Search the Community
Showing results for tags 'dzieci'.
-
Witam, Proszę pomóżcie. Chciałabym aby moja Córeczka wychowywała się z towarzystwem, jednakże problemem jest sierść psa (a kot nie w chodzi w grę gdyż ja jestem uczulona i nie koniecznie przepadam za nimi) na którą prawdopodobnie ma uczulenie mój Dzieć. Mamy duży dom ok 250m2. Zastanawiamy się nad wyborem pomiędzy Yorkshire terrier a Shih Tzu. Problem jest taki, że i o tym i o tym usposobieniu do dzieci oraz trudnościach w wychowaniu tejże rasy - jest wiele mitów. Doradźcie mi coś. Pozdrawiam
-
Od razu zacznę od poszukiwania behawiorysty/szkoleniowca w mojej okolicy; Dolny Śląsk - Dzierżoniów, Bielawa, Świdnica (i bliska okolica). Może ktoś kogoś zna i poleca? Sama znalazłam tylko "VEGA Ośrodek Szkolenia PSÓW" i "The Art of Dog - Pozytywne Szkolenie Psów" zamierzam zadzwonić do obu i umówić się na "lekcję", ale przy okazji chcę spytać czy ktoś może miał do czynienia z którymś ze szkoleń? Jakie wrażenia? Przechodząc do powodów szukania pomocy specjalisty: - Podstawowe posłuszeństwo i zostanie dla psa przewodnikiem. - Silny instynkt łowiecki, a co za tym idzie chęć upolowania szybko poruszających się obiektów np. ptaków, kotów, biegaczy... a także dzieci. Tak, właśnie dlatego moje pytanie wylądowało w dziale "Agresja". Dla Arona dzieci są idealną zwierzyną, szczególnie jeśli biegają i piszczą/krzyczą. Wyrywa się do nich szczekając i warcząc, tak jakby chciał sprowokować je do ucieczki. Czasami uda mu się przejść obojętnie, głownie w tedy gdy dziecko jest spokojne. Na dorosłych tak nie reaguje, ale też gdy szczeknie nikt nie ucieka (zdarzają się za to wyciągnięte ręce do głaskania z czym Aron nie ma problemu tzn. chętnie daje się głaskać). Szczeka jedynie na sąsiadkę, która za każdym razem mocno pokazuje, że się go boi np. wzdryga się, odsuwa - Aron potrafi rozpoznać takie osoby, a że taka reakcja bardzo go cieszy... Mimo to i tak jest to kilka szczeknięć, nie taka "furia" jak na widok dzieci. - "On broni" twierdzi mój tata, ale tak naprawdę rzucanie się na machającą rękę i odbieganie (w ten specjalny sposób w jaki biegną psy uciekając w zabawie) nie wygląda mi na bronienie... szczególnie, że tak naprawdę wystarczy machać rękami/nogami, biegać i piszczeć by sprowokować taką reakcję. Cały łańcuch łowiecki kończy się w momencie gdy "ofiara" zastyga w bezruchu (we wszystkich przypadkach, jedynie przy dzieciach nie sprawdzaliśmy). - Zabawy z sąsiadem, kumplem taty. I jak tu ich przekonać, że zabawa w "złap rękę" to głupi pomysł? Szczególnie, że jak Aron się nakręci zaczyna chwytać dłoń z siłą z jaką chwyciłby piłkę czy szarpak (albo chodzi tu o połączenie ostrych zębów i uciekającej ręki - zostają ślady jak przy podrapaniu przez kota)? Generalnie "zabawa" polega na nachyleniu się nad psem, gapieniu się na niego i drażnieniem rękoma, które ten ma atakować... Podobno raz sąsiada ugryzł do krwi, gdy ten chciał sprawdzić czy jest ostry (albo czy broni - nie pamiętam). Nie było mnie przy tym, więc nie znam szczegółów. A i tata i sąsiad byli z tego powodu zadowoleni. Informacje o Aronie: 8 miesięcy, owczarek holenderski (blisko spokrewniony z malinoisem), najwyraźniej spie****liśmy socjalizację :(
-
Witam serdecznie Kropek szuka domku, odebrałam go właścicielowi, który nie chciał poddać go leczeniu. Piesek leżał struty na jego posesji... Odratowałam go, teraz szukam mu domu. Kropek to wulkan energii, idealny dla osób aktywnych. Do domku z ogródkiem, dobrym ogrodzeniem. Nadaje się do dzieci, które całe dnie bawiłyby się z nim. ;-) Lubi bawić się zabawkami, biegać, szaleć całe dnie! :) Mega pociecha, bardzo duży pieszczoch. Link do ogłoszenia: http://olx.pl/oferta/struli-mnie-trutka-na-szczury-nie-poddalem-sie-oddam-pieska-pilne-CID103-ID8LMvN.html Wklejam tekst ogłoszenia, dla osób chcących dowiedzieć się czegoś więcej: Jestem Kropek, mam 3 latka. Jestem na pograniczu województw dolnośląskiego i wielkopolskiego- 100 km od Poznania, 100 km od Wrocławia, 30 km do Leszna. Może na wstępie powiem, że przeżyłem dużo, za dużo. . .ale byłem dzielny. Mój ostatni właściciel oddał mnie, kiedy zostałem struty trutką na szczury. Zaopiekowała się mną Pani, która nie mogła patrzeć na to jak życie mnie potraktowało. Walczyłem długo o życie, gdyby nie pomoc dobrych ludzi pewnie już dawno odszedłbym za tęczowy most. Dzielnie znosiłem wszelkie zastrzyki i kroplówki. To pewnie przez moją niesamowitą wolę życia. Jestem młodziutki, bardzo żywiołowy, o wielkim sercu no i nie ukrywam, że jestem bardzo przystojny. Śmiem nawet twierdzić, że podobny jestem do pewnego znanego psiego aktora z filmu ,,maska". :) Bardzo szybko biegam, uwielbiam kopać dołki w ziemi, bawić się zabawkami, bronię swojej posesji najlepiej jak potrafię- nikogo nie wpuszczę bez obszczekania, a jak mi się nie spodoba to i podgryzę żeby pokazać, że to ,,moja działka i mój dom". Właścicielowi pozwolę na wszystko, kocham go całym sercem. Jeśli kot przede mną nie ucieknie to i jego nawet polubię. Jestem zazdrośnikiem, nie lubię się dzielić dlatego chcę mieszkać bez innych psów, kur, małych zwierzątek domowych. Nie jestem wymagający w żywieniu, zjadam wszystko. Szukam dobrych ludzi, z kawałkiem ogródka, może i dzieckiem (ale nie malutkim). Absolutnie nie nadaję się na łańcuch! Jestem spryciarzem dlatego mój nowy właściciel musi mieć dobre ogrodzenie, bo wiem jak się wydostać tylko potem nie umiem wrócić do domu... Jestem bardzo czujny i nie umknie mi żaden szmer. Najlepiej będę czuł się w domu, gdzie będę mógł biegać na podwórku i na noc schować się w jakimś pomieszczeniu. Nie jestem nauczony czystości, lubię gryźć wszystko co milutkie i mięciutkie- wtedy rozgryzam to na malutkie kawałeczki. Nie nadaję się na mieszkanie w bloku bo roznosi mnie energia. Swoich nowych opiekunów pokocham najbardziej na świecie, podaruję im szczęście, uśmiech, zabawę, dużo rozmów (jestem gadatliwy), miłe wspomnienia i poczucie, że ktoś czeka w domku- tego możecie być drodzy czytelnicy pewni! Jedyne czego pragnę, to osoby odpowiedzialnej, takiej która mnie przygarnie i już NIGDY nie odda. Osoby, która mnie pokocha całym sercem, oczywiście odwdzięczę się tym samym. Jestem niesamowicie mądry, energiczny, prawdziwa kropkowana iskierka. Jestem niziutki ale nabity, długi z niskimi krzywymi nóżkami :). Jestem bardzo zabawny, najlepsze określenie na mnie to ,, broi i się boi”. Szukam właściciela, który w razie potrzeby pójdzie ze mną do weta. Takiego który, nigdy nie pozwoli żebym był głodny, zmarznięty i samotny. Przeszedłem za dużo by znów doświadczać ludzkiej nieodpowiedzialności i bezduszności. Kropek nie jest wykastrowany, nie jest na nic chory, nie ma rodowodu. Przed oddaniem pieska chciałabym zobaczyć w jakich warunkach będzie przebywał dlatego chętnie najpierw się spotkam i porozmawiam na ,,żywo",wolę też Kropka przywieźć do nowego domu (jeśli odległość byłaby większa wtedy za zwrotem kosztów dojazdu). Jeśli nie odbieram proszę pisać na priv, podając numer telefonu, na pewno oddzwonię. :) Każdy, kto chce mi pomóc w szukaniu mojego nowego domu a sam nie może mnie przygarnąć- niech się nie martwi! Pomożesz mi udostępniając to ogłoszenie na swoim facebook'u, mówiąc znajomym o mnie! To daje bardzo wiele, od razu więcej ludzi ma możliwość dowiedzenia się, że istnieję i szukam domu. To tylko kliknięcie, a dla mnie jest to perspektywa kochającego właściciela ,,na zawsze”. Każdy, kto udostępni ogłoszenie jest wspaniałym człowiekiem i z góry przesyłam całuski! :) + TYYYLE WYŚWIETLEŃ, TYLE UDOSTĘPNIEŃ a tylko jedna osoba dzwoniła z zapytaniem o mnie. :( Czy znajdę domek?
-
[B]Drodzy rodzice,[/B] Jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej na temat [B][I]wpływu dogoterapii na leczenie Mózgowego Porażenia Dziecięcego[/I][/B]. Temat pracy jest dosyć specjalistyczny dlatego bardzo ciężko pozyskać respondentów do badania. W związku z tym zwracam się do Was z ogromną prośbą o wypełnienie krótkiej, anonimowej ankiety ponieważ każda odpowiedź jest dla mnie bardzo ważna. [B]Z góry gorąco dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam![/B] Link do ankiety:
- 1 reply
-
- ankieta
- dogoterapia
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mam 4-miesięcznego Cocker Spaniela Angielskiego. Sylwester przetrwał wspaniale :D miał gdzieś wszystkie fajerwerki. Niestety boi się niektórych ludzi. Początkowo bał się mojego taty (2m wzrostu i głośno tupie) ale się przyzwyczaił po tygodniu. Oszczekiwał moją ciocię która jest niska i drobna. Z Elektrykiem który przyszedł do nas tylko raz chciał się bawić. Na spacerze jedna pani (grubo ubrana) chciała go pogłaskać to prawie ugryzł. Od innej uciekał. Mojego brata wielbi choć też ma 2m wzrostu,brodę, i przyjeżdża raz na jakiś czas krótko. Boi się dzieci, nawet jak te są bardzo daleko, staje i patrzy się na nie i nie chce ruszyć. Raz na jednym spacerze uciekał od dwóch dziewczyn w moim wieku, a biegł do groźnie wyglądającego dresa. Duży problem jest też z weterynarzem jak tylko go dotknie piszczy jakby obdzierano go ze skóry i próbuje ugryźć ;/ a w poczekalni czuje się jak u siebie w domu. Dużo czasu przebywa u nas w zakładzie gdzie codziennie są różni klienci i na nich nie zwraca uwagi. Jak mu pomóc?
- 1 reply
-
- cocker spaniel angielski
- dzieci
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Witam, jestem tutaj nowa a ponieważ nie znalazłam temu podobnego wątku na forum to zakładam nowy przy okazji prosząc o pomoc i radę w sytuacji w jakiej się znajduję. Otóż jestem właścicielką 11-miesięcznego Chihuahua (samiec). Niewiarygodnie denerwuje mnie, gdy ledwo wynurzam się z nim na spacer z domu a co druga osoba zatrzymuje się i głaszcze (bez pytania od tak po prostu) mojego psa, a zdarzają się i przypadki gdy go unoszą z ziemii i tulą !!! Moje pierwsze pytanie do was to to - czy też macie podobny problem jak ja - bo u mnie pojawia się tak niewiarygodna frustracja że nie umiej jej opisać!:angryy: Jak widzę plac zabaw a na nim stado krzyczących dzieci które już na mnie patrzą to tak mi tężeje twarz ze odstraszam ich samym spojrzeniem. Zdarzylo mi się raz że male (około 2 letnie) dziecko przy własnych rodzicach kopnęło mi psa (rodzice nic nie zrobili, a podkreślam że mój pies waży tylko 1,25 kg!!:angryy:) Mam niechęć do każdego kto podchodzi i w ogóle pyta o psa - nie mówiąc tu już nawet o tym jak mi go ktoś karmi ! (czego nie mogę oduczyć rodziny gdy siedzimy przy stole). Nie lubię zabierać przez to psa ze sobą obojętnie gdzie się wybieram z moim chłopakiem bo zdarza się ze jego familia prosi np. żebym "podała" pieska córce członka rodziny (3,5 letnia dziewczynka), która niewiele wie o delikatności i "niemęczeniu" psa (nie ufam że nic się nie stanie, a jak jadę w gościnę to nie po to żeby martwić się o psiaka ale po to by się pogościć w spokoju). Proszę was, wypowiedzcie się na ten temat - czy macie podobne odczucia, sytuacje, rady - może chociaż będzie mi raźniej jak się ktoś ze mną zsolidaryzuje.
-
Witam, jestem tutaj nowa a ponieważ nie znalazłam temu podobnego wątku na forum to zakładam nowy przy okazji prosząc o pomoc i radę w sytuacji w jakiej się znajduję. Otóż jestem właścicielką 11-miesięcznego Chihuahua (samiec). Niewiarygodnie denerwuje mnie, gdy ledwo wynurzam się z nim na spacer z domu a co druga osoba zatrzymuje się i głaszcze (bez pytania od tak po prostu) mojego psa, a zdarzają się i przypadki gdy go unoszą z ziemii i tulą !!! Moje pierwsze pytanie do was to to - czy też macie podobny problem jak ja - bo u mnie pojawia się tak niewiarygodna frustracja że nie umiej jej opisać!:angryy: Jak widzę plac zabaw a na nim stado krzyczących dzieci które już na mnie patrzą to tak mi tężeje twarz ze odstraszam ich samym spojrzeniem. Zdarzylo mi się raz że male (około 2 letnie) dziecko przy własnych rodzicach kopnęło mi psa (rodzice nic nie zrobili, a podkreślam że mój pies waży tylko 1,25 kg!!:angryy:) Mam niechęć do każdego kto podchodzi i w ogóle pyta o psa - nie mówiąc tu już nawet o tym jak mi go ktoś karmi ! (czego nie mogę oduczyć rodziny gdy siedzimy przy stole). Nie lubię zabierać przez to psa ze sobą obojętnie gdzie się wybieram z moim chłopakiem bo zdarza się ze jego familia prosi np. żebym "podała" pieska córce członka rodziny (3,5 letnia dziewczynka), która niewiele wie o delikatności i "niemęczeniu" psa (nie ufam że nic się nie stanie, a jak jadę w gościnę to nie po to żeby martwić się o psiaka ale po to by się pogościć w spokoju). Proszę was, wypowiedzcie się na ten temat - czy macie podobne odczucia, sytuacje, rady - może chociaż będzie mi raźniej jak się ktoś ze mną zsolidaryzuje.
-
Bezpieczny pies to bezpieczne dziecko. Dorośli dokładają starań, by nauczyć dzieci prawidłowych wzorców postępowania w różnych sytuacjach społecznych. Równie troskliwie powinni zadbać o to, by przekazać dzieciom wiedzę, jak należy zachowywać się w sytuacji spotkania z nieznanym psem i jakie są zasady postępowania wobec psa, który żyje z nimi pod jednym dachem. [img]http://imageshack.us/a/img690/5789/1106478clipartblackandw.jpg[/img] Program profilaktyczny Fundacji "Pies dla Stasia"opiera się na założeniu, że bezpieczeństwo psa oznacza bezpieczeństwo człowieka. Nasze doświadczenia pokazują, że dzieci w wieku przedszkolnym dobrze radzą sobie z nabywaniem najważniejszych umiejętności prawidłowego zachowania się w obecności zwierzęcia. Dziecko w wieku czterech i pięciu lat potrafi opanować na podstawowym poziomie sztukę trenowania z psem jego umiejętności, tzn. wydawać komendy, czekać, aż prawidłowo je wykona i nagradzać poprawne ich wykonanie. Dziecko uczy się w ten sposób kontrolować zachowanie psa. Większość dzieci wyraża duże zainteresowanie psami i dąży do kontaktu z nimi. Unikanie takich interakcji, tłumienie zainteresowania dziecka i narzucanie mu lęku przed czworonogiem ma wiele niekorzystnych skutków. Z myślą o rodzicach, dzieciach, opiekunach, pedagogach Fundacja "Pies dla Stasia" organizuje warsztaty i szkolenia, na które już teraz serdecznie ZAPRASZAMY. Pierwsze warsztaty na początku listopada 2012r. [u]Najbliższe szkolenia i warsztaty:[/u] - Pies w edukacji (10.11.2012) - Rodzina z psem (11.10.2012) - Trener Profilaktyki Pogryzień (24-25.11.2012) - Alergik z psem - mity i fakty (8.12.2012) - Komunikacja społeczna psów w pigułce (26-27.01.2013) *więcej szczegółów dotyczących oferty szkoleniowej Fundacji na stronie -> [URL="http://www.pies-dla-stasia.waw.pl"]www.pies-dla-stasia.waw.pl[/URL]