Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'socjalizacja'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Podróże i wypoczynek
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wystawy
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji
    • Bazarek
    • Okrucieństwo
    • Organizacje
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Ratownictwo
    • Sporty obrończe
    • Myślistwo
    • Tropienie
    • Wojsko - policja
    • Zaprzęgi
    • Pozostałe...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
  • Dogomania.com

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Facebook


Instagram


Messenger


Signal


Telegram


TikTok


VK


Viber


WhatsApp


WWW


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 8 results

  1. Szkoła dla psów APORT zaprasza wszystkie szczeniaczki w wieku od 3 do 6 miesięcy na kurs: Psie Przedszkole.Kurs obejmuje:- socjalizację,- naukę podstaw posłuszeństwa (siad,waruj, przywołanie, aport, zostań),- naukę psich sztuczek,- naukę prawidłowej zabawy z psem,- eliminację niepożądanych zachowań (podgryzanie, skakanie na ludzi itp.).Trenujemy w poniedziałki i środy o godz. 19 na boisku przy ul. Litewskiej (Psie Pole).Po zakończonym kursie każdy pies otrzyma dyplom i nagrodę.Więcej informacji:www.aport.com.pltel. 730 279 395Zgłoszenia:[email protected]
  2. Witam serdecznie wszystkich, to mój pierwszy post tutaj. Długo się zbierałem aby tutaj napisać, liczyłem chyba że wszystko się jakoś ułoży. Niestety widmo nadciągającego wyjazdu do Szkocji przyśpieszyło dodatkowe działania w kierunku by rozwiązać problem. Może zacznę od początku, wziąłem suczkę 8 miesięczną z Warszawskiego Palucha, pies spędził 4 miesiące na paluchu, wcześniej w domu starszej kobiety oszczeniło się 6 piesków w tym 2 suki, warunki musiałby być tam iście spartańskie gdyż po wzięciu suki uczyłem jej praktycznie wszystkiego od początku. Psina bała się wszystkiego, była dzika dosłownie, problemem było wychodzenie na dwór, wchodzenie po schodach, miała problem z dziwnymi obiektami na spacerze, gdy coś szybko się przemieszczało np. rower lub dzieci, psów, czasem też ludzi. Gdy spotykała psy na początku uciekała, bała się, sądziłem że to przejdzie, po miesiącu psina przeskoczyła w agresję, wyglądało to tak jak by poczuła pewniej. Po tym miesiącu była w stanie przyzwyczaić się do 2 psów na osiedlu, do reszty po dzień dzisiejszy reaguje agresją. Skrada się jak do zwierzyny i atakuje, masakra. W rodzinie są dwa jorki i z nimi ma czasem kontakty, do nich się przyzwyczaiła ale zabawa raczej polega na lekkim znęcaniu się i zaczepianiu tych psów. Gdy ją tak obserwuję na spacerach mam wrażenie że ona nie wie jak się ma zachować do innych psów., może 2 razy widziałem aby wąchała innego psa, 90% sytuacji z psami które toleruje, zaczepia je i chce się bawić jak szczeniak a gdy pies nie chce to ona wymusza, nie fajne to. Tak czy siak, historii ciąg dalszy... dałem suce miesiąc na odtajanie i poszedłem z nią na szkolenie do szkoły Dogadajcie się, choć nie było to szkolenie aby zniwelować agresję raczej szkolenie aby nauczyć psa komend, wydawało mi się że to pomoże. Suka bardzo szybko zaczęła się uczyć, oczywiście przyzwyczaiła się też do psów które były niedaleko, jednak dystans musiał być. Po przebytym szkoleniu bardzo ładnie pracowała na placu, kilka razy szkoliłem ją już bez instruktora. Instruktor i behawiorysta Agnieszka Wojtów zalecili aby szkolenie wdrażać w realu na spacerach, ale właśnie tutaj był problem. Próbowałem wiele razy ale bardzo trudno wdrażać jakie kol wiek ćwiczenia bo pies jest ciągle niepewny, rozgląda się czy aby nie idzie gdzieś pies, po prostu nie jestem w stanie z nią wdrażać ćwiczeń gdy i ja zaczynam się rozglądać za innymi psami w oczekiwaniu najgorszego, wiem jak to brzmi ale właśnie tak jest i przez to zrezygnowałem z kontynuowania ćwiczeń. Teraz mija około 6 miesięcy od ukończenia kursu i czuję się źle z tym wszystkim. Jestem sfrustrowany, z psem chodzę na spacery w godzinach kiedy przypadkiem nie spotkam innych psów. Chciałbym wrócić do ćwiczeń ale po prostu nie radzę sobie z nią, jej agresja jest dla mnie na tyle trudna że i ja chodzę jak na szpilkach, moje metody niwelowania nie przyniosły żadnego skutku, najgorsze jest to że ja wiem że ona się boi innych psów i czasem mi się zdarzy ją usadzić na siłę lub dać klapsa a wiem że nie tędy droga bo pies w cale nie jest bliżej aby mi zaufać. Postępów jest trochę ale to raczej symboliczne rzeczy jak np., nie biega już za samochodami, jak gdzieś daleko idzie pies to nie włącza jej się pstryczek, więcej się na mnie patrzy gdy mówię nie, czasem to działa gdy pies jest daleko. Potrzebuję znaleźć jakiś sposób aby jej pomóc, szukałem zajęć socjalizacji psów ale widzę że w Polsce tego chyba jeszcze nie ma. Obecnie jestem w sytuacji że za 6 miesięcy jadę do Szkocji, gdzie jak się okazuje dość rygorystycznie traktowana jest psia agresja. Potrzebuję pomocy! Czy ktoś z was jest w stanie pokierować mnie do odpowiedniej osoby ?, doradzić mi co mogę zrobić, co byście zrobili na moim miejscu ? Wybaczcie za ten przydługi post, miałem za cel dobrze opisać sytuację bo mam nadzieję że to pomoże komuś pokierować mnie w dobrym kierunku. Dzięki! Jestem z Warszawy
  3. Witam, Właśnie założyłam stronę na facebooku dotyczącą spacerów z psem w Zabrzu i okolicach. Dlaczego powstała ta strona? Mam psa od 9 miesięcy i z tego co zauważyłam wielu właścicieli psów boi się jakichkolwiek interakcji swoich psów z innymi. Z pewnością każdy posiadacz psa zna miejsca gdzie często przewijają się psy skore do zabawy. Ale nie zawsze można je spotkać. Dlatego powstała ta strona: aby nasze pociechy mogły poszaleć razem! Jest to jedna z najlepszych i najbardziej meczących czynności dla nich! Dodatkowo uczą się jak się zachowywać w grupie. Na stronie będą zamieszczane dni i miejsca spotkań na terenie Zabrza i okolic. Można również samemu zaproponować spacer, znaleźć sobie kompana do spacerów i przyjaciela dla naszego psa. Gorąco zapraszam do polubienia strony wszystkich posiadaczy psów w Zabrzu i nie tylko :) www.facebook.com/Spacer-z-psem-Zabrze-1749718248573811/?ref=aymt_homepage_panel Jak narazie strona jest pusta ale spokojnie, jesteśmy w trakcie jej tworzenia
  4. Witam, W schronisku w którym jestem wolontariuszką znajduje się mały pies z dużym problemem. Jest nim agresja lękowa. Sytuacja wygląda następująco: kiedy pies jest na wybiegu i zbliżamy się do bramy schroniska - podchodzi zachowując bezpieczną odległość i obszczekuje. Kiedy tylko człowiek wchodzi - ucieka dalej. Potem na wybiegu utrzymuje dystans 3-4 metry od ludzi, czasem zerka ale ogólnie - wybiera ucieczkę. Kiedy przebywa w kojcu (3mx1m) - na początku przy zbliżaniu się szczeka i warczy z kąta, potem przestaje i siedzi w kącie, jak najdalej od człowieka, nie chce podejść, smakołyki jeszcze nie wiem czy działają ale przyjmijmy na wszelki wypadek opcję, że nie reaguje na jedzenie, i co w takiej sytuacji zrobić? Jak nauczyć go, że człowiek mu nie zagraża i oduczyć zachowań agresywnych?
  5. Witam, wczoraj z narzeczonym adoptowaliśmy szczeniaka z lokalnej fundacji. Piesek ma jakieś 4 miesiące, bardzo się nas boi ale da radę nakarmić go z dłoni (bierze kulkę karmy i ucieka). Przy każdej próbie kontaktu ucieka, chciałabym mu przynajmniej zapiąć szelki żeby się do nich przyzwyczaił. Czy ktoś miał już do czynienia z takim zachowaniem u psa i udało mu się z nim wypracować inne zachowania? Wcześniej mieliśmy juz psy ale nie były one po przejściach. Proszę o pomoc.
  6. Polecam serdecznie Psie Przedszkole w szkole dla psów SuperrDOG /www.superrdog.pl/ Szkołę założyła osoba, która najpierw się wyszkoliła a potem założyła szkołę i szkoli innych. Z tego co wiem szkoli od 2 lat. Jestem po pierwszej edycji zajęć i było super. Z czystym sumieniem polecam. Andrzej
  7. Witam wszystkich. Od niedawna jest ze mną mała suczka (kundelek przypominający JRT, waży 2kg, obecnie ma 2,5 msc). We Wrocławiu mieszkam od kilku miesięcy i nie zdążyłam do tej pory poznać żadnego psiarza, z którym mogłabym pogadać, czy wyjść na spacer. Toni nie jest moim pierwszym czworonogiem i myślę, że dobrze idzie mi z podstawowym wychowaniem. Suczka jest w domu bardzo grzeczna. Schody zaczynają się kiedy wychodzimy na dwór. Pierwszy problem stanowią psy sąsiadów (rzucają się na płot dwa z jednej i dwa z drugiej strony). Mała bardzo się spina w takich sytuacjach, chowa za moje nogi i powarkuje. Boję się, że przez agresywne postawy tych psów, Tobi zacznie odbierać źle wszystkie inne. Co prawda ma dobry kontakt z pieskiem moich pracodawców, ale on ma 16 lat i jest nie bardzo do zabawy. Z kolei Dixon, pies moich rodziców jest od niej trzy miesiące starszy i waży 7kg więcej, do tego bawi się mało subtelnie, tak, że Tobi po pewnym czasie szuka ratunku na kolanach. Kolejną sprawą jest to, że Młoda boi się każdego przechodnia. Zatrzymuje się i czeka aż przejdzie najeżona i pomrukująca. Staram się nad tym pracować. dziś było już dobrze. szła fajnie, zwalniała przy człowieku, ale też wykazywała pewną ciekawość i dreptała dalej. A tu nagle łup, z podziemi wyrosła jakaś gruba baba i rzuciła się na nią z łapami (Bo przecież mały, śliczny piesek-trzeba pomacać, po co się pytać). Szczeniak zaczął mi się wyrywać, skamleć i wyć jakby kto ze skóry obdzierał. Do tego doszła próba ugryzienia. Chciała bronić się przed napastnikiem. Boję się, że przez sytuacje, w których ja mówię NIE, zdając sobie sprawę z tego, że nie każdy wie, jak dotknąć psa tak by nie wydać mu się wrogim, ludzie mają to gdzieś i mimo wszystko pchają łapy. Nie zawsze zdążę zareagować. Rozpisałam się.. Cóż, do sedna. Szukam osób z Wrocławia, najlepiej z okolic Zakrzowa, Psiego Pola, które posiadają statecznego, przyjaznego, dorosłego i pewnego psa, dobrze znającego warunki miejskie, i zechciały by pomóc mi w socjalu. Uważam, że o wiele łatwiej byłoby mojej suczce ogarnąć to wszystko, gdyby miała towarzysza, od którego mogłaby przejmować dobre nawyki. A i mi było by miło na spacerach w towarzystwie osoby o podobnych zainteresowaniach :)
  8. [tłumaczenie się mode: on] stało się. nadszedł moment, w którym moje wydumane teorie na temat szkolenia należało zderzyć z rzeczywistością - i nie było to zderzenie przyjemne. mam ci ja w rodzinie psa w typie husky'ego - dalsze kuzynostwo postanowiło dać upust swoim zachciankom i mimo próśb, gróźb i szantaży zafundowało sobie pseudohodowlanego szczeniaka. stworzenie przecudnej urody, o białej sierści i błękitnych oczach, ufne, energiczne i kochane. to było ponad dwa lata temu. jako że niezbyt często się z kuzynostwem widzimy, zapomniałam o psie, a i oni niespecjalnie chwalili się pupilem. słyszałam tylko strzępki o jego życiu: "sika w domu, kupiliśmy mu budę", "debil przekopał cały ogródek", "nie mam czasu z nim nigdzie chodzić", "ciągnie jak lokomotywa", "mamy kolczatkę". za każdym razem próbowałam podnieść kwestię - ale albo to ja nie potrafię bronić własnego zdania, albo tumiwisizm rodziny gasi mnie na tyle skutecznie, że nie zdołałam nic wskórać ("to po prostu głupi pies"). szczerze mówiąc, miewałam wizje o zgłaszaniu sprawy wyżej (dokąd? jak?) albo kradzieży psiaka ciemną nocą. nie doszły do skutku. [tłumaczenie się mode: off] ostatnimi czasy poczułam się na tyle pewnie, że postanowiłam sprawę ruszyć: przekonałam właściciela (obecnie piętnastoletniego), żeby zabrał i mnie i psa na spacer, cobym mogła rozeznać sytuację. cóż. w ciągu dwóch lat wiele się zmieniło. husky od małego nie miał kontaktu z psią społecznością, spacery w jego życiu to święto. głaskany sporadycznie (w afekcie powala człowieka na ziemię). nikogo nie obchodzi. spotkałam się z bestią, miotającą się w dzikim szale po drugiej stronie smyczy, która sadziła skoki na półtora metra próbując się dorwać do mojej dłoni - i mnie wmurowało. nie dałam rady się przywitać, jak witałam się z wszystkimi psami w moim życiu. nie miałam pojęcia, jak się zachować, kiedy oszalały pies dewastował mi kurtkę. nie wiedziałam, co robić. ale ja tak tego zostawiać nie chcę, więc proszę was o pomoc. pies jest kwintesencją szaleństwa. ciągnie jak parowóz (:painting:) i kolczatka nie robi na nim najdrobniejszego wrażenia. smycz maksymalnie napięta. przy widoku jakiegokolwiek psa całkowite spięcia ciała, głuchy gulgot, od czasu do czasu atak. i to wszystko byłoby niczym, gdyby nie to, że do tego psa nie można podejść. nie mam bladego pojęcia, jak z nim zaczynać pracę - na smaki? pies warczy nawet na właściciela i odnoszę wrażenie, że razem ze smakiem najchętniej odgryzłby rękę. więc może najpierw wyciszyć? ale jak? widzę nikłą więź pomiędzy psem a właścicielem (na niego warczy jak gdyby trochę mniej), i nie wiem, czy uczyć czegokolwiek młodego? jak pokonać jego podejście "on jest tępy i jeszcze dziesięć lat będzie tępy, a może go uśpimy"? jak go nakłonić, pokazać drogę, jeśli efekty będą widoczne dopiero po naprawdę ciężkiej harówce? jestem zagubiona, przerażona, przybita, i wachluję się właśnie stosem książek na temat układania psa, który chce się dać układać - i nijak nie mogę tego dopasować do biegającego w kółko wariata z agresją. jakie pozycje powinnam przeczytać? czego się dowiedzieć? czy jest jakakolwiek szansa? mam ochotę wyrzucić flagę z napisem: ratunku, tonę! :placz:
×
×
  • Create New...