na 8-10 lat. Czy macie jakieś pomysły jak spróbować obniżyć jego agresję oprócz behawiorysty? I czy polecilacie jakiegoś dobrego behawioryste w Częstochowie i okolicach?
  18. Od trochę ponad miesiąca znajduje się u nas 4 miesięczny pies, seter szkocki (River). Nie jest on jednak jedynym mieszkańcem domu, ponieważ od 8 lat zamieszkuje go także sunia rasy maltańczyk (Nela). Niestety, psy niezbyt się ze sobą dogadują. Szczeniak chce się z nią bawić, jej ten pomysł jednak nie za bardzo się podoba. Czasami on wręcz skacze wokół niej, zdarza mu się szczeknąć. Nelka raczej go unika, idzie do innego pokoju, a w najgorszych sytuacjach (gdy River jest bardzo natarczywy) zdarza jej się podgryźć go w łapy. Nie żeby zrobić mu krzywdę, bardziej tak ostrzegawczo. Piesek głównie ignoruje to, aż do naszej interwencji, gdzie po prostu ich rozdzielamy. Dwa razy jednak kłapnął zębami, oczywiście nie uszkodził jej w żaden sposób, ale sunia piszczała i widać, że była trochę przestraszona. Mimo tego, potrafią czasami spać na jednej kanapie, kilkanaście centymetrów od siebie, albo siedzieć i razem brać udział w treningu, gdzie na zmianę otrzymują nagrody za wykonane sztuczki :) Myślę, że warto jeszcze wspomnieć, że kilka lat temu, razem z Nelką mieszkał u nas przez rok (dom tymczasowy :)) dorosły już seter szkocki i aż takiej reakcji suni nie było. Chociaż z drugiej strony, nie był on też tak energiczny jak szczeniak. Jak więc powinnam zareagować, co w tej sytuacji robić? Będę bardzo wdzięczna za pomoc i udzielone rady :) Pozdrawiam serdecznie, Vace
  19. k_radek

    9 miesięczny bokser

    Witam W 13 tygodniu przejęliśmy szczeniaka boksera od poprzedniej właścicielki którego ona miała już kilka tygodni lecz nieznanych nam powodów musiała go oddać. Teraz pies ma 9 miesięcy i od 2 miesięcy jest cyrk. 1. Jak wyjdziemy z domu, czasem wystarczą dosłownie 3 minuty, to robi demolkę. Dla jego bezpieczeństwa zakładamy mu kaganiec (duży, aby mógł się spokojnie napić) bo co złapie to niszczy i zjada (papier, torebki foliowe, budzik, książki, długopisy itp). 2. Dodatkowo, nie możemy zostawić w domu psa razem z 8,5 letnim synem bo zdarzają się przypadki że syn musi się ewakuować do pokoju babci i zamykać drzwi gdyż jest gryziony (zwłaszcza po rękach) lub dzwoni z płaczem. Bywa że dostaje "fioła" gdy jesteśmy wszyscy w domu i ewidentnie widać że nie jest to spowodowane naszym zachowaniem. Ostatnio przyszedł na głaskanie i w pewnym momencie zaczął gryźć po rękach. Trudno więc wyłapać jakiś schemat tego zachowania. Będę wdzięczny za wszystkie sprawdzone porady jak postępować z tym psem. Pozdrawiam
  20. Neron

    Polowanie na Dzieci

    Od razu zacznę od poszukiwania behawiorysty/szkoleniowca w mojej okolicy; Dolny Śląsk - Dzierżoniów, Bielawa, Świdnica (i bliska okolica). Może ktoś kogoś zna i poleca? Sama znalazłam tylko "VEGA Ośrodek Szkolenia PSÓW" i "The Art of Dog - Pozytywne Szkolenie Psów" zamierzam zadzwonić do obu i umówić się na "lekcję", ale przy okazji chcę spytać czy ktoś może miał do czynienia z którymś ze szkoleń? Jakie wrażenia? Przechodząc do powodów szukania pomocy specjalisty: - Podstawowe posłuszeństwo i zostanie dla psa przewodnikiem. - Silny instynkt łowiecki, a co za tym idzie chęć upolowania szybko poruszających się obiektów np. ptaków, kotów, biegaczy... a także dzieci. Tak, właśnie dlatego moje pytanie wylądowało w dziale "Agresja". Dla Arona dzieci są idealną zwierzyną, szczególnie jeśli biegają i piszczą/krzyczą. Wyrywa się do nich szczekając i warcząc, tak jakby chciał sprowokować je do ucieczki. Czasami uda mu się przejść obojętnie, głownie w tedy gdy dziecko jest spokojne. Na dorosłych tak nie reaguje, ale też gdy szczeknie nikt nie ucieka (zdarzają się za to wyciągnięte ręce do głaskania z czym Aron nie ma problemu tzn. chętnie daje się głaskać). Szczeka jedynie na sąsiadkę, która za każdym razem mocno pokazuje, że się go boi np. wzdryga się, odsuwa - Aron potrafi rozpoznać takie osoby, a że taka reakcja bardzo go cieszy... Mimo to i tak jest to kilka szczeknięć, nie taka "furia" jak na widok dzieci. - "On broni" twierdzi mój tata, ale tak naprawdę rzucanie się na machającą rękę i odbieganie (w ten specjalny sposób w jaki biegną psy uciekając w zabawie) nie wygląda mi na bronienie... szczególnie, że tak naprawdę wystarczy machać rękami/nogami, biegać i piszczeć by sprowokować taką reakcję. Cały łańcuch łowiecki kończy się w momencie gdy "ofiara" zastyga w bezruchu (we wszystkich przypadkach, jedynie przy dzieciach nie sprawdzaliśmy). - Zabawy z sąsiadem, kumplem taty. I jak tu ich przekonać, że zabawa w "złap rękę" to głupi pomysł? Szczególnie, że jak Aron się nakręci zaczyna chwytać dłoń z siłą z jaką chwyciłby piłkę czy szarpak (albo chodzi tu o połączenie ostrych zębów i uciekającej ręki - zostają ślady jak przy podrapaniu przez kota)? Generalnie "zabawa" polega na nachyleniu się nad psem, gapieniu się na niego i drażnieniem rękoma, które ten ma atakować... Podobno raz sąsiada ugryzł do krwi, gdy ten chciał sprawdzić czy jest ostry (albo czy broni - nie pamiętam). Nie było mnie przy tym, więc nie znam szczegółów. A i tata i sąsiad byli z tego powodu zadowoleni. Informacje o Aronie: 8 miesięcy, owczarek holenderski (blisko spokrewniony z malinoisem), najwyraźniej spie****liśmy socjalizację :(
  21. Szukałam na forum ale nie znalazłam nikogo z problemem jak mój. Może ktoś z was zetknął się z taką sytuacją i mógłby mi doradzić. Od 2 miesięcy mam w domu sukę wziętą z ulicy, mix pitbulla, około półtoraroczną według weta. Pies jest bardzo znany w miejscu gdzie mieszkam ponieważ od grudnia- stycznia żył samotnie na ulicy. Różni ludzie próbowali ją łapać na różne sposoby ale nikomu się nie udawało (łącznie z hyclem miejskim). W lipcu zobaczyłam ją pierwszy raz koło mojej pracy, przy śmietniku. Zaniosłam jedzenie, położyłam, odeszłam. Zjadła. Najpierw przychodziła dwa razy dziennie, potem częściej, potem zaczęła chodzić za mną dokądkolwiek szłam, pod dom, do sklepu. Zawsze czekała na mnie gdziekolwiek wchodziłam, odchodziła tylko na noc. Po 3 tyg jadła z ręki, ale nie mogłam jej dotknąć. Na przypadkowy dotyk reagowała wyciem i strachem (jak np wpadła w moją nogę idąc, albo otarła się o mnie). Tak samo jak mnie traktowała moją siostrę, do mamy też podchodziła ale nigdy nie chodziła za nią wszędzie tak jak za nami. Przed innymi ludźmi uciekała. Ostatniego dnia sierpnia udało nam się ją złapać. W parku dla psów po prostu siadła w rogu i dała się dotknąć, założyć smycz. Pierwszy tydzień w domu, w ogóle nie chciała wychodzić, załatwiała się nocami na matę, wynosiłyśmy ją, żeby przełamać jej strach. Potrafiła pół godziny stać i się nie ruszać. Aż któregoś dnia po prostu poszła. Od tego dnia nigdy nie załatwiła się w domu. Od kiedy zaczęła wychodzić normalnie, wykazuje zachowania agresywne które przejawiają się szczekaniem, szarpaniemi gryzieniem w powietrzu w stosunku do: większości mężczyzn (zwłaszcza arabów i mężczyzn w średnim wieku), ludzi którzy coś niosą, idą gwałtownie w moją stronę. Boi się ludzi z parasolem, laską, pękiem kluczy. W przeszłości na pewno była bita i to tak bardzo, że straciła oko, nie ma też kawałka ucha ale tu podejrzewam walkę z kotem. Rzuca się też do innych psów. Nad tym rzucaniem na psy i ludzi pracujemy, dużo poczytałam i ćwiczymy na spacerach, uczę ją ignorować ludzi, przewiduje jej zachowanie, z psami trochę nam gorzej idzie, ale wiem że potrzeba czasu. Dodatkowo mam suczkę Jack Russell Terriera, która też szczeka na psy i często to ona prowokuje te zachowania u nowej. To co mnie jednak martwi to, że kompletnie nie akceptuje mojego taty. Nigdy go nie ugryzła ale jak porusza się po domu to atakuje bez ostrzeżenia. Leci z zębami i szczekiem. Zawsze ją odsyłam na miejsce. Taty broni też drugi pies. Wystarczy czasem, żeby tylko się odezwał w sąsiednim pokoju i już go obszczekuje. Ale jak np wchodzę z nią do kuchni i tata już tam jest i ją ignoruje to ona nic nie robi. zwykle chodzi obok mnie albo chowa się za stołem. Od tygodnia podobnie zachowuje się do mojej mamy. Np kiedy chce wejść do mnie do pokoju, do salonu w którym siedzę. ostatnio była w korytarzu i chwytała torbę z zakupami, a pies wybiegł z salonu, skoczył i jej ją wyszarpał. Czasem wystarczy jakiś drobny ruch. Otwarcie drzwi do łazienki. Nigdy nie zaatakowała mnie ani siostry. Możemy zrobić z nią wszystko. Zawsze karnie idzie na miejsce, wolno jej wejść na łóżko i kanape ale ćwiczymy schodzenie na komende, umie siadać ale jeszcze się rozprasza, zawołana przychodzi. Oddaje zabawkę i jedzenie. Bawi się z drugim psem. Zwykle tamta jest bardziej agresywna, w zabawie duża jest takim cielakiem z którym można zrobić wszystko. Mają piłki, różne rodzaje kongo ale ona sama nigdy się nie bawi, chwilę pogryzie i tyle. Kłóca się czasem o zabawkę, co mi się nie podoba że duża czasem nie pozwala małej się zbliżyc i np wskoczyć do mnie na łóżko. Jeśli zaczyna warczeć lub się rzuci to ja karcę i odsyłam na miejsce. Jeśli chodzi o niszczenie to odgryza metki z kocy. siostrze wygryzła dziurę w pościeli. Mnie nic. Raz przyłapałam ją jak brała mojego klapka, została skarcona głosem i od tamtej pory spokój. Na spacerach chodzi grzecznie przy nodze. Zdarza jej się zachodzić drogę jeśli idzie od strony oka którym nie widzi. Czy ktoś miał podobnego psa? Czy wie co mogłabym zrobić. Nie chce żeby utrwaliła i pogłębiła swoją agresję. To co robię na ten moment to staram się przytrzymać albo zająć jej uwagę jak np tata idzie z pokoju do łazienki, czy wychodzi z domu. Jeśli nastąpi atak to zostaje odesłana na miejsce w trakcie. Czasem daje mu jakiś smakołyk żeby jej rzucił. Mama to samo, kazałam jej zawsze wołać psa zanim chce wejść np do mnie i rzucać jej nagrodę. czasem nie działa. Mama też wyprowadza psy i jest ok, jak jest sama w domu to tylko nie może wejść do mojej sypialni. Pies ma tam swoje legowisko, może to jest przyczyną... Z drugiej strony muszę zamykać drzwi na noc i psy są ze mną inaczej tata rano nie wyjdzie w spokoju z domu, nie będzie mógł wstać w nocy. Co ciekawe nieraz się zdarzyło, że np obcy facet na ulicy, który widywał ją w przeszłości podszedł, pies sie zaczal wyrywać szczekając a on nic tylko wystawił rękę i pogłaskał i tyle. Zero gryzienia. Ale to kilka razy. Ja zawsze zamierałam. Zdaję sobie sprawę, że większość z was poradzi mi zwrócenie się do specjalisty w miejscu, gdzie mieszkam. Sama uważam, że tak by było najlepiej, ale nie bardzo mam taką możliwość w tym momencie.
  22. Warsztaty poprowadzi SYLWIA NAJSZTUB - trener, behawiorysta, hodowca owczarków środkowoazjatyckich. Właścicielka stada liczącego kilkanaście psów. Od wielu lat zajmuje się pracą z psami agresywnymi i trudnymi, założycielka Fundacji Duch Leona. Warsztaty będą trwać cały dzień, w godz. 10:00 - 18:00 z przerwami. Zapraszam wszystkich opiekunów, którzy uważają, że ich psy nie radzą sobie w kontaktach z ludźmi i innymi psami lub są wobec nich agresywne. Mile widziane młodziutkie psy, od 7 miesiąca życia :-) Można zgłaszać udział z psem lub jako obserwator. Osoby biorące udział z psem otrzymają do wypełnienia ankietę dotyczącą psa i jego problemu. Na podstawie wypełnionych ankiet dobrane zostaną psy i sposób pracy z nimi. W warsztatach udział wezmą psy - terapeuci, na co dzień pracujące z Sylwią Najsztub. Warsztaty będą składać się z krótkiej części teoretycznej na temat agresji (obowiązkowa dla uczestników z psami) i części praktycznej obejmującej naukę pracy z psami agresywnymi w stosunku do zwierząt/ludzi. Każdy zgłoszony problem psa zostanie omówiony i przepracowany. Będzie dużo obserwacji i tłumaczenia. Psy w kolczatkach i łańcuszkach nie będą dopuszczone do zajęć. Właściciele psów z poważnymi problemami powinni mieć ze sobą kagańce. CENA: uczestnik z psem: 150 zł (wpłata do 15.08.); 180 zł (wpłata po 15.08.) obserwator: 100 zł (wpłata do 15.08.); 120 zł (wpłata po 15.08.) MIEJSCE: Lublin TERMIN: 20 wrzesień Formularz zgłoszeniowy do pobrania na [URL="http://l.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.razemztola.pl%2F&h=nAQHo3H_N&enc=AZNVTEG4orWhhhwXYCttZEoziJKHpzfIQqZIVxKfUP0VFuVBZCS8jb5L0_N1arOtHB0&s=1"]www.razemztola.pl[/URL] zakładka: Kursy Link do wydarzenia na FB: [URL]http://www.facebook.com/events/246993132167171/?ref=22[/URL] [URL]http://www.duchleona.pl[/URL]
  23. Ewa27

    agresja po pogryzieniu

    Mały pies, duzy problem. Mam 6-letniego jack russell teriera. Kiedy miał 2 lata został pogryziony przez amstaffa. Cudem przezył, a własciwie uratował go mój sąsiad. Po tym zdarzeniu przez poł roku nie chciał  wychodzc na spacery, spał prawie cały dzien, a jest to rasa wysokoenergetyczna. Od tamtego zdarzenia mineły 4 lata. Obecnie nie ma spaceru, który nie zakonczyłby sie bójka. Moj pies nie daje się nawet powąchać przez inne psy. Atakuje pierwszy, nawet jesli inny pies jest przyjaznie do niego nastawiony. Jest argesywny do wszystkich psów, toleruje jedynie suczki. Jesli tylko zobaczy na horyzoncie innego psa, robi wszystko byleby wdać się w bójkę z nim. Kazdemu psu chce położyc swoj pysk na karku, a przeciez nie kazdy pies będzie coś takiego tolerował. Wielkość przeciwnika nie ma znaczenia dla niego, atakuje amstaffy, rottwailery, mastiffy i wszystkie inne mozliwe rasy. Spacer zamienił sie dla mnie w koszmar. Jestem zestresowana wyprowadzaniem własnego psa. Nie byłoby problemu gdybym spotykała jedynie psy na smyczy, ale jak wiadomo rzeczywistość jest inna. Wiem, że pies przenosi emocje własciciela na siebie, czyli jeśli ja boje się konfronacji z innymi psami to moj pies odzwierciedli moje obawy. Wydaje mi się jednak, ze w przypadku mojego psa dotyczy to raczej traumy wynikającej z pogryzienia. Moj partner wyprowadzając naszego psa, nie obawia sie innych psow, potrafi w dobrym momencie skorygowac złe zachowanie,psa ma dobrą mowę ciała, jest asertywny i radzi sobie z rozdzielaniam psów, a mimo to moj pies atakuje inne. Czy mam szanse na normalny spacer z moim psem? Jak mam to zrobić? Próbowałam spotkań z psami moich znajomych. Efetk był taki, że jeszcze mocniej reagował na spotykane psy.
  24. zeeltom

    Mojego psa atakują inne

    Mój pies, półtoraroczny, dwa razy złapał chorego kleszcza. Po drugim leczeniu sterydami zauważyłem, że większość spotykanych psów rzuca się na mojego. Co może być przyczyną? Mój pies nie jest agresywny, jest bardzo przyjazny ludziom i innym psom i chętnie podbiega do innych machając ogonem. Ale w większości przypadków kończy się to zaatakowaniem mojego przez te inne. Co może być tego powodem? Piesek jest czarny, nieduży (12 kg) mieszaniec z jakimś jamnikiem, bo wygląda na niskopodwoziowy ;)
  25. REVOLUTION

    Agreesja terytorialna?

    Witam, chciałabym zapytać Was o opinie. Wczoraj wieczorem wracałam z psem ze spaceru, zbliżałyśmy się do ogrodzenia otaczającego nasz dom. Z naprzeciwka szedł inny pies z właścicielami. Mój psiak zaczął szczekać, rzucać się, nie mogłam go uspokoić. Pierwszy raz się coś takiego zdarzyło, psiak uwielbia inne psy, jest posłuszny. Kiedy jest z nami na ogrodzie nie szczeka na przechodniów, jedynie właśnie na psy. Co to moze oznaczać, czy to już poważny dzwonek alarmowy? Jak wtedy reagować? Czy to że często musze przeganiąc podbiegające psy (z racji tego że psiak już został kilka razy pogryziony) może wzmagać takie zachowanie? Dziękuje
×